Skocz do zawartości
markos340

pole namiotowe w SIELPIA

Rekomendowane odpowiedzi

markos340

WITAM

Poszukuje jakies namiary na jakieś pole namiotowe nad jeziorem sielpia moze ktoś ostatnio tam przebywał

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Effendi

tutaj masz ich stronę www a w szukajce możesz znaleźć wszelkie wątki z tym polem :ok:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Grzegorz_D

Ale przez te 30 lat się po zmieniało. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
markos340

witam

własnie wróciłem z pola namiotowego w Sielpi ZŁOTA RYBKA i szczerze mówiąc to był mój pierwszy a zarazem ostatni wyjazd na to pole ,warunki sanitarne tragiczne (zimna woda pod natryskiem i ogromne kolejki do kąpieli ubikacje cuchnące ) chociaz do obsługi niemam zastrzezen Panie się starały ale nie dały rady i pole fajnie umiejscowione blisko zalewu ale duzo osób pijanych niezwazali ze są tam równiez małe dzieci i na to wszystko patrzą jak dla mnie to tragedia więc nie polecam tego pola osobą z małymi dziecmi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezare1972

Witam., ODRADZAM!!!

Mieliśmy "przyjemność" przebywać na kempingu 'Złota Rybka" od 12 do 14 sierpnia ( planowałem do 15 , jednak nie wytrzymaliśmy i wyjechaliśmy dzień wcześniej).

Ale po kolei.

Przyjechaliśmy na kemping w piątek ok godz 22 ( po drodze był korek w okolicach Sulejowa - 3 godz), ponieważ było już ciemno ,przy latarkach (na kempingu nie ma żadnego oświetlenia!!!) ustawiliśmy przyczepę i lulu.

Dnia następnego okazało się, że :

1) kemping nie jest ogrodzony, a ponieważ leży przy drodze to w sumie może na niego wejść lub wjechać kto tylko chce

2) nie ma żadnej gaśnicy ( a w nocy dużo osób paliło ogniska a teren w całości jest zalesiony)

3) toalety i wc to jakaś parodia utkana z dykty, do której strach wejść, kolejki od rana do wieczora a połowa osób załatwiała swe potrzeby w lesie

3) kable z prądem luźno porozwieszane na drzewach

4) butle z gazem, które miały zapewnić ciepłą wodę stały sobie niczym niezabezpieczone

5) ogólne wrażenie przerażające, chociaż kemping położony jest niezwykle widokowo.

Najgorsze było jednak to iż praktycznie przez cały dzień a w szczególności w nocy, grupy pijanej młodzieży puszczały ze swoich samochodów muzykę na pełny regulator. Po rozmowie z właścicielem, aby w jakiś sposób zareagował na takie zachowanie, odpowiedź brzmiała, że on nie może nic zrobić a jak nam się nie podoba to możemy wezwać policję, co o 2-giej w nocy uczyniłem i dzięki temu do 7 rano był spokój a później znów była dyskoteka.

W niedzielę postanowiliśmy skrócić pobyt, ze względu na swoje bezpieczeństwo.

KONKLUZJA: KTO DAŁ WLAŚCICIELOWI POZWOLENIE NA PROWADZENIE KEMPINGU !!!

Właściciel nie wystawia żadnych rachunków, złamane są wszelkie przepisy bhp, ppoż , sanitarne, nie ma regulaminu, myślę, że ktoś powinien się tym zainteresować.

Stanowcze nie, takim kempingom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
markos340

widze ze nie jestem odosobiony pod względem tego pola jednym słowem zenada a nie pole namiotowe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adria465rt

Dzieki za informacie wiele rodzin zaoszczedzi nerwow.Polecam nqwy camping Jezioro Piaseczno. woj LUBELSKIE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
konrad_b

Dzieki za informacie wiele rodzin zaoszczedzi nerwow.Polecam nqwy camping Jezioro Piaseczno. woj LUBELSKIE.

 

taa tylko to 300km od krk, a sielpia jest 180max

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
markos340

lepiej przejechac 300 km niz potem załowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
konrad_b

lepiej przejechac 300 km niz potem załowac

 

ale można przejechać 80 i nie żałować :skromny:

 

dla mnie taka sielpia to miejsce na wypad weekendowy, czyli piatek po robocie zapinam budę i jazda

jedź teraz 300km w piatek po południu, do północy zajedziesz ?

 

na takie wypady to te 150km już daleko :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

dzięki za info o tym tragicznym "campingu", mam pytanie czy Ktoś sprawdzał inne miejscówki w Sielpi ? myślimy o weekendzie w tej okolicy i widzę np :

 

http://www.morena-sielpia.com.pl/ co wygląda dużo bardziej zachęcająco.

 

pytanie czy tam jest czysto, cicho i bezpiecznie ? jedziemy z 2 dzieci... 2 i 10lat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Paczek

W Sielpi dziala nie tylko"ZŁOTA RYBKA".

 

Nie można przekreślac bardzo fajnej miejscowości przez jeden nieudany kemping.

 

Zajrzyjcie tu :

 

http://www.yolmar.3-2-1.pl

 

Może nazwa nieco myli , ale oprócz domków jest też tu pole kempingowe i właśnie tu odbył się 13 zlot Fanklubu Niewiadówek.

 

Ja sam szczerze POLECAM

 

 

Ps. "złotą Rybkę "szczerze odradzam

 

 

 

 

Edytowane przez Paczek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Skoro temat został wywołany - to i ja moje spostrzeżenia po weekendzie w Sielpi napiszę :

 

Nocowaliśmy w Ośrodku Yolmar - dość tanio, kibelki zachęcały tylko do wypróżnienia kasety - prysznice to samo - nie wiem jak płatne, my używaliśmy pełen węzeł sanitarny w przyczepie - ale to wcale nie byłby problem - skoro za sobę za 2+2+auto+przyczepa+prąd płaciłem 40zł.

 

 

Problemem jest młodzież z namiotów - mimo temperatury w dzień tylko do 20C - było jej wiele. W piątek bardzo głośną muzykę - dla mnie dyskotekową wyłączyli ok godziny 5:30 - ale byliśmy tak zmęczeni że wszyscy spaliśmy przebudzając się tylko na głośniejsze akcenty "sto lat, sto lat" - ktoś miał urodziny.

 

W dzień sprawa wygląda tak, że z co 3 auta gra "muzyka" typu je....nka na maxa, i tak do bardzo późnych godzin nocnych - w sobotę krócej bo tylko do 3. Właściciel nie reaguje - bo klient nasz pan, zresztą ja też bałbym się reagować.

 

Ośrodek regent jak i yolmar dzieli tylko metrowej wysokości ogrodzenie z siatki - więc oba są baaaaardzo głośne i dla mnie to nie jest odpoczynek - nawet bez dzieci....

 

Odnośnie miejscowości - jest Super przez wielkie S - mnóstwo rowerów wodnych - chyba z 200 (4 osobowe za 20 a 8 za 25 /h), 2 wesołe miasteczka, 3 wypożyczalnie rowerów 1/2/3/ osobowych za całe 10zł / godzinę. Jest kilka knajpek, sklepów, kawiarni - nie spodziewałem się tego w tym rejonie Polski, jest bardzo turystycznie.

 

Plaża - są w sumie dwie - ta bliżej "centrum" - większa - brudna, szkło również w wodzie a na piasku pety, szkło, kapsle śmieci - syf! - druga - bliżej "molo" - czystsza, pustawa i do przyjęcia - w wodzie nie sprawdzałem, ale piasek ok.

 

Dojazd mimo remontu samego wjazdu do Sielpi - dobry, do przejechania zestawem prawie 12m.

 

Na jednym z ośrodków domków - których to jest minimum 5, w sumie jest ok 300 domków - właściciel przez telefon zapewnił że ma full i nic się nie wciśnie - mimo, że prowadzi pole namiotowe i jeszcze na stronie pisze jakie to spokojne i rodzinne pole itd - na miejscu okazało się że jest kłamcą i zwykłą świnią- mimo, że mówiłem że 2 dzieci i że szukamy ciszy i spokoju - miał prawie pusty ośrodek - stała 1 Niewiadówka a zmieściłby się tam zlot kawrawaning.pl....

 

Miejscowość polecam - ale noclegów spokojnych, czystych i bezpiecznych - absolutnie z przyczepą BRAK!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pisu22

niestety w okolicach świętokrzyskiego nic spokojnego i fajnego nie znajdziecie.

Kielce, Starachowice i inne miasteczka i wioski zjeżdzaja się weekendowo nad jeziorka, m.in Sielpię i Chańczę.

to co sie dzieje podczas weekendów nad woda to armagedon w lokalnej skali.

nie mam nic do wsi bo sam z niej pochodzę, ale nazwę sprawy po imieniu - to wielka wiocha , buractwo, chamstwo, pijaństwo i prymitywni ludzie. jak nisko społeczeństwo może upaść wystarczy wybrac się właśnie w te okolice w weekend.

jeżdzę nad chańczę od lat i obserwuję.

zaczynaja się zjeżdzać w piątek po południu. rejestracje TKI, TST, TBU i podobne okoliczne.

większość wysiada z aut juz nawalona. panienki w białych body i szpileczkach w lesie - lans musi być. faceci z reguły biala skarpeta, adidasy, jeansy 3/4 i bez koszulek.

nie rozbijają jeszcze namiotów, jeszcze nie czas. zaczynają od przywitania wszystkich już rozbitych okrzykiem O KURRRWA, ZAJEEEEEBIŚCIE, POLEJ KURRRRWA.

po przywitaniu się idzie w górę tylna klapa i drzwi na oścież po czym zaczyna się znakowanie swojego obszaru decybelami w tonacji umcyk, umcyk. niektórzy robią to dosłownie. raz zdarzyło mi się, ze jeden taki probowal oznakować swój teren tuz za moja przyczepą probując wysikać się na drzewko. raz trafiał w drzewko, raz w przyczepę. masakra jakaś.

w koło są dzieci normalnie biwakujących które obserwują to widowisko i utrwalają sobie w głowach mit polaczka cwaniaczka, kozaka nad kozaki ktory w weekend jest panem całego swiata i kempingu.

umcyk, umcyk trwa mniej więcej do 4 rano. potem jest krótka drzemka i od godziny 9 w sobotę zaczyna sie przedstawienie od nowa.

kiedyś Bog zeslal na ziemie mannę. teraz w sobotę okazuje się, że zesłał puste butelki po taniej wódzie - sa wszędzie na całym polu.

w sobotę po południu mamy małą przymusową siestę. muzyczki nieco cichną, w lesie słychać tu i ówdzie chrapanie pijanego zwierza. w tym czasie samice wraz z tymi samcami ktorzy potrafia ustać o własnych siłach idą na plażę. w końcu trzeba troche ochłonąć i nabrać siły przed wieczorem.

około 21 rykowisko zaczyna się od nowa. i rytułał ten trwa znowu do rana, a kończy sie w niedziele po południu wraz z wyjazdem okupantów. stosują oni taktykę spalonej ziemi - miejsce ich biwakowania przypomina wysypisko śmieci po przejsciu tornada.

nie ma dla nich żadnej świętości, ani prośby , ani groźby nie skutkują. własciciel pola udaje że reaguje, ale przecież ich nie wyrzuci bo kasę zostawiają. klient nasz pan.

w poniedziałek długo nie wstajesz. myslisz, że umarłeś. grobowa cisza i tylko słychać ćwierkające ptaszki . i po to sie jeździ na kempingi. dla tych chwil. masz teraz 5 dni na to by zregenerować siły i przygotowac sie na następny weekendowy armagedon.

i to ciekawe,że dzieje się tak głównie w świętokrzyskim ( w tej oczywiście skali)

ODRADZAM z pełna stanowczoscią SIELPIĘ i CHAŃCZĘ, zwłaszcza z dziećmi lub osobami o słabych nerwach

chociaż ja pomimo tych weekedów i tak lubię Chańczę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×