Skocz do zawartości
gusia-s

[Relacja] Karawaningowa zdrada - Last Minut Lejdis Lefkada!

Rekomendowane odpowiedzi

gusia-s

Z fajnymi miejscami w ogóle ciężko się pożegnać....  :oslabiony:

Dokładnie!

 

Cd. Dzień 4 - 19.09.2015 sobota – Rejs po Morzu Jońskim

 

Wyspa Meganisi – Jaskinia Papanikolis

 

Płyniemy w stronę wyspy Meganisi – to na niej spędziłyśmy grecki wieczór, o którym pisałam w tym odcinku 

Tym razem nie przewidujemy zejścia na ląd, gdyż płyniemy na jej zachodni kraniec gdzie znajduje się Jaskinia Papanikolis.

post-7016-0-59501700-1454013209_thumb.jpg

 

Po harcach w wodzie na White Beach u wybrzeża Itaki jakoś mnie zaczyna ścinać, fale delikatnie kołyszą statkiem, słoneczko przygrzewa … chętnie bym ucięła sobie drzemkę :sleep: ale jak spać w takim kołchozie? :niewiem:  :] 

post-7016-0-30420700-1454013259_thumb.jpg

 

Poza tym szkoda widoków :)

post-7016-0-99365800-1454013213_thumb.jpgpost-7016-0-86328200-1454013217_thumb.jpg

 

Na horyzoncie pojawia się jakaś mała dziupla w skalistym zboczu 2dziura.gif

post-7016-0-13737100-1454013222_thumb.jpg

 

Podpływamy coraz bliżej i bliżej …

post-7016-0-94928300-1454013226_thumb.jpg

 

Tak! To Jaskinia Papanikolis, która posłużyła jako kryjówka dla legendarnego podwodnego okrętu greckiej marynarki wojennej – Papanikolis Y-2. Okręt ten, mimo swojego wieku (13 lat) i występujących już problemów mechanicznych, w 1940 r. został skierowany do działań wojennych toczących się między Grecją a Włochami na wodach Morza Śródziemnego. Był bardzo skuteczny 2pistolety.gif - z powodzeniem przeprowadził wiele misji :yes: .

post-7016-0-86430000-1454013208_thumb.jpg

Źródło fotki: http://dingeengoete.blogspot.com/2014/12/this-day-in-wwii-history-dec-23-1940.html

 

Papanikolis przetrwał wojnę, ale w 1945 r. wycofano go ze służby z uwagi na stan techniczny i wiek.  Wieża dowodzenia została zachowana i znajduje się w  Greckim Muzeum Morskim w Pireusie – reszta poszła na żyletki :oslabiony:

 

Zanim dopłyniemy do jaskini – to jeszcze wtrącę ciekawostkę z polskim akcentem odnośnie okrętu o nazwie Papanicolis. Otóż, dwa inne statki greckiej marynarki wojennej, również otrzymały nazwę Papanikolis – (S-114 służący w latach 1972-1992) i (S-120). Ten drugi o mało nie trafił do naszej marynarki.

Skonstruowali go Niemcy na zamówienie Grecji, budowę rozpoczęto w 2001 r. a pierwsze wodowanie miało miejsce w 2004 - jednak z uwagi na wiele usterek Grecy odmówili odbioru i rzecz jasna zapłaty … co wtedy zrobili Niemcy? Zaproponowali go polskiemu MON :look:  – do zakupu nie doszło bo jednak Grecy przyjęli Papanikolisa mimo jego wad technicznych i w 2010 wcielili go do służby, nie nadając mu jednak statusu okrętu operacyjnego :oslabiony: 

Więcej o tym można poczytać …

1. Koniec polskiego rozdziału historii Papanikolisa 

2. Jak próbowano kupić okręty podwodne w Polsce 

 

No ale wracajmy na pokład Nidri Star I :)

Jesteśmy coraz bliżej ale jaskinia nadal nie wygląda na tak dużą aby móc pomieścić pokaźnych rozmiarów okręt :look: a już na pewno nie Nidri Star I :excl: .

post-7016-0-79556100-1454013231_thumb.jpg

 

A jednak … wpływamy do środka :brawo: Siedzimy w pierwszym rzędzie na najwyższym pokładzie … odruchowo chylę głowę w obawie przed zaliczeniem dzwona ;)  zupełnie niepotrzebnie :] wrażenia wewnątrz jaskini niesamowite :excl: Dla oczu i uszu :bzik: 

 

 

Po odsłuchaniu donośnego echa delikatnie wycofujemy się z jaskini. 

post-7016-0-15431000-1454013238_thumb.jpg

post-7016-0-01737300-1454013245_thumb.jpgpost-7016-0-93612000-1454013251_thumb.jpg

 

I płyniemy dalej na północ, cieśniną między wschodnią Lefkadą a zachodnią Meganisi do wybrzeży wyspy Skorpios. 

post-7016-0-28747100-1454013265_thumb.jpg

 

Nasza dotychczasowa trasa :)

post-7016-0-27791900-1454013206_thumb.jpg

 

Cdn …  :hej:   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Cd. Dzień 4 - 19.09.2015 sobota – Rejs po Morzu Jońskim

 

Płyniemy wzdłuż zachodniego wybrzeża Meganisi, mijając całkiem sympatyczne, odludne plażyczki z lazurową wodą  :serducha: To Elia Beachlokalizacja 

post-7016-0-70216900-1454272966_thumb.jpg

post-7016-0-31308200-1454272971_thumb.jpgpost-7016-0-77197800-1454272976_thumb.jpg

 

Na horyzoncie pojawia się Grecja kontynentalna

post-7016-0-90279400-1454272979_thumb.jpgpost-7016-0-97118700-1454272983_thumb.jpg

 

I wreszcie Wyspa Skorpios.

post-7016-0-13284800-1454272992_thumb.jpg

 

Jest maleńka, jej powierzchnia to zaledwie 1 km2. Jest to wyspa prywatna, niegdyś należąca do nieżyjącego już Arystotelesa Onassisa – greckiego potentata transportu morskiego, uważanego za najbogatszych ludzi świata w okresie swego życia.

post-7016-0-02960000-1454273052_thumb.jpgpost-7016-0-96731900-1454273014_thumb.jpg

 

Tu muszę napisać kilka słów o historii i teraźniejszości Skorpios oraz o tym jak to pieniądze szczęścia nie dają  :( 

Onassis zakupił wyspę jako jałowy kawałek ziemi w 1963 r. za 3,5 mln drachm - równowartość ówczesnych  10 tyś. funtów, po czym zaczął na niej tworzyć swój raj na ziemi. Nawiózł ziemi, sprowadził tysiące gatunków roślin, utworzył piaszczyste plaże u wybrzeży wyspy, wybudował posiadłość i od tej pory chętnie spędzał tam czas i bardzo się związał emocjonalnie z tym miejscem. To na niej w 1968 r. poślubił swą drugą żonę Jacqueline Kennedy, wdowę po Prezydencie Stanów Zjednoczonych - Johnie Kennedym.

Wcześniej Arystoteles był żonaty z Athina Livanos, z którą miał córkę Christinę i syna Aleksandra. Z żona się rozwiódł na skutek głośnego romansu z Marią Callas – grecką gwiazdą opery o międzynarodowej sławie.

Nad rodziną Onassisów wisiała jakaś klątwa  :wacko: 

Arystoteles zmarł w 1975 r., 2 lata wcześniej w wypadku lotniczym zginał syn Aleksander, kilka miesięcy przed śmiercią Arystotelesa w wyniku przedawkowania barbituranów zmarła też jego pierwsza żona Athina. W skutek tych wydarzeń jedyną spadkobierczynią fortuny szacowanej wtedy na miliard dolarów ostatecznie została córka Christina, pomijając drobną kwotę prawie 300 tyś. dolarów która przypadła drugiej żonie ;) .

Córka Christina też długo nie pożyła, zmarła na atak serca mając zaledwie 37 lat, w cieniu skandali związanych z narkomanią i czterema nieudanymi małżeństwami. Wtedy fortunę przejęła zaledwie 3 letnia - jedyna wnuczka Arystotelesa - Athena Onassis.

Athena urodziła się we Francji i nigdy nie związała się silnie z Grecją, wyszła za mąż  za brazylijskiego skoczka olimpijskiego i obecnie mieszka w Sao Paulo. Chcąc odciąć się od całej przeszłości rodziny Onassisów postanowiła pozbyć się wyspy Skorpios, choć mówi się, iż Arystoteles w testamencie pozostawił zapis, że wyspa nie może zostać sprzedana nikomu spoza rodziny. Chętnych było wielu, o wyspę starały się  ponoć tak słynne postaci jak Bill Gates, Giorgio Armani a także oraz Madonna.

Ostatecznie w 2013 r. wyspa trafiła w ręce Jekateriny Rybołowlew, 24 letniej córki rosyjskiego oligarchy Dymitryja Rybołowlewa. Szczegóły transakcji nie są do końca znane, jedne źródła podają, iż wyspa została sprzedana inne że wydzierżawiona na 100 lat za kwotę  ponad 100 mln dolarów. Tak czy siak ... grubo :look: Oprócz wyspy Skorpios Rybolowlewa nabyła też małą sąsiednią wyspę - Spartę.

 

Na Skorpios znajdują się 3 rezydencje, lądowisko dla helikoptera, port jachtowy oraz mauzoleum, w której zostały pochowane szczątki Arystotelesa Onassisa, jego córki i syna.

Wyspa jest objęta całkowitym zakazem wstępu i przybijania do brzegu o czym informują rozstawione dookoła wyspy tablice. W większości jest też ogrodzona - mamy okazję zobaczyć jacht obecnej właścicielki co wcale nie oznacza, że jest ona obecnie na wyspie  :hmm: 

post-7016-0-58899200-1454272962_thumb.jpgpost-7016-0-50450400-1454273022_thumb.jpg

 

Jedynym miejscem, do którego można przybić jest maleńka piaszczysta plaża - lokalizacja, do której przybijamy. Była to ponoć ulubiona plaża Jacqueline Kennedy.

post-7016-0-64919700-1454273003_thumb.jpg

 

Obsługa wysuwa trapy i można zejść na ląd. Na mnie jakoś ta plaża nie robi wrażenia :oslabiony: do tych, które dziś widziałam nie ma startu  :no: no ale dla Jacqueliny mogła mieć wartość sentymentalną.  Już mi się nie chce przeciskać w tłumie, więc zostaje na pokładzie. Część osób decyduje się na krótką kąpiel, po czym odpływamy w kierunku Nidri.

post-7016-0-92889000-1454273018_thumb.jpg

 

Mijamy kolejną prywatną i jeszcze mniejszą wysepkę Madouri (ok. 400 m średnicy) , należącą do wnuków greckiego poety - też Arystotelesa tyle że Valaoritis'a. Leży ona dokładnie na wprost Nidri.

post-7016-0-40057900-1454273027_thumb.jpg

 

I już widzimy port w Nidri. Nasz rejs dobiega końca :( . Słoneczko już schowało się za górami.

post-7016-0-47979400-1454273032_thumb.jpg

post-7016-0-85508900-1454273036_thumb.jpgpost-7016-0-27781000-1454273041_thumb.jpg

 

Wpływamy do portu.

post-7016-0-37016600-1454273045_thumb.jpg

 

Miejscówka Nidri Star I czeka, obok od lewej cumują Makedonia Palce i Eptanisos.

post-7016-0-27204400-1454273050_thumb.jpg

 

O 18.40 schodzimy z pokładu, jestem padnięta :pad: ale szczęśliwa :serducha: – tyle wrażeń i pięknych miejsc w jeden dzień :) ale na tym nie koniec wrażeń na dziś :miga: Będzie jeszcze niespodzianka  :] 

post-7016-0-85543100-1454274551_thumb.jpg

 

Z portu, miedzy kafejkami przechodzimy na „przystanek” skąd mamy mieć transfer do hotelu.

post-7016-0-05038500-1454274557_thumb.jpgpost-7016-0-01643300-1454274562_thumb.jpg

 

Stoimy, czekamy, podjeżdżają kolejne autokary z innych biur podróży a po nas nie ma nikogo  :niewiem: 

No i to ta niespodzianka :] Po kilkunastu minutach oczekiwania rezygnujemy … maszerujemy z buta do hotelu w końcu to tylko 2 km :tuptup:  :tuptup: . Nie wiem co zrobili ludzie mieszkający dalej od nas … a byli tacy co mieszkali w Nikianie, czyli 8 km od portu :] 

My z przyjemnością się przespacerowałyśmy.

 

Rejs serdecznie każdemu polecam :) Mimo długiego czasu trwania nie nudziłam się tam ani minuty. Zbliżając się do kolejnych punktów programu, przewodnicy – jak już wcześniej wspominałam w kilku językach opowiadali historie związane z odwiedzanymi przez nas miejscami a w międzyczasie z głośników sączyła się spokojna grecka muzyka, która jednak bardziej mi przypominała jakieś dalekowschodnie klimaty ;) 

Jedynym mankamentem były nasze sąsiadki z prawej :wrrr:  … grupa 6 dość głośnych i skręconych ok. 60-cio letnich Greczynek. Kilka razy miałam ochotę wyrzucić je za burtę :klnie: - w końcu moje nerwy puściły i musiałam ostro zareagować aby dać szanownym paniom do zrozumienia, że nie płynął prywatnym jachtem.

 

Wieczór spędzamy już w hotelu, przy kieliszeczku wina :pub: opowiadając wrażenia z rejsu – z całej naszej grupy hotelowej byłyśmy na rejsie same. Inni rewanżują się wrażeniami z jazdy autem po wyspie :drive: od jutra my mamy auto, po tych opowieściach M. stawia kategoryczne veto :mad: i odmawia dotykania się do kierownicy zostawiając wszystko mnie choć to Ona jest kierowcą z naprawdę dużoooo większym stażem … :look: 

I co będzie? ja jestem z nizin  :look:  :wacko: 

 

Cdn …  :hej:   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sisar

Bardzo fajna i szczegółowa relacja........ Dzięki!

 

- ale ja i tak tam już nigdy nie wrócę! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Bardzo fajna i szczegółowa relacja........ Dzięki!

- ale ja i tak tam już nigdy nie wrócę! :)

 

Dzięki ale ... Nigdy nie mów nigdy!  :]

 

Pamiętam jak szykowaliśmy się na Pag - kemping Sv. Duh odrzuciłam na wstępie jako ten, na którym napewno nie zatrzymamy się ... i co? wylądowaliśmy na nim  :] Nie znaleźliśmy miejsca na kemp. Drazica, który był planowany jako nr 1 i położony najdalej na wyspie, cofając się - po drodze pierwszy był Sv. Duh. Zmęczeni podróżą zjechaliśmy z myślą, że może dobę przesiedzimy i poszukamy lepszego - ostatecznie zanim się przenieśliśmy zostaliśmy na nim chyba z 9 dni, które wspominamy wspaniale :).

 

Wracając do Lefkady ... 

W kolejnym odcinku będzie "mój pierwszy raz  :excl:  z pierdolotem" :-] i plażowanie w pięknym miejscu :serducha: ale w następnym już skupię się na ofercie kempingowej na Lefkadzie  :biwak:  :przyczepa: .

Dokładnie zdołam opisać i pokazać tylko 1 kemping, na który zdążyłam zajrzeć osobiście, co do pozostałych opiszę tyle ile udało mi się o nich dowiedzieć :) i wskażę, który bym rozważała na pobyt z budką i dlaczego.

 

Może w weekend coś sklecę ... ostatnio jestem zarobiona i mózg mi już nie funkcjonuje po pracy jak należy  :bzik:

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Dzień 5 - 20.09.2015 niedziela – z pamiętnika nizinnego kierowcy ;) 

 

Ostatnie dwa dni wstawałyśmy z budzikiem :mod: aby nie spóźnić się na wykupione wycieczki zorganizowane przez nasze biuro turystyczne  i przez cały dzień musiałyśmy trzymać się wyznaczonego przez organizatora czasu na spacery, plażowanie, podziwianie itd… :wacko: . Dziś nareszcie poczujemy wolność i niezależność! :jump: 

W trakcie śniadania, które sobie spokojnie zajadamy na hotelowym tarasie przybywa przedstawiciel wypożyczalni aut, który dostarczył nam zamówione auto.

Załatwiamy formalności:

1) spisanie podstawowych danych kierowcy czyli mnie J z PJ – nr, imię i nazwisko (wymagany wiek min. 23 lata i 1 rok posiadanie PJ) 

2) oględziny auta,

3) zainkasowanie należności – 130 eu gotówką za 3 dni korzystając z posezonowej już zniżki, ful opcja ubezpieczeniowa (nie obejmowała tylko lusterek i podwozia). W sezonie ceny wynajmu tej klasy auta ( B ) kosztowałaby nas 54 eu za dobę przy wynajmie min. na 3 dni, wynajem na 1 dobę wychodzi nieco więcej. Nie zostawiamy żadnej kaucji.

Pkt. 1) i 3) poszły gładko o ile można tak powiedzieć o wyciągnięciu 130 eu z kieszeni :-] 

 

Przechodzimy do pkt 2) – auto Nissan Micra, czeka na przystani poniżej drogi naprzeciw hotelu.

post-7016-0-46926600-1454883505_thumb.jpg

 

Pan nam objaśnia co gdzie i jak działa w tym modelu, odpala silnik no ok., ale zapala się kontrolka … :look: 

post-7016-0-46982700-1454883507_thumb.jpg

 

Pan każe się nie przejmować, mówi że auto jest good! I żeby jechać …a ostatniego dnia odstawić je w to samo miejsce, nie zamykać, kluczyki wsunąć pod siedzenie kierowcy – ktoś sobie je stąd zabierze … really? :look:  :] 

 

Potem w necie wyczytuje takie objaśnienie tej kontrolki … 

„Sygnalizuje wszelkie awarie podzespołów sterowanych przez elektronikę – od świec, przez cewki zapłonowe po problemy z układem wtryskowym. Często po zapaleniu się tej kontrolki silnik przechodzi w tryb awaryjny – pracuje z mniejszą mocą”.

 

No dobra … to co? raz kozie śmierć :] 

Wracamy do hotelu po potrzebne rzeczy i ponownie schodzimy na przystań.

Zasiadam za kółkiem …, wiecie jak to jest jak się siada do nieznanego auta … trochę obco i dziwno … :bzik: 

Aby stąd wyjechać muszę wycofać starając się nie spać z betonowego nabrzeża wprost do morza :] a potem podjechać prosto, zakręcić o 180 st. , wystartować jak odrzutowiec pod górę i z pochyłej pozycji włączyć się do ruchu na drodze głównej … o mamuńciu  :] 

Odpalam silnik, zwalniam ręczny i już cała w stresie wrzucam wsteczny, dodaję gazu jednocześnie popuszczając sprzęgło ruszam z miejsca a tu …. Jak nie zacznie coś świszczeć pod maską … ojojjjjj :excl: słychać nas na całą okolicę :sciana:  :blush: 

Już mamy widownię :miga: sami faceci … kierowcy taxi, które czasem parkują przy przystani i starzy marynarze :lol2: 

Nie daję za wygraną, ciofam, ciofam… stop! 1 i do przodu, auto przestaje świszczeć i grzecznie jedzie do przodu, biorę zamaszysty zakręt i swoim pasem startuję w górę i … dupa… :wacko: dojechałam praktycznie do krawędzi jezdni drogi na którą muszę się włączyć ale z tej pozycji zupełnie nic nie widzę czy coś jedzie czy nie, stoję pod górkę na ręcznym i i się zastanawiam co dalej …z pomocą przybiega jakiś Grek … tłumaczy mi, że muszę tyłem zjechać spowrotem w dół a potem wystartować w górę ale pasem lewym … tym do zjazdu czyli jakby pod prąd :look: , tam jest inaczej wyprofilowane i stamtąd będę miała widoczność - oni tak robią :] . Matko …. No to ciofam, ciofam …a właściwie to się staczam :]  i znów start wg wskazówek … uff dojechałam na szczyt :winner: stoję na płasko i nareszcie mam widoczność :)

Pierwsze koty za płoty … Micra otrzymuje ksywkę Pierdolot  :] 

 

A to wyjazd widziany z drogi głównej - klik … który oczywiście z ekranu monitora wygląda zupełnie niewinnie, jest jakby spłaszczony. Po zwróceniu się na południe – z prawej widoczny jest wjazd do naszego hotelu.

 

My jedziemy w przeciwnym kierunku … czyli na północ a potem spowrotem na południe ale po zachodniej stronie wyspy. Naszym celem jest Agios Nikitas i dotarcie do plaży MILOS (Mύλος) 

Po drodze tankujemy w Ligi bo wskaźnik paliwa gwałtownie się obniżył, … nie wiedziałyśmy ile to ustrojstwo pali, ani ile km zrobimy a nie chciałyśmy stanąć gdzieś na trasie z pustym bakiem ani zawracać sobie głowy tankowaniem w kolejnych dniach. Dzień wcześniej, znajomi z hotelu relacjonowali, że też mieli Micre i paliła im 10/100 :look: po lefkadzkich górkach no to zatankowałyśmy do pełna za ok. 40 eu :] … przy zdaniu auta wskaźnik paliwa miał być na tym samym poziomie co przy przyjęciu czyli nieco wyżej niż jest teraz.

Jak się później okazało przesadziłyśmy z tym tankowaniem … ale nie wzięłyśmy pod uwagę że 1 dnia niewiele km uda nam się przejechać.

 

Zaczynam dogadywać się z Pierdolotem  – przestał na mnie warczeć ale kontrolka nadal się święci.

Dobra tam … bierzemy boczkiem stolicę wyspy nie wjeżdżając w centrum i już jesteśmy po zachodniej stronie, po drodze obowiązkowy przystanek w punkcie widokowym …

post-7016-0-25862800-1454883511_thumb.jpg

 

I jedziemy dalej, parkujemy w Agios Nikitas przy głównej drodze, dalej pieszo deptakiem idziemy w kierunku morza. We mnie już budzi się instynkt zdobywcy i mam ochotę wybrać się na plażę Milos pieszym szlakiem zaczynającym się za Hotelem Odyssey i przy pensjonacie Posejdon w taki sposób ;)

post-7016-0-02068700-1454884822_thumb.jpg

 

Szlak wiedzie przez górę, na którą trzeba się wspiąć a potem z niej zejść do morza.

post-7016-0-19092000-1454884732_thumb.jpg

 

Nie jest jakiś extremalny z tego co czytałam, ale też nie taki zupełnie łatwy.  Pokonanie go w 1 str. w praktyce zajmuje ok. 20 min. choć mapka pokazuje mniej ... pewnie nie liczy przystanków na focenie  :]

M. boryka się z bolącym kolanem :( więc opcja pieszego dojścia na plażę odpada w przedbiegach …  czyli zostaje opcja nr 2 – dostać się na MILOS, w sposób, łatwy i przyjemny … czyli taxi boat – MILOS EXPRESS

post-7016-0-01850600-1454884817_thumb.jpg

 

Kiedy docieramy do plaży dochodzi 11-ta i taxóweczka właśnie podpływa – za 3 eu od głowy w 3 min. dostarczy nas na MILOS.

Odbijamy od brzegu ale pogoda coś się kiepści :( … nad Agios od wschodu nadciągają chmurzyska zasłaniające upragnione przez nas słoneczko :(

post-7016-0-86354600-1454884736_thumb.jpg

 

Za to znów ten obłędny kolor morza :)

post-7016-0-94031700-1454884741_thumb.jpgpost-7016-0-53675200-1454884747_thumb.jpg

 

Za kolejnym zaułkiem ukazuje się MILOS … hmmm, miałam nieco inny jej obraz w pamięci …

post-7016-0-81539600-1454884751_thumb.jpg

 

Zawijamy do brzegu w mniej więcej 1/3 długości plaży. Na wzgórzu nad plażą stoją ruiny starych młynów – to od nich plaża wzięła swą nazwę. Milos (Mύλος) w języku greckim oznacza bowiem młyn.

post-7016-0-95078900-1454884755_thumb.jpg

 

Ludzi nie ma zbyt wielu, mimo to nas ciągnie na jej południowy kraniec … tam gdzie widać ogromny klif opadający pionowo wprost do morza. Pogoda się na szczęście klaruje, teraz plaża prezentuje się dużo lepiej :)

Z jęzorami na wierzchu znów zapadając się w drobniutkich kamyczkach docieramy do swojego grajdołka zostawiając za sobą taaaaką przestrzeń :) 

post-7016-0-53750600-1454884760_thumb.jpg

A w drugą stronę mamy tyle miejsca

post-7016-0-05514100-1454884730_thumb.jpg

 

Nasza miejscówka jest zachęcająca, mamy tu dużo miejsca wyłącznie dla siebie, ciszę i odpowiednie leżanki z ogromnych głazów 

post-7016-0-87196800-1454884764_thumb.jpg

post-7016-0-86794100-1454884769_thumb.jpg post-7016-0-28238900-1454885373_thumb.jpg

 

Wykorzystujemy je do różnych celów … i na smażing i na kontroling ciała i umysłu ;) 

post-7016-0-72137600-1454885354_thumb.jpgpost-7016-0-47269600-1454885357_thumb.jpg

post-7016-0-42762600-1454885360_thumb.jpg

 

Jak już zaznałyśmy jednego i drugiego okazuje się, że ciało upomina się o uzupełnienie płynów a zapas wody pitnej został w samochodzie … no fajnie :angry: 

Na szczęście przypomina nam się, że przechodziła niedawno obok nas kobieta z podręcznym barem w torbie, poszła na koniec plaży i nie wracała jeszcze wiec musi gdzieś tam być.

Wyruszam na jej poszukiwanie, po drodze miedzy głazami dostrzegam dzikich lokatorów MILOS. Między głazami, można wynaleźć całkiem spore jaskinie, w których jak się okazuje zamieszkują turyści preferujący bliski kontakt z naturą ;) .

post-7016-0-24518800-1454885369_thumb.jpg

 

Na samym końcu plaży klif nie pozwala jeszcze przebić się promieniom słońca

post-7016-0-12364600-1454885382_thumb.jpg

post-7016-0-63179000-1454885377_thumb.jpgpost-7016-0-97784200-1454885386_thumb.jpg

 

Klif jest ogromny

 

Kamienie w wodzie są jednak śliskie, więc już się nie pcham dalej - poza tym wybrałam się na poszukiwanie pani z barem ;)

W drodze powrotnej znajduję ją odpoczywającą w cieniu. Pani w przenośnym barze ma lodówkę turystyczną gdzie przechowuje kostki lodu i wodę w butelce, oraz puszki z napojami. W torbie taszczy jeszcze kawę w słoiku, cukier,  spieniacz i jednorazowe kubeczki. Współczuję jej serdecznie roboty ... upał, ciężko się chodzi po plaży bez żadnego obciążenia a co mówić z takim bagażem?

Kupujemy zimne frappe robione na miejscu i dalej delektujemy się słodkim lenistwem, czyli opalanko i pływanie - woda zupka ... cieplutka   :)

post-7016-0-64984800-1454885364_thumb.jpg

 

Na trochę pojawiają się nawet fale

post-7016-0-54697900-1454886729_thumb.jpg

post-7016-0-13678400-1454885352_thumb.jpgpost-7016-0-23787800-1454886755_thumb.jpg

 

Ja nie mogę usiedzieć w miejscu - człapię na rekonesans w drugą stronę. Powyżej plaży znajdują się piaszczyste wydmy, w całości porośnięte kującymi wyschniętymi roślinkami

post-7016-0-22468600-1454886742_thumb.jpgpost-7016-0-16716700-1454886746_thumb.jpg

 

Ktoś rozpoznaje co to za ziółka?

post-7016-0-91656100-1454886750_thumb.jpg

 

Z wydm roztacza się piękny widok na całą Milos :serducha: .

post-7016-0-43155700-1454886733_thumb.jpgpost-7016-0-61946200-1454886737_thumb.jpg

 

Byczymy się tak do ok. 15,30 po czym pakujemy manatki i idziemy w miejsce gdzie przypływa taxi, gdyby nie ona czekało by nas pokonywanie tej górki ;)

post-7016-0-87242100-1454886724_thumb.jpg

 

Znowu udaje nam się wsiąść na pokład z marszu i już żegnamy Milos

post-7016-0-38520600-1454887660_thumb.jpg

 

A witamy ponownie Agios Nikitas :)

post-7016-0-31801400-1454887662_thumb.jpgpost-7016-0-02248800-1454887658_thumb.jpg

 

Następny odcinek poświęcę wreszcie kempingom na Lefkadzie :)

 

cdn ...  :hej:

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Dzień 5 - 20.09.2015 niedziela – z pamiętnika nizinnego kierowcy  ;)

 

Kempingi na Lefkadzie

Po przybiciu do Agios Nikitas wracamy do wygrzanego Pierdolota i znów zwracając uwagę całej okolicy głośno ruszamy z miejsca :drive: . Po przejechaniu kilku metrów świszczący dźwięk spod maski cichnie a klima szybko wychładza wnętrze auta - uffff.

Kierujemy się na południe a po drodze zaglądamy do pobliskiego i jedynego po tej stronie wyspy Kempingu Kathsima - lokalizacja oddalonego od Agios N. o 1,5 km.

Kemping nie posiada bezpośredniego dostępu do morza ani widoku na morze. Dojazd do niego jak najbardziej możliwy dla zestawów z przyczepą choć jest trochę pod górkę między Lefkadą a Agios Nikitas. Kemping jest odsunięty od głównej drogi więc jadące drogą auta nie powinny zakłócać spokoju. 

Zatrzymujemy się przed bramą wjazdową, tuż obok mieści się stacja paliw, z której po chwili podchodzi do mnie mężczyzna i pyta w czym może pomóc. Mówię, że chcę się rozejrzeć po kempingu - skoro tak proszę bardzo :thank: .

post-7016-0-59281700-1455475882_thumb.jpg

 

Wchodzę na teren kempingu, który o tej porze roku jest już opustoszały.

Na wejściu wita mnie kapliczka :)

post-7016-0-34732900-1455476077_thumb.jpg

 

Recepcja też już zamknięta na cztery spusty ... ale cennik wisi. Sezon wysoki jest tylko od 01.08. do 25.08 i wtedy cena 2+2 wynosi 38,5 eu w pozostałym okresie dużo taniej 28 eu. 

post-7016-0-88257000-1455475885_thumb.jpg

 

Woda z niewielkiego basenu już spuszczona.

post-7016-0-61501600-1455475889_thumb.jpg

 

W sezonie powinien wyglądać tak ;)

post-7016-0-95474900-1455476446_thumb.jpg

 

Zaglądam do budynku gospodarczego gdzie mieści się kuchnia, zmywak i pralnia. W kuchni - lodówki, kuchenki, mikrofale, jakiś toster też był. 

post-7016-0-45537900-1455475891_thumb.jpgpost-7016-0-49768500-1455475893_thumb.jpg

 

Na jego tyłach grill i chyba kempingowy bar - oczywiście już zamknięty.

post-7016-0-08743700-1455475898_thumb.jpg

 

Budynek sanitarny nie jest pierwszej młodości ale wydawał się czysty, kafelki na ścianach i podłodze, część damska i męska, wc, umywalki i kabiny prysznicowe. Woda w sanitariatach ciepła - z paneli solarnych.

post-7016-0-91989200-1455475899_thumb.jpgpost-7016-0-59616400-1455475901_thumb.jpgpost-7016-0-33132900-1455475904_thumb.jpg

 

Parcele z dostępem do prądu, zacienione, pod drzewkami oliwnymi, ułożone kaskadowo ale dobry dojazd do wyższych pięter. Zajęte jedynie 2 parcele :) Cisza i spokój jak makiem zasiał :)

post-7016-0-16951100-1455475878_thumb.jpgpost-7016-0-03217200-1455476083_thumb.jpg

post-7016-0-50755500-1455476089_thumb.jpgpost-7016-0-11291500-1455476096_thumb.jpg

 

Moje przemyślenia co do tego kempingu - wydawał się sympatyczny, aczkolwiek bardzo skromny. Znajduje się na odludziu - nie wyjdzie się z niego na jakiś spacer wieczorem, niby do Agios N. jest blisko ale trzeba by iść drogą bez pobocza  :oslabiony: Pieszo na plażę też się nie wyskoczy, trzeba codziennie użyć auta a nie zawsze się chce siadać za kółko - dla niektórych może być to dyskwalifikujący czynnik.

Na objazd zachodnio - północnego wybrzeża opcja warta rozwagi na kilka dni.

Autem w zasięgu kilku - kilkunastu km jest kilka fajnych miejsc do odwiedzenia. 

Całkiem fajna Kathsima Beach - w linii prostej na mapie odległość z 400 m :D ale trzeba pokonać górę i zjechać zygzakiem, wiec faktyczna odległość to ok. 2 km, czyli jakieś 3-5 min. jazdy. Na Kathsimie byliśmy w tym odcinku relacji. 

​Kolejna plaża w samym Agios N. oraz pobliska Milos - odległość od kemp. 1,5 km autem ok. 3 min. jazdy i ze względu na brak możliwości poruszania się autem po samej Agios z 200 - 300 m od auta na plażę w Agios i dalej na Milos taksówką wodną lub szlakiem pieszym - pisałam o tym w poprzednim odcinku.

Następna plaża Pefkoulia - 4 km od kempingu, ok. 5 min. jazdy, jeszcze na niej nie byliśmy ale będziemy :)

Zachodnie plaże stolicy Skala Gialou czy Agios Ioannis, sama Lefkada i twierdza Santa Maura jakieś 15 min. jazdy.

Klasztor Feneromeni - 10 km ok . 8-10 min. jazdy.

Tak więc tak to się przedstawia :)

 

Na wschodnim wybrzeżu jest więcej kempingów: kolejno, jadąc od Lefkady na południe: 
Kemping Kariotes - lokalizacja na stronie podają że 300 m do plaży co jest nieprawdą, 300 m to jest w linii prostej do morza a w zasadzie do takiej laguny/solany ??? coś w ten deseń - nie nadaje się na plażowanie, do najbliższej plaży będzie z kilometr - trzeba przejść przez ulicę. 

Kemping Episkopos - lokalizacja - taka mniej więcej, kemping nie jest zaznaczony na mapie, ale fizycznie jest - znajduje się na granicy miejscowości Episkopos i Nikiana, również pod drugiej stronie ulicy - do plaży z 300-350 m. 
Dalej w zatoce Desimi są 2 bezpośrednio przy morzu icon_exclaim.gif 

Kemping Santa Mavra i Kemping Desimi Beach - lokalizacja 
Właśnie dlatego, że są bezpośrednio przy morzu cieszą się popularnością wśród motorowodniaków. Dojazd do zatoki od głównej drogi ponoć nieco stromy i wąski - ale docierają tam i kampery i przyczepy. Właściciele oferują pomoc z napędem 4x4 to chyba coś znaczy icon_wink.gif Ja tam nie byłam, lecz z fotek znalezionych w necie wygląda, że zatoka opanowana właśnie przez pontony, skutery itp. trochę słabo plażować w takim mini porcie icon_sad.gif 

 

Jeszcze dalej na południe, w kolejnej zatoce - też bezpośrednio przy morzu jest nieźle prezentujący się Kemping Poros Beach - lokalizacja Fajnie zadrzewiony wysokimi palmami, ze żwirkową plażą, basenem i restauracja na terenie kemp. Kampery zjeżdżają tam, z większymi budkami może być problem z połamaniem się na kilku zakrętach. W necie znalazłam filmik z trasy dojazdowej.

 

Kolejny i ostatni już kemping leży już na samym południu wyspy w Vassiliki
Kemping Vassiliki Beach - lokalizacja w końcu po właściwej stronie icon_smile.gif Plaża długa, piaszczysto/żwirowa ... w wodzie długo płytko. Zatoka jest mekką dla surferów.

 

Ja bym celowała w 2 kempingi i po kilka dni na każdym zaczynając od Episkopos a potem Vassiliki. Wyspę przeciąć na pół i z pierwszego kempingu zwiedzać od Nidrii, przez Lefkadę, Agios po gdzieś Choratę a z drugiego resztę. Można by powiedzmy z Vassiliki pojechać zachodnią stroną wyspy i skończyć pobyt kilkudniowym postojem na Kathsimie mimo wszystko ale ... przejazd zestawem auto+buda zachodnią stroną wyspy od Vassiliki jest trudny. Nie mówię, że niemożliwe, trzeba być jednak dobrym kierowcą i dysponować silnym autem coby dało radę ciągnąć ogon za sobą, tę trasę pokonują autokary lecz ... jest kilka trudnych miejsc do wspinania się, łamania i mijania (wąsko szczególnie Agios Petros i Kalamitsi) Jak ktoś nie czuje się pewnie w górzystym terenie to szkoda męczyć auto i samemu się stresować. Samym autem jazda bez budki po wyspie to inna inszość iw.gif - 

Sorki za zbyt długi wywód ale przynajmniej temat kempingów będzie jako tako wyczerpany smo.gif

 

cdn ...   :hej:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

To w tym roku Grecja czy Włochy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

To w tym roku Grecja czy Włochy?

Ostatnio dużo się dzieje w moim życiu.

Mam totalnego doła i kwadratową głowę :( Nie jestem w stanie niczego planować :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nomadka

Gusia trzymaj się. Niedługo wiosna i lato, będzie dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Gusia trzymaj się. Niedługo wiosna i lato, będzie dobrze

Dzięki :)

 

Powoli wszystko wraca do normy ... choć opłacam to gonitwą i brakiem czasu na sen :oslabiony:

Jednak to prawda! Bo po nocy przychodzi dzień :)

 

Niedługo mam nadzieję cd. Karawaningowej zdrady!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Kαλησπέρα - dobry wieczór  :)

 

Dawno mnie tu nie było a wszystko przez! .... zmianę pracy :)

Było bardzo nerwowo, wszystko potoczyło się błyskawicznie choć wtedy trwało dla mnie wieczność - szczególnie oczekiwanie na decyzję i presja czasu.

Dużo by opowiadać ... w skrócie, stara firma nie chciała się tak szybko ze mną rozstać a nowa chciała bardzo szybko mnie zatrudnić i nie mogła czekać.

Mi bardzo zależało na tej zmianie, nie że nie lubiłam poprzedniej pracy ale wzajemne zastępstwa moje i Toma mocno kolidowały z możliwością wspólnych urlopów wakacyjnych czy nawet takich jednodniowych pomiędzy np. 1 a 3 maja itp.  :oslabiony: 

Koniec, końców udało się :) w starej pracy odbieram zaległy urlop ... cały marzec, w nowej już pracuję :) Podwójna wypłata się szykuje w tym miesiącu :D fajnie co?  :yay:  jedna trafi w całości do wakacyjnego budżetu :brawo:  

To tyle ... wracamy zatem do relacji :)

 

cd. Dzień 5 - 20.09.2015 niedziela – z pamiętnika nizinnego kierowcy   ;) 

 

Agios Petros  (Άγιος Πέτρος)

Po wizytacji kempingu Kathsima ruszamy dalej na południe wyspy naszym wspaniałym Pierdolotem. Wspinamy się w górę drogą pełną zakrętów, niektóre z nich są tak ostre, że trzeba uważać żeby nie wypaść na przeciwległy pas. Największa karuzela to podjazd przed Kalamitsi. Ruch na szczęście nie jest duży co dla nizinnego kierowcy jest zapewne dużym plusem :P Jakościowo droga dobra, asfalt, po jednym pasie ruchu w obie strony z wyjątkiem przejazdu przez Kalamitsi gdzie trzeba się przeciskać między budynkami - pisałam o tym miejscu już w tym odcinku.

Widoki zapierające dech :serducha: , dookoła góry i doliny, niestety fotek brak :(. Ja musiałam trzymać kierownicę a M. była skupiona na pilnowaniu mnie :-] 

Gdzieś za Choratą zaczynamy już zjazd na południowe wybrzeże. Po drodze zatrzymujemy się na chwilę w wiosce Agios Petros.  To tradycyjna grecka wioska, malowniczo położona na wysokości 330 mnp. Mieszka w niej ok. 600 osób ale uliczki są puste.  Poza gromadką kotów pilnujących kapliczki żywego ducha.

post-7016-0-15809400-1457894215_thumb.jpg

 

Nazwa wioski pochodzi od stojącego tu kościółka zbudowanego w XIV w., za którym rozpościera się widok na najwyższe wzniesienie Stavrota (Σταυρωτά)

post-7016-0-10457100-1457894193_thumb.jpgpost-7016-0-62158400-1457894203_thumb.jpg

 

Po obejściu kościółka dookoła wracam do auta.

post-7016-0-97250200-1457894219_thumb.jpgpost-7016-0-51569600-1457894209_thumb.jpg

 

Tu spotykam jednego mieszkańca, starszy pan od razu mnie zagaduje, pyta skąd jestem i życzy miłego pobytu :)

Z Agios Petros do Vassiliki jest tylko 6 km. Zatokę dobrze już widać z zakrętu – ruszamy w dół.

post-7016-0-57633200-1457894186_thumb.jpgpost-7016-0-83340400-1457894197_thumb.jpg

 

Po chwili parkujemy na początku Vassiliki (Βασιλικής) i idziemy na plażę Ponti.

post-7016-0-75813200-1457894902_thumb.jpg

 

To królestwo windsurferów co widać na każdym kroku. Wzdłuż plaży ulokowało się kilka szkółek i klubów. 

post-7016-0-76309400-1457894907_thumb.jpg

post-7016-0-22491800-1457894913_thumb.jpgpost-7016-0-16195100-1457894925_thumb.jpg

 

Zatoka Vassiliki zalicza się do pierwszej światowej 10-ki i pierwszej europejskiej 3-ki najlepszych miejsc sprzyjających uprawianiu windsurfingu.

Niemal codziennie, w godzinach popołudniowych od strony zachodniego zbocza okalającego zatokę, zrywa się tu silny termiczny, ciepły wiatr o sile od 4 do nawet 8 st. BFT. wtedy na kilka godzin zatokę opanowują kolorowe deski i żagle. Dziś już jest po wszystkim ... nie zdążyłyśmy najwyraźniej na widowisko, gdyż na wodzie prawie pusto, zostało jedynie kilku maruderów z trudem wracających do brzegu. W oddali rysuje się wyspa Ithaka.

post-7016-0-47474400-1457897018_thumb.jpgpost-7016-0-83933500-1457894896_thumb.jpg

 

Plaża jest tu kamienisto-żwirkowa ale dno morskie jest całkowicie piaszczyste.

post-7016-0-30541500-1457894919_thumb.jpg

 

Kemping Vassiliki Beach znajduje się na jej przeciwległym krańcu czyli jakiś 1 km od miejsca w którym obecnie jesteśmy. 

Woda jest bardzo ciepła, grzech zatem nie skorzystać z kąpieli ;) Po wejściu do wody okazuje się, że bardzo daleko od brzegu cały czas jest płyciutko - zatem to bezpieczne miejsce dla maluchów ale raczej tylko tak do 14, potem kiedy wiatr się nagle pojawia występują fale no i surferzy ... obawiam się, że istnieje wtedy jakieś ryzyko przebywania w wodzie.

W Vassiliki jest też przystań promowa i niewielki port - skąd można popłynąć na Ithakę i Kefalonie. 

Wzdłuż całej plaży znajduje się wiele klimatycznych tawern. Jakieś 2,5 km na południowy wschód od portu w Vassiliki można dotrzeć do ładnej niedużej i bezpiecznej plaży Agiofili. Z portu kursują tam taxi boat ale da się dotrzeć też lądem, częściowo autem i kawałek pieszo. Jest już dość późno, dochodzi 18ta zatem odpuszczamy sobie zdobywanie kolejnej plaży, po samym Vassiliki też nam się nie chce łazić, wracamy do auta i obieramy kierunek na Nidri. Znów wspinamy się nieco ale już nie tak wysoko jak wcześniej. Po drodze jeszcze krótki postój z widokiem na zatokę Vlicho pełną jachtów.

post-7016-0-27987900-1457901156_thumb.jpgpost-7016-0-48511100-1457901161_thumb.jpg

 

Jest ona bezpieczną bazą dla jednostek pływających, gdyż jest praktycznie osłonięta od otwartego morza ze wszystkich stron, jedynie 150 m. przesmyk  pozwala na wejście do zatoki.

Nasz Pierdolot już na światłach gdyż zaczyna się ściemniać ... to już trzecia dekada września i dzień jest znacznie krótszy. 

post-7016-0-19093900-1457901171_thumb.jpg

 

Ostatnie fotki i ruszamy prosto do hotelu.

post-7016-0-07854700-1457901151_thumb.jpgpost-7016-0-07103600-1457901166_thumb.jpg

 

Na szczęście przed hotelem przy głównej drodze jest miejsce parkingowe, nie muszę zjeżdżać w dół skąd ledwo wyjechałam rano :D a tym bardziej w górę pod sam hotel.

Wpadamy wygłodniałe prosto na kolację  :jesc: dopiero po niej prysznic i odświeżone możemy spokojnie usiąść przy jakiejś lampce winka :pub: .  Zbyt długo nie udaje nam się posiedzieć na tarasie bo nagle nadchodzi burza  :wrrr: co gorsze dowiadujemy się, że załamanie pogody ma potrwać do następnego dnia ... o NIE!!!  :klnie:

 

Cdn …  :hej:   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Troszkę mi się relacja zastopowała ale też nikt nie nalega na kontynuacje ;) mimo to, co się zaczęło trzeba dokończyć więc …

 

Dzień 6 - 21.09.2015 poniedziałek – a niech to!!! Λευκάδα – stolica wyspy

 

Po śniadaniu zastajemy w naszym pokoju dzikiego lokatora, pewnie schował się tu przed nocną burzą ;) 

post-7016-0-98213200-1459678077_thumb.jpgpost-7016-0-67634300-1459678083_thumb.jpg

 

Prognoza pogody jednak się sprawdziła :oslabiony:  niebo zasnute ciemnymi chmurami nie pozostawia cienia wątpliwości co do konieczności zmiany planów na dziś, z plażowania nici :( 

Skoro tak, przejedziemy się do stolicy wyspy bo do tej pory jakoś nie było okazji.  Na wszelki wypadek bierzemy wszystko co może się przydać na plaży bo kto wie? może nagle słonko wyjdzie … oby …

Ruszamy spod hotelu i po 20 min. parkujemy na przedmieściach stolicy w okolicy lefkadzkiej mariny - tu

Wzdłuż ulicy jest dużo bezpłatnych miejsc parkingowych, bez problemu uda się tu zaparkować kamperem czy zestawem z budką.

 

Spacerkiem zmierzamy do centrum stolicy obserwując po drodze uśpioną marinę. Okazałe maszty katamaranów i jachtów sterczą pionowo wyglądając słońca, dopóki pogoda się nie wyklaruje żaden z nich nie ruszy w rejs  :( 

post-7016-0-95628800-1459678121_thumb.jpgpost-7016-0-98937900-1459678126_thumb.jpgpost-7016-0-27728100-1459678138_thumb.jpg

 

W porcie też pustawo i jakoś smutno, nawet granaty pobladły. 

post-7016-0-07847100-1459678133_thumb.jpg

 

Docieramy do słynnego drewnianego mostku przerzuconego nad wąskim kanałem, można nim dostać się na groblę leżącą równolegle do ulicy.

post-7016-0-03691800-1459678143_thumb.jpgpost-7016-0-39092000-1459678161_thumb.jpgpost-7016-0-68846600-1459678156_thumb.jpg

 

Po drugiej stronie grobli ciągnie się błotnista laguna, siedlisko wielu gatunków ptaków, oddzielona od pełnego morza kolejną groblą.

post-7016-0-56668800-1459678566_thumb.jpg

 

Z mostku, na lewo rozciąga się widok na deptak pełen tawern, niektóre z nich jeszcze są zamknięte.

post-7016-0-78730600-1459678147_thumb.jpg

 

Na prawo w oddali widać wjazd na wyspę i twierdzę.

post-7016-0-72871300-1459678151_thumb.jpg

 

Charakterystyczna zabudowa miasta od razu rzuca się w oczy.

post-7016-0-95909200-1459678116_thumb.jpg

 

Przeważają niskie, zazwyczaj dwu-kondygnacyjne kolorowe domki, których parter jest murowany a górne kondygnacje drewniane choć nie wyglądają na takie bo są obłożone zazwyczaj metalowymi panelami a następnie pomalowane. Z daleka tego nie widać ale jak przyjrzymy się z bliska wyraźnie widać blachę falistą.

post-7016-0-28306500-1459678544_thumb.jpg

 

Taką technologię budowy stosuje się tu od dawien z uwagi na sejsmiczność wyspy, ma ona zapobiegać poważnym zniszczeniom w trakcie trzęsień ziemi, jest też bezpieczniejsza dla ludzi w przypadku zawalenia się budynku.

post-7016-0-34078600-1459678532_thumb.jpgpost-7016-0-77237800-1459678537_thumb.jpgpost-7016-0-06189400-1459678516_thumb.jpg

 

W stolicy jest kilka cerkwi, niektóre z nich stanowią prywatną własność co jest dość rzadko spotykanym zjawiskiem.

post-7016-0-48227200-1459678520_thumb.jpgpost-7016-0-65082800-1459678526_thumb.jpgpost-7016-0-14051700-1459678551_thumb.jpgpost-7016-0-24603100-1459678563_thumb.jpg

 

Główna ulica stolicy Goulielmou Derpfeld, biegnąca przez sam środek miasta pełna jest markowych sklepów, tawern i mniejszych kramików.

post-7016-0-51697000-1459678557_thumb.jpg

 

Dalej przechodzi w ulicę Mela, na końcu której znajduje się targ rybny. Można tam nabyć takie smakołyki :jesc:

post-7016-0-78853300-1459678831_thumb.jpgpost-7016-0-21878700-1459678837_thumb.jpgpost-7016-0-12885500-1459678843_thumb.jpgpost-7016-0-40211900-1459678849_thumb.jpg

 

Naprzeciw targu rybnego znajduje się jeden z najważniejszych kościołów miasta Agios Minas.

post-7016-0-37539000-1459678855_thumb.jpg

 

Wstępujemy do cukierni osłodzić sobie trochę ten smutny dzień :)

post-7016-0-93067400-1459678860_thumb.jpgpost-7016-0-37646600-1459678866_thumb.jpg

 

Plączemy się jeszcze przez chwilę pustymi, wąskimi uliczkami.

post-7016-0-22365600-1459678872_thumb.jpgpost-7016-0-12329700-1459678995_thumb.jpg

 

W jednej z nich spotykamy nieco sfatygowanego kotka

post-7016-0-57890000-1459678877_thumb.jpgpost-7016-0-94998300-1459678823_thumb.jpg

 

Wracamy do auta i mimo kiepskiej pogody jedziemy na pobliską plażę pogapić się na morze :)

Do zobaczenia ... widzimy się mam nadzieję niedługo na puściutkiej plaży ;)

 

Cdn …  :hej: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Cd. Dzień 6 - 21.09.2015 poniedziałek – plaża Agios Ioannis

 

Miasto Lefkada nie posiada jako takiej plaży w ogóle mimo, że od trzech stron otoczone jest morzem. Najbliższa plaża znajduje się w odległości 3-4 km od centrum miasta, albo w okolicach twierdzy albo po przeciwnej stronie laguny. I tam się właśnie wybieramy. Kierujemy się na północ ku wylotówce z wyspy aby tuż przed mostem zwodzonym odbić w lewo. Objeżdżamy błotnistą lagunę dookoła i już jesteśmy przy plaży Agios Ioannis.

post-7016-0-50439300-1459716887_thumb.jpg

 

Przejeżdżałyśmy już tędy podczas wycieczki dookoła wyspy. Autko parkujemy na poboczu jezdni i mimo coraz bardziej zaciągającego się nieba idziemy pogapić się na morze.

Przed chwilą byłyśmy po tamtej stronie laguny, w oddali widać miasto Lefkada.

post-7016-0-95678100-1459716910_thumb.jpg

 

Przedzieramy się przed wydmy ;)

post-7016-0-40625900-1459716917_thumb.jpgpost-7016-0-90044300-1459716924_thumb.jpg

 

Plaża Agios Ioannis, jak już wspominałam wcześniej to mekka kitsurferów. Jest długa na ponad 3 km i dość szeroka.

post-7016-0-23587500-1459716885_thumb.jpg

 

Można też o niej powiedzieć, że jest piaszczysta :)

post-7016-0-07428300-1459716932_thumb.jpg

 

Jej nieodłącznym elementem są opuszczone charakterystyczne wiatrowe młyny (μύλος - milos) rozmieszczone co kilkaset metrów.

post-7016-0-90190400-1459716998_thumb.jpgpost-7016-0-54293200-1459717004_thumb.jpgpost-7016-0-77273600-1459716978_thumb.jpg

 

W sezonie, przy pięknej pogodzie i pomyślnych wiatrach roi się tu od kolorowych latawców, przy dzisiejszej aurze jest puściutka zarówno w prawo …

post-7016-0-00409700-1459716892_thumb.jpg

 

Jak i w lewo. To na tamtym wzgórzu znajduje się Monastyr Feneromeni, który odwiedziłyśmy podczas wycieczki dookoła wyspy.

post-7016-0-95565200-1459716904_thumb.jpg

 

Morze nieco wzburzone groźnie pomrukuje i zabiera coraz to większy kawał plaży.    

 

Mimo to jest przyjemnie …

post-7016-0-29501900-1459716898_thumb.jpgpost-7016-0-19451200-1459716985_thumb.jpg

 

Pełen relaks, choć bez słonka wylegujemy się słuchając kojącego szumu fal :)

post-7016-0-04777300-1459716992_thumb.jpg

 

Jednak do czasu … :oslabiony: bo po 13 ej jak nie lunieee z nieba  :krzykacz: 

Nie zanosi się aby to był przelotny deszczyk  :( , zrezygnowane wracamy do hotelu akurat na obiad, jedyny obiad który zjadłyśmy w hotelu podczas tego pobytu .

M. z tej złości po obiedzie poszła :sleep: a ja zostałam na straży pilnować końca deszczu ;) 

 

Może uda się nam jeszcze dziś wysadzić nos poza hotel :niewiem:  

 

Cdn …  :hej:   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierzasty

Troszkę mi się relacja zastopowała ale też nikt nie nalega na kontynuacje ;) mimo to, co się zaczęło trzeba dokończyć więc …

 

Gusiaczku. Ja jak zwykle jestem fanem Twoich wypocin. Każde Twoje nowe wpisy w relacjach zawsze czytam. Nie komentuję  , bo zaraz będzie, że się podlizuję i podlizuję. Szczerze, to byłem trochę zaniepokojony Twoją ostatnią "nieobecnością". Fajnie, że z robotą Wam się udało, teraz to pewnie starczy Wam czasu na Australię z przyczepą :] A jaka z tego będzie relacja ... :jump: 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gusia-s

Gusiaczku. Ja jak zwykle jestem fanem Twoich wypocin. Każde Twoje nowe wpisy w relacjach zawsze czytam. Nie komentuję  , bo zaraz będzie, że się podlizuję i podlizuję....

No to kamień z :serce: , żeś mnie pocieszył  :]

 

... Szczerze, to byłem trochę zaniepokojony Twoją ostatnią "nieobecnością". Fajnie, że z robotą Wam się udało, teraz to pewnie starczy Wam czasu na Australię z przyczepą :] A jaka z tego będzie relacja ... :jump:

To fakt, od  jakiegoś miesiąca nie mam czasu na nic ... po pracy trafiła się jeszcze robota  :]

Urlop latoś pewnie będzie w lipcu jak przystało dwu tygodniowy ;) gdzie to jeszcze nie wiadomo ale Australia to raczej nie będzie  :]

A wiesz, że ostatnio mi się śniło, że znów gdzieś razem wakacjujemy ... chyba mnie się chce skoro mi się tak śni  :] a moje sny często prorocze się okazują więc ...

:D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×