Jump to content
jacek l

Lwów bez przyczepy, tak żeby oswoic temat...

Recommended Posts

jacek l

W 2013  roku wybralismy sie na weekend do Lwowa, zeby przekonac sie na wlasne oczy jak tam jest. Jola sie tym razem bala tylko troche, a ze blisko jest no to pojechalismy...

 

I jak zwykle warto bylo, a dla mnie byl to przyczynek do planowania wyprawy Lwow, Kamieniec Podolski, Chocim, Czerniowce - rumunska Bukowina i Maramuresz.

 

Mieszkalismy na starym miescie, rzut beretem od pomnika Mickiewicza, wynajelismy takie male mieszkanko, tam sie to lepiej sprawdza niz hotele, bylo super, niedrogo, jedzenie palce lizac..

 

Pare zdjec :

post-265-0-30876500-1422711719_thumb.jpgpost-265-0-43722800-1422711728_thumb.jpgpost-265-0-76900800-1422711736_thumb.jpgpost-265-0-47423000-1422711751_thumb.jpgpost-265-0-90476400-1422711775_thumb.jpgpost-265-0-59481000-1422711792_thumb.jpgpost-265-0-75523600-1422711804_thumb.jpgpost-265-0-41392400-1422711816_thumb.jpgpost-265-0-39894500-1422711829_thumb.jpgpost-265-0-06128600-1422711841_thumb.jpgpost-265-0-66968400-1422711853_thumb.jpgpost-265-0-92958500-1422711864_thumb.jpgpost-265-0-38930400-1422711876_thumb.jpgpost-265-0-45126300-1422711889_thumb.jpgpost-265-0-31818100-1422711901_thumb.jpgpost-265-0-46546300-1422711909_thumb.jpgpost-265-0-81430600-1422711918_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
marcin traker

Kocham Ukrainę i jej krajobrazy byłem tam 2 razy po 10 dni kamperem nie mowym i  tak raz urwałem bag rowerowy a potem lustro w kiblu nadwątliło mocowania, fakt że wjeżdzałem np pod Pikuja do turistckiego pritułoka  i Lybkochorę do samiuśkiego końca przejechałem naszym Dukaciakiem, pod Howerlę też do schroniska dojechalim

ale to kamper

mojej Hobbystce takich wrażeń nawet bez szutrówek bym nie zafundował bo by mi szkoda było

jeśli kto nie wie to proponuję na jakiejś bocznej drodze wsiąć do przyczepy a ktoś inny niech prowadzi tak do 80km chodżby tylko chwilę i na równej drodze

Edited by marcin traker (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek l

Nie wiem jak dalej, ale do Lwowa od granicy to normalna droga byla, no moze troche mniej wymalowana w linie jak u nas, ale dziur to nie bylo. We Lwowie, roznie, ale tam kostka przedwojenna przewaza i tory tramwajowe troche czasem wystaja, no ale to miasto jest , to raczej sie pomalu jezdzilo, zreszta wiecej na piechote chodzilismy, bo auto na parking strzezony wstawilismy - 40 zeta za 2 doby z napiwkiem dla Pana, a po miescie jak dalej, np. na Cmentarz Lyczakowski to tramwajem sie jedzie, jakies 40 gr. bilet kosztuje, tramwaje fajne, z NRD jeszcze, inne niz nasze, bo tory przedwojenne, wezsze, to i tramwaj taki chudszy niz nasze jest a bilet sie kupuje u Pani Motorniczej.

Jako burzuje z zachodu jechalismy tez dwa razy taryfa - raz udalo sie LADA KOMBI, ta kwadratowa - jakbym sie w czasie przeniosl, ale jezdza tez jeszcze Wolgi na taksowkach tam, ceny niewygorowane raz 15 zeta a raz 3 dychy z napiwkami, Panowie sympatyczni, obaj mowili po naszemu tez.

 

Ja to raczej bym sie z przyczepa nie bal tam pojechac, bo wiadomo, ze i tak sie wolno jedzie a poza tym szczytow Karpat i tak z tym kioskiem za plecami zdobywac bym nie mial zamiaru. Tam problem jest inny - oni WCALE nie maja kempingow, co stawia cala wyprawe w innym swietle. Bo ja nie lubie nocowania pod smietnikiem albo sie proszenia.

W zwiazku z tym trzeba dopiero odkryc metode na Ukraine, bo kraj fajny, blisko, ludzie uprzejmi i ceny bardzo przystepne.

Oczywiscie, na razie poza Lwow i okolice to moze jest strach zapuszczac sie w zwiazku z dzialaniami Putina, ale mam nadzieje, ze niebawem rozum zwyciezy i bedzie tam coraz lepiej.

 

Tylko jakbyscie jechali, to tak, zeby na granicy nie byc na 19 godzine, bo mysmy tak przyjechali i wtedy przerwa jest, znaczy sie zmiana zalogi w Pl, no i godzine nieczynne jest a bylismy przed samym szlabanem no i sie zeszlo 3 i pol godziny na granicy bo potem Ukraincy przerwe mieli.

Granica spoko i kultura, lazienki czyste, zadnego zagladania itp a przed Lwowem, to nawet nas ich milicja zatrzymala, ale tylko ubezpieczenie sprawdzili - zielona karte znaczy sie i tyle.

 

Tak, ze kolejny mit upadl... :tuptup:

 

J.

Edited by jacek l (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
marcin traker

krąży wiele stereotypów o ukr związanych np z tzw polityką historyczną ale to temat na conajmnjej doktorat i habilitację a nie na posta na forum ...

co do stania nocowania to niema tam z tym problemu prawie żadnego można stać gdzie się chce praktycznie

jeśli kto jest przewrażliwiony i wyobrażnia po zmroku płata mu figle w stylu amerykańskich horrorów to cóż niech jedzie do Włoch...

stałem nie pod przysłowiowym śmietnikirm raczej w miejscach widokowych i było oki

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek l

Ale, jak sam napisales, byles tam kamperem, co w razie czego i nie mysle o jakichs bardzo horrorowych sprawach, pozwala w srodku nocy w pidzamie w ciagu pol minuty zmienic miejsce.

Z przyczepa jak wiesz tak sie nie da - i drugi problem - gdzie te bude bezpiecznie sama zostawic a autem na wycieczke pojechac?

Tak, ze sa dylematy, sa...

 

J.

Share this post


Link to post
Share on other sites
marcin traker

we Lwowie jest kilka parkingów strzeżonych na których ci budę popilnują,

,na wsi/ prowincji zawsze znajdzie sie jaki haziajin który swej łąki /podwórka za symb opłatę udostępni nie miałem z tym najmniejszych problemów

tam są inni ludzie ,którzy nie mają tyś problemów typu- a bo mi trawę wydeptają, a bo panie niewiem czy tak można a bo co sąsiedzi powiedzą itp,itd,

jak 2gi raz wjeżdzałem [ max 2bieg i bez gazu taka droga]do Lybkochory rok po roku, a to sieło ma ponad 20 km i leży w wąwozie/ kotlinie zakończonej leśną drogą na połoninę,  to jak miałem 5 km do końca czyli zabudowań Wasyla[ u którego byłem rok wcześniej ] to miejscowe dzieciaki i podrostki biegły razem z nami że czułem się jak JPll na pielgrzymce, aż mi głupio było...gospodarz specjalnie z pola zjechał bo widział że jedziemy i nie było tematu żadnego- brama na podwórze otwarta mam wjeżdżać bo się obrazi jak nie zostaniemy aby na trochę... i tak 3 dni znów mineły jak z bicza strzelił...

mój wtedy 15 letni syn, który na UA miał pranie mózgu wywabiające ze stereotypów beczał łzami jak groch, kiedy opuszczaliśmy zagrodę Wasyla

 

ruszamy pod Pikuja do turistcieskiego pritułoka , czyli drewnianej chatki z kuchnią i 2/3 sypialniami na 10/15osób pogoda się zepsuła ,jak w północnej IR leje, grzmi i wieje, ale ciepło -dojerzdżamy po zmroku koniec wioski, ciemno końcowy podjazd ze 12% po błocie i trawie ale hymer daje rade !

na miejscu cicho głucho , spotykamy grupę 2+2 studentów z PL, którzy suszą się po zejściu z góry ...

gospodarza niet[ mieszka we wiosce 2km wscześniej] dzwonimy na komórę żeby zapytać, czy możemy stanąć na terenie schroniska itd -niekakowo problema  -mówi że przyjdzie jutro to się spotkamy- ja na to że- utram budiem zahadit na PIkuj- a on że to przyjdzie póżniej i tyle :thank:

jak wleżlim na szczyt to nasz kamper sam na tym odludziu stajał i nic mu się nie przytrafiło

po zejściu z góry pokazał się dozorca, skasował nas, jak za parking [jakieś grosze nawet nie pamiętam] i poszedł, poprośił aby jak bedziem jechać to bramę zamknąć [czyli rzerdż założyć] i wsjo narazie UA to nie UE ze swoimi przepisami o krzywiznie banana i ludzie tam starają się rozwiązywać problemy a nie je tworzyć

mógłbym tak jeszcze długo o moich wspomnieniach pisać ale wolę gadać....  bo jestem gaduła :hop1:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ir & Ed

@jacek I > ... W 2013  roku wybralismy sie na weekend do Lwowa,

Dziękujemy za foto z cmentarza...

Tak było, czasy CCCP...            tak jest teraz.

 

Pozdrawiamy,

Ir & Ed

Edited by ired (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Merx44

Z racji tego ze od 10 lat bywam zawodowo i nie tylko na Ukrainie, dorzucę kilka słów o podróżach w tamtym kierunku.

Co do stanu dróg to tych głównych, pomiędzy dużymi miastami nie ma sie co obawiać, są w bardzo dobrym lub dobrym stanie.

Zdecydowane gorzej jest na pomniejszych a juz prawdziwa tragedia to drogi lokalne. Trzeba uważać na oznakowanie pionowe i poziome, jest zdecydowanie gorsze niz u nas. Ponieważ w tym roku szwędałem sie trochę po Czarnohorze to podpowiem, ze droga H09 od granicy aż do Stanisławowa (Ivano Frankivsk) jest świetna. Za miastem jest gorsza ale do Jaremczy czy Bukovela spokojnie dojdziecie z przyczepą, zresztą jest tam jedyny chyba w tamtej okolicy kemping. Był tam kiedyś zlot sylwestrowy. W drugą stronę na Worochtę i Werhowynę, dawne Żabie, to juz tylko kamper. Ja byłem w wiosce Bystrec, droga szutrowa, w zasadzie jedynie dla osobówki. Nocowałem w chatce u Kuby, polskie schronisko, oraz u gospodarzy na wsi. Ogólnie bardzo polecam Huculszczyznę, myśle ze jest to jedna z ostatnich tak dzikich, dziewiczych i pięknych krain w Europie,na dodatek tak blisko Polski.

Sporym minusem wycieczek na Ukrainę są kolejki na granicach na powrocie. Jesli będziecie mieć pecha to można tam i pół dnia stracić. Jadąc z cepką to tylko duze przejścia i główne drogi. Jadąc osobówką można sie wbijać na małe przejścia, choć ostatnie kilometry dojazdowe do nich urągają czasami wszelkim standartom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Merx44

Dla takich widoków jednak warto sie pomęczyć:)

post-29007-0-69658700-1506418024_thumb.jpg

post-29007-0-80849200-1506418037_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
pawel1966
W dniu 1.02.2015 o 02:24, jacek l napisał:

Nie wiem jak dalej, ale do Lwowa od granicy to normalna droga byla, no moze troche mniej wymalowana w linie jak u nas, ale dziur to nie bylo. We Lwowie, roznie, ale tam kostka przedwojenna przewaza i tory tramwajowe troche czasem wystaja, no ale to miasto jest , to raczej sie pomalu jezdzilo, zreszta wiecej na piechote chodzilismy, bo auto na parking strzezony wstawilismy - 40 zeta za 2 doby z napiwkiem dla Pana, a po miescie jak dalej, np. na Cmentarz Lyczakowski to tramwajem sie jedzie, jakies 40 gr. bilet kosztuje, tramwaje fajne, z NRD jeszcze, inne niz nasze, bo tory przedwojenne, wezsze, to i tramwaj taki chudszy niz nasze jest a bilet sie kupuje u Pani Motorniczej.

Jako burzuje z zachodu jechalismy tez dwa razy taryfa - raz udalo sie LADA KOMBI, ta kwadratowa - jakbym sie w czasie przeniosl, ale jezdza tez jeszcze Wolgi na taksowkach tam, ceny niewygorowane raz 15 zeta a raz 3 dychy z napiwkami, Panowie sympatyczni, obaj mowili po naszemu tez.

 

Ja to raczej bym sie z przyczepa nie bal tam pojechac, bo wiadomo, ze i tak sie wolno jedzie a poza tym szczytow Karpat i tak z tym kioskiem za plecami zdobywac bym nie mial zamiaru. Tam problem jest inny - oni WCALE nie maja kempingow, co stawia cala wyprawe w innym swietle. Bo ja nie lubie nocowania pod smietnikiem albo sie proszenia.

W zwiazku z tym trzeba dopiero odkryc metode na Ukraine, bo kraj fajny, blisko, ludzie uprzejmi i ceny bardzo przystepne.

Oczywiscie, na razie poza Lwow i okolice to moze jest strach zapuszczac sie w zwiazku z dzialaniami Putina, ale mam nadzieje, ze niebawem rozum zwyciezy i bedzie tam coraz lepiej.

 

Tylko jakbyscie jechali, to tak, zeby na granicy nie byc na 19 godzine, bo mysmy tak przyjechali i wtedy przerwa jest, znaczy sie zmiana zalogi w Pl, no i godzine nieczynne jest a bylismy przed samym szlabanem no i sie zeszlo 3 i pol godziny na granicy bo potem Ukraincy przerwe mieli.

Granica spoko i kultura, lazienki czyste, zadnego zagladania itp a przed Lwowem, to nawet nas ich milicja zatrzymala, ale tylko ubezpieczenie sprawdzili - zielona karte znaczy sie i tyle.

 

Tak, ze kolejny mit upadl... :tuptup:

 

J.

nie wiem czy upadł..jeden z naszych sąsiadów  z campingu w Suścu wybrał się do Lwowa na jeden dzień, na wycieczkę. Zostawili przyczepę i pojechali pełni optymizmu....Mieli wrócić w ten sam dzień wieczorem  Nie było ich dwa dni. Mieli potężne problemy na granicy, skierowali ich do rozbierania samochodu i byli traktowani przez ukraińskich strażników jak bydło.  Zaczęliśmy się martwić gdy rano zobaczyłem,że ich nie ma! Gdy wrócił powiedział mi tylko tylko jedno - nigdy więcej. Tam dzieje się teraz cś zupełnie innego - nie masz żadnych praw, sprowadzili go na granicy na dno. W Lwowie naoglądali się czarno czerwonych flag upa i  niezbyt sympatycznego traktowania w różnych miejscach gdy ktoś zorientował się, że są indywidualnymi przybyszami z Polski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
niebieski

Jakiś pechowy człowiek, byłem w zeszłym roku, na granicy stałem w tamtą ze 20 minut, z powrotem z godzinę (inne przejście, większe). Wszystko sprawnie poszło.

Nie odnotowałem incydentów.

Za to widziałem jak cwaniaka z PL parkującego na miejscu dla inwalidy w okolicy starego miasta, pakują HDSem na pakę ciężarówki i wywożą w PISdu (mam nadzieję, że za Donieck). W tym czasie milicja blokowała ruch uliczny, a cała akcja trwała z 5 minut.

Niektórzy sami proszą się o problemy i je znajdują. Nie wiesz jak kolega zachowywał się na granicy, może pajacował, może głupkowato się odezwał, może okazał pogardę pogranicznikowi z UA, albo zwyczajnie miał pecha.

Na granicy Serbia - Węgry jadąc na Węgry też stałem ze 20 minut, a wszyscy pchają się na przejście w Roszke, gdzie stoi się godzinami, a potem głupoty wypisują jak to ciężko tę granicę przekroczyć.

 

DSCN0254.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek00
8 minut temu, niebieski napisał:

a to widziałem jak cwaniaka z PL parkującego na miejscu dla inwalidy w okolicy starego miasta, p

Gdzie tam jest miejsce dla inwalidy? Na Ukrainie obowiązują inne oznaczenia takich miejsc? Bo ani nie ma koperty na jezdni ani nie ma znaku przy miejscu parkingowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
pawel1966
Posted (edited)

@niebieski to było starsze małżeństwo, tóre już wcześniej było na Kresach ze względu na to,że tam gdzieś leżą szczątki ich bliskich, których wymordowali ukraińcy i do dziś dnia nikt nie mógł nawet ich odnaleźć ani pochować.  więc może  nie bądź taki bystry w ocenach innych,. Chyab trochę się zagalopowałeś...Z tego co mówił to żaden z oczekujących w kolejce Polaków nie dał w łapę jakiemuś żulowi, których chciał łapówkę za to by go przepuścili...nie dali więc od razu straż graniczna wiedziała kogo skierować na bok. Czekali osiem godzin na to by rozbebeszyli im auto...takich jak oni było więcej. Chyba masz błędne pojęcie o tym co tam się obecnie dzieje i jakie jest podejście ukraińców do Polaków. BTW...coś nie tak tam jest z tym parkowaniem? nie nazywaj kogoś cwaniakiem tak pospiesznie....Na Twoim miejscu zainteresowałbym się tym, dlaczego zabierają samochód z Polski...Chyba nie za to,że nie zapłacił za parking?

 

Edited by pawel1966 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...