Skocz do zawartości

Strona używa cookies (ciasteczek). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    Nie pokazuj więcej tej informacji

Zdjęcie

Rumunia,sierpien 2012


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
33 odpowiedzi w tym temacie

#16 matubo

matubo

    Zasłużony dla ZUS'u

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 106 postów
  • Telefon:606685217
  • SkądTarnobrzeg
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:ABI Award Dawnstar
  • Holownik:Renault Laguna II

Napisano 21 lipiec 2012 - 10:30

witajcie, przemoch podaj namiary na kempingi bułgarskie,Marc-Mari powodzenia na trasie.

#17 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 22 lipiec 2012 - 21:54

tu poszukaj
www.paspoortroemenie.nl
kempingi w Rumuni 2012

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#18 waldy

waldy

    Nowy

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 54 postów
  • SkądPrzeworsk
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Knaus 450 Blue Line
  • Holownik:Kia Ceed CRDI

Napisano 23 lipiec 2012 - 10:23

tu poszukaj
www.paspoortroemenie.nl
kempingi w Rumuni 2012



W tym problem że w interesującej mnie okolicy tj. na drodze nr 2 (lub w pobliżu) od Falticeni do Roman nic nie mogę znaleźć na tej i 10 innych stronach. Podejrzewam że tam nie ma kempingów. Chcę taką lokalizację aby można było zwiedzić Iasi oraz wąwóz Bicaz pozostawiając przyczepę w pobliżu drogi 2 ponieważ chciałbym nią, a później 11-ką dotrzeć do Brasova. Chcę ominąć 15 i 15b bo są tam podobno remonty i jazda z przyczepą będzie średnio przyjemna.

#19 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 15 sierpień 2012 - 14:58

rumuńskie słońce zmusza nas do siedzenia w cieniu więc kilka słów już teraz o naszej wyprawie :)


Nadszedł piątek 3 sierpień , wszystko przygotowane, planowany start o godz 20 przesunął się tylko o 15 min,

W okolicach lotniska na Al. Krakowskich spotykamy Huberta za załogą Beata i Alicja i jedziemy już dalej razem. Warszawa, Radom, Rzeszów, kilka postoi na wiadome sprawy, paliwo, i docieramy do granicy, niestety droga do Barwinka przed granicą jest w remoncie, idzie nam bardzo powoli ale udaję się.

Kupujemy winiety na Słowację auto 15 Euro, przyczepa 15 Euro i błyskawicznie ruszamy dalej, ponieważ zamierzamy nie korzystać z dróg płatnych na Węgrzech docieramy do przejścia w Pacin

Dalej klucząc omijamy płatne drogi, ale już na powrocie tego nie uczynimy, drogi w kiepskim stanie, wąskie. Docieramy do granicy z Rumunią, kontrola paszportów i od razu się zatrzymujemy aby wykupić winietę oraz wymienić 50 Euro.

Z wymianą nie ma problemu, jest kilka „kantorów”, dostaliśmy chyba 220 Lei, na stacji paliw kupujemy winietę i tu nasze zdziwienie za winietę na 1 miesiąc 16 Euro ja i 16 Euro Hubert, przed nami Holendrzy na 1 tydzień 15 Euro, mamy oczywiście wydruk, myślimy aby wysłać zapytanie do ambasady w celu wyjaśnienia tak wysokiej opłaty.

Przy granicy żebrzące dzieci, kobiety, odjeżdżamy kilka kilometrów i na parkingu postój na śniadanie, pojawia się żebrząca kobieta że niby jest w ciąży.

Dojeżdżamy do miasta Satu Mare i dalej na drogę 19. Droga kiepska, chyba częściowo z betonowych płyt na które został wylany asfalt, dodam że płyty musiałby być bardzo nie równo ułożone. Wdrapujemy się do przełęczy Huta 587 metrów, i tu pierwsze komentarze jakie te drogi są kiepskie ( tu jeszcze nie wiemy co czeka nas dalej ) docieramy do miejscowości Sapanta, Aby dojechać do kempingu należy skręcić w lewo droga 183 tak jak do wesołego cmentarza, po jakichś 150 metrach po prawej stronie mijamy wesoły cmentarz i jeszcze około 3 może 4 kilometry i po lewej mamy kemping.

Do kempingu docieramy w sobotę około godz 14.Kemping kameralny na kilka załóg, można wynająć pokoje i domki, myślę że po wcześniejszej rezerwacji. Przy kempingu przepływa strumyk, Kemping bardzo fajny, cichy. Cena 40 Lei.

kilka fotek, oraz potwierdzenie czystości strumyka :)

Załączone miniatury

  • 002.jpg
  • 003.jpg
  • 004.jpg
  • DSC08546.JPG
  • DSC08547.JPG
  • DSC08548.JPG
  • DSC08549.JPG
  • DSC08550.JPG
  • DSC08553.JPG
  • DSC08545.JPG

Użytkownik Marc_Mari edytował ten post 30 sierpień 2012 - 09:13

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#20 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 15 sierpień 2012 - 16:05

W niedzielę ruszamy w dalą naszą podróż, miasto Sighetu Marmatiei, wstępujemy do Kauflanda, zakupy ( piwko, mięso na grilla, oraz to co było jeszcze potrzebne :smirk: ), wypłata w bankomacie, na wyświetlaczu ilość Lei oraz wartość w złotówkach,200 Lei = 188 pln, w dalszej drodze korzystamy z kantorów ( bez prowizji za wymianę przy 700 Euro trzeba było pokazać paszport, przy 100 czy 200 bez paszportu) , jedziemy dalej dolina Izy ( droga kiepska ) ale warto miejscowość Barsana (Prawosławny kompleks klasztorny ) następnie kawałeczek 17C oraz droga 18 i 17.

Krajowa 18 jeszcze nie widziałem drogi w gorszym stanie, mijamy miasto Borsa i zaczyna się gehenna, od kempingu w Sapante do następnego były około 260 kilometrów pokonujemy ten dystans w prawie 10 godzin. Wspinamy się na wysokość 1416 metrów, często brak barierek ochronnych ( co w dalszej podróży okazało się standardem na rumuńskich drogach ) , dziura na dziurze, czoła przyklejone do przedniej szyby i błyskawiczne ocenianie czy damy radę wyjechać z dziury przed nami, czy koło w niej nie utknie, ta droga to jakiś koszmar, wielu rumuńskich kierowców wyszło z założenia że jak będą szybko jechać to kilka dziur przeskoczą, nasuwa się jedno pytanie czy ktoś kiedyś widział auto do sprzedania sprowadzone z Rumuni ???
Tych najgorszych kawałków tej niby drogi nie udokumentowaliśmy - zaangażowani byliśmy w omijanie dziur Dołączona grafika


W tych rejonach jeździ bardzo dużo samochodów z tablicami z Włoch, myślimy że to jakaś dziura w przepisach ( pewnie kupione we Włoszech z ubezpieczalni bez prawa do rejestracji naprawiają w Rumuni jakoś opłacają ubezpieczenie OC i jeżdżą )

docierany do Gura Humorului tu na rondzie w lewo droga 177 i za kilka kilometrów Manastirea Humorului po prawej stronie kemping, tu 2 nocki, cena 45 za noc.

święte krowy, dziki koń

oraz kemping

Objeżdżamy Monastyry, Cacica ( Kaczyca ), w Kaczycy Dom Polski, trzeba zostawić auta na drodze asfaltowej i wdrapać się po kamienistej pod górę tuż za pocztą Dom Polski, wdrapując się jeszcze kilka metrów po przeciwnej stronie jest uliczka i na rogu po prawej stronie dom w którym około 80 letnia kobieta mówi łamaną polszczyzną, można zadzwonić do Domu Polskiego Tel.+40 723909913 i bez problemu się porozumieć w ojczystym języku, jakieś 500 metrów ( jadąc asfaltem ) dalej po prawej duży czerwony kościół a naprzeciwko Kopalnia Soli.

W Kaczycy na dużym skrzyżowaniu 2 restauracje, ta z miniaturki jest w niej Hotel obsługę trafiliśmy po polsku :bzik:

.

Załączone miniatury

  • DSC08613.JPG
  • 005.jpg
  • DSC08568.JPG
  • DSC08557.JPG
  • DSC08560.JPG
  • DSC08562.JPG
  • DSC08566.JPG
  • DSC08577.JPG
  • 098.jpg
  • DSC08571.JPG
  • DSC08593.JPG
  • DSC08595.JPG
  • DSC08685.JPG
  • DSC08686.JPG
  • DSC08687.JPG
  • DSC08612.JPG
  • DSC08615.JPG
  • DSC08660.JPG
  • DSC08656.JPG
  • DSC08616.JPG
  • DSC08632.JPG
  • DSC08642.JPG
  • DSC08646.JPG
  • DSC08647.JPG
  • DSC08655.JPG

Użytkownik Marc_Mari edytował ten post 15 sierpień 2012 - 15:44

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#21 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 15 sierpień 2012 - 16:31

Ruszamy w dalszy podbój Rumuni, droga 2 E, kawałeczek krajowej 2, następnie 15 C, miejscowość Targu Neamt, troszkę się korkuje, jedziemy po woli, trzeba uważać bo brakuje włazów w studzienkach są powkładane gałęzie, jest kilka świateł, rumuńscy kierowcy za wszelką cenę starają się nas wyprzedzić, zatrzymujemy się na światłach przed pasami a taki jeden mało mądry nas ominął, stanął za pasami i za sygnalizatorem świateł, zapaliło się zielone a ten spieszący się człowiek nie rusza no bo jak - skoro nie widzi świateł, jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie ruszamy szybko omijając go prawą stroną ale był zdziwiony :hehe: , próbował jeszcze nas wyprzedzić ale już się nie daliśmy.

Ogólnie jazda rumuńskich kierowców jest dość wyczynowa, wyprzedzanie na pasach, skrzyżowaniach, na trzeciego to standard, każdy chce być pierwszy i za chwilę hamuje do 50 km/h, jest dość dużo policji, praktycznie w każdej miejscowości się czają, trzeba na to uważać są również ograniczenia do 30 km/h i tu stoją w 80%. Na górskich podjazdach ustąpienie pierwszeństwa temu podjeżdżającemu przy nawet przypominających to znakach mało realne, na jednym wahadle przed nami pojechał na czerwonym i za chwile widać jak cofa z naprzeciwka większe auto więc musiał się poddać.

Mamy wrażenie że policja w tym kraju każe tylko za prędkość.

Jedziemy dalej drogą 15 C do 15. i dalej na Bicaz 12 C.

Plan był aby przejechać wąwozem więc jedziemy, jeśli uda się komuś znaleźć miejsce aby zaparkować i pospacerować w wąwozie - naprawdę warto,

Dalej podjazd jest dość ostry i sporo zakrętów, ja mam 130 koni, 2 litrowego diesla, spokojnie daję radę, Huberta zablokowała zjeżdżająca ciężarówka i utknął na podjeździe, na szczęście udaje się podjechać, 2,4 diesel – dał radę. W wąwozie jest ograniczenie długości pojazdów 10 metrów, ja mam 11 metrów zdecydowałem się przejechać i nie żałuję

Dalej drogą 13 B, troszkę wspinaczki ale jest ok., asfalt równy, 13 A do 13 i do Sighisoara, sprzedawany przy drodze czosnek ( i cebula ) przypomina że wjeżdżamy na teren Drakuli, docieramy na kemping z basenem należy pamiętać że basen zamykają o godz 20. Kemping mały dla tych co na jedną noc, dla tych co na dłużej wskażą inną bramę . Cena kempingu 50 Lei. Zwiedzamy miasto narodzin Drakuli, w domu w którym się urodził restauracja, raczymy się zupą Drakuli.

Użytkownik Marc_Mari edytował ten post 15 sierpień 2012 - 16:34

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#22 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 15 sierpień 2012 - 16:54

jeśli uda się znaleźć miejsce, parkujcie i spacerek po wąwozie

Załączone miniatury

  • DSC08745.JPG
  • DSC08748.JPG
  • DSC08749.JPG
  • 070.jpg
  • 071.jpg
  • 073.jpg
  • 076.jpg
  • DSC08764.JPG
  • DSC08766.JPG
  • DSC08785.JPG
  • DSC08786.JPG
  • DSC08780.JPG
  • DSC08772.JPG
  • DSC08783.JPG
  • DSC08784.JPG
  • DSC08781.JPG
  • DSC08776.JPG

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#23 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 16 sierpień 2012 - 15:04

Dochodzimy z Hubertem do wniosku że zwiedzając Wulkany Błotne w jeden dzień nie dotrzemy nad morze, decydujemy się na oglądnięcie Bran i gdzieś na postój – jeszcze nie wiadomo gdzie. Zjeżdżamy 13 w stronę Brasov, znajdujemy obwodnicę i dalej 73 do Bran.

Bran, naszym zdaniem szkoda czasu, przereklamowany, miniaturka z parkingu na którym można zestawem zaparkować, cena 5 Lei za auto i 5 Lei za przyczepę.

Galeria Bran, można dobrze zjeść, na jednej ze stron menu typowe polskie jedzenie: kopytka, bigos.

Szybko wracamy do Brasov dalej droga 11 i 10 która doprowadzi nas do miejscowości Berce, kilkanaście kilometrów prze miastem Buzau.

Ponieważ jest już dobrze po obiedzie stwierdzamy że szukamy czegoś na noc a rano dojedziemy do Wulkanów, pomiędzy miejscowościami Hartegu a Siriu wzdłuż drogi nr 10 jest jezioro co następnego dnia okazało się sztucznym zbiornikiem ale to nie istotne, znajdujemy super miejsce,

Cena 30 Lei + 5 za prysznic, prąd tylko z agregatu, Pani niechętnie chce nas podłączyć ale to nie problem, lodówki na gaz i lampki z akumulatorów, miejsce z przepięknym widokiem, warto tu się zatrzymać,

Przed zjazdem na ten kemping sugeruje auto zostawić na górze ( po przeciwnej stronie zjazdu na kemping jest małe miejsce myślę że zestaw tam się zmieści ) i najpierw zejść i sprawdzić czy sobie poradzicie, zjazd a następnie ostry podjazd z łukiem w prawo, wszystko to po kamieniach które uciekają spod kół.

Rozmawiamy z rumuńskim kierowcą taksówki o naszej wyprawie, który z rodziną przebywa tu kilka dni ( córka może 8 lat bez problemu po angielsku, taksówkarz również ), nie dowierzał że przejechaliśmy drogą nr 18, łapiąc sięga głowę twierdził, że to niemożliwe.

Następnego dnia nie bardzo chce nam się ruszyć z tego urokliwego miejsca ale cóż jedziemy, podjazd po kamieniach trudny nad ranem popadało, kamienie śliskie - dajemy radę



Docieramy do Berce i tu już drogowskazy na wulkany błotne około 14 km. Droga kiepska, 30 km/h nasza prędkość, pojawiają się żebrzące dzieci, na jakimś wahadle proszą nas o co kol wiek, dajemy ciastka które jak się okazało chcieli zaraz sprzedać Hubertowi. Dzieci biegają po ulicy pomagając omijać dziury i wyciągają rękę po cokolwiek, nie dość, że trzeba uważać na dziury to jeszcze na te dzieci. Przy wulkanach żebrzących nie ma za daleko do najbliższej miejscowości.

Można zostać na noc - jest miejsce

Jedziemy na Buzau i dalej 1B, 2, i droga 2C do Slobozia. Proponuje ominąć drogę2C jadąc 2 do Urziceni i 2A do Slobozia tym bardziej że nie dużo kilometrów do nadrobienia. Droga 2C zwłaszcza przed Slobozia kiepska ale za to przejeżdża się przez pola z arbuzami, pierwszy raz widziałem pole arbuzów J

Ze Slobozia droga 21 do autostrady i dalej już autostradą, po drodze bramki 11 Lei ja i 11 Lei Hubert, dalej autostrada w budowie ale jedzie się dobrze, i tą autostradą docieramy prawie do Navodari, autostrada kończy się rondem, korka nie było i już dosłownie rzut beretem do Navodari.

Po 6 dniach tułaczki wreszcie nad morzem J Camping S.

Załączone miniatury

  • DSC08795.JPG
  • DSC08796.JPG
  • DSC08797.JPG
  • DSC08798.JPG
  • DSC08799.JPG
  • DSC08816.JPG
  • DSC08810.JPG
  • DSC08829.JPG
  • DSC08811.JPG
  • DSC08805.JPG
  • DSC08818.JPG
  • DSC08824.JPG
  • DSC08822.JPG
  • 161.jpg
  • 162.jpg
  • 173.jpg
  • 176.jpg
  • 183.jpg
  • 185.jpg
  • 186.jpg
  • 180.jpg
  • DSC08889.JPG
  • DSC08890.JPG
  • DSC08856.JPG
  • DSC08867.JPG
  • DSC08875.JPG
  • 217.jpg
  • 213.jpg
  • 205.jpg
  • 203.jpg
  • 198.jpg

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#24 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 16 sierpień 2012 - 15:20

Kemping S , duży, sporo zacienionych miejsc, każdy rozbija się gdzie chce i jak chce, nazwę to 2 kompleksy sanitarne ( z powodu ilości prysznicy i dziur w ziemi :) jest też kilka europejskich kibelków ), toalety są czyste, w jednym tym na środku pola brak ciepłej wody, tuż przy wjeździe na kemping jest też chyba mała toaleta - tak mi się wydaje, muzyka w rumuńskich samochodach gra do wyczerpania akumulatora, cena ja płacę 113 Lei, Hubert nie całe 100 Lei za dobę, cieżko się porozumieć co do płatności liczą 3 osoby każdej wychodzi inaczej, wszystkie patrzą na ten sam cennik ale jak to bywa każdy chce zarobić ale dlaczego akurat na nas :niewiem: oczywiście jak już powoli dochodzimy do sedna to nagle nikt nie mówi po angielsku :sciana:
bar na kempingu, na plaży leżaki jak się po 5 dniach okazało płatne 15 Lei za 1 leżak na dzień - to już przesada, przy wjeździe na kemping sklepik,

Załączone miniatury

  • DSC08901.JPG
  • DSC08903.JPG
  • DSC08902.JPG
  • DSC08907.JPG

Użytkownik Marc_Mari edytował ten post 30 sierpień 2012 - 09:22

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#25 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 27 sierpień 2012 - 08:46

Nadeszła sobota 18.08.2012, ruszamy w drogę powrotną, wszystko spakowane, zaczepiam przyczepę i ruszamy i tu nagle kłopot, nie będę opisywał co źle zrobiłem bo będę słyszał Wasz śmiech z najdalszych zakątków świata :hehe:

No cóż musimy szukać elektryka, obsługa na kempingu chce nam pomóc, gdzieś dzwonią po jakiś znajomych, do serwisów w poszukiwaniu kogoś kto będzie mógł przyjechać i pomóc – niestety nie udaje się, trudno ruszamy może gdzieś mierzymy elektryka, Huber jedzie ze mną a ja przez CB informuje Go czy hamujemy, czy skręcamy

Jeszcze w Navodari udaje nam się znaleźć elektryka

( szukacie Lidl-a, i jedziecie tak aby minąć Lidl-a po prawej ręce to na pierwszym skrzyżowaniu w prawo i za jakieś 200 metrów dosłownie pod torami kolejowymi jest elektryk) – to może się okazać ważna informacja – gdzie w Navodari jest elektryk :bzik:

Naprawiamy szkody i już w sumie z prawie 4 godzinnym opóźnienie ruszamy w stronę autostrady

Załączone miniatury

  • DSC08945.JPG
  • DSC08948.JPG
  • DSC08947.JPG
  • DSC08944.JPG
  • DSC08946.JPG

Użytkownik Marc_Mari edytował ten post 30 sierpień 2012 - 09:22

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#26 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 27 sierpień 2012 - 09:10

zajeżdżamy do Bukaresztu, kilka fotek Parlamentu ( drugi co do wielkości budynek rządowy po Pentagonie ), robi wrażenie, jest ogromny. Parlament bardzo łatwo znaleźć, wjeżdżamy do miasta i kierujemy się na Pitesti droga E81 , i po drodze będzie widać ten budynek, fontanny Was doprowadzą , można też zapytać mieszkańców bez problemu wskażą kierunek jazdy.
I jeszcze fotka przejścia dla pieszych w Rumuni, i to wcale nie przeszkadza tamtejszym kierowcom aby na przejściu wyprzedzać

.

Załączone miniatury

  • DSC08960.JPG
  • DSC08957.JPG
  • DSC08963.JPG
  • DSC08968.JPG

Użytkownik Marc_Mari edytował ten post 30 sierpień 2012 - 09:22

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#27 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 27 sierpień 2012 - 17:38

Wyjeżdżamy z Bukaresztu, na autostrada w stronę Pitesti.

Na autostradzie przygoda, na sygnale dogania nas Policja i karze zjechać na stację paliw, jechałem 95 km/h więc podejrzewam że chodzi o prędkość, podchodzi policjant i informuje że zatrzymał nas bo nie mamy świateł z tyłu, i że będzie mandat 150 Euro który będzie do zapłaty na granicy, pytam czy mogę wysiąść, zerkam na włącznik świateł i faktycznie mam ustawiony automat ( czyli mam zapalone tylko światła z przody do jazdy dziennej ), będzie zmierzch to się przełączy na światła mijania. Wysiadając przełączam nie zauważalnie dla policjanta światła, i udaję się z policjantem na tył przyczepy, policjant informuje że ma nagrane na kamerze, że się światła nie palą a tu patrzymy światła się palą, ale było jego zdziwienie, mówię że może słońce tak świeci i że ze światłami jest wszystko porządku, na pytanie aby pokazał na kamerze te nie palące światła odparł że monitory na komisariacie mają zarejestrowane ale że nie będziemy tam jechać, nie wiem czy wolno jechać mi było na światłach dziennych czy też nie więc dalszą drogę pokonujemy już na światłach mijania. Policjant zażądał dokumentów od pojazdów, prawo jazdy, dowody rejestracyjne, paszport i po chwili zieloną kartę, jakie było moje zdziwienie po co zielona karta, i tu policjant się uśmiechną i twierdzi że zielona karta musi być i mamy problem jak jej nie posiadamy, na ratunek przybył Hubert który posiadał zieloną kartę , przynosi i pokazujemy w jakich krajach karta jest potrzebna a w jakich nie, policjant na to że konieczna jest we wszystkich krajach jakie są wymienione na karcie, przepychanka słowna trwa, :klotnia: wreszcie nie wytrzymuje i mówię że to niemożliwe aby w jednych krajach Unii była potrzebna a w innych nie, i że dzwonie do ambasady aby sprawdzili obowiązek posiadania zielonej katy w Rumuni, policjanci jak to usłyszeli oddali wszystkie dokumenty, zabronił nam dalszej jazdy i szybko odjechali, no cóż powiem tak - nie daliśmy się ograbić J

Tankujemy auta, paliwo 6,20 Lei za litr, i ruszamy autostradą jeszcze objeżdżamy Pitesti i dojeżdżamy do drogi 7 C, trasa transfogarska, dostrzegamy znak że w godz 21- 7 trasa jest zamknięta, co się później okazało że zamknięty jest tunel i przejazdu nie ma, jest około godz 19 , postanawiamy jechać z nadzieją że niedługo gdzieś na dziko coś znajdziemy,

To był bardzo dobry pomysł, jest bardzo fajne miejsce, łatwo znaleźć, wzdłuż drogi przepływa strumyk, i tam się można rozbić, widać namioty, przyczepy, cena 5 Lei ale nie wiemy czy za osobę czy za zestaw, dopytujemy już rozbitych ludzi mówią że ktoś do nas przyjdzie po zapłatę, brak prądu nam nie przeszkadza, gaz i akumulatory dają radę
:biwak:




nastaje ranek, szykujemy się do wyjazdu, ociągamy jak możemy a tu ciągle nikt nie przychodzi po zapłatę cóż robić powoli ruszmy, wyjeżdżamy z ogrodzonej przepięknej łąki nad strumykiem, okazuje się że do ruin zamku w Poienari jest około 200 metrów, dodam że i przed ruinami i za można się rozbić wzdłuż strumienia, polecamy to miejsce dla osób którym nie przeszkadza brak prądu a chcą jak najwcześniej ruszyć na trasę transfogarską

Wdrapujemy się do ruin, naprawdę warto, zamek w którym książę Wład Palownik ( pierwowzór Draculi ) przebywał przez jakiś czas. 1440 schodków pozostanie w mojej pamięci do dziś :bzik:

i jeszcze rzut oka na drogę transfogarską , to co nas czeka

Załączone miniatury

  • DSC08980.JPG
  • DSC08969.JPG
  • DSC08970.JPG
  • DSC08973.JPG
  • DSC08979.JPG
  • DSC08981.JPG
  • DSC08982.JPG
  • DSC08984.JPG
  • DSC08999.JPG
  • DSC08992.JPG
  • DSC08997.JPG
  • DSC09007.JPG
  • DSC09010.JPG
  • DSC09000.JPG

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#28 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 27 sierpień 2012 - 18:30

Może około 2 godz zajmuje nam zwiedzanie i ruszamy dalej, powoli, powoli wdrapując się na szczyt trasy 2034 m n.p.m., niesamowite wrażenie, coś pięknego, trzeba bardzo uważać rumuńscy kierowcy nie przestrzegają znaku zakaz parkowania i zostawiają auta gdzie tylko znajdą trochę miejsca, trudno opisać trasę, my jesteśmy nią zachwyceni, to tak jakby wjechać autem na trochę wyżej niż Kasprowy Wierch ( 1987 m n.p.m ) , trzeba tego dokonać samemu aby docenić piekno tej drogi



Zjeżdżając niestety - kłopot, Hubert zagotował płyn hamulcowy i bum, trafia w rumuńskiego golfa, Dołączona grafika Kamper lekko uszkodzony prawy narożnik i niestety lampa, jechać się da, policja nie chce przyjechać każą zjechać do komisariatu 20 km dalej, czekamy aż płyn ostygnie i ruszamy, okazuje się że komisariat ( biurko w pokoju kierownika ) jest na stacji benzynowej Lukoil,

Hubert otrzymuje pisemne pouczenie oraz dokument że w takim stanie auto może przekroczyć granicę, okazuje się, że Policjanci kilka dni wcześniej mieli podobną kolizję , zagotowali płyn hamulcowy i na siebie najechali – to nas chyba uratowało

najbardziej martwi nas uszkodzona lampa której poszukujemy w dalszej podróż bezskutecznie, w Baile Fleix chcieli nam sprowadzić za 620 Lei

Zjeżdżając z trasy, na rondzie przy owej stacji benzynowej skręcamy w prawo w drogę 1 i za jakiś 1 km w lewo do miejscowości Carta na kemping, i za torami kolejowymi druga w lewo i docieramy do kempingu. Miejsc dużo, szybko się rozstawiamy, kąpiel, i zimne piwko, grill, cena 45 Lei, przeżywamy wypadek, uroki trasy.

Załączone miniatury

  • 19082012476.jpg
  • 19082012474.jpg
  • 19082012471.jpg
  • DSC09020.JPG
  • 19082012464.jpg
  • 19082012461.jpg
  • 19082012444.jpg
  • 19082012428.jpg
  • 19082012432.jpg
  • DSC09038.JPG
  • DSC09029.JPG
  • DSC09028.JPG
  • DSC09057.JPG
  • DSC09054.JPG
  • DSC09061.JPG
  • DSC09060.JPG
  • DSC09059.JPG
  • 19082012478.jpg

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia


#29 Pierzasty

Pierzasty

    Maniak karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2300 postów
  • SkądOstrówek/ k Wołomina
  • Sprzęt:Przyczepa
  • Model:Adria 461 UB
  • Holownik:Mitasubiszi Grandis

Napisano 27 sierpień 2012 - 19:24

Bardzo dobrze się to czyta....fajna wyprawa :yes:

6186311364c854349c5b761.jpg

"Gdyby wszystko było inaczej, gdyby było odwrotnie, mógłbyś siedzieć jak ja teraz tu siedzę, mógłbyś siedzieć przy oknie" icon_smile.gif

 


#30 Cytrus

Cytrus

    Weteran karawaningu

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 1274 postów
  • SkądWarszawa
  • Sprzęt:Kamper
  • Model:Ford

Napisano 29 sierpień 2012 - 20:08

mamy poniedziałek Ruszamy do Baile Fleix baseny termalne, wracamy na drogę nr 1, Sebes i dalej 7 do Deva i 76 i to był chyba błąd, powinniśmy raczej wybrać 1 dojechać d autostrady, Turda i autostradą lub dalej 1 do Oradea ale cóż jedziemy do Dove dość szybko później droga 76 robi się coraz gorsza, dziury, wahadła, po tych męczarniach docieramy na miejsce, kemping Apollo, tuż przy basenach w Baile Felix jakieś 5 km przed Oradea na drodze 76, łatwo znaleźć , widać go po lewej stronie, cena 75 Lei ja, 70 Lei Hubert, Kemping z czasów późnego Gierka, na 2 noce może być pod warunkiem że nie pada deszcz i jest dość ciepło, prysznice za zewnątrz pod chmurką, Fotki basenów zrobione po zamknięciu z za ogrodzenia

Następny cały dzień spędzamy na basenach cena 2 dorosłe osoby + dziecko 62 Lei, woda w kilku basenach 38 stopni, zjeżdżalnie, jest też basen z zimniejszą wodą, w sumie chyba 6 basenów, ceny piwko 3-4 leie, frytki + grillowane mięso+ surówka = około 20 lei, same frytki – 2 leie.



Przez nasze nie planowane przygody brakuje nam czasu decydujemy się na powrót do domu, 2 dniowy postój na Słowacji odpuszczamy.

Środa wjeżdżamy na Węgry, kupujemy winiety aby szybko do domu dotrzeć i tu zdziwienie, pomimo tego że waga zestawu pow 3,5 T to i tak zaliczam się do aut osobowych ( bo takie mam w dowodzie rejestracyjnym ), mam auto osobowe i nie ważne ile ważę z przyczepą , wielkie pozytywne zdziwienie, w błąd wprowadziło mnie http://www.pzmtravel...-drogowych.html
gdyby było tak jak na stacji dopisane + przyczepa to było by jasne co i jak a tu napisali tylko o wagach i to mnie wprowadziło w błędną interpretację opłat


Wjeżdżamy do Słowacji, obiadek i napotykamy na ulewę oraz gradobicie, kilka dobrych minut czekamy na poboczu, na szczęście szkód nie ma, wjeżdżamy do Polski, Hubert jeszcze decyduje się na nocleg w Pl, kemping w Przeworsku, my cisiniemy do w-wy :drive: ,

I wszyscy szczęśliwie docieramy do domów :brawo: ,

wystartowaliśmy 3 sierpnia po godz 20 wróciliśmy 23 sierpnia godz 1., przejechane 3850 km


Podziękowania dla Maćka który pomógł zaplanować trasę

Podziękowania dla ludzi z forum którzy opisywali swoje wyprawy, zawarte tam informację były bardzo pomocne :hej:

pozdrawiamy i polecamy Rumunia to piękny kraj

Załączone miniatury

  • DSC09079.JPG
  • DSC09080.JPG
  • DSC09065.JPG
  • DSC09064.JPG
  • DSC09067.JPG
  • DSC09068.JPG
  • DSC09069.JPG
  • DSC09070.JPG
  • DSC09071.JPG
  • DSC09072.JPG
  • DSC09081.JPG

Użytkownik Marc_Mari edytował ten post 30 sierpień 2012 - 10:07

e9e05bfaae994e6em.jpg

dawniej Marc_Mari

Jedyne co mnie ogranicza to wyobraźnia





Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych