Skocz do zawartości
Odrzutowy

Jaka Nawigacja najlepsza jadac z cepką?

Rekomendowane odpowiedzi

Cezarr

Ja używam iGo ale chyba nie chodzi o to jaka nawigacja tylko jakie dostaje informacje, a u Niemca wygląda
że są one znacznie dokładniejsze. Ja tak jak już napisałem posiłkuje sie Google map i natężeniem ruchu
dodatkowo CB radio i jakoś to idzie :drive:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adaml61

Mogę się wypowiedzieć tylko na temat tomtom bo używam go od 7 lat , i muszę stwierdzić ze pokazuje często głupoty , Przykład w tamtym tygodniu przez 2 dni pokazywał że Berliński ring od Ferha do 115 jest zamknięty i kazał objeżdżać , jak bym nie miał bieżących informacji  z firmy to głowa boli , jak na pasku wskazówka  czerwona to na pewno coś się dzieje ,jak pomarańczowa nie koniecznie  . Dzisiaj pokazywał zamkniętą A9 z przeciwnego kierunku ,ruch się odbywał normalnie . Po prostu trzeba się nauczyć selekcji informacji i jakoś leci . Z iGo urządzenie mam bez TMC ,więc nie wiem jak działa ,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
freealbercik
W dniu 18.07.2018 o 19:53, sailor69 napisał:

A z Waszego doświadczenia wynika, że która nawigacja ma najlepszą funkcję TMC?

Ale jeśli nie wyjeżdżamy poza UE to właściwie po co ci TMC? Zjeździłem już mnóstwo nawigacji i eksperymentowałem chyba ze wszystkim i ostatecznie zawsze okazuje się, że najlepsze są darmowe Google Maps online. A teraz jak internet w całej Unii jest darmowy to moim zdaniem nie ma sensu się bawić w co innego. Szczególnie, że Google maps ma opcję wyznaczania adresów po nazwach, czyli przykładowo wklepujesz sobie nazwę kempingu czy hotelu czy czegokolwiek i w 99% przypadków znajduje. A jak nie chcesz używać swojego telefonu, bo czasem ktoś zadzwoni itp, to kupujesz jakiegoś starego androida albo bierzesz z szafy, wkładasz mu kartę prepaid i hej!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
strus251
W dniu 16.07.2018 o 10:11, Zulos napisał:

No i jeszcze dochodzą płycizny, zatopione wraki i inne przeszkody, które trzeba omijać przy wejściu do portu, ale chodziło o analogię do trasy na kemping, a nie manewrowania na kempingu, a skok przez ocean raczej zbyt wielu ograniczeń nie niesie...;)

i zrobiło się znów trochę oftopikowo;)

Żaden sternik, marynarz czy kapitan nie wpływa statkiem do portu. Tylko w formie "pasażera". 

Zanim statek wpłynie do portu to na redzie wsiada za ster pilot portowy i on przejmuje statek. Nie używa żadnych navi, gps itd. On po prostu musi znać drogę wejścia na każde nabrzeże. Robi to z pamięci.

Holowniki pomagają statką które mają zbyt małą skrętność lub trzeba je obrócić na obrotnicy (ta zawsze jest w porcie).

 

Oczywiście nie mówię o portach rybackich tylko takich jak Gdańsk, Gdynia i większe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sailor69
Godzinę temu, strus251 napisał:

Zanim statek wpłynie do portu to na redzie wsiada za ster pilot portowy i on przejmuje statek. Nie używa żadnych navi, gps itd. On po prostu musi znać drogę wejścia na każde nabrzeże. Robi to z pamięci. 

Ja do sklepu też jeżdżę z pamięci. Ale jadąc gdzieś, gdzie nigdy przedtem nie byłem, raczej nie biorę "na pokład" miejscowego, który doskonale zna okolicę. Wolałbym więc mieć niezawodną nawigację :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BUMERANG
Godzinę temu, sailor69 napisał:

...jadąc gdzieś, gdzie nigdy przedtem nie byłem, raczej nie biorę "na pokład" miejscowego, który doskonale zna okolicę. Wolałbym więc mieć niezawodną nawigację :)

Ja bym tam wolał miejscowego. Przynajmniej ma wszystkie najświeższe aktualizacje :hehe:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zulos
2 godziny temu, strus251 napisał:

Żaden sternik, marynarz czy kapitan nie wpływa statkiem do portu. Tylko w formie "pasażera". 

Zanim statek wpłynie do portu to na redzie wsiada za ster pilot portowy i on przejmuje statek. Nie używa żadnych navi, gps itd. On po prostu musi znać drogę wejścia na każde nabrzeże. Robi to z pamięci.

Holowniki pomagają statką które mają zbyt małą skrętność lub trzeba je obrócić na obrotnicy (ta zawsze jest w porcie).

 

Oczywiście nie mówię o portach rybackich tylko takich jak Gdańsk, Gdynia i większe.

Ja tam akurat pływam takim jednostkami, że do portu wpływam zawsze sam;)

Zresztą analogia była do osobówki z cepką, a nie do autobusu, TIRa czy  pociągu na ten przykład...

Ale się oftopik zrobił;)

A jeśli chodzi o statki to też nie zawsze tak jest. Jest gros portów, tzw. "otwartych" (tzn takich, gdzie przepływa się jedynie przez główki portu w otwarty basen portowy, z którego jest bezpośrednio keja dla takiego dajmy na to statku pasażerskiego), do których nawet ogromne statki pasażerskie dobijają same (tzn. za sterami jest załoga) i jedynie w asyście holowników na przykład. No ale tu oczywiście jest dużo reguł i dużo wyjątków od nich...

21 minut temu, BUMERANG napisał:

Ja bym tam wolał miejscowego. Przynajmniej ma wszystkie najświeższe aktualizacje :hehe:

Zdecydowanie - od tubylców można nieraz dowiedzieć się o ciekawych miejscach - kiedyś nas tubylec zaciągnął zaledwie kilka uliczek od "majnstrimowego" traktu w pewnym kurorcie i trafiliśmy do świetnego masarza i "rakijo-pędzacza" i od tej pory mieliśmy niemal codziennie inne pyszne mięsko na grilla i inny napitek do niego, za ćwierć (no, może przesadzam - pół) ceny jak gdzie indziej, nie mówiąc ilukrotnie smaczniej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Marcin_G

Jadąc tydzień temu do Włoch używałem GM i apki via Michelin. W tej drugiej miałem ustawioną opcję Przyczepa i poprowadziła mnie jakimiś lokalnymi uliczkami miedzy winnicami. GM w tym czasie sugerował bardziej cywilizowaną drogę. Ale też Google lubi zrobić psikusa jak znajdzie trasę 2 minuty szybszą. Przestawia się automatycznie i można się wpakować w tarapaty.
Każdą wyznaczoną trasę staram się weryfikować przed podróżą i średnio ufam sugerowanym zmianom. Zawsze też patrze na drogowskazy w kolejności nr drogi, a potem miejscowość i jak mi navi każe zjechać w bok to zapala mi się czerwona lampka. Np w Presovie GM każe zjechać z drogi tranzytowej na Koszyce bo jest 1 minuta szybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łza Włóczynutka

Z dedykacją dla wszystkich fanów nawigacji działających wyłącznie online:

Screenshot_20180810-160541.png.e650a1f9ded3142e866c21092ed53bcd.png

 

Ciekawe ile kosztowało by przejechanie kilkuset km, skoro nawi pobrała by mapę ważącą kilkaset MB... jakieś kilka tysięcy PLN-ów ;D
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NieKumaty

To poza eu ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
archivi
43 minuty temu, Łza Włóczynutka napisał:

Ciekawe ile kosztowało by przejechanie kilkuset km, skoro nawi pobrała by mapę ważącą kilkaset MB... jakieś kilka tysięcy PLN-ów ;D

Łza Włóczynutka - to nie jest tak do końca... Przy wyznaczeniu i potem nawigowaniu tej trasy, nie pobiera aż kilkuset megabajtów. Wszystkie obliczenia odbywają się na serwerze, my dostajemy tylko drogę którą się będziemy poruszać + trochę "na lewo i prawo".

Gorsza jest inna rzecz - w tych SMSach nie piszą o tym, że minimalny pakiet pobrany to 1 MB. I w tym przypadku każde "zapytanie" o np. ruch, pomimo że zabierze nam z transfertu jakąs tysięczną... no może setną 1MB i zamknie to połączenie z internetem, to i tak nas skroją za 1 MB.

Chyba że coś się zmieniło, to niech mnie ktoś poprawi...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×