Skocz do zawartości
Piotrek

Na wesoło

Rekomendowane odpowiedzi

Piotr J

zabezpieczenie :)

post-49989-imported-ba59591b-eb8a-429d-81a5-73dd8def7ee0_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ARCZ

Dzwonek do drzwi, pani domu otwiera, a u progu znajomi:

- Przyszło nam do głowy, żeby was odwiedzić...

- Moglibyście chociaż uprzedzić!

- Coś Ty! Chcieliśmy was zastać...

 

* * * * *

 

Późny ciemny wieczór na dworcu we Włoszczowej.

Do ruszającego pociągu nie patrząc na klasę wagonu, wskakuje z trudem podchmielony gość.

Idzie ciemnym korytarzem i widzi wszędzie zasłonięte firanki w przedziałach.

Muszę się kogoś zapytać myśli i otwiera drzwi ciemnego przedziału.

- Przepraszam czy to może druga...?

Nie zdążył dokończyć pytania gdy z głębi usłyszał zachrypłym głosem:

- Nie! Dopiero pierwszą otworzyliśmy!

 

* * * * *

 

Siedzą sobie zięć i teściowa w pokoju.

- Jakie to życie krótkie - teściowa zamyśliła się na głos - ledwo się człowiek urodził, a tu już umierać pora...

- Pora, pora - przytaknął zięć.

 

* * * * *

 

- Tato, a czy babcia może wypić litr soku?

- Tak, może.

- A dwa litry?

- Pewnie, że może.

- A trzy litry?

- Zapamiętaj, synu, jak teściowa żyje na koszt zięcia, to może żreć i pić wagonami.

 

* * * * *

 

Izrael, Icek stawia się przed komisje wojskową:

- Wyobra┼╣ sobie taką sytuacje poborowy: znale┼╣liście się na polu walki, a przed wami stoi Arab, co robicie?

- Odbezpieczam karabin i zabijam go

- Dobrze, druga sytuacja: To samo pole walki, ale przed wami pojawia się dwóch Arabów

- Odbezpieczam karabin i zabijam ich

- Dobrze, trzecia sytuacja, ale teraz macie Araba z prawej , z lewej i przed sobą. Co robicie?

- Też odbezpieczam karabin i strzelam do nich krótkimi seriami

- Dobrze, a teraz macie przed sobą cała drużynę Arabów i czołg, co robicie

- Strzelam, a jak ich zabiję odbezpieczam granat i likwiduję czołg

- Świetnie!

- A czy ja mogę zadać pytanie?

- Tak

- To ja sam będę służył w tej armii?!

 

* * * * *

 

Międzynarodowe towarzystwo, Hiszpan, Turek i Arab, rozprawia na temat najpopularniejszych słów używanych przez każdą z nacji w pracy:

- U nas - rzecze Hiszpan - bardzo popularne jest słowo "manana". Znaczy ono: zrobi się jutro, pojutrze, jednym słowem - szybko.

- U nas - odparł Turek - używamy w takich sytuacjach słowa "jawasz-jawasz", czyli: zrobi się za tydzień, dwa, krótko mówiąc - proszę się nie martwić.

- A my mówimy "Insz Allach" - włączył się Arab. Znaczy to w przybliżeniu to samo co "manana" i "jawasz-jawasz", z tym, że brak tego waszego elementu pośpiechu.

 

* * * * *

 

- Halo, chciałbym zamówić pizzę pepperoni i colę.

- Pomyłka. Tu telefon zaufania...

- Przywieźcie pizzę i colę, bo popełnię samobójstwo!

 

* * * * *

 

Rodzice zastanawiają się nad przyszłością syna:

- Skończy w wyróżnieniem liceum o kierunku matematyczno-fizycznym - mówi ojciec - potem pójdzie na uniwersytet, poświęci się karierze naukowej, zostanie asystentem, będzie stawiał śmiałe hipotezy, sprawdzał je na komputerach, pisał dla nich specjalistyczne programy...

- Co, ma zostać programistą?! - Nigdy! - oburzyła się matka - Skończy akademię muzyczną w klasie fortepianu, będzie występował na międzynarodowych konkursach, będzie poszukiwał nowych form, nowych brzmień, będzie je obrabiał na komputerach, pisał wyrafinowane programy...

- Co, ma zostać programistą? Nigdy! - oburzył się ojciec.

- Przestańcie robić ten hałas! - powiedział syn wychodząc ze swojego pokoju - Szkołę rzuciłem, z muzycznej mnie wywalili...

- Bój się Boga, synku, co ty będziesz robił? - jęknęli rodzice.

- Będę programistą.

 

* * * * *

 

Nowy Ruski leżąc na stole operacyjnym chwyta kurczowo chirurga za rękę:

- Doktorze! Uratuj mnie Pan! Dam Panu wielką kasę. Ale pomóż Pan!!!

Chirurg:

- Najpierw pieniądze! U nas obowiązują przedpłaty. Pomożesz ludziom - a potem żadnej wdzięczności! Leży sobie taki jeden z drugim w trumnie i ma taką minę, jakby Ciebie w ogóle nie znał!!!

 

* * * * *

 

- Mama, a gdzie się wkłada tampony?

- No, tam, skąd się dzieci biorą.

- W bociana?!

 

* * * * *

 

- Panie doktorze - żali się młody, przystojny, świetnie zbudowany gość - Mam już wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia. Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci, dobrze prosperującą firmę i kupę kasy. Jedno, czego mi brakuje, to silne emocje. Potrzebuję ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie funkcjonować. Próbowałem już i skoków spadochronowych, i nurkowania w głębinach i nawet wybrałem się samotnie do dżungli. Wszystko za mało.

- Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz

- Mam już trzy kochanki.

- No to niech pan o nich powie żonie.

 

* * * * *

 

Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna:

- Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić.

- Tańczyłaś już?

- Trochę, w szkole.

- Pokaż cycki.

Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę.

- Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce.

Po czterdziestu minutach wygibasów:

- Nie nadasz się, za mało, ten, wyrazu.

- A ja jeszcze na komputerze umiem.

- Co tu ma komputer do rzeczy?

- Bo ja bym chciała w księgowości pracować.

 

* * * * *

 

Młody Szkot wraca z randki.

- Jak się udało spotkanie? - pyta papa-Szkot.

- Nie┼╣le, wydałem tylko 4 funty.

- Uuuuuuu... dużo. Za dużo.

- Ale ona więcej nie miała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Andy

Historia z morałem :ok: niezła

 

Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem...

Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po

kolei opowiadają pierwsza jest Małgosia:

- Moja mamusia i tatuś hodują kury na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo

piskląt,

rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła.

- Dobrze Małgosiu a jaki z tego morał?

- Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną. Tak powiedzieli

rodzice.

- Bardzo ładnie.

Następny Mareczek:

- Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj,

rodzice

już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty.

- Dobrze Mareczku a jaki z tego morał?

- Nie z każdego jajka wylęga się kura. Tak powiedzieli rodzice.

- Bardzo ładnie.

No i wreszcie grande finale, czyli prymus Jasio (pani łyka valium)

- Łociec to mnie tak pedział: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był

cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy

sobietylko mundur, sten'a, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50

metrów nad ziemią zauważył że leci w środek niemieckiego garnizonu.

Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky na raz,

żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20. metrów w sam środek

niemieckiego garnizonu. I tu dawaja! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje ze

stena! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na

filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki

wyjął nóż i kosi niemrów jak Boryna zboże. Na 30-tym klinga poszła,

pozostałych dziadek zarąbał z buta i uciekł.

W klasie konsternacja. Pani (mimo valium w spazmach) pyta:

- Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał ?

- Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak się

napije!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ARCZ
obraz2_181.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ARCZ
Galeria_1801816.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
boss

Panowie z TOP GEAR bardzo nie lubią przyczep :hop1:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11
Panowie z TOP GEAR bardzo nie lubią przyczep :hop1:

 

 

Ale zabawę mają wyśmienitą... w sumi eteż bym chciał robić cyrk i dostawać za to niezłą kasę :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11
nieraz mam chęć tak jak ten pan zrobić

http://www.smog.pl/wideo/19740/fatalny_dzien_w_pracy/

 

 

Ale rzeźnik :piwko: Że też nikt go wcześniej nie powstrzymał... wydaje mi się, że był "na bani" :bzik:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomii
Ale rzeźnik :piwko: Że też nikt go wcześniej nie powstrzymał... wydaje mi się, że był "na bani" :bzik:

 

Chyba po prostu "wyścig szczurów" mu bokiem wyszedł :jump:, przepracował się koleś, dawno na porządnym urlopie nie był :] i narozrabiał...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wirek

oj nie , po prostu wkurzył sie , bo nie mógł dostać sie na strone www.forum.karawaning

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×