Jump to content
gusia-s

[Relacja] Kraina wina i tysiąca zakrętów – czyli wężykiem przez Peljesac

Recommended Posts

maarec

heh niezły początek, i jak tu jeździć kiedy "stróże prawa" przepisów nie znają. My mieliśmy podobny start w 2013 roku ale już na Słowacji, kiedy to ruszył za nami patrol autostradowy i zanim nas dogonił to ujechaliśmy z 5 km. Nie udało im się nagrać przekroczenia prędkości bo doskonale ich widziałem :). Na zwężce znak 40kmh to wszyscy za mną tak jechali i ani jednego kmh więcej :) - przez dobre 2-3km.

 

 

po zwężce "stop kontrol". Pan policjant biegnie do nas i mało się nie przewraca na maskę,  żeby tylko sprawdzić czy mamy winietę wykupioną, czy aktualną no i oczywiście kupon kontrolny :). Później szybka kontrola oświetlenia zestawu co do jednej żarówki :) - tutaj też się nie udaje, więc płacimy mandat za brak tablicy ostrzegawczej na bagażniku rowerowym... Na pewno zauważyli brak tablicy i dlatego zerwali się za nami zamiast "suszyć" dalej, wiele nie zarobili ale jednak.

Share this post


Link to post
Share on other sites
tomekk

Witam !

 

Gusia, czy wspomniany przejazd przez Słowenię boczną drogą nadaje się dla przyczepy o szerokości 230 cm, a długość całego zestawu około 12,5 m ?

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s

... czy wspomniany przejazd przez Słowenię boczną drogą nadaje się dla przyczepy o szerokości 230 cm, a długość całego zestawu około 12,5 m ?...

 

Wg mnie jak najbardziej, to normalna asfaltowa droga po 1 pasie ruchu w każdą stronę + jakiś zapas na pobocze. Nie ma żadnych przepaści. Od zjazdu z autostrady do granicy ze Słowenią jest płasko. Potem troszkę górek zaczyna się zaraz po przejechaniu granicy A/SLO na rzece Mura, ale nie są to strome podjazdy. Zaraz za rzeką są 2 ostre zakręty, widać je na mapie,  ale nie powinieneś mieć problemu z ich pokonaniem. Dalej jest już tylko lepiej aż do granicy z HR. Droga nie jest jakoś mocno używana, ruch na niej niewielki - jechaliśmy w godzinach wieczornych ale jeszcze było widnawo to czasem coś przemknęło a tak to pustki. 

Słowenia od tego roku jest już na street view - prześledź ludzikiem ten odcinek   :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
tomekk

Witam !

 

Dzięki bardzo, widzę, że można spokojnie dać sobie spokój z winietką. Tak na marginesie, to Słowenia jest cała chyba w "ludziku", każda dróżka...

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s

Puszczeni wolno i bogatsi jednak o 100 zł :D jedziemy dalej. Pierwsze tankowanie na znanej nam już stacji paliw LOTOSwchodzi 38 l – cena 2,63 zł/l – 4 gr więcej niż na Lotosie u nas, płacimy kartą pijemy kawkę i gorącą czekoladę i ruszamy dalej.

 

post-7016-0-94859900-1408877563_thumb.jpg  post-7016-0-98218900-1408877575_thumb.jpg

 

W Częstochowie spodziewamy się robót drogowych na trasie ale w związku z dość wczesną porą oraz tym, że jest sobota liczymy na w miarę płynny przejazd. Rzeczywiście, roboty już się rozpoczęły ale jedziemy w miarę płynnie, tzn. bez stania w korkach – kluczenie objazdem zajęłoby jednak więcej czasu więc dobrze, że nie zmienialiśmy trasy.

 

W ubiegłym roku, w celu ostatniego tankowania w PL odbijaliśmy z trasy na Jastrzębie Zdrój, ponieważ na A1 przed czeską granicą nie było jeszcze stacji -  w tym roku nie ma już takiej potrzeby, 15 i 18 lipca ruszyły wreszcie 2 nowiutkie stacje.

 

My wybieramy  staję LOTOS MOP Rowień   (na googlowej mapie jest tam jeszcze szczere pole :D)  jest ona pierwsza na trasie i widzimy, że ma LPG – co do Mszany położonej dalej o jakieś 30 km krążą różne pogłoski, funkcjonuje dopiero od 4 dni i nie wiadomo do końca czy na 100% mają LPG, wolimy nie ryzykować.

 

Dziwi mnie tylko jedna rzecz – tu jest info,  że obie stacje należą do BP ale wg paragonu przy MOP Rowień jest LOTOS.

Szybkie tankowanie – 39l cena jak na poprzedniej stacji płatność również kartą. Ponieważ to nasz ostatni przystanek przed granicą czeską, przestawiamy jeszcze telefony na automatyczny wybór sieci oraz wyłączamy komórkowy transfer danych – jak się zapomni o tej czynności można się nieźle naciągnąć. Niestety nie można jeszcze korzystać z Internetu w roamingu w ramach posiadanego pakietu w kraju.

 

Idziemy się rozejrzeć po MOPie, wszystko nowe i pachnące świeżością. Jest też budka z winietami na Czechy i Austrię – jak się można spodziewać nie po cenie nominalnej a z narzutem ok. 20 zł każda czyli w sumie jakieś 60 zł więcej niż zakup winiet w krajach, na terenie których obowiązują. Mimo to chętnych nie brakuje, jest nawet kilkuosobowa kolejka – my oczywiście nie korzystamy z okazji :D. Wolimy zatrzymać się kolejny raz.

 

 

Wracamy na A1, po przekroczeniu granicy państwa na pierwszej stacji Shell zakupujemy miesięczną winietkę na Czechy – koszt 440KC, płacimy kartą, w zł. wyszło 66,52 zł. prawie 5zł mniej niż w ubiegłym roku, to zasługa niższego kursu korony (w PZM cena tej winiety 82,50 zł), wpisujemy nr rejestracyjny auta, naklejamy na szybę i dalej w trasę.

 

Następne tankowanie Mikulov stacja paliw Shell, cena za litr LPG coś koło 19 KC – paragon wcięło więc dokładnie nie pamiętam, wchodzi 43l., płacimy kartą wg kursu 0,1512 PLN

 

Po zatankowaniu tradycyjnie do Lidla na świeżutkie bułeczki. 

Winiety na Austrię kupujemy zaraz po przekroczeniu granicy CZ/A  tutaj 

post-7016-0-43742600-1408878140_thumb.jpg post-7016-0-31245800-1408878153_thumb.jpg post-7016-0-22853900-1408878918_thumb.jpg

Mamy na te okazję zakupione w PL eurasy, 2 winiety 10 dniowe w cenie po 8,50E każda (70,89 zł w PZM wyszły by równo 100), naklejamy szt. 1 i jedziemy dalej.  

post-7016-0-23061500-1408878127_thumb.jpg

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
witus

Nareszcie zdjęcia ! :) na marginesie - ostatnio rozczarowała mnie informacja, że świeże pieczywo w Lidlu i innych marketach to w rzeczywistości mrożonka z kupą konserwantów. Nawet zostali zmuszeni do informowania o tym klientów. Są małym drukiem napisy w sklepach :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s

Nareszcie zdjęcia ! :) na marginesie - ostatnio rozczarowała mnie informacja, że świeże pieczywo w Lidlu i innych marketach to w rzeczywistości mrożonka z kupą konserwantów. Nawet zostali zmuszeni do informowania o tym klientów. Są małym drukiem napisy w sklepach :(

 

Z trasy nie wiele bo i nie ma co fotografować. Autostrada nie jest zbyt ciekawa.

Bułeczki ładnie pachniały i dobrze smakowały  :slina: więc już nie wnikaliśmy w ich skład :D

Opis trasy  nieco rozwleczony i nudny ale droga daleka a namiary może komuś przydadzą się w planowaniu podróży.

 

Jedziemy dalej  :drive:

post-7016-0-01883100-1408892334_thumb.jpg

 

Kolejne tankowanie mamy zaplanowane w Austrii w okolicach Loipersdorf na stacji paliw Agip , przy dystrybutorze samoobsługa, lejemy prawie 33l po 0,869E/l. płacimy kartą wg kursu 4,1561 PLN, i robimy dłuższy przystanek na prostowanie kości oraz piknik.  Na końcu parkingu znajdujemy fajne miejsce w cieniu z możliwością rozłożenia się na trawce. Cień jest bardzo pożądany bo upał panuje niemiłosierny. Przy okazji Tom kontroluje co tam pod maską naszej Buni. Wszystko gra  :yes:

post-7016-0-31824400-1408892978_thumb.jpg

 

Widoczki w drugą stronę :)

post-7016-0-95445500-1408892984_thumb.jpg post-7016-0-78935900-1408892989_thumb.jpg

 

Przed nami stoi zestaw na angielskich blachach, choć po chwili okazuje się, że to jednak polska rodzina 2+2. Widać go za Martą.

post-7016-0-94378500-1408892321_thumb.jpg

 

Ucinamy sobie pogawędkę, okazuje się, że utknęli tu wczoraj z powodu kłopotów z autem, o ile dobrze pamiętam a nie znam się zupełnie więc mogę coś przekręcić mowa była o awarii turbiny i jakiejś uszczelki.

Rodzinka jest w trakcie objazdówki  z Anglii przez Francję i Włochy z zamiarem dotarcia do PL w rodzinne strony i powrotem do Anglii. Dziewczyna z maluchami pogrywa beztrosko w piłkę, rakietki itp. … nic sobie nie robiąc z awarii auta.

Ja bym chyba nie była w stanie tak się wyluzować w podobnej sytuacji.

Na szczęście chłopak jest mechanikiem samochodowym i wydaje się, że właśnie uporał się z awarią na tyle aby ruszyć i ponoć jakoś jechać  -  wymontował turbinę, pokleił uszczelkę i coś tam jeszcze, no nie wiem dokładnie bo chłopaki gadali między sobą a ja nic z tego i tak nie rozumiałam.

Z zainteresowaniem zagląda też pod maskę naszej Buni, która mimo lat jest w dobrej formie – jeszcze nas nigdy nie zawiodła :yes: 

post-7016-0-88177100-1408893084_thumb.jpg

 

Jego zestaw ma pow. 3,5 t ale o viatolach i tym podobnych to on nawet nie słyszał :D i nic sobie nie robi z tego. Samo auto jest ciężkie, chyba jakiś Jeep Grand Cherokee raczej starszy model.

Czy ruszyli i  dokąd dojechali tego już nie wiem, my ruszyliśmy dalej.

W trakcie jazdy autostradą nad nami pokazują się kolorowe balony na niebie.

post-7016-0-83404100-1408893094_thumb.jpg post-7016-0-81858200-1408893105_thumb.jpg

post-7016-0-48525200-1408893072_thumb.jpg

 

117 km od naszego ostatniego postoju odbijamy z autostrady w prawo zjazdem nr 226 na Gersdorf i po chwili w lewo na drogę nr 69 w kierunku na Mureck/ Lenart/ Ptuj  z zamiarem ominięcia płatnego odcinka autostrady słoweńskiej. Nie opłaca się bulić 15 euro w jedną stronę za 45 km odcinek autostrady po stronie słoweńskiej.

Cały odcinek od pkt 226 do końca autostrady w Słowenii ma 50 km a objazdem 7 km więcej.

Czasowo niewielka różnica a można się trochę oderwać od monotonnej jazdy autostradą. Objazdu nie będę dokładnie opisywać, link do niego jest w poście nr 18. Można dokładnie prześledzić ludzikiem. Pilnować się trzeba na koniec aby zjechać właściwym pasem (lewym) na ślimaka i wyjechać już na niepłatny odcinek prowadzący do granicy SLO/HR.  Prawym pasem pojedzie się wprost na autostradę w dodatku w odwrotnym kierunku czyli spowrotem w kierunku na Maribor. Przed zjazdem są jednak wyraźne drogowskazy co i gdzie więc nie ma problemu nawet jadąc bez navi.

Ok. godz. 22 mijamy granicę SLO/HR. Kontrola dokumentów polega na zerknięciu leniwym okiem na ilość osób w aucie i ilość dokumentów trzymanych przez kierowcę w dłoni. Chwilę dalej wpadamy na chorwacką A2 i pobieramy bilecik autostradowy. Po ujechaniu niespełna 50 km jesteśmy na bramkach w Zapresic – tu pierwsza opłata za autostradę 72 kuny i płatność kartą – wg kursu 0,5456zł.

Skoro jest jeszcze młoda godzina postanawiamy przejechać za bramki na węźle Lucko w Zagrzebiu i dotrzeć do jakiegoś pierwszego parkingu za nimi aby ustawić się na nocleg. To tylko ok. 20 km. dalej. Jeśli stanęlibyśmy na spanie przed Lucko, rankiem można się spodziewać korków na bramce poboru biletów a w późnych godzinach wieczornych i w nocy nie powinno być z tym problemów.

Objeżdżamy więc Zagrzeb bezpłatną obwodnicą i docieramy do Lucko. Na bramkach zero czekania, po prostu podjeżdżamy, pobieramy bilecik i już jesteśmy za.

Wypatrujemy parkingu na miejsce noclegowe – czas odpocząć. Tom prowadził do tej pory niezmiennie, teoretycznie mógłby go zmienić Maciek ale chcemy wszyscy się przespać jak ludzie by rano ruszyć dalej. Odpoczynek od prowadzenia auta na siedzeniu pasażera to jednak nie to samo co leżakowanie w budzie :D.

Stacja paliw wraz z parkingiem znajduje się zaraz za bramkami na Lucko. Jest na niej również LPG. Tankujemy więc gaz, bo już pustawo w baku – 46 l po 5,26 kuny, płatność kartą wg kursu 0,5455 zł.

Zajmujemy miejsce parkingowe i po 20h w trasie idziemy spać  :swieca:  :sleep: . Ok. 4 rano planujemy ruszyć dalej – przed nami jeszcze ok. 600 km.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s

Dzień 2 - 20.07.2014 cd. podróży

 

Zgodnie z założeniami o 4 rano pobudka budzik.gif

 

O dziwo nikt się nie ociąga, szybka toaleta i ruszamy dalej - ileż można jechać :D

Kawę czy jakieś papu zjemy po drodze jak najdzie nas ochota, teraz jest za wcześnie na jedzenie - i tak musimy jeszcze 2x zatankować także postój przewidziany. Uprzedzę fakty podając jedynie ceny LPG - 5,26 i 5,30 kun - płatność kartą. Nie będę już podawać koordynatów ponieważ na autostradzie A1 aż do końca nie ma żadnego problemu z LPG. Praktycznie co max 50 km są stacje zaopatrzone w takowy dystrybutor. Warto dodać, że na stacjach jest darmowe wifi więc jeśli potrzeba coś sprawdzić w necie po drodze jest to bardzo przydatne. :)

 

Początkowa straszna mgła. Ledwo co widać na kilka metrów naprzód. 

post-7016-0-30886700-1408991078_thumb.jpg post-7016-0-38977600-1408989522_thumb.jpg

 

Z każdym kilometrem robi się jednak coraz widniej. Ok. 6,30 docieramy do tunelu zimno/ciepło - czyli Sv. Rok

post-7016-0-79296900-1408989527_thumb.jpg post-7016-0-18063900-1408989535_thumb.jpg

 

Za tunelem rozpoczyna się zjazd w dół i kolejne tunele, Ledinek, Bristovac i Celinka. Na drugiej fotce w górze widać malutki wyjazd z tunelu Ledinek, pokazuje to mniej więcej różnicę poziomów choć nadal jesteśmy wysoko nad poziomem morza.

post-7016-0-01267600-1408990249_thumb.jpg post-7016-0-29959300-1408990244_thumb.jpg

Fotka ta została strzelona mniej więcej tu  Mapka daje lepszy pogląd na ukształtowanie i orientację w terenie :)

 

I wreszcie pierwszy, długo oczekiwany widok widok na Jadran  :serducha: i w tle zeszłoroczny nasz Pag  :serducha:

post-7016-0-05206300-1408990621_thumb.jpg post-7016-0-22338200-1408990606_thumb.jpg

 

Niestety widok ten nie towarzyszy nam zbyt długo, ponieważ autostrada znów oddala się od wybrzeża a my razem z nią  :(

Temperatura rośnie, po 9 jest już 28 stopni.

post-7016-0-83764800-1408995140_thumb.jpg

 

Kilometry przyjemnie uciekają

post-7016-0-28194800-1408995135_thumb.jpg post-7016-0-13752400-1408995146_thumb.jpg

 

Przed godz. 10 mijamy Makarską Riwierę tyle, że po drugiej stronie gór Biokovo. Mijamy szczyt Sv. Jure (1762 m n.p.m - drugi co do wysokości szczyt w Chorwacji) pręży się na nim iglica masztu TV. Na fotce może kiepsko widoczna  :( - niestety fotki strzelane z samochodu na szybko nie mają żadnej jakości :D

 

post-7016-0-46903300-1408995160_thumb.jpg

Na Jurka można wjechać autem od strony Makarskiej, jest droga asfaltowa prowadząca na sam szczyt. Jak ktoś lubi hardcore to powinien spróbować :D. Oczywiście Jurek jest częścią Parku Przyrody Biokovo więc za wjazd się płaci jakieś drobne zwierzaki.

Jest też trasa piesza, jakby kto chciał się wypocić  :)

 

My niestety nie skorzystamy tym razem. Mijamy Jurka i wpadamy na fajny kawałek autostrady.

post-7016-0-36454200-1408995151_thumb.jpg  post-7016-0-17668800-1408995170_thumb.jpg 

Niestety wpada też coś mi do aparatu - jakiś paproch chyba, po wytrząchaniu aparatem na wszyskie strony gdzieś sobie spada jednak i nie robi więcej plam :)

 

Za chwilę opuszczamy autostradę.

post-7016-0-04555400-1408995176_thumb.jpg

 

Zmierzamy do zjazdu Karamatici. To przedostatni zjazd na autostradzie. Na bramkach meldujemy się ok. 10.30

post-7016-0-43109500-1408995123_thumb.jpg

 

Jeszcze tylko przykry obowiązek zapłaty niemałej kwoty za przejechany odcinek od Zagrzebia. Za pomocą karty uiszczamy 344 kuny, wg kursu 0,5455 i ruszamy w kierunku półwyspu. Przejzad w rejon Orebica powinien zająć ok. 2h

Nawigacja nie wie gdzie jesteśmy 2dziura.gif  widzimy na ekranie jak przedzieramy się przez środek góry.

Jest nadzieja, że jednak droga której nie ma na mapie jednak dokądś nas doprowadzi. :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
janm

Czy płaciliście za tunel po zjezdzie z autostrady ? bo my zjechaliśmy na Makarską i :look: park narodowy ble...ble i prosimy za zestaw z przyczepką 45 kuników za tunelik płatne w automacik ( dobrze ,że z 50 wdał 5-tala :smirk: ) i co ciekawe w drodze powrotnej było tylko 17 , ciekawostka czyżby kamerka nie zauważyła Niewiadki ? :laugh:

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s

Czy płaciliście za tunel po zjezdzie z autostrady ? bo my zjechaliśmy na Makarską i :look: park narodowy ble...ble i prosimy za zestaw z przyczepką 45 kuników za tunelik płatne w automacik ( dobrze ,że z 50 wdał 5-tala :smirk: ) i co ciekawe w drodze powrotnej było tylko 17 , ciekawostka czyżby kamerka nie zauważyła Niewiadki ? :laugh:

 

Masz pewnie na myśli tunel Sv. Ilija, który na A1 jako jedyny jest dodatkowo płatny. Wszystkie pozostałe tunele po trasie są bezpłatne.  Do niego zjeżdża się na węźle Zagvozd (pierwszy zjazd za Sestanovac) i prowadzi on właśnie na skróty przez Biokovo. Wyjeżdża się nim do Jadranki tuż za Baśka Voda.

My jechaliśmy jeszcze dalej, praktycznie do końca autostrady i zjechaliśmy przedostatnim zjazdem z autostrady na Ploce. Tuneli to tam było jeszcze od liku :D ale wszystkie bezpłatne.

 

A Waszych opłat zupełnie nie rozumiem :look:

Powinniście zapłacić po 30 kun za przejazd w jedną stronę (kat. II - auto + cepka <3500t) 45 kun to jest dla kat. III a 17 nie ma wcale takiego poboru, osobówki solo płacą 20 a motocykle 12.

Automat tak policzył??? widocznie coś mu się  :bzik:

Sumując orżnął Was na 2 zwierzaki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s

Masz pewnie na myśli tunel Sv. Ilija, który na A1 jako jedyny jest dodatkowo płatny. Wszystkie pozostałe tunele po trasie są bezpłatne.  

 

Przepraszam - źle się trochę wyraziłam - tunel oczywiście nie jest na A1 :D tylko po zjeździe z niej :) jest taką odnogą autocesty :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
janm

Przepraszam - źle się trochę wyraziłam - tunel oczywiście nie jest na A1 :D tylko po zjeździe z niej :) jest taką odnogą autocesty :)

Wszystko się zgadza , naviga chciała nas poprowadzić dalej ale ja oczywiście jak już nieraz bywało się jej postawiłem ; a co mi tu głupia klepie i pojechałem na Makarską - prosto do płatnego tuneliku a co a jak , a kto bogatemu zabroni :hehe: no i wyszedłem jak Zabłocki ; tak sobie myślę ,że tańszy powrót wynika z tego , że jadąc od Jardanki nigdzie już nie skręcisz a od autostrady można zjechać z trasy tuż za bramką klkadziesiąt metrów od szlabau i sobie pozwiedzać ( z przyczepą po tych górkach na wąskich dróżkach :bzik: ) Co do opłat to durna maszyneria najwyrazniej dostawła kuku :smirk:  ; ale jak zrbiła nas w sumie na 2 kuniki to jeszcze pół biedy jakoś przeżyjemy taką stratę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
maarec

Janm - wygląda na to, że automatyczna bramka policzyła Cię jak kategorię 3 - co czasem się automatom zdarza - nam w tym roku tez chciało wlepić pięknego gratisa. Samochód masz wysoki i pewnie system zgłupiał. Dla każdego korzystających z automatu - jest więc rada, żeby przed wsadzeniem kasy czy też karty - popatrzeć na wyświetlacz jaka kategoria się świeci. Jeżeli coś się nie zgadza - to szukasz przycisku Help i czekasz...... ja czekałem dobre 5 minut blokując bramki chyba pod Zagrzebiem, ale tam różnica była bardzo duża i nie było opcji żeby płacić. Pracownicy byli zajęci gadaniem na dworze w cieniu więc musiałem poczekać aż jakiś podejdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s

Po zjeździe z autostrady jedziemy w dół w kierunku wybrzeża. Nie dojeżdżając do Ploce odbijamy na Jadrankę czyli drogę nr 8 w kierunku Dubrovnika - ponieważ decydujemy się na wjazd na półwysep lądem. Wiąże się to z koniecznością przejechania krótkiego, ok. 10 km odcinka przez terytorium Bośni i Hercegowiny, która tym wąskim pasem wcina się w Chorwację dzieląc ją na 2 oddzielone od siebie części.  

Drugą możliwością dotarcia na półwysep jest przeprawa promowa z Ploce do Trpanj - miasteczka położonego na północnym zachodzie Peljesaca.  Jest to oczywiście krótsza droga do Orebica, który z kolei leży po drugiej stronie półwyspu i od Trpanj dzieli go jakieś 20 km. Wybierając drogę lądową musimy pokonać jeszcze lekko ponad 100 km.

 

Prom z Ploce odpływa w sezonie co jakieś 2,5h. Spoglądam na czas - najbliższy będzie dopiero o 12.45. Do tej pory powinniśmy dojechać już do celu stąd decyzja, że jedziemy lądem. Prom płynie 60 min. - dokładając do tego czas za i wyokrętowania trzeba liczyć na całą przeprawę z 1,5h, no i dodatkowy niemały koszt jak za zaledwie 15-20 km przeprawę. Za nasz zestaw, czyli auto <5m + przyczepa <5m + 4 osoby to koszt prawie 500 kun czyli ok. 300 zł.

Niewątpliwą zaletą przeprawy promowej jest jednak odpoczynek kierowcy po długiej trasie.

 

No więc jedziemy. 

Mijamy przepiękną Deltę Neretvy czyli dolinę przy ujściu rzeki Naretva do Adriatyku.  2 lata temu jadąc do Dubrovnika byliśmy w tym miejscu świadkami akcji gaszenia pożarów panujących na zboczach, po których roślinność a szczególnie drzewa nie zdążyły się jeszcze odrodzić.

post-7016-0-12200800-1409082017_thumb.jpg post-7016-0-65428000-1409082010_thumb.jpg

fotki z 2012 r.

 

Widoki z drogi przednie ale zapewne  jeszcze lepsze z punktów widokowych usytuowanych przy trasie. Radzę zatrzymywać się jadąc tam a nie spowrotem, ponieważ w drodze powrotnej nie ma możliwości postoju.

Tę żyzną dolinę u podnóża gór, przecina mnóstwo kanałów i odnóg rzeki, pomiędzy którymi kryją się poletka uprawne. Obszar ten znany jest z upraw owoców i warzyw takich jak cytryny, mandarynki, figi, brzoskwinie, arbuzy czy zwyczajne pomidory i ogórki. 

post-7016-0-44336300-1409082130_thumb.jpg post-7016-0-56213900-1409082143_thumb.jpg

post-7016-0-66443000-1409082156_thumb.jpg post-7016-0-21714300-1409082173_thumb.jpg

post-7016-0-24880400-1409082188_thumb.jpgpost-7016-0-13671400-1409082120_thumb.jpg

 

Plony z tej ziemi można zakupić na wielobarwnych i licznych straganach usytuowanych po obu stronach drogi. Są to nie tylko owoce i warzywa a również przetwory z nich takie jak nalewki, miody, czy dżemy.

post-7016-0-03354400-1409082509_thumb.jpg

 

Po jakimś czasie wreszcie docieramy do wybrzeża i w oddali ukazuje się nam półwysep. 

post-7016-0-50598500-1409083324_thumb.jpg post-7016-0-76881000-1409083347_thumb.jpg 

post-7016-0-60201200-1409083362_thumb.jpg post-7016-0-62466600-1409083374_thumb.jpg

 

Za wysepką na morzu widoczna rozpoczęta budowa Peljeskiego mostu, który miał połączyć oddzielone od siebie kontynentalne części Chorwacji i tym samym umożliwić dojazd przede wszystkim do Dubrownika bez konieczności przejazdu przez BiH.  Mostu jednak nie będzie, mimo że na obu brzegach zatoki postawiono jego przyczółki to z uwagi na zbyt duże koszty rząd HR doszedł do porozumienia z BiH i zrezygnował z budowy mostu na rzecz budowy autostrady jednak przez terytorium BiH.

post-7016-0-81942300-1409083334_thumb.jpg

 

Ostatnią chorwacką miejscowością po tej stronie granicy jest Klek. Tuż za nim graniczne posterunki HR i BiH. Zajeżdżamy za kolejny zakręcik i utykamy w jakże miłym koreczku :look:

 

 post-7016-0-19582100-1409083392_thumb.jpg

 

Kiedy wreszcie dotrzemy na miejsce  :oslabiony:  :oslabiony:  :oslabiony:


...

 

Marek, ja nie chcę Cię upominać kolejny raz :D ja jadę wolno ale Ty??? Ileż można jechać z Dalmacji na Istrię  :foch:  :ee:

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
maarec

nie ma korka :), chwilka czekania.

 

sam kilkukrotnie planowałem przejazd przez BiH, jednak 2 lata z rzędu nie udało nam się dotrzeć na Peljesac i nie miałem okazji decydować. W 2012 roku płynęliśmy promem w obie strony i to był dobry wybór - faktycznie odpoczynek dla kierowcy. Do tego w oczekiwaniu na prom - w porze obiadowej udaje nam się zjeść pyszną pizzę i spokojnie można poczekać patrząc na widoczki.

 

czekamy zatem jak tam Wam dalej droga szła no i gdzie to w końcu dotrzecie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...