Skocz do zawartości
dudek_t

Pierwszy, zagraniczny wyjazd z przyczepą - Holiday 2017

Rekomendowane odpowiedzi

szary11
:piwo::ok:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dudek_t

Uzupełnienie fotograficzne środy:

 

710d09f9afc115acgen.jpg

 
f503a9b173da605agen.jpg
 
c8ab6c29fff9e50egen.jpg
 
b19feeb09bb011a1gen.jpg
 
ae378f763b7b0105gen.jpg
 
47bb069f3339e815gen.jpg
 
817c76d87f25cb3bgen.jpg
 
bcb316e0f9e001c8gen.jpg
 
W czwartek pojechaliśmy na Wurzenpass (tą drogą nie można przejechać z przyczepą). Podjazd jak podjazd -14-17%, serpentyn ciasnych nie ma... gdyby nie znaki - można jechać. Kawałek po przekroczeniu granicy z Austrią bardzo ciekawe muzeum bunkrów i dział. Wracając zahaczamy już na spokojnie o Tarvisio ale to typowe "zimowe" miasteczko. W co drugim lokalu ski service itp. Nawet nie wysiadamy z samochodu. Za to kilka kilometrów dalej w stronę Kranskiej Gory - piękne Lago di Fussine. Obchodzimy pierwsze, położone niżej. Piękny kolor wody, piękne otoczenie, dużo ludzi na piknikach itp. Zakaz kąpieli ale woda baaardzo zimna. Wieczorem przejażdżka rowerowa nad Save i rzuty kamieniami ;)
Aaa, rano dostałem kilka chwil wolnego i chciałem sobie przypomnieć jak kiedyś jeździłem na dwóch kółkach po Alpach. Niestety, moja kondycja to tragikomedia i po 4 kilometrach wspinaczki puściłem się z dziką radością w dół. Trzeba zacząć się ruszać zimą bo inaczej rower i góry to kiepskie połączenie. 
 
0fe4939d84abe3cegen.jpg
 
ddb80c8454d5304bgen.jpg
 
9a79e7ffa7ffba45gen.jpg
 
20da408b449f29d1gen.jpg
 
73f7367ee9c104e8gen.jpg
 
7786ea38f8e3296egen.jpg
 
6fe8c65020ebdfccgen.jpg
 
c10e4238ccb18efbgen.jpg

 

a83f6bc90fd9ff2egen.jpg

 
3d36b74524880a8bgen.jpg
 
9d79384de7c56c8egen.jpg
 
dedc0789e3f56a11gen.jpg
 
34c087e6a89a613bgen.jpg
 
97f50985e8b91708gen.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zbyszekbianco

Fajna relacja , dobre zdjęcia

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Zgadza się. Pierwszy raz "jestem" w tych rejonach dzięki tym fotką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dudek_t

Ufff, gorąco.

Dzis dotarlismy na przedmiescia Caorle do kempingu San Francesco. W zasadzie to miasteczko turystyczne a nie kemping.

Droga ze Slowenii prosta ale na laczeniu autostrady A23 z A4 okolo 20km korka przez co stracilismy okolo 2 godzin. Na termometrze bylo miejscami +36 wiec dobrze ze klima jest wydajna. Gdy dotarlismy na miejsce slonce bylo za chmurami a termometr wkazywal przyzwoite 31 stopni.

Sam kempimg... no wielki. Mnostwo domkow, sporo miejsc dla przyczep. Plaza plytka, piaszczysta i z falochronami. Nie zalicze tego miejsca do moich ulubionych ale najmlodszy czlonek zalogi jest zachwycony. Dodatkowo na terenie kempingu 3-4 restaurcje, 4 zespoly basenowe itp.

Zdjec na razie nie wrzucam bo wifi niby jest na calym terenie ale przez 2 godziny dzienniei 100MB do wykorzystania :-D to i tak niezle biorac pod uwage ze piwko w knajpie kempingowego kosztuje 5euro za 0,5 literka :-D na szczescie jest supermarket, bardzo dobrze zaopatrzony z cenami chyba tylko minimalnie (10-20%) niz markety w miescie.

Na razie pije Wasze zdrowie Peroni ale zimne Birra Moretti czeka w pogotowiu ;-)

PS. Dla osob bez dzieci, szukajacych odrobiny prywatnosci i spokoju to NIE jest dobre miejsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zbyszekbianco

No to zdrówko czekamy na fotki ( żywiec pszeniczny też zimny)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dudek_t

Hmmmm, mam mieszane uczucia.

Z jednej strony kemping nie jest dla mnie idealny. Duzy, tloczny a jednoczesnie wieczorem cichy i spokojny.

Plaza zaltoczona, woda z trawami itp a z drugiej strony 7km dalej idelnie czyste plaze.

Wiem jedno. Trzeba cos w zyciu zmienic. Nie wyobrazamy sobie powrotu do polskiego "pierdolnika". Tu kazdy jest usmiechniety i zadowolony. Mimo duzoej ilosci nacjo Niemieckiej, konfliktow brak a kontakt z Italiancami to sama przyjemnosc. Sasiedzi szanuja sie wzajemnie, usmiechaja, dziela tym co maja dobrego. Nikogo nie znam a czuje sie jak w domu. Dzis zaczynamy drugi tydzien wyjazdu, z kazdym dniem powrot do DOMU wydaje sie bardziej problematyczny. Kilka metrow kwadratowych przyczepy a zyje mi sie lepiej niz w PL na 100m2.

Dodatkowo, karya ACSI rozbudza wyobraznie i daje wielkie pole do przemyslen jak przyszla jesien i zime spedzic z dala od naszego ojczystego piertolnika. Zycie jest za krotkie zeby patrzec na smutne i wieczne szukajace problemu twarze nad Wisłą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Hmmmm, mam mieszane uczucia.

Z jednej strony kemping nie jest dla mnie idealny. Duzy, tloczny a jednoczesnie wieczorem cichy i spokojny.

Plaza zaltoczona, woda z trawami itp a z drugiej strony 7km dalej idelnie czyste plaze.

Wiem jedno. Trzeba cos w zyciu zmienic. Nie wyobrazamy sobie powrotu do polskiego "pierdolnika". Tu kazdy jest usmiechniety i zadowolony. Mimo duzoej ilosci nacjo Niemieckiej, konfliktow brak a kontakt z Italiancami to sama przyjemnosc. Sasiedzi szanuja sie wzajemnie, usmiechaja, dziela tym co maja dobrego. Nikogo nie znam a czuje sie jak w domu. Dzis zaczynamy drugi tydzien wyjazdu, z kazdym dniem powrot do DOMU wydaje sie bardziej problematyczny. Kilka metrow kwadratowych przyczepy a zyje mi sie lepiej niz w PL na 100m2.

Dodatkowo, karya ACSI rozbudza wyobraznie i daje wielkie pole do przemyslen jak przyszla jesien i zime spedzic z dala od naszego ojczystego piertolnika. Zycie jest za krotkie zeby patrzec na smutne i wieczne szukajace problemu twarze nad Wisłą...

... mam podobne odczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jachata

Te same rozterki nachodzą i moją rodzinkę jak zbliża się termin nieuchronnego powrotu.

Dla tych wesołych i uśmiechniętych ludzi co roku wracamy do Włoch.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

... Tu  kazdy jest usmiechniety i zadowolony. Mimo duzoej ilosci nacjo Niemieckiej, konfliktow brak a kontakt z Italiancami to sama przyjemnosc. Sasiedzi szanuja sie wzajemnie, usmiechaja, dziela tym co maja dobrego. Nikogo nie znam a czuje sie jak w domu. Dzis zaczynamy drugi tydzien wyjazdu, z kazdym dniem powrot do DOMU wydaje sie bardziej problematyczny. Kilka metrow kwadratowych przyczepy a zyje mi sie lepiej niz w PL na 100m2.

Dodatkowo, karya ACSI rozbudza wyobraznie i daje wielkie pole do przemyslen jak przyszla jesien i zime spedzic z dala od naszego ojczystego piertolnika. Zycie jest za krotkie zeby patrzec na smutne i wieczne szukajace problemu twarze nad Wisłą...

Hehe ... weź pod uwagę, że ONI też są na urlopie a na urlopie każdy jest bardziej wyluzowany, oderwany od codzienności przez co i bardziej zadowolony ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Hehe ... weź pod uwagę, że ONI też są na urlopie a na urlopie każdy jest bardziej wyluzowany, oderwany od codzienności przez co i bardziej zadowolony ;)

Dawno nie byłaś nad Bałtykiem :) niby też na urlopie, a jednak napięcie większe. Parawany, tłok na polu, jak nie ma pogody zaczynasz dostrzegać nieposprzątane toalety i grząski grunt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Hehe ... weź pod uwagę, że ONI też są na urlopie a na urlopie każdy jest bardziej wyluzowany, oderwany od codzienności przez co i bardziej zadowolony ;)

Każdy poza Polakiem :P a jak dwóch się spotka to już koszmar. Najlepiej odpoczywa mi się jak nie ma rodaków w zasięgu wzroku i słuchu :wub:

 

Wysłane z telefonu.

 

Edytowane przez chris_66

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00

Dawno nie byłaś nad Bałtykiem :) niby też na urlopie, a jednak napięcie większe. Parawany, tłok na polu, jak nie ma pogody zaczynasz dostrzegać nieposprzątane toalety i grząski grunt.

 

Widzisz. Bo tam ciągły stres. Nie wiadomo czy miejsce znajdziesz na polu, potem nie wiadomo czy miejsce znajdziesz na plaży. Spać nie możesz, bo przecież o 5 trzeba wstać i iść na plaże celem ustawienia parawanu :) Same stresy :)

 

Jak ja byłem ostatnio w Sopocie w "długi weekend", bo jak wróciłem do przyczepy to się okazało, że nie mam gdzie auta przy przyczepie postawić, mimo że zapłaciłem. Mało tego, nie mogłem nawet markizy rozłożyć, bo przyjechała sobie zadowolona rodzina i mi metr od wejścia namiot rozbili. Też się wkurzyłem :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

U mnie takie rozterki przychodzą z dużym wyprzedzeniem, a już przed wyjazdem z domu jest żal, że rok czekania minął,  urlop zleci szybko i zaraz będzie trzeba wracać. Często widząc promocję np. na campie Cikat (11E doba od października do maja) mam ochotę spakować się i jechać przynajmniej na miesiąc. Niestety to nie ten klimat co w tropikach i na więcej jak 10C nie ma co liczyć w środku zimy. Ale jesienią nie powiem, mógłbym i ze 2 miesiące w tej cenie siedzieć tam.

 

niestety, u mnie okres jesień / zima to po pierwsze 80% obrotów w pracy i nie ma opcji aby mnie nie było, dwa syn za tydzień rozpoczyna szkołę.

 

Tomek - na Waszym miejscu, jak jest teraz czas to rozważyłbym wyjazd jesienny z kartą ACSI i innymi rabatami, póki się da, kolejna okazja jak syn odpuści wyjazdy - a to może w przypadku jedynaka potrwać. U nas też raczej młody min z 10 lat z nami pośmiga, córka jeszcze 5 więcej... a później pewnie na zasadzie darmowych wakacji i rozrywek..

 

Powoli oswajamy się z myślą, że potrzeba nam 2 poważnych wyjazdów do ciepłego klimatu. Plan po cichu na 2018 wygląda tak - 2 tygodnie czerwiec + 2 tygodnie koniec sierpnia i pierwszy tydzień września. Mam nadzieję, że pozwoli to jakoś przetrwać od września do kwietnia, gdzie znowu jakiś wiosenny wyjazd na Wielkanoc się uda... Tylko wszyscy wiedzą, że po za wyjazdami są jeszcze takie tam mało znaczące sprawy jak praca, ogród, zdrowie, oszczędności :)...

 

a tak całkowicie po za marudzeniem, bo Wy przecież dopiero zaczęliście... przed Wami jeszcze ponad 2 tygodnie.  Korzystajcie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
dudek_t

Tak troche na marginesie... warto podrozowac poniewaz podroze ksztalca. Np dzis dowiedziałem sie jak najlepiej montowac antene na dachu przyczepy. Niestety filmiku nie nagralem bo patrzylem jak zaklety ale efekt koncowy no no no robi wrazenie!

 

f4c53a9c7c6fb6begen.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×