Skocz do zawartości
Maciek 1970

Kempingi "na początku" Włoch - realizacja

Rekomendowane odpowiedzi

Maciek 1970

No to po wakacjach. Postanowiłem troszkę opisać wyjazd ,, na początek ,, Włoch.

Po poradach Ir & Ed wybraliśmy  www.pradelletorri.it/pl . Zarezerwowaliśmy parcelę którą dokładnie obejrzałem z satelity aby być pewnym co do zacienienia i odległości do plaży , i do sanitariatów. 

 

Dojazd rozplanowaliśmy na dwa dni z noclegiem na kampingu w Austrii.

 

Wyjazd w sobotę rano ok. 9.00

Trasa: Zbrosławice - węzeł Zabrze Północ A1- Ostrava - Brno

 

 Za Brnem postanowiłem pojechać trochę inaczej niż zwykle bo nie przez Mikulov lecz w kierunku na Bratysławę i odbić z autostrady przed grnicą ze Słowacją ( w miasteczku Breclav ) do Austrii.

Chcieliśmy ominąć Poysdorf bo wiedziałem od znajomych , że jest duży korek . I zrobiliśmy b.dobrze

bo droga praktycznie była pusta i dołączyliśmy do ,,starej ,, trasy na Wiedeń parę kilometrów przed miejscem gdzie droga staje się autostradą.

Za Wiedniem zjechaliśmy z autostrady by zatankować taniej.

 

I po 8 godzinach spokojnej jazdy dotarliśmy do miejscowości BAD WALTERSDORF i na kamping  http://www.camping-bad-waltersdorf.at/który sam wygrzebałem w internecie.

100 parceli połowa zajęta przez stałe przyczepy, czyściutkie sanitariaty , prąd, woda na parceli wokół

 austryjacy, niemcy, szwajcarzy. Bardzo miła właścicielka pokazała gdzie można stanąć, w świetlicy obejrzeliśmy dogrywkę i karne w meczu z Szwajcarami.

 Moja żona stwierdziła, że byliśmy tam najmłodsi (70' i 72')  :]  .

I pewnie tak było. A rano zaczepił nas niemiec i dopytywał skąd jesteśmy bo jego ojciec w Posen  się urodził a w Breslau mieszkał , poprawiłem go , że chyba o Poznań i Wrocław chodzi  :hehe: . Przytaknął z uśmiechem ale w sumie był sympatyczny zapytał dokąd jedziemy i życzył udanych wakacji.

 

Polecam kamping jak komuś się nie śpieszy zamiast parkingu przy autostradzie . Zapłaciliśmy za dobę 33e. 

W miejscowości są ciepłe źródła.(W drodze powrotnej skorzystaliśmy z parku wodnego 40e za 3 godziny dla 2+1 i basenu odkrytego z kartą gościa z kampingu free)

Dotankowałem do pełna i rano ruszyliśmy na Graz.

Się zmęczyłem tym pisaniem idę po piwo :piwko: . Jutro dalej popiszę.

post-20110-0-59111700-1472850631_thumb.jpg

post-20110-0-66151000-1472850663_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
aga7403

Super się zaczyna, czekam na więcej, bo w przyszłym roku też zamierzamy wybrać się do Włoch :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mcmaly

 

 Za Brnem postanowiłem pojechać trochę inaczej niż zwykle bo nie przez Mikulov lecz w kierunku na Bratysławę i odbić z autostrady przed grnicą ze Słowacją ( w miasteczku Breclav ) do Austrii.

Chcieliśmy ominąć Poysdorf bo wiedziałem od znajomych , że jest duży korek . I zrobiliśmy b.dobrze

bo droga praktycznie była pusta i dołączyliśmy do ,,starej ,, trasy na Wiedeń parę kilometrów przed miejscem gdzie droga staje się autostradą.

 

Jak parę lat temu jechałem przez Breclav tłukło niemiłosiernie (betonowa autostrada była gorsza niz kawałek przed Vyskov- Brno), naprawili to już?

Jadąc nocą przez Breclav światła się bardzo ładnie odbijają od oczu leśnych zwierząt :)

 

Korki w Poysdorfie to zdaje się tylko w ciągu tygodnia przez ciężarówki, które w weekend mają zakaz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maciek 1970

Jak parę lat temu jechałem przez Breclav tłukło niemiłosiernie (betonowa autostrada była gorsza niz kawałek przed Vyskov- Brno), naprawili to już?

Jadąc nocą przez Breclav światła się bardzo ładnie odbijają od oczu leśnych zwierząt :)

 

Korki w Poysdorfie to zdaje się tylko w ciągu tygodnia przez ciężarówki, które w weekend mają zakaz.

Droga może bez szału, ale nie ma tragedii można przejechać . Z zasady jadę w ciągu dnia więc zwierząt nie było ,a asfalcik nowy na dojeździe do Austrii i pusto na drodze w sobotę , a wiedziałem , że Poysdorf zakorkowany od znajomych. W powrocie w środę (przez korek w Wiedniu) trafiłem w Breslavie na wracających z pracy czechów co o pół godziny przedłużyło mi drogę. 

Ciężarówki w Poysdorfie widywałem także w soboty bo tak zdarzało mi się jeździć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maciek 1970

Wracając do tematu. W niedziele po śniadaniu i kawie ruszamy na Graz dalej do Villach gdzie koniecznie należy zjechać z autostrady i zatankować ostatnie tańsze paliwo ( OMV, Maria-Gailer-Straße 53, 9500 Villach, Austria ) na stacji OMV , najbliżej , lub innej.

Granica Włoch - Udine dalej na Venecję zjazd w Portogruaro dalej Caorle .

I po 6 godzinach jazdy jesteśmy pod bramą http://www.pradelletorri.it/en/

Podjeżdżam pod szlaban, mam wjechać zaparkować i podejść do recepcji.

Recepcja ogromna 6 stanowisk jak w Tesco . Obsługa sprawna dostajemy mapę, opaski z czipem dla gości, które otwierają bramki wejściowe i fakturę do zapłacenia w kasie hotelu na terenie ośrodka. Szlaban przy wjeżdzie i wyjeździe otwiera się po rozpoznaniu

rejestracji przez kamery. 


 


Parcelę wybraliśmy 50m od plaży, tak jak satelita pokazał miała b.dobre zacienienie . Cena była wyższa bo to 1 linia ale też niższa bo zniżka za pobyt powyżej 10 dni czyli 45e za dobę . Parcela z żywopłotem nz 3 granicach , w rogu skrzynka z prądem , 4 zawory z wodą i odpływ brudnej wody.

 

1468578750.pdf

 


post-20110-0-40552400-1472935830_thumb.jpg


droga do plaży

 

post-20110-0-31404800-1472936063_thumb.jpg


 


Warunki sanitarne b.dobre kabin natryskowych po 40 w każdej umywalni, kabin z muszlami z 15 , pisuary, umywalki wszystko czyściutkie całodobowo myte przez obsługę. Pralki za 4e , nawet zmywarki dla leniwych.


 

 

Na plaży zawsze byliśmy przy morzu bo tłoku nie było.

 

post-20110-0-28286700-1472937389_thumb.jpg


Na terenie ośrodka sklep spożywczy, boiska do kosza , tenisa ziemnego, piłki n. , plażówki, badmintona, tenisa stołowego za darmo wszystkie. Baseny 50m, 25m plus dla dzieci małych okręt z zjeżdzalniami na wodzie. 

Bezpiecznie, cisza poobiednia , nocna , animacja ,pizzernia itp......

Właściwie prawie ideał. 

Obowiązkowe są tam rowery bo do sklepu z 500m , a do boisk 1000 pewnie , a żeby zrobić zakupy w tańszym markecie można rowerkiem ścieżką podjechać zamiast autem.

Kończę na dziś jutro dalej popiszę.

post-20110-0-53646900-1472935931_thumb.jpg

Edytowane przez Maciek 1970

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jarosław69

Witam.

Czekamy na ciąg dalszy.  :slina:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maciek 1970

Jakieś wady?

Po tygodniu stwierdziliśmy, że w porze naszego śniadania codziennie jadą śmieciarki 3, osobno do szkła ,osobno do papieru i tworzyw i osobno do całej reszty robiąc rumor, ale większość mieszkańców kempingu wtedy już jest na plaży, więc im to nie przeszkadza.

Na upartego można się przyczepić do braku darmowego internetu ale czy po to się na wakacje za granicę jedzie?

Dużo Niemców, ale ich wszędzie jest dużo. Polaków w sam raz, 2 przyczepy w odległości do 50 m i można było strefę kibica zrobić.

Zaskoczył nas automat do wody mineralnej. Wrzucało się 0.2 EU wybierało pojemność 1,5l, woda gaz czy bez gazu, podstawiało pustą butelkę i po chwili była pełna.

W czwartki oprysk drzew płynem na komary, dodatkowo nad parcelami instalacja z której kapał na krzaczki płyn na komary i rzeczywiście komarów mało.

Animacje sportowe, rozgrywki w piłkę dla dzieci, dla dorosłych w plażówkę. 


5 km do miejscowości Caorle - rynek, uliczki, hotele, szeroka plaża z leżakami do wynajmu.

Można pospacerować, lody zjeść, ale ludzi dużo.

Do Wenecji godzinka jazdy, zaparkowaliśmy na wyspie w podziemnym parkingu.

Zdecydowaliśmy się pojechać na 17 aby ominąć upały. W cztery godziny z przewodnikiem w ręce i nawigacją w drugiej przelecieliśmy po najważniejszych punktach.

Generalnie najwięcej czasu spędzaliśmy na plaży , basenie i rowerze.

Polecam tę bazę , a jutro jeszcze o kempingu w górach nad jeziorem wspomnę. Nara.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maciek 1970

No to najwyższy czas dokończyć . Po 12 dniach na kampingu nad morzem postanowiliśmy wracać ale zachaczyć o kamping w górach przed granicą Włoską. Dzięki poradzie od RadekNet staneliśmy na górskim kampingu nad jeziorem

( http://www.lago3comuni.com/?lang=en). Postanowiliśmy tam dojechać nie autostradą lecz nie płatnymi , a malowniczymi drogami.Trochę wioskami, trochę podjazdami górskimi dotarliśmy na miejsce.

Kamping trochę za blisko autostrady, która w odległości ok. 300m "wchodzi" w górę. Zadbany, czyste sanitariaty (choć bez popieru toaletowego) , prąd, woda.

Do jeziora i plaży trawiastej 30m. Woda krystaliczna i zimna, można się zamoczyć lecz temp. jak w Bałtyku. Można rowerami pojeździć po okolicy , są ścieżki, można 2-3 dni posiedzieć , ale myśle ,że nie więcej tak też zrobiliśmy.

Bagietki zamawiamy w recepcji . Doba 30e za mój majdan. Do miasteczka 1 km , gdzie minimarket i inne sklepiki kawiarnia , pizzernia itp. Na rynku włoscy emeryci sączą wino w barach po czym wsiadają do fiatów , alf i jadą spokojnie do domów.

post-20110-0-30466300-1474310261_thumb.jpg

post-20110-0-21942900-1474310295_thumb.jpg

post-20110-0-84465300-1474310309_thumb.jpg

Edytowane przez Maciek 1970

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maciek 1970

Po trzech dniach ruszyliśmy za nawigacją do najbliższego węzła autostrady.

Trochę się zestresowałem gdy jadąc przez jakąś wioskę zobaczyłem znak informujący, że szerokość drogi będzie się zwężać do 2,2m.  A moja przyczepa ma ile ?????????? się zastanawiałem. Pokazał się mostek drewniany zwężony dwoma betonowymi kręgami. Zawrócić i tak nie było jak . Powoli przejechałem z sercem na ramieniu mając po 10cm z obu stron.

Ale 2,2 nie było bo moja przyczepa tyle ma jak się później okazało. Do węzła dojechałem tankując wcześniej za 20e aby spokojnie dojechać do stacji w Villach po tańszą benzynę. Dwa dni w Bad Waltersdorf - opisywałem wcześniej. Zakupy w BILLI , dotankowanie benzyny. Graz - Wiedeń, tankowanie za pozostałe drobne 20e poza autostradą , omijam Poysdorf przez Breslav gdzie napotykam korek wracających z pracy czechów i za 2 godziny z hakiem do Polski wjeżdżam.


Za granicą spędziliśmy 18 dni spędzając 15 dni na kempingach "na początku" Włoch.

I to by było na tyle . Pytania? Pozdrawiam Maciek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ir & Ed

@Maciek 1970 >...Pytania?

Czy w Val del Lago widzieliście łabędzie?

Jak było z komarami w tym roku na kempingu PdT ?

Pozdrawiamy z Portugalii...
Ir & Ed

Edytowane przez Ir & Ed

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maciek 1970

Łabędzi nie zobaczyliśmy, może rano bywały lecz nasz tryb wakacyjny nie pozwala no wczesne spacery.

Komary umiarkowane 2 godziny wieczorem. Opryski z instalacji plus czwartkowe zrobiły swoje.

Pozdrowienia z przerwy na sali gimnastycznej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×