Skocz do zawartości
chris_66

Żegnam się z Państwem

Rekomendowane odpowiedzi

chris_66

wróciłem , na przekór wszystkim  :ee:

 

7450 km

94 zł za osobodzień (jedzenie, picie, autosrtady i promy, kempingi i wszelkie inne przyjemności) bez kosztów paliwa i winiet SK i H 

 

jedna opona w przyczepie

jedna opona w samochodzie

grzałka 230V w lodówce

okładziny cierne UN 

dysza gazu w lodówce

uszczelnienie wału + sprzęgło i dwumasa 

przejściowe problemy z zaopatrzeniem w gaz

 

było super, tylko za krótko (miało być jeszcze trzy tygodnie ale siła wyższa mnie ściągnęła na ziemię  :wrrr: )

 

Węgry, Serbia, Chorwacja, Czarnogóra i Albania , Grecja miała być ale niz załapała się  :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

wróciłem , na przekór wszystkim :ee:

 

7450 km

94 zł za osobodzień (jedzenie, picie, autosrtady i promy, kempingi i wszelkie inne przyjemności) bez kosztów paliwa i winiet SK i H

 

jedna opona w przyczepie

jedna opona w samochodzie

grzałka 230V w lodówce

okładziny cierne UN

dysza gazu w lodówce

uszczelnienie wału + sprzęgło i dwumasa

przejściowe problemy z zaopatrzeniem w gaz

 

było super, tylko za krótko (miało być jeszcze trzy tygodnie ale siła wyższa mnie ściągnęła na ziemię :wrrr: )

 

Węgry, Serbia, Chorwacja, Czarnogóra i Albania , Grecja miała być ale niz załapała się :o

Super relacja ! Jeżeli ją dobrze zinterpretowałem to jakiś wysyp usterek był :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Super relacja ! Jeżeli ją dobrze zinterpretowałem to jakiś wysyp usterek był :(

 

dzięki za uznanie, naprawdę starałem się , zdjęć mało bo sam zrobiłem tylko 6 szt  :]

 

faktycznie , trochę się usterek zebrało , poza uszczelniaczem i sprzęgłem (to w zasadzie przy okazji demontażu) to raczej drobiazgi ale upierdliwe , na sprawy silnikowe zmarnowałem dwa dni w kanale  :'( , reszta to chwila zabawy.

 

opony poległy na albańskich drogach, raczej z powodu szutru i dziur bo auto na rocznych gumkach, buda na pięcioletnich, samochód bez problemu przejechał wszystko na zimówkach  :gitara:

z ciekawostek to na absolutnie żadnej granicy nikt nie chciał oglądać żadnych dokumentów  :bzik: , wystawiałem rękę z czterema dowodami i byłem poganiany żeby jechać dalej  :hehe:

 

mniej więcej połowa noclegów na dzikusa, w Chorwacji również  :winner: , jako odkrycie sezonu uważam ciśnieniowy prysznic z decathlonu, 200zł ale każda złotówka warta tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

dzięki za uznanie, naprawdę starałem się , zdjęć mało bo sam zrobiłem tylko 6 szt  :]

 

faktycznie , trochę się usterek zebrało , poza uszczelniaczem i sprzęgłem (to w zasadzie przy okazji demontażu) to raczej drobiazgi ale upierdliwe , na sprawy silnikowe zmarnowałem dwa dni w kanale  :'( , reszta to chwila zabawy.

 

opony poległy na albańskich drogach, raczej z powodu szutru i dziur bo auto na rocznych gumkach, buda na pięcioletnich, samochód bez problemu przejechał wszystko na zimówkach  :gitara:

z ciekawostek to na absolutnie żadnej granicy nikt nie chciał oglądać żadnych dokumentów  :bzik: , wystawiałem rękę z czterema dowodami i byłem poganiany żeby jechać dalej  :hehe:

 

mniej więcej połowa noclegów na dzikusa, w Chorwacji również  :winner: , jako odkrycie sezonu uważam ciśnieniowy prysznic z decathlonu, 200zł ale każda złotówka warta tego.

 

Prysznic ten napędzany ręcznie?! Podobno działa super, teściowie ćwiczą ... Cro nie jest problemem na dziko, szczególnie na Istrii ... tylko jakoś tak nie ma co zrobić z przyczepą w ciągu dnia :(

 

Noce do zrobienia ... 

post-373-0-96479800-1502914598_thumb.jpg

 

Edytowane przez witus

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Prysznic ten napędzany ręcznie?! Podobno działa super, teściowie ćwiczą ...

Z ręczną pompką, taki worek na 8l wody, zalewasz wodą, pompujesz i masz prysznic z 3mb węża i słuchawką ze spustem

 

fa37f0d72f223cd8e08a3b7ae08dd943.jpg

 

Noce nad morzem B)

 

Wysłane z telefonu.

 

Edytowane przez chris_66

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
witus

Z ręczną pompką, taki worek na 8l wody, zalewasz wodą, pompujesz i masz prysznic z 3mb węża i słuchawką ze spustemDołączona grafikaNoce nad morzem B)Wysłane z telefonu.

Tak mamy go.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
WojtEwa

Super relacja ! Jeżeli ją dobrze zinterpretowałem to jakiś wysyp usterek był :(

A gdzie tam...

Chris pojechał żeby w podróży nazbierane usterki ponaprawiać, zawsze to grosik taniej.

A że szybko sprawy ogarnął to i szybciej wrócił nie dając nic Grekom zarobić.

...

opony poległy na albańskich drogach, raczej z powodu szutru i dziur bo auto na rocznych gumkach, buda na pięcioletnich, samochód bez problemu przejechał wszystko na zimówkach

...

 

Kiedyś zadałem tu pytanie, dlaczego tam w gorącym klimacie prawie każde miejscowe auto lata na zimówkach.

Chyba już wiem ale dopiero teraz padła odpowiedź wskazówkowa.

 

Tańsza alternatywa:

 

post-2083-0-61913400-1503143896_thumb.jpg

Edytowane przez WojtEwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Jeszcze tańsza i nie trzeba pompować :D

post-7016-0-58172200-1503145597_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
WojtEwa

Jeszcze tańsza i nie trzeba pompować :D

attachicon.gif500_500_productGfx_b9cb16eba8c05afe11e45cad4358ea76.jpg

Mam. Kupiłem bo tanio było. Nigdy nie użyłem jeszcze :)

Apropos Gusiu, jednopalnikowa elektrokuchenka którą mi kupiłaś i wysłałaś... nadal żyje !!!

19276 placków nasmażyłem , 14kilo ryb, 403 jajecznice, 1292 grzanki, 1 dzik (sam ukatrupiłem bo głodny byłem), 2751 zagrzań wody na kawę, 1000000 sekund dogrzewań budki/kampera... ło choho...

:)

Serio, nadal działa.

Edytowane przez WojtEwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
reflexes

Jeszcze tańsza i nie trzeba pompować :D

attachicon.gif500_500_productGfx_b9cb16eba8c05afe11e45cad4358ea76.jpg

Moim zdaniem też lipa. Kupiłem w tym roku dwa na wyjazd do Chorwacji i cały czas z zazdrością spoglądałem na kolegę, który ma ten pompowany. Na pewno na przyszły rok zmienię. Te worki mają jedną podstawową wadę. Muszą wisieć wysoko żeby działały a jest to problematyczne gdy najbliższe drzewo jest kilkadziesiąt metrów dalej. Kombinowałem żeby to zawiesić gdzieś na przyczepie ale nie chciałem zbyt obciążać jej elementów więc ostatecznie przywiązałem sznurek do bielizny do dyszla i przerzuciłem przez całą przyczepę do tyłu, na końcu zrobiłem pętelkę i na tym wieszałem worek. Oczywiście to i tak było za nisko więc trzeba było płukać się na kuckach, a wsadzenie i zahaczenie 20 kg wody wcale do łatwych nie należało. Czekam na promocję, a jak jej nie będzie to i tak kupię ten dmuchany, bo wygodny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Wojtek moja kuchenka też żyje już 5 lat ale nie założyłam ewidencji jej pracy :D

Za tą kasę, jak dobrze pamiętam 10 zł :D rewelka.

 

Prysznic wiszący nam się sprawdza 3 rok i nie było problemu z powieszeniem. Jednak używamy go raczej do obmycia rąk niż spłukiwania całego ciała. Kto by go tak napełniał non stop :D Coraz częściej mamy jednak kranik z wodą na parceli więc w sumie wąż wystarcza a prysznic przenośny w miejscach gdzie nie ma infrastruktury.

 

Ale śmiecimy tu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
WojtEwa

...

Ale śmiecimy tu

Nie no, te moje statystyki to z palca wyssane.

.

E tam.

Chris wyjechał, naprawił, wrócił cały i zdrowy zatem radosny finał osiągnięty.

Edytowane przez WojtEwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

 

 

E tam.

Chris wyjechał, naprawił, wrócił cały i zdrowy zatem radosny finał osiągnięty.

Taaaaa, sama przyjemność pracować w 40to stopniowym upale przy naprawie samochodu B).

 

A prysznic nie ma porównania do worka wieszanego, używałem kiedyś worków i to zupełnie inna bajka, bez wieszania, dźwigania, zawsze pod ręką przy nocowaniu na dzikusa albo do opłukania się po solnej wodzie.

 

 

Wysłane z telefonu.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adamkwiatek

Ten "profesjonalny" prysznic to kicha z wodą :)

Po pierwsze nie widzę zaworu ciśnieniowego umożliwiającego odpuszczenie ciśnienia, by nie pękła obudowa i nie było powodzi.

Po drugie takie umiejscowienie wyjścia wężyka naraża go na uszkodzenie i znowu powódź w budzie

Zwykły opryskiwacz do roślin, i to raczej o pojemności 5 l jest lepszym i bezpieczniejszym ( również dla kieszeni) rozwiązaniem.

Trzeba tylko skrócić lancę na max.

Przy okazji łatwiej, o części zamienne w postaci uszczelek, a najlepiej kupić następny za 25 zł.

5 l to mniejsza waga i większa poręczność, poza tym "zwykłe" opryskiwacze mają uformowany w lejek kołnierz, co ułatwia nalewanie wody.

Owo zagrożenie powodzią w lecie, może nie jest takim problemem, ale zimą, lub jesienią, to masakra - wiem, bo ćwiczyłem.

Opryskiwacze lubią pękać, na spawach, i nie chodzi o "wybuch", tylko bezszmerowe puszczenie na łączeniach, z wiadomym skutkiem.

Producenci zwykle podają informację, by po użyciu, odpuścić ciśnienie , za pomocą prostego zaworka, ale sam często o tym zapominam, i czasem przeklinam efekty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×