Skocz do zawartości
Commander

Koło zapasowe pod podłogą przyczepy

Rekomendowane odpowiedzi

Commander

Ja wyszedłem z założenia, że jak mam szukać, płacić i na końcu ten kosz przerabiać, żeby go zaadaptować, to sobie go sam pospawałem z żebrówki i rurki...

Koszt ... zero zł. :] .  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Robak

Zgadzam się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
WojtEwa

Porządek musi być! Brawo za kreatywność.

Ja jednak zaufałem innemu wynalazkowi aniżeli oryginalne koło zapasowe, niepewność trwa ale czekam, kiedyś kapeć musi się zdarzyć...

Otóż czas znaczny temu jak dla ukochanej kupowałem Esę211, wybałuszyłem oczy jak "negocjator" pokazał mi oryginalne fabryczne koło zapasowe:

Sprężarka prawdziwa oryginalna z logo Mercedesa i płyn w butelce a do tego instrukcja rysunkowa jak dla blondynek. Banalne/Genialne.

Pudełko i puszka z płynem mieści się w schowku pod fotelem i waży może 2kG...

Od tamtej pory preferuję ten wynalazek i odciążam cenne DMC o masę kół*, lewarków* itp.

Do tego okolice 100euro/rok koszt ADAC jakby się coś nie powiodło i raczej czuję się spokojny i na szczęście jeszcze nie miałem okazji z tego korzystać.

Wiem jak w praktyce działa "koło zapasowe w sprayu" to też genialny pomysł, dlatego ufam.

Warto pomyśleć nad posiadaniem takiego zestawu naprawczego bo zabezpiecza wszystkie koła, holownika i pasożytki a zyskujemy kilogramy.

.

* dotyczy kampera z przyczepą, kempingową rzecz jasna.

Edytowane przez WojtEwa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hobbyuser

Zupełnie się nie zgadzam! Również dostałem od producenta ten "cudowny" zestaw naprawczy zamiast dojazdówki - nie jest to spodowane szczodrością producenta, a wręcz przeciwnie "wężem" w kieszeni księgowych.

W moim obecnym aucie złapałem gumę tylko raz . Niestety opona została przecięta felgą, i zestaw naprawczy mogłem sobie wsadzić w d.... to znaczy z powrotem do bagażnika :)

Na szczęście miałem gwarancję mobilności i wszystko było ok, ale po tej "przygodzie" kupiłem dojazdówkę i teraz do przyczepy dostałem ten sam cudowny "zestaw naprawczy" - nie muszę pisać, że natychmiast kupiłem "zapasówkę".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
strus251

Hobbyuser, masz rację.

Spróbujcie naprawić ta oponę tym specyfikiem:

 

http://forum.karawaning.pl/topic/15611-koło-zapasowe-na-wózku-w-ramie-alko/?p=339575

 

Owszem, jako uzupełnienie sprzętu to tak ale zamiast, chyba raczej nigdy. 

W linku opona miała 12 lat, ale znam gościa co miał podobną historię z dużo młodszą oponą w przyczepie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AdamH

Wracałem ze zlotu w Sławie i złapałem dwie gumy z prawej strony p-ki. Uciekałem na zakręcie przed TIR-em i najechałem na koniec krawężnika. Na szczęście pomogli mi forumowicze i po kupieniu używki mogłem jechać dalej. Ten zestaw to najlepiej włożyć wrogowi w d... . Od tego czasu oprócz koła zapasowego woziłem lużną gumę.

:] AH

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek l

Kurde, skad ja to znam?, po zlapaniu gumy w rowie przed Pila potem przez pare lat oprocz normalnego kola zapasowego jezdzila jeszcze dodatkowa opona - czemu? - to kupcie w weekend albo i nawet w tygodniu na zadupiu nietypowa, bo troche waska opone z indeksem c - zycze powodzenia.

 

A na ogol jak wywala opone w budce to nie jest zwykla dziurka do zalepienia - to zauwazamy dopiero jak w lusterku pojawia sie dym ze spalonych resztek opony...

Jednemu koledze, to sie nadkole zapalilo...

 

J..

Edytowane przez jacek l

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
clands

Klawo...ale z rozmysłem...nie wszystko złoto...

Ja musiałem zdemontować koło spod podłogi, bo (wyjazdy na ryby, rzeka, dzikie drogi ale żadne ekstrema) targało o darń przy wpadnięciu cepki
w koleinę....następnie starostwo odnowiło mi ulicę i chodnik z podjazdem (mam podwóeko/wjazd na niewielkim wzniesieniu) i mocowanie koła tarło o asfalt (przy najazdach zestaw bardzo pracuje/przegina się).

Rozważam poszerzyć (diaksem) przedni luk bagażowy (niby mam ogromny ten przedni kufer - bo na całą szerokość tj. 210cm..ale górą wąski i nie mieści się ani koło ani butla 11kg tylko 5).

Piszę ku przestrodze by się jaki wędkarz nie narobił na próżno....nad rzeką na wertepach nie pomanewrujesz przyczepą jak koło dostawi...a czasem trzeba rozpiąć i ręcznie poprzestawiać.

Jeszcze raz zaznaczam, że mam autko z prześwitem tylko lekko wyższym od standartu tj. 18 cm (audice i pasaty mają chyba 12 cm).

:biwak::jump:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bammber

Oto moje "sanki" do pełno wymiarowego koła. Cały stelaż zrobiłem z rurek, który wsuwam w pręty przykręcone do ramy. Sprawdziło się, że też wcześniej na takie rozwiązanie nie wpadłem, teraz akumulator wylądował na miejscu koła w bakiście :yes:

post-7905-0-15824600-1430068894_thumb.jpg

post-7905-0-74168700-1430068934_thumb.jpg

post-7905-0-55853500-1430069048_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Odświeże trochę temat, czy opona jest dociskana bezpośrednio do podłogi czy coś jest między oponą a podłogą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MARIOczy

U mnie jest na tyle dociśnięta do podłogi, że się nie przesuwa a kosz na koło swobodnie podnoszę ręką i dokręcam. Koło nie uszkadza mi podłogi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Acha, to już coś wiem. Martwiłem się że między opone a podłoge dostanie się woda która będzie miała problem z odparowaniem i z czasem może zrobić się zgnite koło w podłodze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Acha, to już coś wiem. Martwiłem się że między opone a podłoge dostanie się woda która będzie miała problem z odparowaniem i z czasem może zrobić się zgnite koło w podłodze

 

raczej nie zrobi się, odcisk jest od koła, ale do jakiegokolwiek uszkodzenia czy gnicia to jeszcze daleko 

koło jest też w miejscu gdzie raczej strugi wody się nie leją

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Ok :) oglądałem dyszel, bez rozwalania plastikowej obudowy się nie da, pod dyszlem też nie bardzo bo idzie linka a raczej pręt do hamulców. Coś mnie te sanki męczą, ale samoróbka, bo za nowe prawie 600zl to mnie nie swędzi. Looknij do hayde parku o spawarce :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chris_66

Ok :) oglądałem dyszel, bez rozwalania plastikowej obudowy się nie da, pod dyszlem też nie bardzo bo idzie linka a raczej pręt do hamulców. Coś mnie te sanki męczą, ale samoróbka, bo za nowe prawie 600zl to mnie nie swędzi. Looknij do hayde parku o spawarce :P

 

jak nie boisz się dodatkowej dziury w podłodze to zobacz na rozwiązanie z citroena C8 - przykręcana od spodu winda z podwieszonym kołem zapasowym - niestety obsługa tego wynalazku jest przewidziana od środka pojazdu  :oslabiony:

pomysł bardzo ciekawy - w busach typu boxer czy ducato też jest podobnie , w transicie zmieniałem kilkanaście razy koło i całkiem fajnie to chodziło 

 

gdzieś na forum ktoś pokazywał mocowanie koła pod podłogą na pasach czy na czymś takim  :hmm:

Edytowane przez chris_66

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×