Jump to content

Odezwa


Radosz
 Share

Recommended Posts

Wszyscy jeździmy odpocząć, w ten czy inny sposób, ale mam propozycje do wszystkich użytkowników:

 

 

  • bądżmy mili i uprzejmi dla wszystkich
  • integrujmy się w rzeczywistości i nie tylko, aby coś :piwko:, ale też po to aby wymienić się doświadczeniami związanymi z karawaningiem

Link to comment
Share on other sites

Co Cię tak naszło? Nie ma idealnych, ani nawet jednoznacznie miłych miejsc, ludzi, społeczeństw. I nie będzie, niestety. To tak jak w polityce, jedni głosowali na Mazowieckiego, inni kochali Lepera. Różnimy się pochodzeniem, wychowaniem, wykształceniem, poglądami i wieloma innymi rzeczami. Kiedyś społeczeństwa dzieliły się na klasy społeczne i w ich obrębie z grubsza było wiadomo czego można się spodziewać. Teraz nie należy nakreślać takich podziałów, choć są, bo to nie poprawne.

Tym sposobem różne klasy społeczne są wymieszane, więc spotykają się w tych samych miejscach. Trzeba zatem, być, albo bardzo tolerancyjnym, albo akceptować świat takim jaki jest, albo go próbować zmieniać, narażając się na wyzwiska tych, których próbuje się zmieniać. Nie ma złotego środka.

Link to comment
Share on other sites

Kolega Radosz jest z Częstochowy i chyba był wieczorem na Jasnej Górze i coś go naszło...

Ale podzielam Twoje zdanie a poglądami można się wymieniać przy :piwko: i bez :piwko:

Link to comment
Share on other sites

Kolega Radosz jest z Częstochowy i chyba był wieczorem na Jasnej Górze i coś go naszło...

 

Tak jestem z Częstochowy i to nie po wizycie na Jasnej Górze, tylko po wizycie na kempingu.

Link to comment
Share on other sites

Tak jestem z Częstochowy i to nie po wizycie na Jasnej Górze, tylko po wizycie na kempingu.

 

To może zmień odwiedzany kemping hmm.gifniewiem.gif

Link to comment
Share on other sites

Wszyscy jeździmy odpocząć, w ten czy inny sposób, ale mam propozycje do wszystkich użytkowników:

  • bądżmy mili i uprzejmi dla wszystkich
  • integrujmy się w rzeczywistości i nie tylko, aby coś :piwko:, ale też po to aby wymienić się doświadczeniami związanymi z karawaningiem

 

 

To Ty tak nie robiłeś do tej pory ? :niewiem:

Link to comment
Share on other sites

To chyba nie był najwspanialszy pobyt na kempingu. Musieli Cię tam nieźle wkurzyć. I toalety, i ludzie i małolaty straszące łabędzie.

Ale masz rację u nas nie jest łatwo.

Dziwne jest to, że takich sytuacji nie ma np. w Chorwacji.

Tam Panie kibelkowe sprzątają co i rusz, a turyście nie przyjdzie do głowy nabrudzić za bardzo. Najbardziej ucieszony tym jest mój małżonek, bo panie są ładne i młode , czysto ubrane i uśmiechniete, a z toalety prawie nie wychodzą. Cisza nocna obowiązuje w rzeczywistości,później imprezuje się po cichutku, wszyscy są uśmiechnięci i pomocni, gdy zwróci się na coś, oczywiście grzecznie, uwagę to bardzo przepraszają. Nikt nikomu nie wadzi, sielanka. Tak było na wszystkich dotychczas odwiedzanych przez nas kempingach i w Chorwacji i na Węgrzech. Może też dorośniemy do takich standardów, myślę, że tak będzie. Bądźmy dobrej myśli.

Link to comment
Share on other sites

............................ tylko po wizycie na kempingu.

 

ano takie życie myślę ze wszyscy są za i takie forum jak nasze też ma jakiś udział w zmianie wizerunku kempingów choć jest masa ludzi którzy przyczepę , namiot czy pałatke na kempingu wykorzystują raz do roku przez 2 tygodnie i maja gdzieś czy się mówi dzień dobry czy sprząta po sobie ( choć nie chce wrzucać wszystkich do jednego worka )

PS :historia z tego roku - Rowy , kemping 156 " Przymorze "

wbijamy się 4 przyczepami , pan zarządca wskazuje nam miejsca gdzie możemy się rozbić i nasz kolega Jery wybrał sobie jedno z miejsc właśnie wskazanych przez pan ..... i co ...... nagle pojawia się rodzinka i anie mee ani beee ani dzień dobry tylko ..... " Chyba nie zamierza Pan tu zostawić tak tej przyczepy ... na co Jery że właśnie taki ma zamiar oczywiście wielce zdziwiony :niewiem: o co chodzi , na co pan stwierdził że w tym miejscu jest ścieżka do łazienki ( powiem tylko że dokładnie to wiedzieliśmy i nawet Jery ustawił się tyłem do owej ścieżki oczywiście zostawiając jakiś 1-1,5 ) i żeby nie był zdziwiony jak przejeżdzające dzieci na rowerach na 100% uszkodzą mu przyczepę, i kiedy stwierdziliśmy że to tylko dzieci i jak im się cos takiego przytrafi to mamy nadzieję że maja wykupione OC i ze nie ma problemu "życie". Państwo odeszli ze zdziwionymi minami i przez pierwsze dni ciągle całe ich towarzystwo dawało do zrozumienia że jesteśmy intruzami dla nich ( choć to ich dzieci wieczorami biegały po dyszlach , waliły w ścianę i wyganiały nasze dzieciaki z placu zabaw .

sumując - często sami szukamy sobie powodu do nerwów - a nie prościej przyjść pogadać, może zaprosić na kawkę, piwko czy nawet kieliszeczek nalewki - to ma sprawiać nam przyjemność a nie ............... ale jak to śpiewał Stanisław Sojka " kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień niech rzuci ....... " staram się ciągle doskonalić

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

To może zmień odwiedzany kemping hmm.gifniewiem.gif

Nie problem w kempingu tylko w ludziach.

Link to comment
Share on other sites

Hmm, tak sobie przeczytałem tych kilka postów i...

wcale mnie nie zdziwił post Radosz-a. Potrzeba czasem coś takiego napisać, wyżalić się w towarzystwie.

Natomiast trochę zaskoczony jestem reakcją Alegremente. Chyba w tym miejscu nie musimy szukać podziałów na klasy, poglądy. Wszyscy mamy potrzebę wypoczynku w przyjaznej atmosferze. Otóż są miłe miejsca, mili ludzie i nie jest prawdą co napisałaś.

A poszukiwania tych miłych ludzi należy zacząć od siebie. Czasami wystarczy się uśmiechnąć, a naburmuszony sąsiad okaże się niezłym wesołkiem.

Ja po prostu wierzę w ludzi!

Link to comment
Share on other sites

Nie problem w kempingu tylko w ludziach.

Witam.

 

 

Bardzo skrótowo i niekoniecznie prawdziwie.

 

Czasami mimo że nie chcę, to muszę jeść i :pupa: i niekoniecznie ma to coś wspólnego z innymi ludźmi. :banan:

 

Pozdrawiam

 

Chamstwo było, jest i będzie i fajnie że staramy się żeby było lepiej. :hmm:

Edited by Sławcio (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

To chyba nie był najwspanialszy pobyt na kempingu. Musieli Cię tam nieźle wkurzyć. I toalety, i ludzie i małolaty straszące łabędzie.

Ale masz rację u nas nie jest łatwo.

 

ano właśnie, może to wina pogody ;)

 

Dziwne jest to, że takich sytuacji nie ma np. w Chorwacji.

 

oj już tak nie przesadzaj ;) w Cro też się zdarzają różne towarzystwa i kempingi

stałem koło Czechów którzy głośną muzykę puszczali od rana do wieczora,

stałem koło Niemców którzy udawali że nas nie ma ... może pilnowali dobytku :-]

 

std sanitarny wcale nie odbiega, wybacz ale u nas też już sprząta się na bieżąco,

a i w Cro zdarzało się wleźć na minę w WC ;(

 

bardzo miło wspominam towarzystwo Holendrów, mimo bariery językowej zawsze przynajmniej uśmiech i kiwnięcie głową

a to może dlatego że im pomagałem cepkę wepchnąć :skromny:, a może coś :palacz:hehe%281%29.gif

Edited by konrad_b (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Natomiast trochę zaskoczony jestem reakcją Alegremente. Chyba w tym miejscu nie musimy szukać podziałów na klasy, poglądy.

 

Nie zrozumiałeś. Ja nie szukam podziałów, ja stwierdzam fakty, ludzie nie wszyscy są tacy sami, nie wszyscy zachowują się tak samo - czyli nie zawsze jest tak jak nam to odpowiada. Staram się wyjaśnić skąd skrajnie różne zachowania. I nie jest o moja reakcja, a jedynie refleksja.

 

Co do kempingów za granicą, to nie zdarzyło nam się mieć upierdliwych sąsiadów, którzy by nie zareagowali na prośbę innych o np. cichą muzykę. W towarzystwie międzynarodowym ludzie jakoś bardziej starają dopasować się do ogółu.

Edited by alegremente (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

A kiedy nie chcesz?

Witam.

 

 

Bardzo skrótowo i niekoniecznie prawdziwie.

 

Czasami mimo że nie chcę, to muszę jeść i :pupa: i niekoniecznie ma to coś wspólnego z innymi ludźmi. :banan:

 

Pozdrawiam

 

Chamstwo było, jest i będzie i fajnie że staramy się żeby było lepiej. :hmm:

Link to comment
Share on other sites

Zachowanie na kempingach zależy tylko od ludzi i nie ma znaczenia ani skąd są ani czy gdzieś należą .

Jeden niby nasz a zachowuje się jak burak sciana.gif

inni niby obcy (nie zrzeszeni ) a zachowują się jak przyjaciele dawno nie widziani 001.gif

 

będąc w Nadarzycach jeszcze nie zdążyłem postawić przyczepy a już ciepłe przywitanie yay.gif

 

poznaliśmy dwie wspaniałe załogi ,

jedna w N126 z Bornego Sulinowa

druga namiotowa z Piły

 

wspaniali ludzie ,miło spędzony czas (czas nie zmarnowany ) biwak.gifpiwo.gif i wieczorne rozmowy

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

×
×
  • Create New...