Skocz do zawartości
BeataZ

Kupiony kamper okazał się popsuty - prośba o wsparcie radami

Rekomendowane odpowiedzi

BeataZ

Już wyjaśniam.

Sprzedaż z oszukiwaniem nie wchodzi w grę, więc tylko ze stratą. Wynika z emocji - mąż bardzo przeżywą tę porażkę. 

Procedura zakupu była dokładnie taka sama jak przy osobówce - auto wybrane, mechanik ogląda, podjęcie decyzji. Przy skodzie wyszło perfekcyjnie i do zrobienia było dokładnie to co mechanik powiedział i NIC więcej.

Przy kamperze zastosował dokładnie tę samą procedurę - wybrał auto, pokazał mechanikowi, pokazał komuś od budy, podjął decyzję. Mokra alkowa, wyłączająca auto z użytku bardzo go przybiła.

Ja też skłaniam się ku opcji wstrzymać temat, zabezpieczyć auto na zimę, odkuć się z kasy, wyremontować. A w międzyczasie podjechać do andrewa na dokładne oględziny.

Plany wakacyjne na 2019 nie zmieniają się ani trochę - zamiast z kamperem będziemy biwakować z namiotem, a 2020 daleko :)

 

Załączam 3 zdjęcia - 2 stan obecny po naprawach, jedno ze zdjętą listwą kiedy szkoda została odkryta.

A1100C12-603D-46A4-80F4-AD8AA3F7C6EE.jpeg

DC3A945D-EDCE-4F02-BBB1-6EAA339AA6CC.jpeg

E3AF3D63-ECB3-4CAB-8807-78540EF485BE.jpeg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
golob

To tylko to miejsce ciekło? Czy jeszcze macie inne punkty do roboty?

Na zdjęciach które pokazałaś moim zdaniem wygląda całkiem nieźle, w sensie nie ma jakiegoś strasznego dramatu, że cała alkowa rozlatująca się w pył.

Jeśli tylko to i chcecie go sprzedać po obniżonej cenie to ja jutro przyjeżdżam po niego... ;) Naprawiać i cieszyć się podróżowaniem i życiem :)

Edytowane przez golob (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
stef

Nie panikuj... Jeśli faktycznie jest tylko to co na fotce to jak pisze golob... nie ma dramatu.

Jak w swoim zauważyłem przeciek to też ręce załamałem. Ale kumpel mnie pocieszył i podpowiedział to i owo. Rozebrałem boczne listwy - dałem nowy uszczelniacz, wysuszyłem dokładnie. Faktem jest, ze mam spuchnięty kawałek sufity - jakieś 20x10 cm. Ale po potężnej ulewie jaką przeżyliśmy w tym roku w Tokaju jestem bardzo zadowolony z przeprowadzonej 2 lata temu naprawy.

Jeśli dajesz do zrobienia jakiejś firmie to nie dziwię się, że to kosztuje. Bo babraniny jest dużo. Ale jak robisz sam to spokojnie pomalutku można się bawić. Kluczem do sukcesu jest cierpliwości dobra wiata :)

Kiedyś Ojciec kupił Niewiadów za 1400 zł. Jak zobaczyłem jak wygląda wewnątrz i na zewnątrz to popukałem się w głowę... jakieś 2 tyg. roboty i Niewiadówka była jak nowa, a remont kosztował 1000 zł.

Tak więc bez paniki... jeśli alkowa nie jest złamana, nie leży na dachu to cierpliwości :) Wiem, ze taki wydatek na kampera dla zwykłego człowieka jest duży - ja miałem tak samo... ale spokojnie... zrobisz i zapomnisz o problemach.

A jak kupisz kolejnego to w tych rocznikach trzeba się liczyć z tym, że idealny nie będzie. Gdyby był idealny to pewnie poprzednik by nie sprzedawał.

Powodzenia i dawaj fotki z naprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos
W dniu 3.09.2018 o 22:33, Koczaj napisał:

Jak masz umowę tzn. że kupiłaś od osoby prywatnej i jest dopuszczalny zapis o braku rękojmi. 

Z tego co pamiętam, to Beata pisała, że kupili od handlarza, no ale jeśli w umowie jest osoba fizyczna, a nie osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą to o ile faktycznie ta osoba nie prowadzi działalności w tym zakresie to rzeczywiście - przy braku rachunku - trudno byłoby udowodnić, że to sprzedaż na linii przedsiębiorca-konsument, czyli wyłączenie rękojmi jest nieskuteczne.

Oczywiście wyłączenie rękojmi przy osobach fizycznych też może być nieskuteczne, ale ciężar dowodowy spoczywa na kupującym, który musi wykazać podstępne zatajenie wady... Rzędu z koniem temu, kto udowodni sprzedającemu, że wadę zataił "podstępnie", a nie po prostu zataił...;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Koczaj

Napisałem, że zakup był od osoby prywatnej gdyż z tego co mi wiadomo przedsiębiorca musi wystawić albo rachunek, albo fakturę. Umowy spisuje się między osobami fizycznymi. Dodatkowo Beata napisała, że zapłaciła podatek PCC, a on nie obowiązuje przy zakupie od przedsiębiorcy (firmy). Dlatego wywnioskowałem że był to zakup jednak od osoby fizycznej. 
Prawo dopuszcza zrzeczenie się prawa rękojmi przy relacji konsument-konsument i jeśli jest taki zapis w umowie to ma on podstaw prawne.  

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
klonik058

Nie wygląda to aż tak tragicznie Ja bym nie sprzedawał po zaniżonej cenie tylko to wyremontował

Wysłane z mojego SM-J530F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BeataZ

W umówie wpisana jest osoba fizyczna. Ale osoba ta prowadzi jakąś firmę związaną z kamperami (chyba przechowalnię jeśli dobrze pamiętam) dlatego mogłam to pomylić.

Podatek płaciliśmy od pożyczki od osoby niespokrewnionej :)

Teraz to chyba najważniejsze to 1. zabezpieczyć od deszczu, 2. pokazać fachowemu oku.

Więc mam pytanie: gdzie kupię porządną folię na takie auto? Czy to musi być wiata? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Beata... szarpnęłaś się na kampera a teraz chcesz szkłem ...itd. Nikt tu nigdzie nie napisał że to tani sport. Kupisz i jeździsz za darmo do lasu...czyli zwrot po X latach.

Folia jest dobra na pomidory i ogórki. Masz napisane wiata...szukaj wiaty. W twoim przypadku profesjonalny pokrowiec też się nie nada bo wyklucza możliwość wykonywania jakichkolwiek prac w środku...a przynajmniej mocno je utrudni. To co widać na zdjęciach jest do ogarnięcia za jakieś przyzwoite pieniądze. Idzie zima więc się w końcu na coś po męsku zdecyduj.

Sorki za kubeł zimnej wody ale czasem to pomaga...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BeataZ

Samodzielne naprawy teraz nie wchodzą w grę bo nie mamy tyle wolnego czasu. Dlatego chcę go przechować aż będzie trochę lepiej finansowo i zlecić naprawę andrewa.

 

Mnie nie musicie przekonywać, że najrozsądniej jest go naprawić bo ja wiem :) ale tu jest też druga osoba (w sumie to właściciel bo kamper tylko na męża ;) ) do podejmowania decyzji. 

Edytowane przez BeataZ (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00
2 godziny temu, BeataZ napisał:

W umówie wpisana jest osoba fizyczna. Ale osoba ta prowadzi jakąś firmę związaną z kamperami (chyba przechowalnię jeśli dobrze pamiętam) dlatego mogłam to pomylić.

Podatek płaciliśmy od pożyczki od osoby niespokrewnionej :)

To już nic nie rozumiem. A od zakupu pojazdu od osoby fizycznej odprowadziliście PCC czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BeataZ

Wiecie co, dowiem się.

Podatek od pożyczki pamiętam bo zastanawialiśmy się jak to rozwiązać. O PCC nic nie wiem więc muszę dopytać bo z tego co widzę to powinniśmy zapłacić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos

No to Wami nieźle zakręcił - zaraz okaże się, że nie dość, żeście kampera w ogóle nie kupili, to jeszcze pożyczkę wzięliście...;-)

Taki żarcik - nie chcemy Wam już ciśnienia bardziej podnosić;-)

Dawej tu nam tego Twojego małżonka to mu wszystko zara ręcznie wytłumaczymy;-)

Tak odpicujecie brykę, że za rok będą się po nią kolejki ustawiać:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BeataZ

:D Nie nie nie, jakby to wszystko przeczytał bo niewesoło byłoby w domu ;)

PCC zapłacone.

Kombinujemy skąd wziąć luźne 8h na wyprawę do Częstochowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Misio

I byłaś u Andrewy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ed

Moim zdaniem remontowałbym kampera. Andrewa zrobi to profesjonalnie, macie gwarancję, że wszystko jest w porządku. A jak go sprzedacie to nie macie żadnej gwarancji, że następny będzie lepszy. Na zdjęciach nie wygląda to tak tragicznie jak wynikało to z opisu. Głowa do góry i do składania kasy. Jeżeli nie macie wiaty, to są firmy robiące plandeki na wymiar. Na swoja przyczepę kupiłem za 140 zł porządną plandekę w firmie w Zabrzu. Kibicuję Wam - zapewne nie tylko ja -  i czekam na dobre informacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×