Skocz do zawartości
adje

[Relacja] Cztery pory roku w dwa tygodnie cz.II

Rekomendowane odpowiedzi

adje

Cz.I  http://forum.karawaning.pl/topic/20536-relacja-cztery-pory-roku-w-dwa-tygodnie/

 

Na przełęczy Brenner wjeżdżamy na autostradę, nie ma innej opcji, :nono:  po stronie austriackiej na drodze  alternatywnej do autostrady (Nr 182). jest zakaz wjazdu z przyczepami. 

Opłata jak za osobówkę.

Na dalszą część autostrady mamy jeszcze ważną  winietę zakupioną w Mikulovie.

W sumie od Tonale do Zell am Ziller mamy 280km z czego ostatnie 25km jedziemy doliną rzeki Ziller.post-1061-0-42475200-1447192300_thumb.jpgpost-1061-0-91121600-1447192301_thumb.jpg

Czyste, pogodne  niebo zostało gdzieś nad Włochami. Zell am Ziller wita nas chmurami.

Po naszym przyjeździe Kemping Hofer w kategorii zapełnienie znajduje się w połowie  pomiędzy odwiedzonymi wcześniej przez nas La Palme a Waikiki.

Do wyboru mamy kilka miejsc, ostatecznie wybieramy działeczkę przy płocie post-1061-0-04355600-1447192299_thumb.jpg

dzięki czemu siedząc w przyczepie mamy widoczek na góry.post-1061-0-20358900-1447192297_thumb.jpg

post-1061-0-65470700-1447192337_thumb.jpgpost-1061-0-45166500-1447192321_thumb.jpgpost-1061-0-62052200-1447192322_thumb.jpgpost-1061-0-66482300-1447192323_thumb.jpg 

Miejscowe specjały  :jesc:  post-1061-0-68361300-1447192324_thumb.jpg

Wspomniane wcześniej Chino  :slina: w towarzstwie miejscowego Almdudlera  post-1061-0-34255400-1447192320_thumb.jpg

Rano wybieramy się na rekonesans rowerowy.post-1061-0-52328800-1447192303_thumb.jpg

Ścieżką rowerową dojeżdżamy do Mayrhofen. Spoglądamy na mapę by wybrać dalszą trasę, najpierw próbujemy pojechać do Jeziora Speicher.  Zapytany o stromość podjazdów Austriak stwierdził, że najpierw jest lekki podjazd, potem prawie płasko, potem przed jeziorkiem znowu podjazd ale ogólnie to nie jest źle.

Chyba zapomniał dodać, że on tą drogą jechał tylko autem. :pad: My rowerkując zrezygnowaliśmy po niezbyt długim odcinku. Kolejny kierunek to w stronę Tuxa. Niestety tuż za Mayrhofen droga podobnie jak poprzednio stromo wznosi się do góry. Również rezygnujemy. Kolejna próba to kierunek  Ginzlig. Ale po kilkunastu metrach dostaję olśnienia. Spojrzenie na mapę, decyzja: jedziemy w dół aż do początku doliny.

Przez cały czas jedziemy ścieżką rowerową  poprowadzoną poprzez pola,pastwiska, wzdłuż rzeki , lub bocznymi ulicami.post-1061-0-42571000-1447192317_thumb.jpgpost-1061-0-41143700-1447192307_thumb.jpg post-1061-0-62124800-1447192304_thumb.jpg post-1061-0-81374900-1447192318_thumb.jpg 

Mamy  pecha, któraś z zapór robi zrzut wody i rzeka nie ma swojej szmaragdowej barwy. post-1061-0-25551800-1447192326_thumb.jpg 

Z Jenbach do Zell am Ziller wracamy tutejszym pociągiem koleją wąskotorową.post-1061-0-58321300-1447192336_thumb.jpg

Rowerkowanie w jedną stronę wystarczy jako rozgrzewka przed kolejnym dniem

Z Jenbach do Mayrhofen kursuje również pociąg retro,post-1061-0-02022400-1447192306_thumb.jpgniestety, kursuje znacznie rzadziej niż pozostałe składy na dodatek nie zauważylśmy w wagonach miejsca na rowery.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

 

Ścieżką rowerową dojeżdżamy do Mayrhofen. 

 

Ło rany  :look:  To jestem pod wrażeniem. Spory kawał i do tego ciągle pod górę  :hmm:  :pad:

 

 

Widoki bajeczne. Takie jak lubimy  :ok:  Kemping nic się nie zmienił - krajobraz ten sam  :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ir & Ed

@adje

Dziękujemy...

 

Same nazwy miejscowości Mayrhofen, Tuxa, Ginzlig i Jenbach  to za mało,

byłoby miło widzieć na mapce Wasze ścieżki rowerowe.

Pozdrawiamy,

Ir & Ed

PS

Rowerowe    marszruty ...

Edytowane przez ired

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje

 Spory kawał i do tego ciągle pod górę  :hmm:  :pad:

 

 

 

Lekko pod  górę było tylko z Zell do Mayrhofen a to tylko rzut beretem  :]

 

byłoby miło widzieć na mapce Wasze ścieżki rowerowe.

 

Oto nasza ścieżka  :thank:post-1061-0-91817700-1447270004_thumb.jpg

Trochę kiepska jakosć ale chyba coś widać  :hmm:

Edytowane przez adje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ir & Ed

@adje > Rowerkowanie w jedną stronę wystarczy jako rozgrzewka przed kolejnym dniem

             Trochę kiepska jakosć ale chyba coś widać

 

W jedną stronę   35,6 km      więcej widać

 

Pozdrawiamy,

Ir & Ed

PS

Ładne miejsce, dziękujemy...

Edytowane przez ired

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kajetan

W jedną stronę   35,6 km    

 

 

 Spory kawał i do tego ciągle pod górę  :hmm:  :pad:

 

No toż własnie mówię. I wiem co mówię, bo się trochę plątałem po tej dolinie. Co prawda głównie w zimie ale odległości pozostaję te same  :]

 

 

Ładne miejsce, dziękujemy...

 

Ired. Jeśli mogę zaproponować inny przymiotnik. Myślę, że "piękne" byłoby tu bardziej na miejscu  :hmm:  :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Daniel DJR

No toż własnie mówię. I wiem co mówię, bo się trochę plątałem po tej dolinie. Co prawda głównie w zimie ale odległości pozostaję te same  :]

 

 

 

Ired. Jeśli mogę zaproponować inny przymiotnik. Myślę, że "piękne" byłoby tu bardziej na miejscu  :hmm:  :]

Jeśli nie wiadomo co powiedzieć to można bić :yay:  śmietanę aby zrobić pianę  :] !!

Edytowane przez Daniel DJR

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grace

 

 

W jedną stronę   35,6 km      więcej widać

 

Pozdrawiamy,

Ir & Ed

PS

Ładne miejsce, dziękujemy...

przejechaliśmy troszkę więcej niż 35,6 (dokładnie 56,35) i mimo, że z górki, jechaliśmy cały czas pod wiatr, zatem musielismy non-stop dzielnie pedałować ;) ale my to lubimy :D

trasa zillertall.docx

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ir & Ed

@grace  > przejechaliśmy troszkę więcej niż 35,6(dokładnie 56,35) !

                                                                   ... musielismy non-stop dzielnie pedałować ;)

Trasy    rowerowe

 

Pozdrawiamy,

Ir & Ed

PS

Dzień bez pedałowania = dzień stracony.

Edytowane przez ired

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje

Wreszcie nadszedł ten dzień!  :hop1:  Oczekiwany od dawna! :bzik: (Przecież każdy normalny m swojego bzika  :lol2: ) Właściwie od tego zaczął się cały plan wyjazdu  :ee: Prognoza sprawdzona, na Hintertuxie ma być pogodnie!!!  :ok:

Rozpoczynamy więc sezon zimowy!!!  :puk:

Tym razem pobudka przed świtem - kolejka rusza o 8.15 ,  do dolnej stacji Hintertuxa mamy 25km, a przecież jeszcze kawa i śniadanko.  :jesc:

Już wieczorkiem niepotrzebne wcześniej zimowe ciuchy przywędrowały z boxu do przyczepy żeby poranne przygotowania do wyjścia z Tosi przebiegły sprawnie.

Na zewnątrz +4 biorąc pod uwagę gradiend adiabatyczny u góry możemy liczyć na mrozik. :serducha:

Okazało się, że i u nas przymroziło. Szyba wyglądała na zaparowaną w rzeczywistości była zamarznięta. Trzeba było zaliczyć pierwsze w tym sezonie drapanie. :foch:

 Ruszamy.

Czym bliżej Hintertuxa tym zimniej. Na jednym z pastwisk widzimy stadko owiec ze szronem na grzbietach.  :lol2:  

Jesteśmy na wysokości 1500m.n.p.m. Przy dolnej stacji kolejki. Na parkingu sporo miejsca parkujemy więc tak, by nie mieć zbyt długiego spaceru ze sprzętem na plecach. post-1061-0-20873500-1447443128_thumb.jpg

  Wąska dolina jeszcze cała w cieniu otaczających ja szczytów,  tylko szczyty oświetlone porannym słońcem.post-1061-0-76561400-1447443128_thumb.jpg

Wyświetlacz przy kasach potwierdza temperaturę o jakiej poinformował nas Victor, na dole -2

Wyżej na 2660m  przy Tuxes Fernerhaus -5post-1061-0-09054500-1447445203_thumb.jpg,

na Gefrorene Wand (3250m)  -8post-1061-0-58017800-1447445776_thumb.jpg

Pod pierwszym wyciągiem kolejka chętnych na jesienne szusowanie .post-1061-0-18722600-1447443129_thumb.jpg post-1061-0-01746300-1447443144_thumb.jpg post-1061-0-62256600-1447443164_thumb.jpg

Ale dzięki dwóm działających gondolkach, ogonek szybko się przesuwa i  po kilku minutach rozpoczynamy wjazd do góry.post-1061-0-67690400-1447443129_thumb.jpg

 Na kolejnych stacjach  przesiadamy się już prawie bez czekana. post-1061-0-16478200-1447443130_thumb.jpg

W kilka minut pokonujemy przewyższenie 1750 metrów

Osiągamy wysokość 3250m.n.p.m. post-1061-0-25987400-1447445194_thumb.jpg

Informacja na dole była prawdziwa, jest -8,  jednak wyraźnie odczuwalne są ciepłe promienie słońca

Przed oczami mamy Grosser Kaserer w promieniach słońca i trasy z  Gefrorene Wand  jeszcze w cieniu.post-1061-0-65716900-1447443130_thumb.jpg

W rejonie szczytu można szaleć korzystając z 5 orczyków 2 gondolek i jednego krzesełka.(Kilka dni temu otwarto nowy wyciąg 6 osobowy  :thank: ) 

 Warunki wymarzone: lekki mróz, słońce, niebo z pojedynczymi chmurami, doskonała widoczność  post-1061-0-58385500-1447443162_thumb.jpg post-1061-0-57035500-1447443163_thumb.jpg post-1061-0-41878900-1447445472_thumb.jpg post-1061-0-48878300-1447443143_thumb.jpgpost-1061-0-06077400-1447443145_thumb.jpg  

Stoki doskonale przygotowane.  A te ostatnie dzięki warunkom atmosferycznym niewiele się zmieniały  z upływem dnia.post-1061-0-57257400-1447443144_thumb.jpgpost-1061-0-20679300-1447443164_thumb.jpg Czego można chcieć więcej?  :yay:

post-1061-0-39741600-1447443131_thumb.jpgpost-1061-0-47317100-1447443142_thumb.jpgpost-1061-0-43282500-1447443141_thumb.jpgpost-1061-0-61811100-1447445198_thumb.jpg

Na Hintertuxie można zwiedzić grotę lodową. Zwiedzanie trwa około godziny, szkoda nam było rezygnować z jeżdżenia na nartach, na dodatek zwiedzanie groty byłoby nieco kłopotliwe w butach narciarskich. Byliśmy już w dwóch różnych grobach lodowych, ale widząc zdjęcia z tej na Lodowcu Hintertux czujemy mały niedosyt. Następnym razem trzeba tak zaplanować pobyt żeby był czas na wizytę w grocie. :foch:

Wczesno jesienne nartowanie w jednym baaardzo różni się od zimowego: po zakończeniu jeżdżenia i zjeździe kolejką w dół można odrzucić całą ciepłą odzież. post-1061-0-18278800-1447443165_thumb.jpgpost-1061-0-20678800-1447443167_thumb.jpg A w naszym przypadku po powrocie na kemping można jeszcze było posiedzieć przed przyczepą w promieniach zachodzącego słońca. :piwo:

Newiele brakło  a poszlibyśmy na kempingowy basen  :ee:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ir & Ed

@adje  >...Newiele brakło  a poszlibyśmy na kempingowy basen  
Brawo...
Jesteście przykładem ogromnej siły woli i determinacji w realizacji założonych celów.
Nigdy nie wiadomo gdzie są granice ludzkich możliwości ?

 

Pozdrawiamy,
Ir & Ed
PS
Na kempingu Suspiro del Moro spotkaliśmy podobnych do Was turystów którzy razem z nami zwiedzali Alhambrę + Granadę.

Z kempingu razem podziwialiśmy śnieg na szczytach gór Sierra Nevada.
Oni wyciągali z przyczepy narciarski ekwipunek, przygotowywali się do szusowania na nartach...

Dojazd    zerknnij      więcej...

Edytowane przez ired

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
grace

Oni wyciągali z przyczepy narciarski ekwipunek, przygotowywali się do szusowania na nartach...

 

Dobrze wiedzieć, że nie tylko my mamy świra na punkcie nart  :bzik:  i rowerkowania też  :serducha:

Pozdrawiamy serdecznie

Grażka i Adaś

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ir & Ed

@Grażka i Adaś  > Dobrze wiedzieć, że nie tylko my mamy świra na punkcie ... :bzik:  rowerkowania  :serducha:

 

Rowerkowanie Mateusza...

 

Pozdrawiamy,

Ir & Ed

Edytowane przez ired

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje

 Janusz powinien wstawić mapę swojego rowerkowania :thank:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje

Nie ma czasu na dzień nicnierobienie, dni szybko mijają, pewnie dlatego, że ciągle coś się zmienia, coś się dzieje. Do końca urlopu pozostało nam już zaledwie kilka dni.

Wprawdzie w planach mamy jeszcze jeden dzień na nartach ale postanowiliśmy narty i piesze wędrówki poprzeplatać ze sobą.

Tak więc wybieramy się na małą wędrówkę wykorzystując kolejkę na wjazd i zjazd w dolinę by nie tracąc zbyt wiele czasu na wejście pochodzić trochę  bliżej nieba...

W rejonie Zillertal w czasie sezonu letniego czynnych jest 11 kolejek. http://www.zillertal.at/media/content/01_das_zillertal/panoramakarte.pdf

Wybieramy Ahornbahn w Mayrhofen. post-1061-0-44752800-1447609954_thumb.jpg

Dużą gondolką wjeżdżamy do góry. Wewnątrz wagonika ławeczki post-1061-0-35489000-1447609956_thumb.jpg z widokiem na dolinę :look: post-1061-0-99687800-1447609957_thumb.jpgciekawe czy na sezon zimowy je demontują? 

W okolicy górnej stacji jest rozległy płaski teren,post-1061-0-14280200-1447609961_thumb.jpgpost-1061-0-47948400-1447609964_thumb.jpg jest kilka ścieżek spacerowych łączących punkty widokowe i restauracje. post-1061-0-38494900-1447610061_thumb.jpg

My jednak wchodzimy na szlak nr 42 i kierujemy się w kierunku Edelhütte (2238) :tuptup:  post-1061-0-14234900-1447610058_thumb.jpgpost-1061-0-83969500-1447609962_thumb.jpg

Pierwsza część szlaku biegnie po stoku oświetlonym słońcem post-1061-0-91530300-1447609966_thumb.jpg Nie jest na tyle ciepło by pozbyć się kurtek i czapek ale mamy twardy i szorstki grunt pod nogami. post-1061-0-15841700-1447610054_thumb.jpg

Sytuacja się zmienia gdy wchodzimy za grzbiet Filzenkogel. :pad:  post-1061-0-23260300-1447610010_thumb.jpg Tą część szlaku dopiero przed chwilą oświetliło słońce. Na szlaku pojawia się śnieg,post-1061-0-50814700-1447610013_thumb.jpg post-1061-0-89020400-1447610011_thumb.jpgnajpierw tylko miejscami, potem już idziemy częściej po śniegu niż po bardziej stałym podłożu.post-1061-0-68932700-1447610024_thumb.jpg

Zastanawiamy się czy wracać czy iść dalej. :hmm:  :niewiem: 

Widząc innych piechurów powolutku posuwających się w stronę schroniska decydujemy o dalszej wędrówce. post-1061-0-39219100-1447610018_thumb.jpg

Jest o tyle dobrze, że miejsca oblodzone zostały posypane trocinami chyba przez właścicieli schroniska do którego szlak prowadzi. post-1061-0-21484800-1447610015_thumb.jpg

 Na tarasie schroniska trochę chłodno, od północy nawet sople wiszą post-1061-0-13956900-1447610023_thumb.jpg Znajdujemy jednak na tarasie miejsce nasłonecznione i osłonięte od wiatru

Możemy więc cieszyć pogodą, powietrzem sycić  oczy widokami. :jesc:  post-1061-0-53698300-1447610021_thumb.jpg

Szlak nr 42 tworzy pętlę, wracamy więc inną drogą omijając w ten sposób znaczną część oblodzonych miejsc i zaśnieżonej ścieżki   Okazało się, że wybrany kierunek był bardzo trafny, fragmenty ścieżki którą szliśmy wcześniej na chwilę oświetliło słońce  rozmrażając śnieg i lód. Teraz gdy ścieżka schowała się w cieniu momentalnie wszystko marzło. 

Tymczasem my spokojniutko schodziliśmy w promieniach słońca  :lol:  post-1061-0-54320900-1447610052_thumb.jpg post-1061-0-16947800-1447610056_thumb.jpg post-1061-0-80586500-1447610059_thumb.jpgpost-1061-0-84445300-1447610016_thumb.jpg post-1061-0-61293700-1447610026_thumb.jpg post-1061-0-04896800-1447610050_thumb.jpg

 

Nadszedł nawet moment że można było zdjąć kurtki.

a w pobliżu górnej stacji kolejki było kilka chwil na wylegiwanie się w promieniach słońca na drewnianych leżaczkach. post-1061-0-62822500-1447609959_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×