Skocz do zawartości
Kristofer

Piecyk grzewczy w przyczepie, a nasze bezpieczeństwo.

Rekomendowane odpowiedzi

PLopaPL

jak go zasilisz to będzie miał zasilanie - a skąd to zrobisz to twój wybór => aku czy zasilacz z 230 V

 

Chodzi mi o to, źe jak podłączę czujnik gazu na 12v to będzie miał zasilanie np z auta. Czy będzie mieć zasilanie jak podłączę przyczepkę pod 230?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Musisz sam zobaczyć jak masz instalację zrobioną w przyczepie i jakie podłączenie do samochodu, potem przemyśleć jak i gdzie podłączyć, albo znaleźć elektryka z jajami który ogarnie temat, tak na forum to wróżenie z niczego B)

 

Wysłane z telefonu

 

Edytowane przez chris_66

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Dużo było o kominach, czujkach, o-ringach.

Jest jeszcze jedna kwestia m.zd. często pomijana w przypadku piecyka. Dolna czerpnia powietrza, pod podłogą, a zwłaszcza perforowana blaszka aluminiowa, która jest włożona do tej czerpni, jako rodzaj filtra/kratki.

Warto po kilku - kilkunastu latach tam zajrzeć, nie tylko oczyścić wloty w czerpni, ale zdjąć też czerpnię (w zasadzie potrzebny jest tylko wkrętak, żeby minimalnie odciągnąć kabłąk z drutu sprężynowego trzymający czerpnię - uwaga na trzymany przez tenże drucik wspornik, przy montażu musi wrócić na swoje miejsce). Po odchyleniu kabłąka z zapadek, czerpnia ładnie schodzi (pozycjonują ją występy w odlewach). Po wyjęciu czerpni, wyjmujemy delikatnie perforowaną blaszkę, siedzi tam "na wcisk", najlepiej ostrożnie wypchnąć ją przez czerpnię.

Czerpnię wyczyścić z tlenku glinu i piachu, z zewnątrz i wewnątrz, to samo z perforowaną blaszką.

Syf który się tam zbiera, i utlenione aluminium, trochę "zarastają" perforacje w blaszce, w wyniku czego zmniejsza się przepływ powietrza przez perforację, czyli do komory piecyka trafia mniej powietrza, niż zakłada producent, co sprzyja spalaniu w warunkach niedoboru tlenu (czyli - z powstawaniem CO).

Zaniepokoiła mnie barwa płomienia w okienku kontrolnym, za dużo żółtych jęzorków jak na prawidłowe spalanie (czyli - za mało tlenu, ideał to kolor niebieski), wczołgałem się pod cepę, luknąłem do czerpni, niby ok, bo nic się nie zagnieździło, bez pajęczyn i podobnych. Dopiero po wygrzebaniu czerpni z blaszką widać, że drożność tych perforacji jest mniejsza, trochę tam piachu, itp.

Po wyczyszczeniu czerpni i otworów w blaszce - płomień jednolicie niebieski, i to bez żadnych innych zmian czy kombinacji w piecu.

 

Dodam, że wygląda to na nie tykane od lat, mimo, że przeglądy gazowe były robione. I mam nadzieję, że nie zganicie mnie za grzebanie samodzielnie przy piecu, ale to tylko czerpnia, tu nie ma żadnego problemu, nie rusza się przewodów, palnika, nie rusza się uszczelnień itp. Przy okazji można zajrzeć do komory spalania, czy nie jest okopcona (dowód na nieprawidłowy przebieg spalania). Kwadrans pracy, tyle że trzeba się wczołgać pod cepę, ale warto, koszt zerowy, a efekt w moim przypadku, widoczny chociażby po barwie płomienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Czyś, bardzo ładnie napisane, to w zasadzie podstawowe czynności po zakupie budy i przy okresowej kontroli własnoręcznej

 

Wysłane z telefonu

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Dzięki. Przechodzę praktyczny kurs przyspieszony, co wcześniej wygospodarowałem czas, to albo lało, albo goście, albo jakieś inne ważniejsze sprawy. I się zeszło. A przecież trzeba w końcu ruszyć w świat.

Dodam, że u mnie na przykładzie Trumy 3002, 1999 r.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mandrol

Dużo było o kominach, czujkach, o-ringach.

Jest jeszcze jedna kwestia m.zd. często pomijana w przypadku piecyka. Dolna czerpnia powietrza, pod podłogą, a zwłaszcza perforowana blaszka aluminiowa, która jest włożona do tej czerpni, jako rodzaj filtra/kratki.

Warto po kilku - kilkunastu latach tam zajrzeć, nie tylko oczyścić wloty w czerpni, ale zdjąć też czerpnię (w zasadzie potrzebny jest tylko wkrętak, żeby minimalnie odciągnąć kabłąk z drutu sprężynowego trzymający czerpnię - uwaga na trzymany przez tenże drucik wspornik, przy montażu musi wrócić na swoje miejsce). Po odchyleniu kabłąka z zapadek, czerpnia ładnie schodzi (pozycjonują ją występy w odlewach). Po wyjęciu czerpni, wyjmujemy delikatnie perforowaną blaszkę, siedzi tam "na wcisk", najlepiej ostrożnie wypchnąć ją przez czerpnię.

Czerpnię wyczyścić z tlenku glinu i piachu, z zewnątrz i wewnątrz, to samo z perforowaną blaszką.

Syf który się tam zbiera, i utlenione aluminium, trochę "zarastają" perforacje w blaszce, w wyniku czego zmniejsza się przepływ powietrza przez perforację, czyli do komory piecyka trafia mniej powietrza, niż zakłada producent, co sprzyja spalaniu w warunkach niedoboru tlenu (czyli - z powstawaniem CO).

Zaniepokoiła mnie barwa płomienia w okienku kontrolnym, za dużo żółtych jęzorków jak na prawidłowe spalanie (czyli - za mało tlenu, ideał to kolor niebieski), wczołgałem się pod cepę, luknąłem do czerpni, niby ok, bo nic się nie zagnieździło, bez pajęczyn i podobnych. Dopiero po wygrzebaniu czerpni z blaszką widać, że drożność tych perforacji jest mniejsza, trochę tam piachu, itp.

Po wyczyszczeniu czerpni i otworów w blaszce - płomień jednolicie niebieski, i to bez żadnych innych zmian czy kombinacji w piecu.

 

Dodam, że wygląda to na nie tykane od lat, mimo, że przeglądy gazowe były robione. I mam nadzieję, że nie zganicie mnie za grzebanie samodzielnie przy piecu, ale to tylko czerpnia, tu nie ma żadnego problemu, nie rusza się przewodów, palnika, nie rusza się uszczelnień itp. Przy okazji można zajrzeć do komory spalania, czy nie jest okopcona (dowód na nieprawidłowy przebieg spalania). Kwadrans pracy, tyle że trzeba się wczołgać pod cepę, ale warto, koszt zerowy, a efekt w moim przypadku, widoczny chociażby po barwie płomienia.

Super! Dzięki za opis! Podejrzewam, że znaczna większość forumowiczów o takim czymś nie ma pojęcia a przynajmniej ja nie miałem... Po powrocie do kraju wchodzę pod przyczepki i badam sytuację :skromny:  Wielkie dzięki czyś!!! :przytul:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grzeniu

Z czujnikiem czadu w przyczepie (Kidde) miałem w tym roku taki numer, że uruchomiała go ładowarka do telefonu(pewnie wadliwa). Nagle na kempingu czujnik piszczy, wiadomo słychać jak cholera, wszyscy wylatują z cepy, zaczynam wietrzyć ale od razu myślę, że coś nie gra bo nie idzie akurat żadne urządzenie na gaz. Zakręcam jeszcze butle dla formalności. Wyciągam czujnik na zewnątrz i pokazuje 0, wkładam do cepy i znowu wariuje. Okazało się, że telefon podłączony do ładowarki uruchamiał czujnik (pole magnetyczne?) ale o dziwo działo się to tylko z moim tel. i moją ładowarką. Ładowarkę wymieniłem i problem znikł. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Żona zgłaszała świrowanie czujnika CO kidde właśnie parę dni temu, wściekle migał diodkami. IPhone był wtedy podpięty pod ładowarkę...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jarzabek

czyś dzieki na info.Ja też luknę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

Nie od dziś wiadomo, że niektóre telefony (również w połączeniu z pewnymi ładowarkami) mogą zakłócać pracę pobliskich urządzeń.
Z tego m.in. powodu, nie można ich używać na pokładach samolotów lub innych, określonych miejscach, jak niektóre oddziały szpitalne itd.
Wiedząc, że mamy taki "problem", trzeba go po prostu wyeliminować. U Kol. "grzeniu" wystarczyło zmienić typ ładowarki. Być może w innym przypadku wystarczy zmienić odległość telefonu od czujnika CO. Nie można też wykluczyć awarii samego czujnika, przecież to również sprzęt elektroniczny.
Przy okazji przypominam, że każdy czujnik CO ma określoną trwałość (przydatność do użytku) i gdy minie, to należy go wymienić!
Jest ona różna i zależna od typu zastosowanego sensora, a to z kolei wpływa na cenę końcową nowego produktu.
Najlepsze czujniki posiadają trwałość ok. 10 lat.

 

PS

Przed chwilą sprawdziłem, czy mój czujnik (również "Kidde") zareaguje na bliskość różnych telefonów i ładowarek.

Nic się nie działo, nawet gdy czujnik kładłem bezpośrednio na telefonie lub zbliżałem do ładowarek ładujących telefon.

Edytowane przez Kristofer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kristofer

Pozwolę sobie zamieścić link do posta z innego tematu, ponieważ uważam, że warto, aby znalazł się również tu:

http://forum.karawaning.pl/topic/25080-nietypowy-problem-z-piecem/?p=570234

Mam nadzieję, że jego autor nie będzie miał mi tego za złe :skromny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
goorek

Hej, trochę przewertowałem ale nie mogę znaleźć. Przy sprzątaniu piecyka zauważyłem, że rura wylotowa z pieca nie jest idealnie szczelna do rury kominowej. Czy tak to może być? Zdjęcie w załączniku.

 

Druga sprawa, czy ktoś poleci sprawdzony serwis urządzeń grzewczycj dla cepek w Krakowie lub okolicach?

 

Dzięki. Dołączona grafikaDołączona grafikaDołączona grafika

 

Wysłane z mojego Motoroli Startac przy użyciu Tapatalka

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
vrs

Rura kominowa to ta metalowa. Ta brązowa rura to tylko osłona termiczna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
goorek

Rura kominowa to ta metalowa. Ta brązowa rura to tylko osłona termiczna.

Faktycznie, teraz doczytalem, jak widzę jest ona amelinowa? czyli ta do wymiany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×