Skocz do zawartości

Starlett, Antares, Premio...


grzesiekodm

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich miłośników karawaningu!

Jestem tu nowy, a tenże wątek jest moim pierwszym na tym forum. Na forum karawaning.pl zostałem niejako ściągnięty za sprawą linku do mojej strony internetowej, zamieszczonego jakiś czas temu (wątek dotyczył podróżowania po Rumunii). W moim panelu Google Analytics pojawiły się namiary na to forum i tak oto zainteresowałem się karawaningiem :hehe:

 

Tyle słowem wstępu. A zatem do rzeczy. Rozważam zakup przyczepy kempingowej. Jako, że jestem kompletnym amatorem liczę na pomoc bardziej doświadczonych osób. Planuje kupić przyczepę nową lub używaną. Na używaną mogę przeznaczyć powiedzmy 35000zł, na nową około 43000zł. Jeśli zdecyduje się na nową przyczepkę to koniecznie na fakturę VAT. Przyczepka nie może być byle jaka, musi spełniać kilka podstawowych warunków:

 

1) DMC teoretycznie 1235kg, praktycznie do 1200kg. DMC mojego samochodu wynosi 2265kg i absolutnie nie mogę przekroczyć 3500kg, dlatego wykluczam wszelkie propozycje powyżej wskazanej wartości.

 

2) Przyczepka dla dwojga w założeniu czteroosobowa z jednym dużym, dwuosobowym, stałym łóżkiem i jednym składanym. W praktyce tego drugiego łóżka w ogóle nie będziemy używać. Będzie ono pełniło funkcję jadalni z dwoma ławkami i stołem.

 

3) Najważniejszą częścią wyposażenia będzie prysznic z dużym brodzikiem. Pomieszczenie ma być szczelne, żeby woda nie dostawała się poza brodzik, nie wpływała w łączenia ścian. Dopuszczam możliwość przeróbki.

 

4) Absolutnie koniecznym warunkiem jest ciepła woda. Tutaj szczególnie liczę na sugestie bo wiem, że za 43000zł nie kupię przyczepy standardowo wyposażonej w ciepłą wodę.

 

5) Korzystanie z kempingów w ogóle nie wchodzi w grę. Jeśli zatem idzie o energię muszę być samowystarczalny (akumulator, gaz). Dopuszczam możliwość jakiegoś dodatkowego źródła energii, np. bateria słoneczna lub drugi akumulator ładowany z samochodu podczas jazdy.

 

6) Przyczepką będę pokonywał stosunkowo duże dystanse, około 20-30 tysięcy kilometrów rocznie (na wyprawach spędzam ponad ¼ roku). Sporą cześć będą stanowiły drogi bez asfaltu (Bałkany, Skandynawia) dlatego istotne jest, żeby przyczepka była odporna na uszkodzenia i łatwa w prowadzeniu.

 

Po przeanalizowaniu oferty nowych przyczep zwróciłem uwagę na dwa bliźniacze modele, Caravelair Antares Luxe 400 i Sterckeman Starlett 420 CP. Oba modele są odpowiednio lekkie i mają fajnie rozplanowane wnętrze. Poniżej zamieszczam linki do danych technicznych i cennika przyczep Sterckeman:

http://www.sterckeman.de/Technische%20Daten%202009.pdf

http://www.sterckeman.de/listed2010.pdf

Zaletą tych przyczep obok niskiej wagi jest też bardzo atrakcyjna cena – 8790 euro. Niestety w podstawowych wersjach nie ma nawet amortyzatorów, że o AKS-ie nie wspomnę. Z drugiej strony kupując taką najuboższa wersje mogę przeznaczyć około 8000zł na przeróbki i rozbudowę. Alternatywą dla w/w przyczep jest droższa o 3000 euro Burstner Premio 400 TS

http://www.buerstner.com/int/caravans/model_overview/premio/floorplans/details.html?products[modelId]=3658&cHash=3aea074615 Ma ona w standardzie nieco bogatsze wyposażenia ale czy jest warta aż takiej dopłaty?

 

No i teraz pytania do Was – użytkowników, praktyków i znawców – jaką przyczepę wybrać? Nową czy używaną? Jeśli nową to którą? Czy za atrakcyjną ceną Sterckemana i Caravelaira nie idą nadmierne oszczędności? Czy może warto kupić najtańszą wersje i ewentualne przeróbki powierzyć jakiemuś zaufanemu warsztatowi w Polsce (któremu)? Czy dostępny w modelu Starlett za 490 euro pakiet Riviera jest wart tych pieniędzy, czy lepiej inwestować tylko w to, co jest faktycznie potrzebne?

Będę wdzięczny za wszelkie porady i sugestie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 64
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

No za 43tys. to raczej nówki nie da się znaleźć. ALe używana powinna mieć wszystko czego będziecie potrzebowali. Przyczepy będą dość nowe więc nie powinny być zniszczone. Jednak trzeba na to patrzeć - zdarzają się "okazyjne" wraki.

 

Do marki większej uwagi bym nie przykuwał. Brałbym co w lepszym stanie. Aczkolwiek raczej bardziej buerstner przekonuje.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No za 43tys. to raczej nówki nie da się znaleźć. ...

Jak wspomniałem nowy Sterckeman Starlett 420 CP kosztuje poniżej 35.000zł: http://szukaj.pl.mobile.eu/pojazdy/showDetails.html?id=119655629&__lp=1&scopeId=MH&sortOption.sortBy=price.consumerGrossEuro&sortOption.sortOrder=ASCENDING&makeModelVariant1.makeId=4825&makeModelVariant1.modelDescription=Antares+400&makeModelVariant1.searchInFreetext=false&makeModelVariant2.makeId=23350&makeModelVariant2.modelDescription=starlett+420+cp&makeModelVariant2.searchInFreetext=false&makeModelVariant3.searchInFreetext=false&vehicleCategory=Motorhome&segment=Motorhome&siteId=POLAND&negativeFeatures=EXPORT&damageUnrepaired=NO_DAMAGE_UNREPAIRED&export=NO_EXPORT&usage=NEW&customerIdsAsString=&crossBorderSearchEnabled=true&category=Caravan&lang=pl&pageNumber=1 Jest to jednak wersja podstawowa obejmująca: podwozie AL-KO, kołpaki kół, oświetlenie przedsionka, 4 otwierane okna z roletami, elektryczną toaletę Thetford, brodzik, umywalkę z baterią, 3-palnikową kuchenkę gazową, 70-litrową lodówkę zasilaną 12V, 230V, gaz, zlew z baterią, ogrzewanie gazowe Truma 3002, luk na butle gazowe z ABS, łóżka ze stelażem z listewek i instalację do montażu ciepłej wody. Za dopłatą 490 euro można nabyć ten model wyposażony w pakiet Riviera (AKS, amortyzatory, poliestrowy dach, 23-litrowy zbiornik na świeżą wodę i klapa bagażnika) Zgodnie z cennikiem producenta za kolejne 360 euro można mieć termę Truma, za 325 euro nawiewy Truma Vent , bateria na ciepłą i zimną wodę z wyjmowaną słuchawką to koszt 90 euro, a akumulator wraz z okablowaniem przystosowany do ładowania z samochodu to wydatek rzędu 250 euro.

 

Reasumując: za 10300 euro można mieć w pełni wyposażoną przyczepkę. Dodatki typu relingi, klimatyzacja, bateria słoneczna, czy aluminiowe felgi nie są niezbędne, a w razie potrzeby można je zamontować w późniejszym czasie. Tylko nadal nie wiem jak to jest z ta ciepłą wodą? Czy Truma Therme jest w stanie działać na samym gazie?? Zaznaczam, że prądu 230V w dziczy nie ma i pozostaje tylko gaz lub akumulatory.

 

Widziałeś tą? http://allegro.pl/item926..._lmc_knaus.html dość ciekawa propozycja.

 

Przyczepka bardzo ładna ale za droga jak na używaną. Poza tym nie ma stałego łoża, a to dla nas podstawa :hehe:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

A czy brałeś po uwagę możliwość kupna agregatu lub paneli słonecznych?

 

ja tez czasami staje na dlużej gdzie nie ma prądu, wówczas agregat lub panele to jedyny źródło zasilania, akumulator bez doładowania nie podziała zbyt długo

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam !

 

Według mnie możesz śmiało skreślić marki francuskie, słoweńską Adrie, niemiecką Hobby. Przyczepa powinna być przede wszystkim solidna. Wydaje mi się, że może to być Knaus, Wilk. Jeśli chodzi o używane to trzeba spędzić sporo czasu na szukaniu dobrych ofert, a niestety nie ma gwarancji, że będzie dobrze. Po tym, jak w ciągu 2 lat spędziliśmy trochę czasu na Litwie i w Rumunii, korzystając czasami z dróg szutrowych i bardzo złej jakości asfaltowych śmiało mogę powiedzieć, że chcąc mieć jedną przyczepę na około 10 lat to trzeba by było to coś solidnego. Jest jeszcze wyjście zmieniać przyczepę co około 3-4 lata, to można obniżyć poprzeczkę co do jakości. Kwestię autonomii zostawiłbym na później, gdyż jest to sprawa tylko doposażenia za większe lub mniejsze pieniądze.

 

Aha co do ciepłej wody, koniecznie bojler na gaz. Co do Twojego pytania, tak gaz zasila go cały czas, oczywiście w zależności od potrzeb, automatycznie załączając palnik.

 

Pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Agregat brałem pod uwagę, owszem. Niestety dobry kosztuje ponad 3000zł, a byle co mnie nie interesuje. Poza tym agregat hałasuje a miejsca, do których jeżdżę są dziewicze, czyste i nieskażone. Nie chce smrodzić a tym bardziej hałasować bo to jest sprzeczne z moją filozofią podróżniczą. Z drugiej strony jak mam kupować agregat to równie dobrze mogę odpalić na kilka minut samochód. W przyczepie jest prostownik z 12V na 230V, więc nie powinno byc problemów z zasileniem grzałki.

 

Baterię słoneczną biorę pod uwagę jak najbardziej. Koszt takiej baterii z montażem to około 620 euro. Tylko nie wiem jaka jest jej skuteczność? Najlepiej gdyby jednak dało się załatwić coś na gaz lub zasilanie z akumulatora - taniej i prościej.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Grzesiu raczej nie tędy droga.

Kreujesz się na gościa z kasą, czego pośrednio dowodzi możliwość spędzenia 1/4 roku na "wyprawach".

Umówmy się, że to prawda, co uprości zadanie.

Otóż nie ma takiej fabrycznej przyczepy, która spełnia Twoje oczekiwania.

Podobnie, mając dużo kasy, nie kupujesz domu po kimś, by się do niego adaptować, tylko budujesz w/g swoich koncepcji i masz w nosie ograniczenia.

Oglądnij sobie filmy, jakimi przyczepami podróżują, po bezdrożach Australii.

Jako gość z kasą, powinieneś zbudować sam przyczepę lub zlecić fachowcowi, który zastosuje swoje niekonwencjonalne rozwiązania, by osiągnąć oczekiwany przez Ciebie efekt.

Ja doszedłem do kresu przeróbek w swoim sprzęcie i nigdy nie kupiłbym gotowej standardowej przyczepy, bo takich nie ma.

Standardową, mniej, czy bardziej wypasioną, to mógłbyś, po normalnych drogach i po campingach, podobnie, jak cywilnym samochodem.

Ty jednak podobno potrzebujesz terenówki.

Twoja przyczepa w ogólnych założeniach powinna przypominać cieciówkę usztywnioną wewnętrznym i zewnętrznym szkieletem z profili aluminiowych postawioną na lawecie.

Odpowiednie kąty wejścia i zejścia, zderzak i odboje na bokach.

Wstępnie przymierzam się do takiej konstrukcji i oceniam koszt na 25 tys zł, z możliwie własną robocizną, co lubię.

Proponuję więc, byś założył wątek : "Budujemy przyczepę terenową" i zobaczysz porady.

post-123683-imported-1ec6e818-d286-4d2c-9ade-32d7c50073fc_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jak wspomniałem nowy Sterckeman Starlett 420 CP kosztuje poniżej 35.000zł: http://szukaj.pl.mobile.e...pl&pageNumber=1

 

 

Umknęło mi to :hehe::hehe:

 

No to może kupić coś w okolicy 25tys. a resztę przeznaczyć na modernizację i udogodnienia?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać od pewnego komentarza:

Kreujesz się na gościa z kasą, czego pośrednio dowodzi możliwość spędzenia 1/4 roku na "wyprawach".

 

Przeciwnie! Kreuję się na gościa dla którego przygoda, wolność i niezależność są ważniejsze niż kasa! Zamiast pracować jak większość osób przez 11,5 miesiąca w roku, ja pracuje tylko przez 2-3 miesiące. Reszta to czas wolny, który w połowie przeznaczam na podróże, a pozostała część dzielę na inne pasje, jak choćby turystyka rowerowa czy wędkarstwo. Jeśli zaś chodzi o moje podróże… podobne zarzuty padły pod moim adresem na innym forum, więc wkleję odpowiedź, której tam udzieliłem:

 

Dobrze zorganizowana 2-tyg wyprawa może się zmieścić nawet do 500zł/os. Wszystko zależy od tego w ile osób jedziemy, jak daleko, oraz jak wysokie koszty drogowe musimy pokryć. Podczas planowania trasy zwracam szczególna uwagę na to, żeby była ona możliwie szybka i krótka. Nie tracimy czasu na bujanie się bez celu, tylko jak najszybciej staramy się dojechać na miejsce. Naszym celem zawsze są góry i atrakcje przyrodnicze. Miasta, plaże i przewodnikowe mega atrakcje typu Delfy, czy Nordkapp omijamy szerokim łukiem. Im mniej ludzi spotkamy na naszej drodze tym lepiej. Jesteśmy samowystarczalni i pomijając sytuacje awaryjne zawsze nocujemy w namiotach, posiłki przyrządzamy na ognisku, a myjemy się w rzekach i jeziorach.

 

Pomijając wyjazdy w góry na Słowację i do Czech, zdecydowanie najtaniej można zorganizować sobie pobyt w Rumunii. Przy czterech osobach w samochodzie na paliwo wydamy około 150zł/os. Noclegi pod namiotami za darmo, wyżywienie wedle uznania około 300zł/os. Realnie rzecz biorąc 14 dni w Karpatach to wydatek rzędu 500zł/os.

 

Nieco drożej wychodzą wyprawy na Bałkany. O ile noclegi pod namiotami mamy również za darmo, o tyle koszty dojazdu i powrotu są nieco wyższe. Składa się na nie większa odległość i wyższe koszty drogowe. Czy jedziemy przez Słowację, Austrię, Słowenię i Chorwację, czy też przez Słowację, Węgry, Serbię i Macedonię, wszędzie płacimy sporo za autostrady. Na wzrost cen wpływ mają również: wyższe ceny żywności w Grecji, bilety wstępu (np. Durmitor), ewentualne opłaty parkingowe i konieczność opłacenia Zielonej Karty. W porównaniu do Karpat Rumuńskich, wyprawa na Bałkany wychodzi drożej o około 200zł/os, czyli w granicach 700zł/os.

 

Skandynawia należy do najdroższych rejonów Europy. Wszystko jest tam bardzo drogie, zwłaszcza paliwo i żywność. Dodatkowo trzeba się liczyć z wysokimi kosztami przejazdu, na które składają się bilety promowe przez Bałtyk, przeprawy promowe przez fiordy, płatne odcinki dróg (mosty, tunele, przełęcze), oraz bardzo drogie parkingi w pobliżu większych atrakcji (np. Prekestolen). W całej Skandynawii można na szczęście spać za darmo pod namiotami. Niestety nie zawsze jest to możliwe, szczególnie na fiordach, gdzie po prostu nie ma się gdzie zatrzymać na nocleg. Do Skandynawii zawsze zabieramy ze sobą prowiant na cały pobyt, a posiłki przygotowujemy głównie na ognisku. Minimalne koszty przy czteroosobowej załodze zaczynają się od 1000zł/os. W tym przypadku jednak ograniczamy swój pobyt jedynie do południowo-zachodniej Norwegii, układamy trasę w taki sposób, żeby ominąć płatne odcinki dróg i przeprawy promowe, oraz rezygnujemy z kabin na promie. Jeżeli natomiast nie chcemy sobie niczego odmawiać, to na 2- tygodniowy pobyt wydamy około 1500zł/os, lub 1800zł/os w przypadku pobytu 3-tygodniowego.

 

Reasumując: w ciągu roku wydaję na podróże nie więcej niż 5 tysięcy złotych. Czy to jest tak dużo? Mój znajomy za dwutygodniowe wakacje spędzone na paskudnym, pełnym ostrych skał i jeżowców wybrzeżu Chorwacji płaci ponad 6000zł. Ja za te pieniądze mogę podróżować przez 16 tygodni i jeszcze mi zostanie na przegląd samochodu. Podróże wcale nie muszą dużo kosztować, wystarczy dobra organizacja.

 

Powracając do tematu.

Wasze przesłania są dla mnie oczywiste. Jasna sprawa, że wolę zapłacić za jakość i jeździć bez stresu. Niestety na nową przyczepę za 20 tysięcy euro mnie nie stać, a większość używanych przyczep renomowanych producentów kosztuje nieraz więcej niż nowy Sterckeman. Takie modele z 2005 roku (bo starsze w grę i tak nie wchodzą) zaczynają się od 32000zł, czyli niewiele mniej niż rzeczony Sterckeman. Czy jest zatem sens kupowania takiej przyczepy? A jeśli trafie na jakiegoś grata? Wtedy zamiast jeździć będę tylko dokładał i finalnie zapłacę więcej niż za nowego Sterckemana. Ja nie wykluczam używanej przyczepy ale boje się takiego zakupu, bo po prostu się na tym nie znam. Nie znam też nikogo, kto uczciwie mógłby mi doradzić i pomóż w zakupie używanej. Budowanie specjalnej przyczepy, jak sugeruje Adam, to już w ogóle nie wchodzi w grę. Poza tym ja nie uprawiam off-road’u. Dojeżdżam tylko do tego miejsca, do którego mogę dojechać zwykłym samochodem osobowym. Z drugiej strony - kto o zdrowych zmysłach pozbywa się dobrej przyczepy? Zazwyczaj pozbywamy się czegoś w sytuacji, gdy mamy już tego dosyć. Jeśli nawet trafi się dobry egzemplarz to zazwyczaj w cenie niewiele niższej niż nowa. A skąd mam pewność, że przyczepa nie ma w sobie jakiegoś raka? Ja nie znam się na mechanice i ani nie będę umiał kupić używanej przyczepy (w sensie ocenić jej stanu), ani nie znam osoby, która mi w tym pomoże, ani też sam nic z nią nie zrobię jak będzie trzeba remontować. Czasy kiedy jeździłem Trabantem i znałem się na wszystkim co w nim było minęły już dwadzieścia lat temu. Teraz płacę za samochód, który ma mi dawać przyjemność i gwarantować bezpieczeństwo, a nie robić ze mnie niewolnika. Tego samego oczekuje od przyczepy. Moi znajomi jeżdżą przyczepami za ponad 100 tysięcy zł i wcale się na nich nie znają. Dbają o nie jednak i serwisują od nowości.

 

Zwracacie uwagę na skutki poruszania się poza utwardzonymi drogami. Czy uważacie, że taki Sterckeman Starlett nie wytrzyma trudów podróży? Jeśli tak, to co może się tam zepsuć? Czy takiej potencjalnej usterki nie będę mógł usunąć w ramach gwarancji? Jak przyczepa reaguje na wyboje? Może się rozszczelnić, popękać, meble mogą odpaść? Wreszcie czy uważacie, że kupno nowego Sterckemana za 37000zł (z pakietem Riviera) i wykonanie przeróbek, czyli ciepłej wody zasilanej z akumulatora, baterii słonecznej lub gazu jest złym pomysłem? W takim przypadku miałbym nową przyczepę z gwarancją. Gdybym o nią dbał i robił przeglądy okresowe to zapewne posłużyłaby mi co najmniej 5 lat. A co najważniejsze - kupując nową przyczepę mógłbym sobie odliczyć VAT, podatek, serwis i przeróbki, co pozwoliłoby mi zaoszczędzić około 1/3 wydanych pieniędzy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.