Skocz do zawartości
cichy

Zaczep ze stabilizatorem

Rekomendowane odpowiedzi

Malinki

Witam

Namęczyłeś się chłopie. Nakrętka zabrokowana kołkiem = do odkręcenia podchodzimy z diaksem, rozwiązanie jednorazowe.

Oznaczenie ZM czy JD to chyba identyfikacja producenta.

Klasa 10,9 będzie OK. Ja polecił bym przykręcenie nakrętką klasy 10,9 i dodatkowo skontrował nakrętką samohamowną.

Wówczas należałoby dołożyć na długości śrub. Jeśli nakrętki nie mogą wystawać to należy kupić klej do gwintów (bardzo mocny) i posmarować połączenie.

Pozwodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lbuster

Dzięki koledzy za odpowiedzi.

6 godzin temu, BUMERANG napisał:

A miejsce zerwania śruby to wygląda tak jakby już dawno do tego doszło. Metal powinien być jasny i czysty. A tu wygląda jak by było pokryte nalotem rdzy.

Przynajmniej tak to wygląda na zdjęciach. Może już od dawna jeździłeś na jednej śrubie.... :czacha:

Masz rację, też się nad tym zastanawiałem, bo ta śruba wygląda tak, jakby dawno temu się urwała. Jednak zdecydowanie głośne walenia i stuki zaczęły się w czasie opisywanej trasy powrotnej. Być może dopiero wtedy wypadła śruba z nakrętką? Ta śruba jest umieszona w pionie, przez co mogła wypaść, podtrzymywana mogła być przez jakiś czas przez amortyzator i gumowy mieszek. Tylko czy mogło to trwać więcej niż dwa lata? Jeżeli tak, to to mogłoby tłumaczyć jakieś tam stuki przy wyciąganiu najazdu.

3 godziny temu, Commander napisał:

Moim zdaniem przyciera suwadło i się blokuje, dlatego masz szarpnięcie i przyczepa cię hamuje.

Przed awarią też miałem takie podejrzenie. Jednak po demontażu amorka, suwadło pracuje leciutko, nie ma żadnych luzów. Dodatkowo starałem się symulować obciążenie poprzez mocne naciskanie ze wszystkich stron na suwadło i jego jednoczesne przesuwanie - nie znalazłem nic niepokojącego. Według mnie suwadło pracuje perfekcyjnie, choć pierwszy raz w życiu się do tego dotykałem.

3 godziny temu, Commander napisał:

Ale 8,8 to chyba za mało...

Właśnie na początku tego tematu jest dużo zaleceń dot. 8.8.

10.9 jest do większych obciążeń, jednak może pęknąć, co widać na załączonych obrazkach :mad:

 

Co do amorka, to właśnie mam dylemat. Bo niby zerknąłem, że ten mój na oznaczenie Knott 87 0011 09, co według wujka gugla przekłada się na KNOTT KF17/20 i na AleDrogo są do łyknięcia poniżej 150 PLN. Tak więc jak Jacek mówił, koszt niewielki, a przy okazji mogę go wymienić. I też mi się wydaje, że z czasem amorki tracą swoją skuteczność, można to choćby zobaczyć na przeglądzie samochodu, gdzie rysuje się wykres badanego amortyzatora i w zależności od tego, ile % sprawności mają amortyzatory, są one dopuszczane albo nie. Nie zmienia to jednak faktu, że ta czarna śruba mówi co innego, że była ona urwana do dłuższego czasu i że to jest najbardziej prawdopodobną przyczyną tych uderzeń przy starcie. Jednak w zeszłym roku odciągałem ten gumowy mieszek i myślę, że bym zauważył, że jest coś nie tak z tą śrubą.

2 godziny temu, BUMERANG napisał:

Tak mi przyszło do głowy - przecież amortyzator trzyma się na śrubie mocującej zaczep ( przynajmniej u mnie tak jest  ). To jak ją mogłeś zgubić :hmm: Może od początku źle było poskładane i stąd problemy i stukanie.

Tak jak wcześniej napisałem, u mnie jest mocowanie krzyżowe i amorek trzyma się na tej pękniętej PIONOWEJ śrubie, przez co jest możliwość, że ona wypadnie.

7 minut temu, Malinki napisał:

do odkręcenia podchodzimy z diaksem

No właśnie, czy ktoś widział takie rozwiązanie zastosowane w zaczepie??? Diaksa używam w ostateczności B)

7 minut temu, Malinki napisał:

Namęczyłeś się chłopie.

Nie było tak źle, ale też nie było łatwo :boks:

9 minut temu, Malinki napisał:

Klasa 10,9 będzie OK. Ja polecił bym przykręcenie nakrętką klasy 10,9 i dodatkowo skontrował nakrętką samohamowną.

No właśnie taką klasę miałem i taka śruba mi pękła. Na początku tego tematu było opisane, że jest bardzo wytrzymała, jednak bardziej krucha. Dzięki za opinię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lbuster
23 minuty temu, Malinki napisał:

Namęczyłeś się chłopie.

Z Twoim eliksirem poszłoby lepiej :D

7 godzin temu, BUMERANG napisał:

Co do okładzin, ja bym przeszlifował drobnym papierem ściernym, umył rozcieńczalnikiem ekstrakcyjnym i tyle. Farbę z kuli już raczej wytarłeś.

 

3 godziny temu, Voku napisał:

Okładziny raczej do wymiany, Nie masz wskaźnika zużycia?

Jak napisał Bumerang, wskaźnik jakiś czas temu był OK. Podjadę jeszcze raz autem i zamontuje zaczep na haku i pooglądam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Voku

U mnie jak by zużyte (wskaźnik wszedł na czerwone) to tak zaczęły skrzypieć że nie szło jechać, po wymianie cisza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer
Napisano (edytowane)
54 minuty temu, lbuster napisał:

No właśnie taką klasę miałem i taka śruba mi pękła. Na początku tego tematu było opisane, że jest bardzo wytrzymała, jednak bardziej krucha. Dzięki za opinię.

Do zaczepów, o których tu mówimy, to wyłącznie śruby 8,8 i nie jest to tylko moje zdanie. Śruby 10,9 są zbyt twarde, więc w krytycznych sytuacjach efekt może być właśnie taki, jak u Ciebie. Do przykręcania zaczepów używamy nakrętek zagniatanych, ew. mogą być dobre samohamowne, oczywiście tej samej klasy. Dodatkowa nakrętka, jako tzw. "kontra", nie będzie błędem, jeśli ktoś chce mieć 1000 % pewność ;)
I jeszcze jedno: bardzo istotny jest moment dokręcania tych śrub i bezwzględnie należy go przestrzegać!

PS

Mała poprawka!

Nie spojrzałem na Twój zaczep, tylko sugerowałem się tym,, który najczęściej się tu pojawiał, czyli AL-KO.

Twój zaczep, to "Winterhoff" i to akurat jest ten wyjątek, dla którego stosuje się śruby 10,9

Producent uznał, że w tym zaczepie właśnie ta twardość będzie odpowiednia

Reasumując: zaczepy AL-KO - śruby 8.8

Zaczepy Winterhoff - śruby 10.9

Edytowane przez Kristofer (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

Ponieważ pisałeś coś o słyszalnych stukach, to przyszło mi na myśl coś jeszcze, a nikt o tym nie wspomniał.
Skoro już tyle elementów zdemontowałeś,  to może udałoby Ci się sprawdzić stan gumowego "zderzaka" na zakończeniu rury suwadła i czy w ogóle on jeszcze jest. :hmm:

Jego uszkodzenie lub brak (może się ze starości wykruszyć) skutkuje również stukaniem i w efekcie możliwym uszkodzeniem amortyzatora.
Nie wiem, jakie masz UN - piszę to na podstawie budowy UN AL-KO. Przypuszczam, że jeśli nawet UN masz inne, to konstrukcja może być podobna.

Co do omawianych śrub dla tego konkretnego "Winterhoff'a", to potrzebne są tu śruby M12x80/10.9 plus wspomniane już nakrętki (gdyby miały być dodatkowo kontrowane, to wtedy śruby dłuższe, jak pisał Kol. Malinki).

W przypadku zaczepu Winterhoff, moment dokręcania śrub zależy od typu zaczepu ("WS 3000 D" lub "WS 3000 H").
Dla tego pierwszego min. 100 Nm, natomiast dla drugiego 80 Nm.
Wartości są minimalne, dlatego należy dokręcić o kilka Nm mocniej, ale nie więcej, aby nie przeciągnąć.
Powyższe stosuje się zarówno do śrub "pionowych", jak i poprzecznych.
Omawiany w tej chwili zaczep, to "0337*00 e1", a zatem wersja WS 3000 H, czyli moment min. 80 Nm
Trzeba zwrócić uwagę na konieczny kształt dolnej podkładki dla śruby pionowej:

1662388938_Podkadka.jpg.16e62501a42502baf2c9c922132af996.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BUMERANG
5 godzin temu, lbuster napisał:

 Tylko czy mogło to trwać więcej niż dwa lata? Jeżeli tak, to to mogłoby tłumaczyć jakieś tam stuki przy wyciąganiu najazdu.e???

Oglądnij dolny otwór w rurze suwadła. Jeśli brzegi są wygniecione od kiwającej się śruby to była połączona z amorkiem. Jeżeli są równiutkie i gładkie to amorka raczej na niej nigdy nie było.

Chociaż zawsze istnieje możliwość takiego zsumowania wektora sił, że śruba była przez moment luźna i odfrunęła :zarowka:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
lbuster

Dzięki Kristofer, jesteś jak chodząca encykopedia :dzieki:

Ta więc Twoje słowa są dla mnie jak wyrocznia:

3 godziny temu, Kristofer napisał:

M12x80/10.9 plus wspomniane już nakrętki (gdyby miały być dodatkowo kontrowane, to wtedy śruby dłuższe, jak pisał Kol. Malinki).

 

8 godzin temu, Kristofer napisał:

Do przykręcania zaczepów używamy nakrętek zagniatanych, ew. mogą być dobre samohamowne, oczywiście tej samej klasy. Dodatkowa nakrętka, jako tzw. "kontra", nie będzie błędem, jeśli ktoś chce mieć 1000 % pewność ;)

 

3 godziny temu, Kristofer napisał:

czyli moment min. 80 Nm

Dodam od siebie, że na tą chwilę zastanawiam się nad zakupem klucza dynamometrycznego. Średniej klasy sprzęt, który zrobi swoją robotę to okolice 200 - 300 PLN. Mówię tu o zakresie  40-200Nm 1/2' , proponowane marki to PROXXON, JONNESWAY, tengtool, Tengtools, King Tony i kilka innych. Sam jeszcze nie podjąłem decyzji, bo wydawać tyle kasy na kilka użyć w życiu? Zawsze mogę ze średnią mocą przykręcić i podjechać z cepką do warsztatu, by mi z odpowiednią siłą dokręcili za powiedzmy 20 PLN.

 

3 godziny temu, Kristofer napisał:

Trzeba zwrócić uwagę na konieczny kształt dolnej podkładki dla śruby pionowej

Ta podkładka mi się przechowała w gumowym mieszku  :brawo:jest widoczna na jednym ze zdjęć.

3 godziny temu, Kristofer napisał:

Ponieważ pisałeś coś o słyszalnych stukach, to przyszło mi na myśl coś jeszcze, a nikt o tym nie wspomniał.
Skoro już tyle elementów zdemontowałeś,  to może udałoby Ci się sprawdzić stan gumowego "zderzaka" na zakończeniu rury suwadła i czy w ogóle on jeszcze jest. :hmm:

Kolejna kwestia, o której myślałem, by to zweryfikować. Jutro wcześniej kończę, to dokładnie to obejrzę/obstukam. Jednak odstawiam, że to nie to - opiszę za chwilę dlaczego.

 

3 godziny temu, BUMERANG napisał:

Oglądnij dolny otwór w rurze suwadła. Jeśli brzegi są wygniecione od kiwającej się śruby to była połączona z amorkiem. Jeżeli są równiutkie i gładkie to amorka raczej na niej nigdy nie było.

Wyjąłeś mi to z ust. Po tej dyskusji, głównie po zaśniedziałym łebku śruby, coraz bardziej obstawiam, że ta śruba była zerwana dawno temu, jednak pozostawała na swoim miejscu utrzymując amorek z pewnym luzem. Czyli jak hamowałem, to śruba przesuwała się do przodu i być może tego nie wyczuwałem. Natomiast gdy ruszałem, przez jakiś czas (5-10 metrów) amorek się rozciągał, jednak w trakcie dostawania coraz większych niutonometrów śruba się poddawała i przesuwała się do tyłu, co skutkowało chwilowym uwolnieniem samochodu (co wyglądało jak wystrzał z procy) by po 1-2 cm walnąć. 

Jutro idę pooglądać wszystkie otwory w zaczepie, suwadle i amorku, może do czegoś mnie to doprowadzi. Dopowiem tylko, że już wcześniej na którymś z elementów widziałem otwory, nie okrągłe, a takie eliptyczne z wyżłobieniami i wydawało mi się to dziwne.

Dziękuję wszystkim za pomoc, pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer
Napisano (edytowane)
W dniu 14.06.2018 o 00:36, lbuster napisał:

No i teraz prośba do Was o poradę, czy wymieniać przy okazji ten amortyzator :niewiem:

Test jaki zrobiłem, to całym ciężarem ciała zacząłem go dociskać do ziemi i powoli równomiernie się schował. Później sam, powoli i równomiernie się wysunął. Niestety nie wiem, jak się by zachował przy wychodzeniu, gdyby działała na niego siła ciągnąca, z jaką samochód ciągnie przyczepę. Czy jest możliwy do wykonania jakiś test, który by powiedział, że amortyzator jest sprawny lub nie?

Napiszę tak: te amortyzatory z dawnych lat produkcji były stosunkowo trwałe - przeciwnie do tych produkowanych obecnie, więc jest bardzo prawdopodobne, że Twojemu nic nie dolega  (jeżeli mocowania się nie uszkodziły). Ten "amortyzator" powinien działać z identyczną siłą w obydwie strony. Piszesz, że napierałeś na niego z dużą siłą (całym ciężarem ciała), aby go wcisnąć :ok: To właśnie jest adekwatne określenie dla tej czynności i bardzo dobrze o amortyzatorze świadczy. Gdybyś na jego drugim końcu doczepił jakiś uchwyt/śrubę i zaczepił go, o cokolwiek stabilnego, to zaraz po jego wciśnięciu, musiałbyś użyć identycznej siły, aby powoli się "wyciągnął" (ja zaczepiałem między dwoma stalowymi prętami ogrodzenia).
Z kolei po wciśnięciu, amortyzator powinien samoczynnie wrócić do pozycji wyjściowej w czasie ok. max 30 sek. Jeśli jego zachowanie byłoby takie, jak napisałem, to powinien być OK.
To wyłącznie moja własna opinia (na podstawie próby, którą kiedyś na takim amortyzatorze robiłem).
Na temat klucza dynamometrycznego i tego, jak może wpłynąć na sprzęt, gdy jest słabej jakości, pisali koledzy w kilku miejscach (może coś Ciebie zainteresuje):

http://forum.karawaning.pl/topic/16249-mover-czyli-napęd-do-przyczepy-uwagi-do-samodzielnego-montażu/?do=findComment&comment=501613

http://forum.karawaning.pl/topic/25133-jaki-klucz-dynamometryczny/?tab=comments#comment-571457

PS
Ponieważ pojawiło się tu dużo informacji o tym zaczepie, to dodam jeszcze kilka, aby wszystko było w jednym miejscu - może kiedyś się to przyda innym osobom czytającym watek. :hmm:

Jeśli nie ma wyraźnego oznaczenia modelu/typu zaczepu (zostało zatarte lub brak naklejki), to można z pewnym prawdopodobieństwem, jako kryterium rozpoznawcze przyjąć DMC przyczepy (jeśli zaczep był w niej fabrycznie zamontowany) oraz rozmiar śrub i sposób ich mocowania.
WS 3000 H stosuje się do przyczep w zakresie DMC od 200 do 1300 (max 2000) kg., statyczny nacisk zaczepu na hak max 100 kg. (150 wer. S)
WS 3000 D - od 200 do 2700 (max 3000) kg., nacisk zaczepu na hak max 150 kg. (statyczny)
Oczywiście dokładniej będzie rozpoznać to po numerze identyfikacyjnym "EG", jeśli jest czytelny:
"WS 3000 H" - *94/20...0337*00 e1
"WS 3000 D" - *94/20...0065*00 e1

Blaszana wkładka/i dystansowa musi być użyta, jeśli rura dyszla ma inną średnicę (mniejszą), niż 50 mm
Przykład grubości tych wkładek:
dla dyszla o średnicy 46 mm - 2 mm
dla dyszla o średnicy 35 mm - 5 mm plus 2,5 mm
dla dyszla o średnicy 40 mm - 5 mm
Jedna wkładka obejmuje rurę dyszla z dwóch stron, dlatego wkładka o grubości np. 2,5 mm "dodaje" do średnicy rury równe 5 mm.

Zaczep Winterhoff może być mocowany "wzdłużnie" - dwie śruby poprzeczne, lub "krzyżowo" - śruba pionowa i poprzeczna.
Dla WS 3000 H, mocowanie krzyżowe - dwie śruby M12x80 (sześciokąt) z tym, że dla pierwszej śruby są jeszcze dwie płaskie podkładki, a dla drugiej tylko jedna, ale z jednej strony wklęsła (rysunek).
Dla WS 3000 D, mocowanie wzdłużne - pierwsza śruba M12x95 (sześciokąt) plus dwie podkładki płaskie oraz druga śruba M12x90 (sześciokąt) bez podkładek.
Dla WS 3000 D, mocowanie poprzeczne - pierwsza śruba M12x95 (sześciokąt) plus dwie podkładki płaskie oraz druga śruba M12x80 (sześciokąt) plus jedna podkładka pod nakrętkę, o kształcie pokazanym na wcześniejszym rysunku.
Dla każdej śruby należy zastosować nakrętki tej samej klasy, co śruby i samoblokujące/samokontrujące!!!

Pamiętać trzeba, że przy mocowaniu wzdłużnym, zawsze pierwsza śruba (licząc od strony gniazda na kulę haka) posiada pod swoją główką oraz nakrętką, płaskie podkładki, natomiast druga śruba z nakrętką ma być bez podkładek!
Producenci z czasem modyfikują swoje produkty, więc mogą one występować na rynku w kilku wersjach wykonania, dlatego podane wyżej wymiary trzeba zawsze weryfikować z posiadanym typem zaczepu.


Dla zaczepów AL-KO 2004 i 3004 stosujemy śruby 8.8, natomiast moment ich dokręcania wynosi 86 Nm

 

Edytowane przez Kristofer (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
golob

To ja podepnę się pod temat, bo dużo tutaj informacji już padło, ale mam pare pytań bo wymieniam urządzenie najazdowe (AL-KO 161S)

W obecnym UN mam spory luz na tulejach (suwadło nie wiadomo w jakim stanie), nie działający amortyzator dźwigni ręcznego, dostałem okazyjnie zdemontowane z fabrycznie nowej przyczepy takie samo urządzenie najazdowe AL-KO 161S.

DSC_2087.thumb.JPG.fff7993c67c6c07897766c3fcda0700b.JPG

Pytania:

1) Czy można użyć stare 4 śruby do mocowania UN? Czy wyłącznie nowe (są 8.8 o ile pamiętam).

2) Jaki jest moment dokręcenia tych 4 śrub UN?

3) W tej chwili nowe UN ma zaczep AK300, więc przełożę swój stabilizator AKS1300 - moment podał już Kristofer - 80Nm - czy śruby stabilizatora też nowe czy moge dać obecne? Ten moment 80Nm dość nie wielki się wydaje, chyba śruba 8.8 się nie przeciąga przy takim momencie - czy się mylę?

4) UN jest praktycznie nowe - czy trzeba dać tam smaru przez kalamitki? Czy założyć, pojeździć i za jakiś czas dać? UN jest zdemontowane z nowej przyczepy więc domyślam się że w środku było wszystko "gotowe".

5) Cięgło do hamulców - czy jeśli przełożę UN i wkręce cięgno dokładnie w takiej samem pozycji jak jest teraz - pręt jest oznaczony czerwonym znakiem, nie trzeba będzie nic regulować (obecnie wydaje mi się hamulce działają OK, przy mocnym "depnięciu" hamulca przyczepa ładnie hamuje z piskiem (testowałem awaryjne hamowanie), przy normalnej jeździe i hamowaniu nie wiele odczuwam, jest po prostu OK.

6) Jakieś dodatkowe uwagi przy tej operacji?

Zdjęcie jak jest oznaczony pręt:

DSC_2086.thumb.JPG.e94d9a0094d54887176b45505f42de15.JPG

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
golob
Godzinę temu, golob napisał:

3) W tej chwili nowe UN ma zaczep AK300, więc przełożę swój stabilizator AKS1300 - moment podał już Kristofer - 80Nm - czy śruby stabilizatora też nowe czy moge dać obecne? Ten moment 80Nm dość nie wielki się wydaje, chyba śruba 8.8 się nie przeciąga przy takim momencie - czy się mylę?

Zapomniałem, że śruby do przykręcenia zaczepu mogę dać te którymi jest przykręcony obecnie zaczep AK300 do nowego UN.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
KlAn

Witam

Moim zdaniem nie ma potrzeby wymiany tych śrub na nowe, ale musisz sam określić w jakim są stanie. Z drugiej strony koszt takich śrub jest na tyle niski, że dla świętego spokoju można pokusić się o wymianę. Moment dokręcania śruby M12 o klasie 8.8 wynosi ok. 80Nm. 

Co do smaru to znając życie jest go tam tyle co kot napłakał, weź smarownicę i uzupełnij do momentu aż wyjdzie po obydwu stronach suwadła.

Hamulce wydaje mi się, że powinieneś wyregulować po założeniu nowego UN, chociaż może się zdarzyć że będą dokładnie w tym samym położeniu co na starym UN.

IMHO

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
golob
10 minut temu, KlAn napisał:

Moim zdaniem nie ma potrzeby wymiany tych śrub na nowe, ale musisz sam określić w jakim są stanie. Z drugiej strony koszt takich śrub jest na tyle niski, że dla świętego spokoju można pokusić się o wymianę.

W sumie masz rację, nie chodziło mi o zaoszczędzenie paru złotych, tylko bardziej że muszę się pofatygować do sklepu.. kupie nowe i po temacie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer
Napisano (edytowane)

Gdy mogę, zawsze używam dobrej jakości nowych śrub, ale myślę, że możesz użyć tu tych, które masz (M12/8.8), jeśli wyraźnie widzisz, że są OK.
Bezwzględnie natomiast musisz dać wszystkie nowe nakrętki dla tych śrub - samohamowne (klasa 8.8).
Moment dokręcania dla AL-KO AKS 1300, to oczywiście 86 Nm i to jest ten właściwy moment (80 Nm podawałem przy zaczepie Winterhoff'a WS 3000H)

Przy okazji podaję momenty dokręcania dla innych zaczepów AL-KO:
90S - 90S/3 - 70 Nm
30S - 60 Nm
60S - 60S/2 - 60 Nm
2004/3004 - 86 Nm
1300 - 86 Nm
Nie pamiętam dokładnej wartości momentu dokręcania śrub UN do dyszla, ale z całą pewnością dużo mniej, niż 100 Nm
Zastosowałbym wartość max 92 Nm
Jeśli będziesz dokręcał kluczem dynamometrycznym, to oczywiście nie przeciągniesz, ale robiąc to na wyczucie, to kto wie. Nie każdy ma dobre poczucie siły w rękach, a gdy jeszcze da na klucz przedłużkę ... ;)
Co do działania hamulca, to teoretycznie niewiele może się zmienić, ale praktyka pokazuje, że często potrzebna jest jednak korekta, choćby drobna, ale jednak.
Wyjdzie "w praniu", przekonasz się po zamontowaniu, może akurat się uda i będzie OK.
Bez względu na to, co przypuszczasz, świeże przesmarowanie nie zaszkodzi, a da Ci pewność, więc tej prostej operacji bym w żadnym razie nie pomijał. Podobnie postępuje się np. z paskiem rozrządu, podczas kupna używanego samochodu, choćby sprzedający nawet się zaklinał, że wymienił go dzień wcześniej :hmm:
Pamiętaj podczas demontażu zaczepu, aby w pierwszej kolejności odkręcić śrubę, na której trzyma się również amortyzator. Nie wyjmuj jej, tylko "wybijaj" delikatnie specjalnym trzpieniem lub przyciętą śrubą o tej samej średnicy, co wybijana śruba (długość śruby, to dokładny wymiar średnicy rury, na której zamocowany jest zaczep). Chodzi o to, aby trzpieniem zablokować w aktualnej pozycji amortyzator. Podczas montażu, po założeniu zaczepu, trzpień wybijasz już właściwą śrubą.  Jest to opisane na forum w różnych tematach dotyczących demontażu zaczepów.
Najpierw zmień całe kompletne UN, a dopiero na koniec zaczep.

Edytowane przez Kristofer (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
golob

Dziękuje za porady!

Nowe śruby i nakrętki kupione - całe 10 PLN + fatyga :) Klucz dynamometryczny mam i używam, także nie będzie problemu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×