Skocz do zawartości
Kogut69

LEGALNE , FREE , kamperowanie w lasach Polski .

Rekomendowane odpowiedzi

Effendi

Przeszukując sieć w poszukiwaniu miejsc biwakowych w lasach państwowych trafiłem na stronę pt: czaswlas.pl, gdzie zakładka "mapa" można odnaleźć takowe w całym kraju.

 

 

Gro z miejsc podanych jako miejsca biwakowe na w/w mapce to są albo parkingi leśne ( z całą przynależną im infrastrukturą - zorientowani będą wiedzieć o czym piszę ) co nie jest chyba najlepszym miejscem na wypoczynek albo ścieżki dydaktyczne czy też OSW albo coś w tym guście..... faktycznych miejsc na biwakowanie jest tam niewiele ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
patriks

Zgadzam się z Effendim, spojrzałem na miejscówki w moich okolicach i w większości ( te które znam ) nie nadają się na postój - ale parę nieznanych miejsc sprawdzę sobie solówką :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kogut69

Mamy zimę , jesteśmy przed sezonem .....odświeżam temat i prośbę do tych , którzy w zimowe wieczory i dni przewracają internet do góry nogami ....może trafiliście na jakieś mapki i informatory odnośnie dzikiego ,legalnego , bytowania w lasach nad jeziorkami w naszym pięknym kraju ..... :dzieki:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sylwek3108

Podobno o ile nie strach to w naszym kraju można wszędzie :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przemek70

Niestety coraz więcej miejsc ma tabliczkę " Teren prywatny "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sylwek3108

No właśnie. Niech ma - będzie bezpieczniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Effendi

No właśnie. Niech ma - będzie bezpieczniej.

 

 

co nie znaczy, że możesz bezkarnie i bez zezwolenia korzystać z takiego terenu :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przemek70

Z tym bezpieczniej to bym polemizował, kawałek brzegu nad jeziorem, jeśli staniesz to szybciej przyczepi się niby właściciel terenu,

niż małolaty. Nie jest przypadkiem tak, że linia brzegowa jest ogólnie dostępna? Jestem ciekawy, czy prawnie jest tak, że ileś metrów

od brzegu nie ma właściciela prywatnego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sylwek3108

Z tym bezpieczniej to bym polemizował, kawałek brzegu nad jeziorem, jeśli staniesz to szybciej przyczepi się niby właściciel terenu,

niż małolaty. Nie jest przypadkiem tak, że linia brzegowa jest ogólnie dostępna? Jestem ciekawy, czy prawnie jest tak, że ileś metrów

od brzegu nie ma właściciela prywatnego?

 

 

Tego akurat nie wiem, ale myślę, że lepiej dyskutować z pseudo właścicielem terenu, niż zgrają rozwścieczonej młodzieży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
przemek70

Tylko jak wjedziesz na teren, to z reguły jest kawałek polany, właściciela nie ma. Jak się rozłożysz, wieczorem przyjedzie właściciel,

który i tak nie pokarze aktu własności z mapką i zawoła opłatę jak za pole lux. Dlatego jestem ciekaw czy takie tabliczki,

to nie pic na wodę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sylwek3108

A co z negocjacjami. Bo tak mnie się zdaje, że jeżeli pseudo właściciel, to powinien się mocno wynegocjowaną ceną zaspokoić :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kogut69

coś z netu na temat ...:

..."

Trudno sobie wyobrazić, by osoby korzystające z wód publicznych zostały pozbawione prawa wydostania się na brzeg. - To również kwestia bezpieczeństwa tych osób - przekonuje Iwona Koza. - Kajakarz może stwierdzić, że nie uda mu się przepłynąć odcinka rzeki, więc przepisy muszą mu zagwarantować dostęp do brzegu i przejście do innego miejsca, drogi, przystani. Stąd wziął się zakaz grodzenia brzegów.

Artykuł 27 prawa wodnego zabrania grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar. Oznacza to, że nie tylko samo ogrodzenie jest niezgodne z prawem, ale również postawienie tabliczki z napisem "Wstęp wzbroniony".

Oczywiście zakaz grodzenia nie oznacza, że właściciel posesji musi się godzić na coś więcej niż tylko przejście przez jego posesję. Pas gruntu nadal jest jego własnością. Może zatem zabraniać biwakowania, wędkowania, jeżdżenia rowerem itp. Czy może pobierać myto za przejście? Artykuł 140 kodeksu cywilnego przewiduje, że ma prawo pobierać pożytki i inne dochody z nieruchomości, ale w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego. Prawo wodne nic nie mówi o pobieraniu opłat, sądy zaś mogłyby je uznać za sprzeczne z zasadami społecznego współżycia.

Zakaz grodzenia ma swoje niuanse i nie dla wszystkich jasne są zasady jego obowiązywania. Przepis art. 27 prawa wodnego mówi o obowiązku pozostawienia wolnego przejścia o szerokości 1,5 m od linii brzegu. A zatem zakaz ma zastosowanie tam, gdzie jest linia brzegu.

- Pojęcie to dotyczy tylko naturalnych wód płynących, czyli rzek, strug, strumieni, potoków i jezior, ale w przypadku tych ostatnich tylko wtedy, gdy są to jeziora przepływowe i nie zostały sztucznie podpiętrzone - mówi Iwona Koza. - Zakaz grodzenia nie obejmuje zatem kanałów, rowów oraz jezior, w których naturalna linia brzegu została przykryta zwierciadłem podpiętrzonej wody.

Niektóre rzeki czy jeziora mają zmienną linię brzegu, zależnie od pory roku, ilości opadów. Brzegiem innych jest skarpa. To utrudnia określenie, gdzie może stać ogrodzenie. W takich przypadkach linię brzegu określa się jako krawędź skarpy lub linię stałego porostu traw. W razie wątpliwości linia brzegu może być wyznaczona w urzędowej decyzji według średniego stanu wody z co najmniej ostatnich dziesięciu lat.

Właściciele nadwodnych działek mają wątpliwości, czy muszą utrzymywać pas wolnego przejścia w stanie umożliwiającym to przejście. Na przykład usunąć pień zwalonego drzewa, wycinać krzewy. Przepisy na ten temat milczą, więc należy domniemywać, że nie mają takiego obowiązku. Nie powinni tam jednak sadzić roślin utrudniających przejście, choćby krzewów róż.

Prawo swobodnego przejścia nie obejmuje pomostów i przystani. Można z nich korzystać wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela. - Warto wspomnieć, że na budowę nawet najmniejszego pomostu wymagane jest pozwolenie..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sylwek3108

I wszystko jasne. Stawać i negocjować stawki za pobyt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sławcio
kornak

gosciu nie miał przeglądu gazowego i widac jak on tam mieszkał ,odpukac

--ale my to chyba dbamy o bezpieczenstwo swoje i naszych bliskich,.zresztą nieszczęscia nie chodzą po górach tylko po ludziach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×