Skocz do zawartości
fotoman

ogłoszenia sprzedaży przyczep niezgodne z opisem- nieuczciwe

Rekomendowane odpowiedzi

fotoman
Napisano (edytowane)

Dzień dobry  05-02-2017 r ostrzeżenia dla poszukujących przyczepy: miejsce parkowania w chwili obecnej zgniłka- Legnica parking strzeżony przy ul Bieszczadzkiej.

wkurzony na maksa podaję choć nie wiem czy można link do ogłoszenia które nie odzwierciedla prawdy . w sumie przejechaliśmy na darmo 650 km

Wcześniej rozmowa z właścicielem " przyczepa sucha bez zacieków  i nigdy nie miała wcześniej- 100%- skoro tak, jedziemy.

 

http://allegro.pl/przyczepa-kempingowa-cristall-495-full-opcja-1995r-i6692763779.html

 

tel do kłamcy 690 004 780

palce wchodziły jak w mokrą gąbkę na styku podłogi i bocznej przedniej ściany przegniłe widoczne bez dotykania

na zdjęciach tego nie było widać a skoro właściciel mówił że sucha to wie co mówi. Nie będę więcej opisywał bo mnie szarpie.

gość handluje samochodami też

Ostrzegam

Uczciwych pozdrawiam

Edytowane przez fotoman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

I ten wpis z prawem jazdy i viatollem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Effendi

Cóż, standard działania i  sprzedaży przez tzw. handlarzy, którzy liczą na nieznajomość tematu przez kupującego, liczy się tylko mamona....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wally1978

Dołożony wywietrznik , zgnilizna-grzyb łączenie ściany w rogu przy przednim oknie widać bardzo mocno  ze zdjęć bez przypatrywania się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łza Włóczynutka

powinno się takich ciągać po sądach. Zapłacił by parę odszkodowań to by się mu odechciało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Krzysztof57

I ten wpis z prawem jazdy i viatollem 

I o braku śladów korozji na spodzie przyczepy.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bodzioklb

Jak bardzo zdesperowanym trzeba być żeby jechać 650 km - przecież po zdjęciach widać że to truchło.

Jedno zdjęcie już definitywnie powinno podpowiedzieć że buda cała się chwieje :-D

1723219131185.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

dla mnie zasada jest dość prosta. Jeżeli przyczepę sprzedaje komis samochodowy, w którym jest 95% samochodów i 1-2 przyczepy to mamy 99% pewności, że przyczepa to będzie trup. Sprzedawca prawdopodobnie sam się nie zna, nie wie co sprzedaje, ewentualnie wytargał przyczepę w niskiej cenie, a że akurat hak był wolny....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elvis52

Co widać po tym zdjęciu poza tym za stoją samochody i lekko szafka niżej ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
swi3ty

Takie odstawanie szafek swiadczy ze albo dach plywa albo nie bylo tak "niebite" jak twierdzi handlarz. Poza tym nad drzwiami tam gdzie ta "roleta" widac fałdy na laczeniu - zakladam ze mokre. Zdjecia zakrzywia perspektywe i plata figle czasem. Ale mysle ze o to Kolegom chodzilo. Pisane tez bylo duzo na forum zeby takie cos jak juz sie widzi odpuszczac.

 

W PL nie dozyjemy (przynajmniej ja - a ze mnie znany pesymista ;) sytuacji ze bedzie cos handlowane na zasadach wzajemnego szacunku i uczciwosci. I zaprawde Swiety powiada wam , ze jakoze nawet dzien po Owsiaku jezdzic bedziemy 16 letnimi tdi ze 120tys na liczniku. Przyczepy beda wszystkie suche zadbane i nawet 40 letnie bez zapaszku.... A handlarze na zdjeciach i przez telefon uczciwie prawic beda jeno tresci na najglebszej prawdzie utwierdzone.

Bo sami w to wierzymy.

AMEN

 

zeby nie bylo

jako rasowy Obywatel Kraju Kwitnacej Cebuli - sam to wszystko przerabiałem dzielnie :drink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

przyczepa renomowanej firmy... tiaa

używana 2 tyg. w roku  i do tego garażowana w specjalnej ogrzewanej  hali  .... no mistrzostwo świata  :winner:

dużo schowków na zewnątrz ... w życiu tylu nie widziałem

 

Jak zwykle bełkot marketingowy

 

A swoją drogą to bogaty musiał być ten właściciel ,że kupił nówkę sztukę używał jej tylko 2 tyg. w roku a na pozostałe 48 tygodni przechowywał ją i luksusowych warunkach  płacąc pewnie nie małą ilość franków co miesiąc. 

 

Szwajcar na bank pewnie płakał jak mu w specjalnej hali wyłączyli ogrzewanie  :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierzasty
Napisano (edytowane)

Skoro już taki temat powstał, to jako że jestem w trakcie poszukiwań i obejżałem trochę "kwiatków" na początku dam namiary na tych, co perfidnie chcieli mnie na minę posadzić.

Oto pierwsza z nich : Hobby z Poznania 98r. https://www.olx.pl/i2/oferta/przyczepa-kempingowa-hobby-495-dmc-1350-CID5-IDiTPXn.html#:b6bcae4890sprzedawca profesjonalny, wysłał mi mnóstwo zdjęć, zapomniał mi tylko powiedzieć, że zaglądając od środka do szafek przy nadkolu z prawej strony, pod wykładziną nie ma podłogi! Nie zrobiłem zdjęcia, bo nic by to nie dało, po prostu trzeba organoleptycznie :) o tylnych naprawionych narożnikach nie wspomnę, bo to standard w tym roczniku.

Edytowane przez Pierzasty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bodzioklb
Napisano (edytowane)

 Jeżeli przyczepę sprzedaje komis samochodowy, w którym jest 95% samochodów i 1-2 przyczepy to mamy 99% pewności, że przyczepa to będzie trup.

 

Ja bym to napisał tak:

Jeśli coś sprzedaje handlarz - nie ważne co to jest - jest to trup!

 

Ludzie chyba sami chcą być okłamywani...

 

 

Dobre auta, motory, łodzie czy przyczepy zostają w rodzinie... kupują je znajomi sprzedającego...

Jak coś trafi do handlarza to jest to 99% przypadków nie bylo warte zainteresowania najbliższego otoczenia - taka są realia.

Czy myślicie że handlarze siedzą i polują na okazje? Siedzą i polują na trupy, truchła i inne przypadki którymi nikt normalny sie nie zainteresuje... kupowane za śmieszne pieniądze.

 

Dlaczego idealnymi autami z Niemiec nie zainteresowały się niemieckie komisy?

 "tylko na eksport" - zorientowani wiedzą co to znaczy

Takie sztuki są odpicowywane, maja robione dokumenty i HISTORIĘ POD KUPUJĄCEGO A NIE SPRZEDAJĄCEGO

 

 

W życiu kupiłem dwa auta w komisie - obydwa  okazały się wtopą. Wtopą której nie dało się zweryfikować w trakcie zakupu lub bezpośrednio po zakupie...

 

 

Coś Wam opiszę:

 

Niedawno sprzedałem swoje auto - auto poszło do handlarzy bo nie chciałem go sprzedać nikomu prywatnemu aby go nie wsadzać na minę...

 

Auto miało uwalony silnik - odpalało, jeździło... wszystko cacy dla laika.

 

Wyglądało bardzo ładnie - ale sprzedawałem za 50% ceny tego ile kosztowały podobne sztuki z takim wyposażeniem.

Oczywiście wyjaśniając handlarzowi w czym rzecz i skąd ta cena...

 

Auto poszło do komisu w miejscowości X i po 3 tygodniach pojawiło się w otomoto.

 

Tam sprawiono że wyglądało wizualnie jeszcze ładniej...

Opis auta był super.... Wszystko igła

Wspomniano o fakturach za wymianę rzeczy ktore szczególowo wymieniono - co z tego ja te faktury były moje, były sprzed blisko 2 lat i dotyczyły okresu gdy auto miało blisko 60 000 km mniej na liczniku /dodam że do stanu licznika w momencie sprzedaży :-)/

 

Auto wystawiono za kwotę blisko 8 000 wyższą niż sprzedałem... po jakimś czasie zniknęło

 

Ale to nie koniec historii...

 

Po kolejnych 2 tygodniach pojawiło się w komisie w  miejscowości Y

 

Opis był jeszcze ładniejszy, zdjęcia dobrej jakości obrobione zgrabnie...

Pojawiło się zdjęcie silnika gdzie widać zapis korektorem mający uwiarygodnić "rozrządowy serwis"...

Nie muszę wspominac że tego zapisu nie było jak sprzedawałem auto :-D

Skorygowano licznik do stanu jaki był ostatnio zarejestrowany na przeglądzie - i napisano że auto mało jeżdzone - no tak porównując stan licznika do stanu wpisanego na przeglądzie to praktycznie tylko do kościoła jeździło...

Tapicerka jakby zrobiła się czyściejsza.

Plak nawet wylądował na silniku...

 

Cena? - znów wyższa o 4 tysiące... czyli nie odbiegająca od ceny rynkowej

 

A Wy drodzy forumowicze pomyślicie że to pewnie odosobniony przypadek... NIE

 

W 2014 sprzedałem Sharana - po 2 latach był sprzedawany z licznikiem skorygowanym o ponad 200 000 - a skąd wiem że to mój szaran?

Bo miał tak samo wprawione ledy, tak samo pękniętą lampę, tak samo zarysowaną deskę i taką samą naklejkę jaka przykleiłem mu w 2014 w Chorwacji...

Edytowane przez bodzioklb

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Dlatego kupuje nowego citroena zamiast 3-4 letniego sharana w tej cenie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bodzioklb

A i dodam jeszcze jedno - zjawisko gdy jakieś auto zostanie przepuszczone z komisu do komisu jest coraz popularniejsze.

A wiecie dlaczego? Straszą w mediach odpowiedzialnością za cofanie liczników np. "turbo kamera"

 

Jest 100% sposób na uniknięcie odpowiedzialności.

 

"Własciciel" sprzedaje auto - kupuje handlarz..

Na umowie wpisany przebieg

 

Handlarz sprzedaje handlarzowi nr 2...

 

Handlarz nr 2 sprzedaje "kupującemu"

 

Kupujący orientuje się że budzik cofnięto o duża wartość...

 

Zagadka - jak udowodnić który handlarz cofnął licznik skoro auto między komisami przepuszczona na "Fakturce" na której nie ma ani słowa o przebiegu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×