Jump to content
adamkwiatek

UFO -" kosmiczne patenty"

Recommended Posts

Robak

Adam, masz piorunochron?

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosek

A jaka to przyczepa... czy to czasem nie KIP? Układ okien bardzo mi przypomina moją cepkę. Może powinienem sobię moją też tak przerobić ;)

Kolega używa też określenia "Helmut" , jeśli się nie mylę to jest to Hobby jak gdzieś pisał Adam .

Share this post


Link to post
Share on other sites
szary11

Ja obstawiam knausa :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

WILGOTNE MATERACE.

Mój stary Helmut Knaus cierpi na reumatyzm po doświadzeniach z okopów pod Stalingradem więc jest wyjatkowo wrażliwy na wilgoć.

Mokre materace to zmora wszystkich niskotemperaturowych karawaningowców i nierozwiązywalny problem dla specjalistycznych firm je produkujących.

Wyobraźcie sobie te olbrzymie laboratoria, wykłady znawców problemu, tłumy żądnych wiedzy na sali, siwe głowy utytułowanych sław , eksperymenty naukowe, okupione ofiarami, a wszystko po to, byśmy mieli możliwie najlepszen nadal mokre materace w budach.

Przyznacie, że mizerny to efekt na pół wieku trzepania tego szajsu za kosmiczną kasę ?

Sam eksperymentowałem z różnymi podkładkami i przekładkami, a pieprzone materace były zawsze mniej lub bardziej wilgotne.

Pościel miewałem suchą ale świadomość, że śpię na kałuży irytowała mnie od zawsze ale skoro wielcy guru karawaningu nie poradzili sobie z tym problemem, to czułem się rozgrzeszony z własnych niepowodzeń w tym temacie.

Tymczasem po ostatnim suszeniu materacy postanowiłem metodą faszystowską, ostatecznie  zlikwidować w/w problem, poprzez zapakowanie materacy w worki na śmieci i uszczelnienie połączenia taśmą klejącą.

Widok materacy zapakowanych w worki nie prezentował sie optymistycznie, ponadto całość szeleściła podczas każdego ruchu na łóżku.

Dodam, że na workach położyłem warstwę trzech kocy i grube prześcieradło.

Testowałem całość przy aktualnych temperaturach, czyli - 6 i okolice 0, w budzie piec dawał jakieś 20 st.C, gotowałem jedzenie na kuchni, słowem wilgoci w powietrzu było tyle, co podczas normalnej wyprawy.

W zasadzie było gorzej, bo podczas zimowych eskapad, buda tak naprawdę rozgrzewa się jakieś 3 dni w sensie różnych zakamarków, bo nie mam rozprowadzenia ciepłego powietrza rurami.

Słowem warunki do kondensacji wilgoci w materacach i wszędzie indziej były idealne.

Okazało się, że oczywiście nie ma wlgoci w hermetycznie zapakowanych materacach ale co najważniejsze żadnych kałuż pod nimi, ani wilgotnej pościeli również nie zaobserwowałem.

Oto wielka tajemnica suchego spania.

Mój eksperyment pochłonął niebagatelne nakłady w postaci zakupu 200 l. worków na śmieci ale 15 zł wystarczyło , by zawstydzić zachodnie laboratoria uznanych i markowych producentów .

 

 

 

 

post-3287-0-17983100-1417511879_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Socale

Adam, z pewnością izolowanie materacy od dopływu wilgoci było już brane pod uwagę. Najwidoczniej jakiś inny czynnik nie pozwolił na wdrożenie tego w powszechnej praktyce. 

Podsunę Ci pomysł żywcem zdarty ze znienawidzonej przez Ciebie technologi moich kochanych sąsiadów zza Nysy i Odry i chyba nie tylko. 

Otóż w Esie mojej żonki ukochanej (S211) padło ostatnio grzanie w jej/moje ukochane pośladki. 

Honorowo stając na wysokości zadania rozbebeszyłem fotel i szukałem usterki. 

Oczywiście znalazłem i naprawiłem ale nie o tym chcę pisać.

Owe fotele nie dość że grzane, są jeszcze wentylowane. Mają wiatraczki pod pośladkami i za pleckami.

Aby nie ograniczać wymuszonej cyrkulacji, Helmut wymyślił taką matę, która stanowi dystans między tapicerką (skóra z dziurkami) a uformowaną gąbką.

Ta mata ma konstrukcję miliona pionowych lecz zagiętych w bumerang żyłkowych włosów. Coś podobnego jak gęsto zagwożdżone legowisko dla fakira. To jest elastyczne a zarazem nie da się ugnieść i praktycznie w/w ukochane pośladki siedzą na "poduszce powietrznej" a obecnie już są dogrzewane ;)

 

I teraz przekład na materace w budce:

Jakby tak umożliwić materacom oddychanie od spodu + nawiew ...

Jakiś lekki stelaż, byleby oddzielić spód materaca od podłoża i dmuchać tam powietrzem?

Na próbę można wykorzystać folię kubełkową. Lekka , tania...

post-2083-0-37777500-1417513688_thumb.jpg

Edited by WojtEwa (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

Porzuć wszelką nadzieję, że jakikolwiek hitlerowski patent przewyższy słowiański geniusz.

Pamiętaj, że ja jestem "dziki" i nie podłączony do elektrowni, która napędzałaby całą wentylację.

Zakłądając system pasywny, bez nadmuchu, komplikacji i hałasu w nocy - pozostaje szeleszczący wór na zwłoki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

Zamarzanie kanalizacji, czyli w moim przypadku odpływu z zlewozmywaka to zimowa trauma.

Początkowo ogrzewałem odpływ w miejscu wejścia w podłogę i zwykle pomagało.

Od roku wpadłem jednak na lepszy pomysł : wlewam do zbiornika roztwór nasycony soli kuchennej, którym spłukuję zlew i od tego czasu skończyły się problemy z zamarzaniem.

Roztwór soli robię poprzez jej mieszanie w bańce 5 l z wodą, aż przestaje się rozpuszczać, wtedy zlewam część bez osadu i następne bańki zasypuję już wiadomą ilością soli.

Zbiornik mam plastikowy, przewody też, włącznik pompki jest nożny, a pompka od Skody.

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

ZIMOWY PŁYN DO SPRYSKIWACZY.

Płyny zimowe do spryskiwaczy szyb niby nie zamarzają, co jest oczywiście mitem.

Podczas tęgich mrozów, może nie zamarznie taki płyn w zbiorniku ale na pewno zamarzną dysze na podszybiu.

Po prostu po jakimś czasie odparowuje z „zimowego” płynu alkohol i coś tam jeszcze, zostaje więc woda, która zamarza na końcówkach dyszy i „po ptokach”.

Przypomnijcie sobie taki mroźny zimowy ale słoneczny dzień z drogą posypaną właśnie solą.

Jadące przed nami samochody chlapią nam solanką na szybę i po chwili nic nie widzimy, jeśli nie spłuczemy czymkolwiek niezamarzającym owej szyby – brak sprawnych spryskiwaczy i wycieraczek to w tej sytuacji tragedia.

Należy więc udoskonalić zwykły płyn zimowy, poprzez wymieszanie go pół na pół z płynem do chłodnic samochodowych – taka mikstura niechętnie zamarza na dyszach spryskiwaczy, choć niestety trochę się maże po szybach.

Lepiej jednak widzieć cokolwiek, niż nic.

Niestety nawet sam glikol w spryskiwaczach nie uchroni przed ich zamarznięciem, jeżeli w nocy na samochód napadał śnieg lub marznący deszcz ale na to też jest sposób.

Zakładamy na spryskiwacze kapturki wycięte z plastikowych butelek po napojach, gdzie denko jest kopułą nad spryskiwaczem, a odchodzący od niej pasek wyciętego plastiku wkładamy pod wycieraczkę szyby, by cała osłona nam nie odfrunęła.

Rano zdejmujemy osłony i wszystko gra, znaczy sika, jak trzeba.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Socale

Porzuć wszelką nadzieję, że jakikolwiek hitlerowski patent przewyższy słowiański geniusz.

Pamiętaj, że ja jestem "dziki" i nie podłączony do elektrowni, która napędzałaby całą wentylację.

Zakłądając system pasywny, bez nadmuchu, komplikacji i hałasu w nocy - pozostaje szeleszczący wór na zwłoki :)

Ów patent zastosowany został w samochodzie gdzie z reguły nikt nie zimuje i do innego celu.

Ale idąc tym śladem, mój słowiański geniusz podsunął mi właśnie ten oto w/o inny patent.

Niekoniecznie z wiatrakami, bo byłaby to z nimi właśnie walka o volty, ale nawet same ruchy materaca podczas snu/siedzenia/wiercenia się, będą wymuszały cyrkulację.

Najgorszy jest brak ruchu powietrza - tam gromadzi się wilgoć i to powietrze wcale nie musi być ogrzane. 

Wiem coś o tym, bowiem również mój słowiański geniusz wpadł na sposób pozbywania się wilgoci gromadzącej się na szybach okien, gdzie problem dotyczy wielu którym nawet najlepsza wentylacja nie pomaga.

.

Adam, a nie myślałeś o zmianie ogrzewania na Alde z grzejnikami dookoła budy?

Gaz jako paliwo oczywiście, Borygo/Petrygo w układzie i co najwyżej pompka jakby się naturalna cyrkulacja nie wyrabiała.

Toż one od tego są.

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

Napisz coś o swoim patencie na zaparowane okna !

Myślę o ogrzewaniu, nawet o miniaturowym kominku na drewno, bo są takie gotowe w marketach :)

Prawdopodobnie zrobię wszystko wraz z nową budą w trzecim życiu.

Będzie to laweta, na której będę transportował cieciówkę, a nawet psią budę z kundlem, by chałupy pilnował.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krzysztof57

ZIMOWY PŁYN DO SPRYSKIWACZY.

Płyny zimowe do spryskiwaczy szyb niby nie zamarzają, co jest oczywiście mitem.

Podczas tęgich mrozów, może nie zamarznie taki płyn w zbiorniku ale na pewno zamarzną dysze na podszybiu.

Po prostu po jakimś czasie odparowuje z „zimowego” płynu alkohol i coś tam jeszcze, zostaje więc woda, która zamarza na końcówkach dyszy i „po ptokach”.

Przypomnijcie sobie taki mroźny zimowy ale słoneczny dzień z drogą posypaną właśnie solą.

Jadące przed nami samochody chlapią nam solanką na szybę i po chwili nic nie widzimy, jeśli nie spłuczemy czymkolwiek niezamarzającym owej szyby – brak sprawnych spryskiwaczy i wycieraczek to w tej sytuacji tragedia.

Należy więc udoskonalić zwykły płyn zimowy, poprzez wymieszanie go pół na pół z płynem do chłodnic samochodowych – taka mikstura niechętnie zamarza na dyszach spryskiwaczy, choć niestety trochę się maże po szybach.

Lepiej jednak widzieć cokolwiek, niż nic.

Niestety nawet sam glikol w spryskiwaczach nie uchroni przed ich zamarznięciem, jeżeli w nocy na samochód napadał śnieg lub marznący deszcz ale na to też jest sposób.

Zakładamy na spryskiwacze kapturki wycięte z plastikowych butelek po napojach, gdzie denko jest kopułą nad spryskiwaczem, a odchodzący od niej pasek wyciętego plastiku wkładamy pod wycieraczkę szyby, by cała osłona nam nie odfrunęła.

Rano zdejmujemy osłony i wszystko gra, znaczy sika, jak trzeba.

W moim samochodzie jest tak :

  • płyn do spryskiwaczy w zbiorniczku jest podgrzewany przez płyn chłodzący silnik

  • w rurce przez którą płynie od pompki do spryskiwaczy jest drut grzejny

  • spryskiwacze są podgrzewane

Wszystkie te patenty działaja pięknie ale.....; ta ciepła, pozbawiona alkoholu ciecz zamarza na szybach przy dużych mrozach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

W moim samochodzie jest tak :

  • płyn do spryskiwaczy w zbiorniczku jest podgrzewany przez płyn chłodzący silnik

  • w rurce przez którą płynie od pompki do spryskiwaczy jest drut grzejny

  • spryskiwacze są podgrzewane

Wszystkie te patenty działaja pięknie ale.....; ta ciepła, pozbawiona alkoholu ciecz zamarza na szybach przy dużych mrozach.

No to masz full wypas, też bym tak chciał ale zawsze coś przeszkadza w poczuciu pełni szczęścia :)

Pewnie kiedyś zrobię jakieś podgrzewacze tych dysz ale rzeczywiście ta powoli zamarzająca szyba jest wkurzająca - mam to samo.

Sikanie samym glikolem wychodzi nieco niżej niż rzadszym normalnym płynem do spryskiwaczy i niestety się toto maże po szybie ale w ekstremalnych warunkach ratuje sytuację, choć pewnie lepszy byłby bezbarwny denaturat z odrobiną właśnie glikolu. Miejmy nadzieję, że zima będzie tylko w obrębie stoków narciarskich :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Socale

Napisz coś o swoim patencie na zaparowane okna !

 

...

Adam, ale to nie do budy , tylko do domu/mieszkania i wymaga zasilania z sieci 230V

:oslabiony:

Edited by WojtEwa (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Krzysztof57

No to masz full wypas, też bym tak chciał ale zawsze coś przeszkadza w poczuciu pełni szczęścia :)

Pewnie kiedyś zrobię jakieś podgrzewacze tych dysz ale rzeczywiście ta powoli zamarzająca szyba jest wkurzająca - mam to samo.

Sikanie samym glikolem wychodzi nieco niżej niż rzadszym normalnym płynem do spryskiwaczy i niestety się toto maże po szybie ale w ekstremalnych warunkach ratuje sytuację, choć pewnie lepszy byłby bezbarwny denaturat z odrobiną właśnie glikolu. Miejmy nadzieję, że zima będzie tylko w obrębie stoków narciarskich :)

Gdzieś/kiedyś czytałem żeby nie używać do tego celu denaturatu bo pozostawia na szybie " metaliczne/opalizujące ( jakoś tak )" smugi które oświetlone światłami innego samochodu są niebezbieczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
reflexes

Adam, ale to nie do budy , tylko do domu/mieszkania i wymaga zasilania z sieci 230V

:oslabiony:

Sorrki, że się wtrącę ale też chętnie dowiem się co to za patent, bo jak pewnie wielu z nas mam kłopot z parującymi oknami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...