Jump to content
cicik

zachowanie na kempingu - te naganne i akceptowane.

Recommended Posts

cicik

jako że temat ciągnie sie prawie równolegle w temacie gotowania w przyczepach :))))

oraz "kryterium cenowe" i coraz więcej kolegów/koleżanek odważyło sie pisać o swoich

przykrych przygodach, o tym co im nie pasuje w zachowaniach innych i co psuje wakacje

może warto taką dyskusję zacząć?

tak, zdaję sobie sprawę że nie zmieni to zachowań tych co lubią piłować gęby przy harnasiu do białego rana

ale moze ? :) nastepnym razem  jakaś nutka refleksji ich najdzie ? a innych sprowokuje zwrócenia im uwagi ?

zapraszam ...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cezarr

No to ja jeszcze chyba nigdzie nie byłem i takich sytuacji nie spotkałem :hmm:  były może jakieś

ale jeżeli nikt nie wali do moich drzwi i mnie nie zaczepia to raczej nie reaguje,  zresztą jak chce mi się spać

to się kładę do łóżka i jest mi wszystko jedno czy ktoś śpiewa czy nie. :]

Bardziej denerwuje mnie ktoś kto robi syf na kempingu niż ten który zapodaje muzykę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
cicik

no to juz coś nie pasuje ... :) śmieci :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cezarr

Tak zdecydowanie śmieci, byłem na tych wakacjach na kempingu w Szwecji gdzie byli Romowie, wszystko ok nawet ich głośne rozmowy

ale to co pozostawili po sobie odjeżdżając to porażka, puszki papiery worki, masakra :no:  odjechali kawałek dalej na parking oczywiście

gdzie  był zakaz wjazdu dla przyczep, po opuszczeniu parkingu totalny syf, oni to mają chyba w naturze. :hmm:

Share this post


Link to post
Share on other sites
reflexes

jako że temat ciągnie sie prawie równolegle w temacie gotowania w przyczepach :))))

oraz "kryterium cenowe" i coraz więcej kolegów/koleżanek odważyło sie pisać o swoich

przykrych przygodach, o tym co im nie pasuje w zachowaniach innych i co psuje wakacje

może warto taką dyskusję zacząć?

Zawsze warto podyskutować. 

Też chciałem coś napisać, ale nie wiedziałem w którym temacie opisać doświadczenia z ubiegłego tygodnia, który spędziłem w często polecanej i odwiedzanej przez forumowiczów Koczale. Kemping tani, bo gminny, słabo zarządzany, bo panie recepcjonistki kompletnie nie pilnują jak i gdzie ludzie się rozstawiają. Dodam, że generalnie jesteśmy wyrozumiali i raczej nie zwracamy uwagi na to co robią sąsiedzi do puki da się przy tym spać :) . Niemniej jednak do tej pory czegoś podobnego nie widziałem, tzn. może wiedziałem ale nie miałem takiej kumulacji w jednym miejscu i czasie. W połowie ubiegłego tygodnia na wspomnianym polu zrobił się całkiem spory tłok. Jednego dnia wieczorem doszło do jakiegoś zbiegu okoliczności, bo naglę ktoś rozpalił ognisko (w dozwolonym miejscu na środku pola :bzik: ), a na całym polu zapłonęło chyba z 10 grilli. Żałuję, że fotki nie zrobiłem, bo wyglądało to jakby się las palił, oddychać się nie dało, wszystko waliło na km. Dzień czy dwa później ludzie bawili się już tak dobrze, że w końcu ktoś nie wytrzymał i koło 2 w nocy musiał interweniować policja :look: . Standardem było łupanie muzą z samochodu od rana do nocy i psy latające i szczające mi koło przyczepy. O gościu w pięknej przyczepie zapiętej do pięknego auta, który rozstawił się koło mnie i z rozbrajającą szczerością przyznał, że mu klima zdefektowała nie wspomnę. Klima działała ale hałas był taki jakby startował F16. O nie podstawieniu zbiornika na szarą wodę przez tego samego gościa nawet nie chcę myśleć.

Siedzieliśmy wieczorami z żoną i coraz bardziej dochodziliśmy do wniosku, że jacyś dziwni jesteśmy, bo grilla węglowego rozstawiamy tylko jak w pobliżu nie ma ludzi, a dodatkowo w budzie wozimy elektrycznego, zwracamy uwagę dzieciakom naszym żeby nie zachowywały się zbyt głośno, bo to możne przeszkadzać komuś obok, pilnujemy dzieciaków żeby nie szwendały się po cudzych obozowiskach bez zaproszenia i nie zaglądały ludziom w gary, a od radia i telewizji zwyczajnie w świecie odpoczywamy. Dobrze, że psa już nie mamy, bo pewnie też byśmy go uwiązali do dyszla żeby się innym pod nogami nie kręcił. Podobną historię przerabialiśmy kiedyś w Debrznie czyli znowu na tanim, gminnym kempingu jednak myślę, że kwestia ceny nie jest tu decydująca, tylko kwestia właściciela.

Wspomniane kempingi są gminne czyli niczyje, na pierwszym po godzinie 20 nie ma żadnej obsługi więc pełny samopas, na drugim jest w nocy jakiś stróż ale przecież byle chłopek roztropek nie poradzi sobie z chordą nawalonych małolatów czy jak to nazywacie Januszów z Harnasiem. Na kempingach prywatnych to też nie cena, a stosunek właściciela decyduje o porządku i spokoju. Jeżeli właściciel sam chce mieć spokój i uniknąć problemów to będzie pilnował, jeżeli stosunek ma olewczy i liczy się tylko kasa to spodziewać się można wszystkiego.

Co do zasady planując swoje wyjazdy polegam na opiniach forumowiczów z tego i kilku innych for. Do tej pory nigdy się nie zawiodłem, do Koczały też na pewno wrócę, bo myślę, że to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności i nie był on dla mnie jakiś strasznie bolesny, gdyż jak wspomniałem średnio mnie obchodzi co kto obok robi.

 

Co do pozytywnych zachowań to najbardziej lubię tą bardzo często spotykaną solidarność i wzajemną pomoc. Dla przykładu, we wspomnianej wyżej Koczale są tylko europejskie gniazdka, przejściówki oczywiście nie posiadam, a recepcja wszystkie wypożyczyła. Nie było oczywiście problemu, bo po kilku minutach miałem kilka propozycji podłączenia się do sztrumu od sąsiadów  :thank:  . Na innym zaś kempingu, przez moją głupotę, przy podpinaniu przyczepy do auta prawie zjechała mi one ze skarpy na poziom niżej. Pewnie nie wiele byłoby do uratowania z mojej i ludzi, którzy stali niżej przyczepy ale w ułamku sekundy moją skorupę trzymało chyba z 10 chłopa i na strachu się tylko skończyło :dzieki: :dzieki: :dzieki: .

Share this post


Link to post
Share on other sites
cicik

... bo myślę, że to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności ...

... nie wiem czy nieszczęśliwy czy po prostu "karawaning" staje sie modny i coraz więcej przypadkowych ludzi tak spędza wakacje.

cepa to taki kolejny element stanu posiadania - fajnie wygląda na pojeździe domu.

 :/

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
reflexes

:hmm: Być może ale nie do końca :] , bo w czasie tego pobytu w Koczale na oko z 70% obsady na polu to byli ludzie w namiotach. Oczywiście mogli oni być równie przypadkowi jak Ci o których piszesz. Tylko namiot na podjeździe już tak imponująco nie wygląda :]

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek00

Ja napiszę co mnie wkurza, czyli o tych negatywnych stronach - wiadomo łatwiej napisać co wkurza :-) Więc wkurza mnie przede wszystkim bezmyślność albo myślenie tylko o sobie. Przy braku parceli rozbijanie się byle jak i budowanie obozowiska wielkości np dwóch normalnych parceli - a do tego jeszcze zaparkowanie auta tak aby przypadkiem nikt za blisko się nie ustawił - w załączeniu foto z dzisiejszego poranka - obozowisko jest jeszcze w trakcie rozbudowy. Zupełnie nie rozumiem takiego zachowania. W bezmyślnym takim stawaniu nie ma reguły - widziałem to w Polsce, Słowacji, Czechach itp. Druga rzecz to brak zbiornika na brudną wodę - naprawdę jest to dla nie niepojęte jak ktoś może żałować kilku złotych i lać wodę na ziemię. Tu tak samo - nacja nie ma znaczenia. Lanie wody - ludzie myjący naczynia odkręcający kran na umór i tak przez 15-20 minut. Wszystko chyba w myśl zasady, że nie płaci za to to sobie leje ile wlezie. Ludzie nie potrafiący dbać o otoczenie, którzy nie potrafią zostawić po sobie miejsca w należytym stanie. Czy to prysznic, czy toaleta. W myśl zasady płacą to niech ktoś sprzątnie za nich :-) Żeby nie było, że tylko narzekam na przybyszy. Wkurza mnie także, gdy ktoś prowadzi biznes byle jak - w naszym wypadku kemping - i w żaden sposób nie zależy mu na jakości. Tylko oferuje badziew w myśl zasady, że głupi lud i tak przyjdzie więc nie warto się starać. Wkurzają mnie kempingi, które konfiskują dokumenty na czas pobytu - taki standard był w Chorwacji. Wkurza mnie kiedy kemping pobiera opłatę z góry bo przecież jestem złodziejem i jeszcze zechce uciec :-) No i to tyle na razie ;-)

Edited by jacek00 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Socale

Nie chcę tu urażać nikogo, ale mi namiotowcy kojarzą się z tą grupą ludzi którzy którzy do karawaningu jeszcze nie dorośli. Tak samo jak młodzi kierowcy w starych BMW nie dorośli by być kierowcą.

Po prostu brak im jakiegokolwiek instynktów w zachowaniu kultury i umiaru, myślą że są miszczami karawaningu i kierownicy bo biwak jest po to by się nachlać a BMW by się w nim zabić.

To skojarzenie to mój wniosek ze statystyk i własnych doświadczeń a nawet klasyka.

Wczoraj właśnie pisałem, jak pewna ekipa sobie z auta grała bez umiaru...

W przerwie między piosenkami ukradłem im panel od radia i 2 dni paliłem głupa, a jak się pakowali to oddałem :)

Ale to było doraźne moje trzeźwe działanie wobec pijanych i nie sugeruję nikomu bo nie wiadomo na kogo można się natknąć. 

.

Najgorsza wobec upierdliwych zachowań jest nasza bezradność bo co można zrobić w jakiś uniwersalny sposób?

Jak zainterweniować?

Pójść porozmawiać? Z kim, z butami? Chyba nie ma skutecznego sposobu na hołotę :(

A może jest? 

 

Tymczasem ci co nie są szkodliwi muszą się z tymi prymitywami męczyć, tu następuje niesprawiedliwość.

Co z tego że regulamin określa ciszę od...do, o przyzwoitości nie wspomnę. 

Jak nie będzie konsekwencji to nie będzie porządku nigdy.

Edited by WojtEwa (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
zanka

Ja też się spotykam z bardzo pozytywnymi :] Ostatnio również na tym samym polu , gdzie miałam sąsiadów lekko niefajnych. Byli również Sąsiedzi przez duże S.  Młody miał kawałek wędki ( ale jakaś  mało działająca, a nie było gdzie kupić).

Bidny się męczył i Pan mu sprezentował  jakiś taki zestawik do łowienia  ( nie znam się kompletnie na tym- raz tylko machnęłam już później zakupioną wędką, ze skutkiem takim ,że haczyk zamiast w wodzie  wczepił się bardzo konkretnie w moją własną kieckę :] :] :] )

Natomiast  uważam ,ze wszystko dla ludzi, byle z umiarem! 

Czemu jeśli ktoś lubi muzę ma sobie nie puścić- Niech puszcza , ale tak ,żeby słyszał On , a nie wszyscy w zasięgu kilometra.

 Zwierzątko- proszę bardzo, ale pilnowane- do mnie nie przemawiają teksty ,ze nie ugryzie.

 Bluzgi- sama potrafię w razie potrzeby biegle się posłużyć słownictwem z najniższej półki, ale gdy  słyszę  jako zasadniczą treść wypowiedzi zwłaszcza przy małolatach to mnie głęboko irytuje. :oslabiony:

 Ale w sumie może też akurat ma to znaczenie,ze wspomniane negatywne przypadki to osoby, które przyjechały nie ze swoją przyczepą, a wynajmowały takie , które są na polu .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Socale

 

...

oferuje badziew w myśl zasady, że głupi lud i tak przyjdzie

...

To jest właśnie głupota głupiego ludu bo głupim ludem jesteśmy no, z wyjątkami.

Ja nie mogę pojąć, dlaczego młodzi Niemcy dbają o swój wizerunek tak bardzo, byleby nikt o nich nie powiedział "burak" (w tym sensie) oczywiście też zdarzają się wyjątki u tych co po ruskich pochodzenie mają.

Młodzi Polacy pozytywnych genów zachowawczych chyba nie mają, a jak już to tylko nieliczni. Vice Versa proporcjonalnie do Niemców, których złe zachowanie to zwykła hańba a jak hańba to honor.

Idąc dalej, kolejne nacje choćby cygańskie to banda śmieciarzy i śmieci po nich - tak mają w genach.

Czy dla nich wstyd, hańba w ogóle istnieją? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek00

W załączeniu wspomniane przeze mnie obozowisko - tak się rozbijają niektórzy - czyli w zasadzie na dwóch parcelach + oczywiście parawan.

 

Ja nie mogę pojąć, dlaczego młodzi Niemcy dbają o swój wizerunek tak bardzo, byleby nikt o nich nie powiedział "burak" (w tym sensie) oczywiście też zdarzają się wyjątki u tych co po ruskich pochodzenie mają.
Młodzi Niemcy być może tak. Natomiast już czegoś takiego nie mogę powiedzieć o młodych Holendrach i w ogóle Holendrach - przynajmniej tych, których spotkaliśmy a w Chorwacji było ich z 75% . Po tym wypoczynku już wiemy, że nigdy więcej tam gdzie Holendrzy - to niestety były w większości holenderskie buraki :-D

post-19021-1439541813,99_thumb.jpg

Edited by jacek00 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
kit

Oooo sami święci tutaj :swiety:  

Share this post


Link to post
Share on other sites
cicik

Oooo sami święci tutaj :swiety:  

Oooo sami święci (kulturalni ?) tutaj  :swiety:  

Share this post


Link to post
Share on other sites
Socale

E tam Kit, może nie święci, ale bardziej świadomi na pewno. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...