Skocz do zawartości

konrad_b

Użytkownicy
  • Postów

    4719
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

O konrad_b

  • Urodziny 01.01.2012

O mnie

  • Imię
    Konrad
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Krk
  • Zawód
    walcem jeżdżę ;)

Sprzęt

  • Sprzęt
    Przyczepa
  • Model
    stary
  • Holownik
    też stary

Ostatnie wizyty

975 wyświetleń profilu

Osiągnięcia konrad_b

Forumowicz

Forumowicz (3/3)

  1. Wrzucam kilka fotek z Bogacs po remoncie na kempingu, bo chyba nie było. Wreszcie zrobili to co już dawno powinno być wykonane - alejki przez środek, jedna jest z kostki, druga pozostaje gruntowa (mniej oficjalnie), dodatkowo wysypane stanowiska kamieniem. Dzięki temu zrobił się porządek na placu, bo ludzie stają bardziej uporządkowanie. Zobaczymy jak w czasie deszczu, czy popracowali też nad odwodnieniem, bo studzienek za bardzo nie widać Reszta bez zmian od 2023. Ludzi na weekend majowy full, już 1 maja rano ciężko było znaleźć miejsce i około 10-12 przestali wpuszczać, później pojedyncze miejsca gdy ktoś wyjechał.
  2. odświeżę temat bo przyszła pocztówka z wakacji we Włoszech w liście papierowym nie ma fotki, ale można sobie ściągnąć z https://ariano.segecnet.it/CittadinoOnLine miejsce https://maps.app.goo.gl/WZe3iHe214rQsc8A9 gdyby ktoś miał wątpliwości - ograniczenie 90km/h ale z przyczepą 70km/h, prędkość zarejestrowana 84km/h, mandat za przekroczenie o 9km/h (odejmują 5km/h 84-5=79) 83e, przy szybszej płatności -30% - 70e jak widać są w stanie odróżnić auto z przyczepą i wystawić odpowiedni rachunek
  3. bo właśnie to ci ze spalinowych są zmuszani do zmian, są atakowani że nie są eko (cokolwiek to znaczy), dlatego pojawia się niechęć do całej technologii, która doskonała nie jest i jak sam zauważyłeś, każdy powinien mieć wybór do swoich upodobań/potrzeb obecnie do domu też jako drugie auto spokojnie mógłbym kupić EV, ew plugin'a gdybym musiał się z służbowym pożegnać ale służbówki nie wyobrażam sobie EV, jeżdżę po całej PL, nie raz po 500-600km dziennie, często gdzieś w teren (budowy) więc do codziennych obowiązków trzeba by było doliczyć "logistykę ładowania"
  4. Faktycznie od 2022 nie jest wymagana https://www.pbuk.pl/o-nas/aktualnosci/item/106-bosnia-i-hercegowina-weszla-do-porozumienia-wielostronnego
  5. He, staliśmy tam tydzień jak się BMW rozsypało (w Mostarze jest jeden z dwóch serwisów BMW w BiH), właściciel pomagał jak mógł, nawet szwagra chciał ściągać do naprawy ?, finalnie wspomagał mnie głównie rakiją ?? My spaliśmy na autostradzie w Cro, są tam dwa lub trzy MOP, niestety bez stacji więc takie pustawe Dokumenty weź kpl żeby nie kupował zielonej karty na granicy jak się komuś ubzdurzy, mieliśmy DO+DR+ZK i przegląd na karteczce Kartą kantoru Alior płaciłem bez problemu
  6. Tylko jeden dzień padało w Krakowie, cóż poradzić a tak poważnie, to starałem się pokazać rzeczy których nie znalazłem w sieci, a które mogą się przydać jeśli chodzi o samą Toskanie to jest ona opisana na wielu blogach czy forach, więc niewiele nowego można wymyślić tak w temacie opisu to np korzystaliśmy z bloga https://www.kierunekwlochy.pl/toskania-50-najpiekniejszych-miast-i-plaz-przewodnik-po-regionie/?fbclid=IwAR1EhlOuPcRb8Cpo-0RdFW2sLLEU0cr2VLB5FiZjKkAd1T7honjvPi-s-3Y Włochy w tym roku na k.pl popularne, ale my tego w Toskanii nie odczuliśmy, na pierwszym kempingu przewinęły się 2 załogi kamperami, nawet się nie spotkaliśmy, na drugim widziałem jedną przyczepkę na parceli z PL i jedną Niewiadówkę jak wjeżdżała, raz ktoś po PL rozmawiał na basenie. W miasteczkach czesciej można było zobaczyć PL czy usłyszeć PL, ale też na zasadzie pojedynczych przypadków.
  7. dokładnie tą sama przerabialiśmy i też na UL 2xTAK baseny to już taka tradycja, czy jedziemy do Grecji, Cro, BiH, ITA, zawsze robiliśmy przerwę na basenach choć czy od nas z Krk jest taniej/krócej ? - trasa na Bratysławę, Wiedeń, Graz Udine - 1416km i winiety Słowacja 17e, Austria 20e, Włochy bramki - ile razem trasa przez HU, SLO - jest uwaga 1408km więc właściwie to samo, dochodzi winietka na HU - mamy SK 17e+HU 24e+SLO 32e+bramki ITA wychodzi że przynajmniej ta SLO jest ekstra więcej - 32e, nie wiem jak bramki czy będzie tyle samo, i ciekawe jak z paliwem, bo tu też Słowenia chyba nadrabia ceną i może pokrywa cenę dodatkowej winiety - tankowaliśmy w trasie po 1.45e w sumie 4x co daje ok 150L paliwa, przy 20eurocentach różnicy mamy na winietę SLO
  8. Wy to chyba zrobiliście sporo km, a to podbija budżet, bo koszty na południu ITA to pewnie niższe - np kempingi u mnie nikt nie lubi np jedzenia w knajpach, chłopaki najchętniej pizza (margarita albo bianca (ciasto+mozarella), dlatego nawet jak gdzieś jemy to w 50e się mieszczę a owoce morza jem tylko ja i to "na spróbowanie", więc kupuje w sklepie i sam coś na grillu zrobię, więc też jest "oszczędnie"
  9. na koniec kilka cyferek, bo zrobiłem zrzut z karty przejechaliśmy 3789km, co daje ok 900km zrobione w samej Toskanii, 2x1400km dojazd do ITA wydaliśmy plus minus 10kzł (co ciekawe tyle co rok temu w Cro na Strasko) autostrady - winiety SK 17e, Węgry ok 24e (8900ft), SLO 32e - wszystkie miesięczne kupowane bezpośrednio online, Włochy 30+14e bramki paliwo w PL po 6,5zł, SLO 1,45e, ITA 1,79-1,84e (tankowane na samoobsługowych stacjach*) - benzyna, rav4 hybryda, spalanie z przyczepą ok 9L kemping 12 noclegów, Partaccia 61e, Etruria 93e (2+2 ale "dzieci" liczone jako dorosłe +12lat) euro policzyłem średnio po 4,49 bo za tyle kupiłem największą kwotę, gotówkę mam jeszcze z czasów jak było po 4.2zł - żal wydawać w pozycji bilety - parkingi, średnio 2-2,5e/h plus wstęp na baseny na Węgrzech 14.200ft * miałem problem z tankowaniem na samoobsługowych stacjach, bo na Węgrzech zgubiłem plastikową kartę i została mi tylko wirtualna podpięta w telefonie, automaty na stacji i jedne bramki autostradowe nie przyjmowały karty wirtualnej, tak samo jak bankomaty - to tak gdyby ktoś się wybierał bez fizycznej karty, pozostałe płatności w sklepach, restauracjach, nawet za lody, płaciłem zbliżeniowo telefonem.
  10. te upały nad morzem nie dokuczają, ale w Sienie na placu Campo to jakby do piekarnika wejść na plus na pewno miasteczka, zwłaszcza te mniejsze nie zadeptane są fajne i robią klimat, architektura - można się śmiać z Pizy, ale ilość detali na wieży czy okolicznych budynkach, albo w Sienie na katedrze robi wrażenie (zawodowo jestem związany z budownictwem, więc dla mnie to dodatkowy smaczek) same krajobrazy, hmm nas nie urzekły, może dlatego że za płotem mamy Beskidy i takie krajobrazy są nam znane, dla kogoś z Mazowsza to inna bajka tylko zamiast oliwek i cyprysów są świerki i buki a największe rozczarowanie to pizza ... z ziemniakami chociaż w smaku całkiem całkiem gorsza na pewno jest ta z nutellą byliśmy 9-21 lipca, dla nas to optymalny termin, szkoła już zamknięta a tłumów jeszcze na kempingach nie ma, wszędzie były wolne miejsca, zresztą w latach poprzednich byliśmy w tym samym okresie co do pogody, nie wiem czy w Toskanii jest spokojniej, ale nam też grad poniszczył przyczepę na Union Lido w 2019, a wcześniej o mało nie pływaliśmy w Sabbiadoro, północne Włochy są może bardziej narażone na te ekstremalne zjawiska. My w tym roku mieliśmy 2tyg słońca, może 1-2dni były takie gdzie do południa się coś przychmurzyło (co zresztą było dla nas ulgą ) to specjalnie dla miłośników pinii niestety strzały głownie zza szyb auta
  11. OK, czas kończyć wyjazd i krótki opis Dzień 14 Do południa jeszcze plaża i odpoczynek, po południu pomału pakowanie jutro wyjazd. Dzień 15 - piątek 21.07 Wyjeżdżamy Tak jak wcześniej pisałem, w związku z tym że odpuściliśmy przestawianie się "w głąb lądu" to jedziemy trochę okrężną drogą - na Grosseto, San Quirico d'Orcia, drogą SP146 przez https://goo.gl/maps/6hTMgXaCJgRPm15N8 i planowaliśmy na wysokości Bettolle wjechać na autostradę. Jednak załoga stwierdza że ma już dość basenów/wody i chcą prosto do domu (początkowo planowałem postój na Węgrzech na basenach). Mamy więc trochę więcej czasu, to omijamy autostradę i do Wenecji jedziemy bocznymi drogami, co wydłuża czas jazdy, ale możemy zobaczyć jak wygląda włoska prowincja (nie spodziewałem się tam aż takich gór), a przy okazji oszczędzamy na opłatach (zapłacę tylko 14 za odcinek od Wenecji do granicy Słoweńskiej). Tankujemy zaraz za granicą po 1.45e na opisywanym wcześniej OMV i ok 23 zjeżdżamy na MOP za Mariborem. Dzień 16 Rano ruszamy na granicę HU (tankujemy na Petrol w SLO, co by nie dać Orbanowi zarobić ;), następne tankowanie już w PL w Węgierskiej Górce) i ok 17 meldujemy się w Krakowie. Trasa powrotna (jak i do ITA) bez problemów, bez korków jakiś postojów, bez przygód na MOP'ach itp (gdybyśmy jechali dzień później, wpadlibyśmy w front burzowy który mocno narozrabiał w ITA, SLO i CRO). Trasa jak liczyłem zajęła nam prawie 24h jazdy - dzień pierwszy 880km i 12,5h, drugi dzień 660km i 9h, plus postoje (posiłki/zakupy) i tak jakoś wychodzi. Kilka słów o kempingu Etruria, kemping znajduje się w Marina di Castagneto Carducci, mała turystyczna mieścinka, ale obok jest Donoratico, gdzie mamy sklepy, stacje, kolej itd - my na zakupy jeździliśmy tam do Conad ok 2-3km od kempingu. Jak widać jest dość spory, fiolet to część parcelowa, pojedyncze parcele bliżej basenów wśród domków i namiotów touroperatorów. Parcele część w cieniu, część w częściowym cieniu, albo słońcu, jedne płaskie inne trochę pochyłe (mniej) - ogólnie OK, przy parceli prąd, niestety woda tylko przy WC i to koślawy (mało wygodny) kran. Nie widziałem studni i kranów na parcelach Jedna uwaga - MRÓWKI - są wszędzie i włażą wszędzie (na wcześniejszym kempingu też były ale nie tak nachalne), trzeba zaopatrzyć się specjalny proszek i obsypać koła, podpory, linki i wszytskie "mosty" które prowadzą do przyczepy/kampera, nie zostawiać nic na zewnątrz - kosz codziennie wyrzucaliśmy. Są to małe mrówki niegroźne dla nas, ale jednak nieprzyjemne, my po 1 dniu mieliśmy je wszędzie w przyczepie - łazienka, łóżko, szafki, proszek załatwił problem, choć do końca wyjazdu skądś wyłaziły Nie ma za to komarów - może one się nimi zajmują, bo jest ich sporo Z kempingu jest bezpośrednie wejście na plaże (przy plaży WC, prysznice i bar z jedzeniem + bar na plaży z drinkami), na plaży przy samym wejściu część z parasolami (dodatkowo płatne ?) nie korzystaliśmy chyba tylko raz udało się uchwycić zachód słońca, mimo że morze jest z właściwej strony, to słońce "ginie" przeważnie za chmurami/mgłą Sama plaża przyjemna, po obu stronach części parasolowej jest ogólnodostępna ale bez tłumów, łagodne zejście do wody, można pobawić się na falach, są ratownicy, jakiś sprzęt do wypożyczenia, problemów z meduzami nie było - trzymają się z dala od plaży Baseny, są w drugiej części kempingu Tak jak pisałem, są dwa - na fotce dziecięcy, na basenach leżaki za free? (my chodziliśmy po południu bo już jest cień w części, to było dużo wolnych), baseny czynne do 19. Na basenach bar, sporo terenu zielonego, w pobliżu stawek z żółwiami, boiska, wiata fitness (rowerki). Ludzi dużo. W centralnej częsci kempingu jest restauracja/pizzeria, sklep, stoiska z warzywami/owocami, jakaś przemysłówka, mięsny, wino lokalne itp, wypożyczalnia rowerów, 2x w tygodniu ryby sprzedają. Wieczorem w tym rejonie odbywają się animacje Ceny normalne, w sklepie trochę drożej jak w supermarkecie ale do przeżycia jak ktoś musi coś dokupić, pizza w normalnej cenie da się zjeść Zaplecze sanitarne OK, sprzątane na bieżąco, są osobne zmywaki do naczyń + pralki, toalety dla dzieci, oczywiście kabina do kaset, w prysznicach czasem letnia woda, w upale nie stanowiło to problemu, za to wkurzało mnie brak mydła, nie wiem, czasem sama woda to za mało (papier WC i deski są) Generalnie schludnie i czysto, na kempingu głównie CH, NL, D i reszta, Polaków praktycznie nie ma, po kempingu jeździ kolejka od basenu, przez sklep aż do plaży, WIFI jest ale są miejsca gdzie zasięg jest słaby, więc można trafić na "dziurę". Prądu nie brakowało a mieliśmy klimę ok 1000W, plus czasem czajnik 800W (ekspres 1400W wywalił bezpiecznik, ale można samemu włączyć ;). Animacje max do 23, potem cisza i spokój Generalnie mogę polecić Dobranoc miałem upatrzone kilka kempingów i nawet tak planowaliśmy, tylko co robić od 12-18? siedzenie na basenie o ile by był? woleliśmy zostać na plaży akurat końcówka drugiego tygodnia to upały a potem przyszedł armagedon pogodowy który na szczęście ominęliśmy
  12. OK, jak już przyjechaliśmy tutaj 1400km to jedziemy ... dziś nie ma leżenia do 10 w klimatyzowanej przyczepie , zbieramy się koło 8 i o 9 wyjazd, do Sieny mamy 130km, ale zaczynamy od Volterry, przed nami około godziny jazdy. Parkujemy blisko centrum na parkingu podziemnym https://goo.gl/maps/rg7B8rxfiKipReN99 i robimy krótką wycieczkę po mieście. Jeszcze jest znośnie temperaturowo, trochę wieje bo miasto na górce. w mieście polskie flagi, pokazuje rodzince , a ja wiem z FB że Volterra jest miastem partnerskim Sandomierza i obchodzą właśnie dni miast partnerskich Następnie przejeżdżamy do San Gimignano, parkujemy na parkingu P1 https://goo.gl/maps/ZQAw9yDSeBJbFgKc7 (część parkingów była już pełna), niestety już w słońcu i idziemy do miasta. Ludzi sporo, jeszcze da się wytrzymać , jemy coś w biegu - pizza/focaccia z piekarni "na wagę" i krótki spacer po mieście. Oba miasteczka robią niesamowite wrażenie, jakby się przenieść o kilkaset lat wstecz, kamienne elewacje niezepsute przez szyldy i dziwne nadbudowy - jest klimat, choć Volterra bardziej kameralna i dla nas bardziej na plus. Mamy prawie południe i robi się gorąco - auto pokazuje 36-37'C w czasie jazdy, kierujemy się w kierunku Sieny, po drodze zatrzymując się w Monteriggioni - miasto twierdza, faktycznie otoczone murami, a wewnątrz - czas się zatrzymał, kilka sklepów z pamiątkami i restauracji. Udało się zaparkować za free na dolnym parkingu (cześć miejsc jest bezpłatna, reszta 2.5e/h, parking bliżej bramy 3e - jeden z droższych parkingów, rodzinkę zostawiam przed bramą a sam po schodach do góry ) Szybka burza mózgów co dalej, bo teraz Siena to raczej odpada, decyzja że zgodnie z planem jedziemy do Bagni di Petriolo, czyli na dzikie termy ok 30km na południe od Sieny. Woda gorąca - ciężko do niej wejść, mocno siarkowa - śmiedzi w całej okolicy ;), wpada do rzeczki i właściwie to głównie moczymy się w rzece - w cieniu pod mostkiem jest ok 1.5-2m głębokości i można nawet popływać. Na brzegu jest trochę cienia gdzie można też posiedzieć, auto zaparkowaliśmy przy drodze, w pobliżu są komercyjne płatne termy, na bezpłatnych klimat trochę taki "hipisowski" - po drugiej stronie ktoś sobie koczuje, za dużym kamieniem siedzi golas Koło 17 ruszamy do Sieny, parkujemy na jednym z parkingów podziemnych (Parking Santa Caterina), z parkingu kawałek do góry i dalej już ruchome schody wywożą nas do miasta (genialne w tym upale ). Kręcimy się po mieście około 2h Siena robi duże wrażenie, zwłaszcza katedra Santa Maria della Scala z bogato rzeźbioną elewacją. Jakieś lody i wracamy, do kempingu mamy 130km wąskimi krętymi drogami Toskanii. Pierwotny plan aby ostatnie 2 dni przestawić się w okolice Val d'Orcia i Pinezy - odpuszczamy, lepiej posiedzieć dłużej nad morzem , upały i tak praktycznie uniemożliwiają zwiedzanie, trochę traci to sens i odbywa się na zasadzie "zaliczania", dlatego rezygnujemy za dalszego zwiedzania i przejedziemy w drodze powrotnej "w poprzek" Toskanie ai kiedyś pewnie wrócimy, ale wiosna albo jesienią? Z kempingu robimy jeszcze kilka krótkich wypadów wieczorem po okolicy - San Vincenzo, Bolgheri a Toskanie zapamiętamy z takich widoków: choć tych cyprysów nie ma tak wiele, akurat jedna z alej jest całkiem blisko kempingu https://goo.gl/maps/a3FXuy1TsU7rFJjL9 na nas większe wrażenie chyba robią sosny pinia (parasolowate) które są tu wszędzie i czasem tworzą gęsty las, a czasem aleje, albo kilka rośnie koło jakiegoś gospodarstwa i oczywiście te kamienne uliczki starych miast i zostało tylko podsumowanie
  13. cd - Dzień 6 (środa 12 lipca) Około 10 wyjeżdżamy i kierujemy się do International Camping Etruria, do przejechania mamy ok 120km, więc wzdłuż wybrzeża omijając autostrady powoli się toczymy. W Livorno jedziemy przez centrum, zwłaszcza ulica Viale Italia, https://goo.gl/maps/mpzcRx6NYgkEEaig6 robi wrażenie - zabudowana willami Za Calafuria robimy postój na skalnej części wybrzeża 43.469636,10.336360. https://goo.gl/maps/mfa1Uzkqj25swjvH6, kilka fotek, uwaga tu niestety też kradną, opinie z sieci potwierdza duża ilość tłuczonego szkła ? i jedziemy dalej. Na kempingu meldujemy się po 13, przed nami 3 auta ze Szwajcarii (ogólnie sporo aut z CH), pan z obsługi obwozi nas melexem i pokazuje 2 parcele, wybieramy bardziej zacienioną, choć niezbyt ustawną bo ma drzewo na środku, jakoś ustawiamy przyczepę (w piasku słabo idzie) i po odpoczynku idziemy na plażę. (sam kemping opiszę dalej, bo mało jest o nim informacji, a szkoda bo miejsce fajne, mało znane chyba w PL - tylko 2 załogi widziałem) Dzień 8 i kolejne Kolejne dni to plażowanie, basen i nic nie robienie ? Plaża piaszczysta, miejscami żwirowa, łagodne zejście do wody, piasek kolor bury, woda oczywiście mętna, choć jak nie ma fal to robi się przejrzysta, jednak do nurkowania nie ma atrakcji - są meduzy (wielkości ludzkiej głowy :O) na głębszej i czystej wodzie, obserwuje je z SUP'a, prawie przez cały czas spore fale, co nam akurat odpowiada, choć dłuższe pływanie na SUP odpada. Baseny to dwa oczka, jeden duży nazwany laguna, typowo dla dzieci, głębokość 40cm, zjeżdżalnia, wodotryski itp, całość wyłożona miękkim "dywanem", drugi basen rekreacyjny z biczami i bąbelkami. Na basenach dość tłoczno, na plaży miejsca sporo. Wieczorem robimy wycieczki czy spacer "na lody" - do Marina di Bibbona jest ok 20-30min spacerem, autem do San Vincenzo - darmowy parking https://goo.gl/maps/ZMZrHvaJHkh3RxMB9 próbuje też rowerem, ale nie ma tu infrastruktury dla rowerów (krótkie odcinki ścieżek w centrach miasteczek) i jazda po ciemku drogami - słabo, więc wieczorem po 18 2-3h max i do przyczepy W sobotę pojechaliśmy do Geothermal Natural Park Biancane, gdzie można zobaczyć erupcje pary i inne wyziewy czy też "gotujące się błoto". Trasa to ok 1.5h, wstęp gratis, płatne jest muzeum z minerałami. Niestety w ponad 30'C upale i oparach siarki zwiedzanie do przyjemnych nie należy, ale taki urok letnich miesięcy, samo miejsce ciekawe. https://goo.gl/maps/sTvMy9NxR3E6QYRZ8 W drodze powrotnej zwiedzamy okoliczne miasteczko Monterotondo, a następnie jedziemy do Piombino na krótki spacer. Kolejna wycieczka to poniedziałkowy całodzienny wyjazd do Sieny ze zwiedzaniem "po drodze" - Volterra, San Gimignano, termy i Siena długo się zastanawialiśmy czy jechać, jak jechać, bo w dzień mamy temp po 36-38'C i o ile wieczorem można jeszcze jakoś funkcjonować, tak cały dzień ??? Finalnie stanęło że jedziemy możliwie rano, w najgorszy upał przeczekamy przy Bagni di Petriolo https://goo.gl/maps/fwsubGkVPHdmQBc69 Dziś idealna pogoda za oknem do pisania, więc jest szansa że dojedziemy do końca
  14. Widać w tym roku wyjazdy do Włoch obrodziły My też postanowiliśmy w tym roku wrócić do ITA, ale tym razem planowana od jakiegoś czasu Toskania. Ostatni raz we Włoszech byliśmy w 2019 przed samym C19, okolice Rimini/Wenecji czyli Adriatyk. Mniej więcej wiedzieliśmy czego się spodziewać (3x we Włoszech) więc zaskoczeń nie było. Plan na wakacje był taki aby trochę pozwiedzać, zobaczyć Toskanię, ale jednak głównie odpoczynek na wybrzeżu (lato to nie czas na chodzenie po miastach). Wstępnie wybrałem dwie lokalizacje - okolice Massa i San Vincenzo. Ruszamy ... Dzień 1 Wyjazd z Krakowa piątek wieczorem, kierunek Zwardoń, nocleg Milówka ul. Sportowa, miejsce oświetlone, koło przedszkola, 49.557155,19.084675 Dzień 2 Tradycyjnie już robimy postój na Węgrzech, jedziemy do AquaCity koło Zalaegerszeg http://www.aquacity.hu/en/, jesteśmy ok 13 na miejscu, wchodzimy na baseny, coś jemy i relaks. Tym razem pogoda dopisuje i można korzystać ze wszystkich atrakcji (rok temu było tu ok 20' i głównie siedzieliśmy w 3 ciepłych nieckach). Miejsca do parkowania bez problemu nawet zestawem, na terenie parku można coś zjeść - typowy węgierski fastfood, sam park to nie termale (baseny z woda leczniczą są obok), a typowy park rozrywki - zjeżdżalnie, basen z falą, baseny rekreacyjne. Obok nad jeziorem jest kemping, nawet przyzwoity, ale w tym roku nie korzystamy i wieczorem ruszamy dalej, cel MOP Słowenia. Tankujemy na pierwszej stacji w SLO https://goo.gl/maps/apy8vUxwRAYcVAp49 benzyna 1.44e czyli podobnie jak w PL, jedziemy do ok 23 i zjeżdżamy na nocleg na MOP. Dzień 3 Ruszamy po szybkim śniadaniu, dziś mamy do przejechania sporo km, więc bez ociągania. Obiad tez na szybko w trasie, tankujemy jeszcze na full w Słowenii (we Włoszech +30-40eurocentów), zjeżdżam ok 2km z autostrady i po 1.44e tankujemy na OMV https://goo.gl/maps/AZmBg5RNk9rApg1P9, dalej autostradami dojeżdżamy do Bolonii - do tej pory winietki (wszystkie kupowane online na stronach operatorów), we Włoszech bramki i 24e za odcinek od granicy. Z Bolonii jedziemy na Maranello, dalej przez góry drogą SS12, średnia mocno spada, ale widoki za oknem umilają czas, więc droga się bardzo nie dłuży, droga jest kręta, miejscami wąska (spokojnie się mijają dwa auta), ale dla nas to nie nowość w ITA a po drodze można "zatankować" wodę - sporo ludzi nalewa do butelek po kilkanaście sztuk. Szybki widok na Devil's Bridge https://goo.gl/maps/h5D446om2DDy3fnj7 a potem już prosto na kemping Camping Partaccia 1, Marina di Massa https://goo.gl/maps/ek3RfFQhPJYdsRc2A. Na kempingu meldujemy się ok 20, zajmujemy parcele (jest kilka wolnych, nie ma problemu z miejscem), rozkładamy się, kolacja i idziemy na lody i zobaczyć plaże. Dzień 4 Rano plażing - plaża publiczna, więc tłoczno, dużo handlarzy, ale widok i ciepła wodą robią robotę Plaża podobna do tych nad Adriatykiem, czyli ciemny piasek, tutaj nieco grubszy, woda mętna ale ciepła Po południu jedziemy do Carrara, dzień wcześniej znajduje pkt widokowy Foce di Pianza, 49.557155,19.084675 i tam się wspinamy ok 30km, wjeżdżamy na ponad 1300m npm (droga trudna, serpentyny, wąsko, miejscami dziury a pod koniec brak asfaltu) i widok - widać kamieniołomy marmuru i wybrzeże ? https://goo.gl/maps/bXvHx8Fez9dhH6Hp9 Potem jeszcze podjeżdżamy pod kamieniołom 49.557155,19.084675, gdzie jest kilka pkt z wyrobami z marmuru i startują wycieczki do kamieniołomów https://goo.gl/maps/ptH9iHcv1VxF8Q6RA. Zjazd do Carrara ok 2km wąski tunel na jedno auto, robi wrażenie, zakupy w Conad i już prawie o zmroku na kemping. Rowerem robię jeszcze trasę do Massa. Jutro Pisa. Dzień 5 Rano plażing, ok 16 ruszamy do Pizy, jedziemy bulwarem nadmorskim aż do Viareggio, w Pizie parkujemy na dużym bezpłatnym parkingu 43.729068,10.389607. Wcześniej wyjmuje wszystko z auta, bo niestety dużo opinii o kradzieżach z samochodów nie nastraja pozytywnie (w tym roku nawet MSZ ostrzega o kradzieżach w ITA, a rok temu naszych znajomych okradli właśnie w Pizie ), ale gdzieś trzeba zaparkować, stajemy blisko sklepów i kamery. W Pizie oprócz wieży obchodzimy też stare miasto - bez szału, kupujemy jeszcze pizzę na wynos w Pizzeria Porta a Lucca (smaczna i niedroga 6-7e) i koło 22 jesteśmy na kempingu. a po Pisa, pizza Jutro wyjazd, cel International Camping Etruria https://goo.gl/maps/QSGrpYVzranaKaY26 Dzień 6 Rano się pakujemy i jedziemy na drugi kemping ok 120km na południe. Podsumowując kemping Partaccia 1, średniej wielkości, std jest OK, toalety czyste, niestety brak papieru i mydła, część toalet nowa, część starsza, parcele w większości zacienione przynajmniej częściowo, animacje do ok 23, mały sklep i bar na kempingu, większość miejsca zajmują domki i stacjonarne przyczepy, parceli nie ma dużo - szacuje ok 80. Za pobyt wychodzi ok 62e doba dla 4os, więc przyzwoicie jak na standard który oferuje. Okolica nie jest jakaś super wakacyjna, stąd też nie ma za wiele obcokrajowców i dominują Włosi. Wakacyjne klimaty zaczynają się od Massy na południe, ale tam nie ma kempingów.
  15. Tyle że w takich pakietowych cennikach to akurat zachód przoduje To tam cennik ma kilka pozycji - często jest to osoba+ parcela A dla odmiany w PL mamy różne dopłaty za przedsionek, daszek, parasol, czy zachodnią przyczepę Co zresztą niektórym też się nie podoba, jak widać nie dogodzi ? Jak prąd jest w cenie to wtedy po prostu z niego korzystam, czajnik, ekspres, farelka itp. a jak mam zapłacić 40zl to co się da na gaz, a reszta z PV i się nie podłączam Faktycznie powinny być rozbite opłaty w zależności od mocy przyłącza (zresztą już tak niektórzy robią), wtedy ten co ma tylko lodówkę i LEDy to weźmie sobie 4-6A a jak ktoś musi klimę i indukcję napędzić to niech płaci za 16A A wracając do tematu, byłem w Gdańsku w tym tygodniu i mimo jarmarku jest luz, wieczorem w knajpach pustki. Jak na środek sezonu + jarmark to słabo to wyglądało. Może ludzie są ale po knajpach nie chodzą
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.