Jump to content
BUMERANG

Podnośnik do przyczepy. 60 zł. kontra 600 zł., czyli jak pić piwo przez rok za darmo

Recommended Posts

lbuster

:dzieki: :dzieki: :dzieki:

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

Wszystko ładnie. Tylko zrób cobie test "na sucho". Spuść powietrze z opony i spróbuj wtedy podkładać lewarek. Pomyśl, że leje deszcz i potem wsiadasz jeszcze do samochodu i jedziesz dalej. To był główny powód mojej samoróbki. Teraz w najgorszym razie muszę podeprzeć się jedną ręką o podłoże, żeby zainstalować podnośnik. A w twoim przypadku 😬

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66

Przećwiczyć trzeba koniecznie. Każdy system. Szczególnie sprawdzić czy podnośnik wejdzie przy kapciu.
A czy pada czy jest upał to nie ma żadnego znaczenia, robota i tak jest upierdliwa

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG
28 minut temu, chris_66 napisał:

to nie ma żadnego znaczenia

Po za tym, że jak się musisz położyć pod przyczepą, żeby ustawić podnośnik to ugnoisz się jak wieprzek ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66
Po za tym, że jak się musisz położyć pod przyczepą, żeby ustawić podnośnik to ugnoisz się jak wieprzek  

jak masz 35 stopni i stoisz na asfalcie to spocisz się jak......(tu nie można dać przykładu wieprzka bo one się nie pocą )
Tak czy inaczej jest przerąbane.
Robiłem już różne naprawy w trasie i żadna do przyjemnych nie należała

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG
16 minut temu, chris_66 napisał:

...żadna do przyjemnych nie należała

Co fakt to fakt. Ale trzeba sobie ułatwiać życie. Albo, co prawdopodobniejsze wierzyć naiwnie, że tak jest :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster

Fakt, test trzeba będzie zrobić. 

@BUMERANG, nie zrobiłbyś produkcji seryjnej? Myślę, że jakbyś puszczał za 150-200 zamiast 600 PLN to by się klienci znaleźli.

Estetyka jest na 2 miejscu - ważna jest funkcjonalność w sytuacji awaryjnej, czyli sprzęt nie musi wyglądać nie wiadomo jak.

Pogadam jeszcze z braciakiem, może mi coś takiego zespawa. Bumerang, mam nadzieję, że mogę zrobić klona Twojego rozwiązania?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

Pewnie, że możesz 👍

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster

Share this post


Link to post
Share on other sites
Łza Włóczynutka

Jak się nie chcecie brudzić, to polecam assistance - kilkadziesiąt zeta rocznie i nie trzeba wozić żadnych podnośników ;) Mam od 25lat, polecam. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG
14 minut temu, Łza Włóczynutka napisał:

polecam assistance

Jaki jest czas dotarcia ekipy na miejsce awarii w Bieszczadach albo na Mazurach ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Łza Włóczynutka

Na krańcach świata to szczerze mówiąc nie wiem. Ale ile razy miałeś awarię na końcu świata? Statystycznie większość czasu jedziesz autostradami lub głównymi drogami, więc tam Cię obsłużą szybko: dzwonisz, idziesz na kawę i w tym czasie pomoc drogowa się zjawia. Na zadupiu pewnie zajmie to znacznie więcej niż kawę, ale statystycznie najprawdopodobniej nigdy nie będziesz potrzebował tam ich pomocy.

Dodatkowo, statystycznie najprawdopodobniej awaria wystąpi na autostradzie/ekspresówce, a tam nie możesz samemu wymienić koła - w zasadzie trzeba jak najszybciej uciekać pod siatkę i modlić się, żeby nikt nie przydzwonił.

Jeszcze dodatkowo jest prawdopodobne, że nie uda CI się zdjąć koła samemu ;) jest sporo takich przypadków. 

No i Assistnce załatwia nie tylko problem z kołami: W razie każdej awarii zawiozą do serwisu, a pasażerom zapewnią hotel/taksówkę/wynajem auta/powrót do domu. 

W przypadku osobówki korzystałem 3 razy: raz tylko wymiana koła, raz awaria rozrusznika - holowanie do warsztatu + hotel, raz kradzież samochodu: podstawili taksówkę do hotelu, hotel przez 3 dni, potem załatwili samolot do domu i taksówkę na lotnisko. Dlatego polecam assistnce. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek00
1 minutę temu, Łza Włóczynutka napisał:

Na krańcach świata to szczerze mówiąc nie wiem. Ale ile razy miałeś awarię na końcu świata? Statystycznie większość czasu jedziesz autostradami lub głównymi drogami, więc tam Cię obsłużą szybko: dzwonisz, idziesz na kawę i w tym czasie pomoc drogowa się zjawia. Na zadupiu pewnie zajmie to znacznie więcej niż kawę, ale statystycznie najprawdopodobniej nigdy nie będziesz potrzebował tam ich pomocy.

Dodatkowo, statystycznie najprawdopodobniej awaria wystąpi na autostradzie/ekspresówce, a tam nie możesz samemu wymienić koła - w zasadzie trzeba jak najszybciej uciekać pod siatkę i modlić się, żeby nikt nie przydzwonił.

Jeszcze dodatkowo jest prawdopodobne, że nie uda CI się zdjąć koła samemu ;) jest sporo takich przypadków. 

No i Assistnce załatwia nie tylko problem z kołami: W razie każdej awarii zawiozą do serwisu, a pasażerom zapewnią hotel/taksówkę/wynajem auta/powrót do domu. 

W przypadku osobówki korzystałem 3 razy: raz tylko wymiana koła, raz awaria rozrusznika - holowanie do warsztatu + hotel, raz kradzież samochodu: podstawili taksówkę do hotelu, hotel przez 3 dni, potem załatwili samolot do domu i taksówkę na lotnisko. Dlatego polecam assistnce. 

Korzystałem z assistance na Autostradzie, z kilkanaście km przed Poznaniem. Czas oczekiwania na assistance około 1,5h. Akurat byłem w takim miejscu, że laweta jechała od Poznania musiała przejechać około 30 km autostradą aby na węźle do mnie zawrócić i dojechać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66
Jak się nie chcecie brudzić, to polecam assistance - kilkadziesiąt zeta rocznie i nie trzeba wozić żadnych podnośników  Mam od 25lat, polecam. 

Lubisz czasem postać kilka godzin na poboczu bo czasem assistance działa właśnie tak.Assistance jest dobre. Ale ma też sporo ograniczeń. Koło sam wymienię bez najmniejszych problemów. 

Kawy nie wypijesz bo nie ma automatów co 20 m

 

Holoeanie ok. Jest wygoda. Warsztaty i hotele też.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
golob
52 minuty temu, Łza Włóczynutka napisał:

Na zadupiu pewnie zajmie to znacznie więcej niż kawę, ale statystycznie najprawdopodobniej nigdy nie będziesz potrzebował tam ich pomocy.

Statystycznie to ja zwykle właśnie miałem takie historie na zadupiu.. np. rozcięta opona przy zjeździe ze Św. Jure w Chorwacji późno wieczorem.... i różne inne "ciekawe" miejsca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...