Jump to content

Ach ci niereformowalni opiekunowie


AKISSJG
 Share

Recommended Posts

Witajcie.

W tym poście pragnę poruszyć dość drażliwy problem "bezpańskich" psów biegających w samopas po kempingach.

 

Uprzedzam czytających że jestem miłośnikiem wszystkich zwierząt zarówno tych małych jak i większych. Uwielbiam zarówno psy, koty, rybki, ptaki jak i inne stworzenia. Sam jestem posiadaczem kota oraz akwarium. Psa miałem i zawsze wyprowadzałem go na smyczy a dopiero po wyjściu poza obszar osiedla spuszczałem aby mógł się wyhasać.

 

Na pewno spotkaliście się z takimi przypadkami że idąc spokojnie po pięknie przystrzyżonej trawce wdeptujecie nagle w psie ekskrementy. Na pewno niejednokrotnie pomyśleliście a może i wymsknęło wam się wtedy słowo na K (które tłumaczy się w wielu językach jako krzywiznę). Zastanówmy się czyja to jest wina, tego co wdepnął bo nie patrzył pod nogi, psa bo akurat tędy szedł i nagle mu się zachciało i popuścił, czy właściciela który albo wypuścił pieska na wolność lub wychodząc z nim na spacer zapomniał posprzątać po swoim pupilu. Celowo użyłem słowa zapomniał bo przecież cywilizowani ludzie sprzątają po swoich pupilach. Przenieśmy teraz tą scenkę na kemping czy też pole kempingowe, jest tam zdecydowanie większe zagęszczenie osób więc i wdepnięcia jakby mogą zdarzyć się częściej, są tu również dzieci niektóre większe niektóre całkiem małe, i te są bardzo ciekawe niejednokrotnie na tyle małe że poznają świat wszystkimi zmysłami. Nie, nie mam tu na myśli że smakuję to co wasz piesek pozostawił bo rodzice na to nie pozwolą ale może właśnie tam gdzie wcześniej coś leżało i deszcz już właściwie spłukał spadła zabawka którą nasz mały kolega za chwilę weźmie do buzi albo obliże (a fe a fuj, zapewne pomyślałeś drogi czytelniku, ale to całkiem prawdopodobne nieprawdaż). A teraz inny przykład. Rozstawiamy nasz piękny przedsionek i jak to w naturze samczej psów bywa przechodzi sobie taki osobnik i co robi? Ano zaznacza nowy obiekt. Dla niego jest to coś co posiada inny zapach niż wszystko co do tej pory znał w okolicy, on nie potrafi docenić że właściciel tego przedsionka właśnie wysupłał mniejszą czy większą kwotę aby cieszyć się nowym jakże praktycznym kolejnym pokojem do swojej przyczepki, gorzej gdy jest to namiot a opryskanie miało miejsce gdzie do tej pory były poduszki właściciela. Zapewne każdy kto miał psa wie że żaden szanujący się pies nie oprze się pokusie aby to jego "pieczątka" była na wierzchu czyli właśnie zaczęła się lawina znaczenia terenu. Jest jeszcze jeden przypadek wielu z nas wystawia w przedsionkach rozkładane kosze na śmieci z workiem do którego trafiają różne odpadki np. opakowania po kiełbaskach, puste puszki po konserwach, itp a jest to zapach któremu trudno się oprzeć każdemu psu bo a nóż będzie tam co zjeść a choćby wylizać. No ile osób miało taki przypadek w swoim przedsionku. A teraz inna sytuacja idzie sobie właściciel pieska prowadząc go grzecznie na smyczy a nagle z za rogu przyczepy wybiega bestia która rzuca się na jego pupila, co wtedy zrobić poczęstować napastnika ... jakby to powiedzieć... z buta, czy złapać swoje maleństwo i czekać aż napastnik zatopi swoje kły w jego kończynach, czy nic nie robić może uda się naszemu pupilowi samemu obronić. A co będzie jak któryś z samodzielnie bawiących się psów przekroczy cienka granicę, straci cierpliwość i zaatakuje czyjeś dziecko. Kto będzie wtedy winny? Można by przytaczać jeszcze wiele innych przykładów. Może troszkę w niektórych przypadkach przejaskrawiłem ale chodziło mi o przekazanie tych elementów które frustrują nie tylko mnie ale również innych karawaningowców z którymi miałem okazję ostatnio się spotkać i rozmawiać.

 

Reasumując - kochani cieszmy się towarzystwem naszych ulubieńców ale zróbmy wszystko aby nasze przyjemności nie były udręką dla współtowarzyszy naszych wypadów. Wyprowadzajmy pieski na smyczy, uwiązujmy nasze pieski tak abyśmy mieli je cały czas pod opieką czyli w zasięgu wzroku, a już na pewno nie będzie ujmą jeżeli wyciągniemy woreczek foliowy i zbierzemy to co nasz piesek zostawił po sobie i wyrzucimy po prostu do śmietnika.

Link to comment
Share on other sites

słuszne prawisz... aczkolwiek niektóre pieski są takie ze założenie smyczy czy obroży grozi urwaniem łba takiemu psu... ;)

co do prowadzania na smyczy moze niekoniecznie... ale sprzątać musowo trzeba po swoich pupilach - inaczej nalezy sie kopniak w D wlaścicielowi

Link to comment
Share on other sites

Witam !

 

Przygoda z psami na polu kempingowym nad jeziorem .

 

Dwa lata temu jak nasza córeczka miała dwa latka odpoczywaliśmy na prywatnym polu kampingowym nad jeziorem. Było wydzielone miejsce do postawienia przyczep ,namiotów ,były sanitariaty itp. W miejscu gdzie była piaszczysta plaża raczej nie było wskazane aby się rozbijać.Więc każdy kto chciał się wykąpać musiał przejść się kawałek na wspomnianą plażę.I tego pięknego słonecznego dnia razem z dwu letnim dzieckiem bawiliśmy się w piasku budując baby ,zamki i inne budowle.Nie wiadomo kiedy podjechał samochód z przyczepą a z niego zostały wypuszczone dwa psy a facet razem ze swoją kobietą trzymali już otwarte piwa puszkowe, w przeciągu paru sekund psy przebiegły po zabawkach!! mojego dziecka po czym jeden z nich sikał na przedsionek najbliższej przyczepy.Po zapewnieniu pełnego bezpieczeństwa mojemu dziecku udałem się do włascicielki tych psów aby zapanowała nad swoimi pupilami.Niestety kobiecie odebrało mowę i kompletnie nic mi nie odpowiedziała !!! Więc podszedłem do właściciela ,ten jednak umiał rozmawiać i po wymianie zdań usłyszałem ,że psy są po podróży i muszą sobie pobiegać a poza tym ,że nie jesteśmy w mieście i nie musi ich wiązać na smycz i trzymać w kagańcu.

Obok nas były inne osoby z małymi dziećmi ale tylko jeden ojciec z matką zareagowali w podobny sposób jak ja.Nie pozostało nic innego jak interwencja u właściciela .Właściciel podzielił nasze uwagi odnośnie psów i nakazał bezwzględne trzymanie psów na smyczy.Trwało to zaledwie tylko do wieczora i facet razem ze swoją panią w D... mieli inne osoby.

Po chwili zjawił się właściciel i ponownie poprosił o trzymanie psów na smyczy co pijani już właściciele uczynili.Jakie było zdziwienie właściciela gdy ten wracał do swojego domku ,który miał na tym kempingu a wspomniane psy już na niego czekały.Reakcja właściciela była błyskawiczna ,przyszedł bardzo szybko do przyczepy właściceli psów położył na stół zapłaconą kasę za pobyt i poprosił o natychmiastowe opuszczenie jego terenu.

Czy to psy zawiniły ,czy one są winne na pewno nie, to tylko i wyłącznie właściciele odpowiadają za zachowanie swojch pupili.

Podobnie jest tam gdzie mieszkam ,bardzo często przy furtce lub przy śmietniku jest postawiona kupa i nie wierzę w to ,że właściciel nie widzał czy piesek na spacerku zrobił kupkę i siusiu.

Od razu napiszę ,że u nas w domu zawsze był pies i ja lubię zwierzęta ale czasami nie lubię ich właścicieli.

Link to comment
Share on other sites

Ja też lubię zwierzątka w tym pieski, ale do czasu kiedy nie zaczyną bezmyślnie szczekać .

Link to comment
Share on other sites

Ja też lubię zwierzątka w tym pieski, ale do czasu kiedy nie zaczyną bezmyślnie szczekać .

 

akurat z tym to nie wiele da sie zrobić :-]

tak jak nie uciszysz płaczącego dziecka ot tak, tak psu ciężko zawiązać supeł na pysku

co innego kupkę sprzątnąć, czy trzymać pieska na smyczy :ok:

Link to comment
Share on other sites

Reasumując - kochani cieszmy się towarzystwem naszych ulubieńców ale zróbmy wszystko aby nasze przyjemności nie były udręką dla współtowarzyszy naszych wypadów. Wyprowadzajmy pieski na smyczy, uwiązujmy nasze pieski tak abyśmy mieli je cały czas pod opieką czyli w zasięgu wzroku, a już na pewno nie będzie ujmą jeżeli wyciągniemy woreczek foliowy i zbierzemy to co nasz piesek zostawił po sobie i wyrzucimy po prostu do śmietnika.

 

 

:yes:

Link to comment
Share on other sites

jezeli o pieskach to nasuwa się pytanie za co własciciel płaci na campingu za psa?

Raz powiedziano nam sprzatacie po psie ? Jeżeli tak to nie płacicie super

A gdzie indziej sprzątam wyprowadzam trzymam na smyczy mam swoje woreczki i każą płacić za co?

Dziwię się że nie ma klimatycznego dla psa :lol:

Link to comment
Share on other sites

Z pieskami to poważny problem, ale znowu nie taki. Wystarczy zeby trzymać go na ternie kempingu na smyczy, sprzątać po nim i z zasadzie to wszystko. Trzeba uszanowac to, że jest spora grupa nie lubiąca naszych pupilów, ze względu na alergię i po prostu bojaźń przed pogryzieniem. Czasem trzeba zakładać kaganiec. Ja wybieram przeważnie miejsce w pobliżu gdzie znajduje się piesek.

Link to comment
Share on other sites

Z pieskami to poważny problem, ale znowu nie taki.

 

problem nie z psami lecz ich właścicielami ,rant.gif

którzy zapominają że zwierzę których są właścicielami wymaga opieki a nie puszczania samopas

Link to comment
Share on other sites

Mamy pieska i byliśmy z nim na campingu ... w tym czasie były również 2 inne psy na tym samym terenie + pies właściciela campingu

 

Psy był przywiązywane na długich linkach w okolicach campingu ... ani na chwilę nie zostawał sam, w odwiedziny do innych przyczep wychodziliśmy z psem i wszyscy nas witali z otwartymi ramionami.

 

Żaden z obecnych psów nawet na terenie campingu nie sikał, nie wspomnę o robieniu kupki ... tak da się do tego zmusić/przekonać psa ...

 

Reasumując jak się trafi na odpowiednie towarzystwo to można liczyć na to że nie tylko ludzie będą kulturalni ale psy wychowane ;)

 

Było takie powiedzenie które bardzo lubię w dwóch wersjach:

"Co się martwisz, co się smucisz ze wsi jesteś na wieś wrócisz..."

 

lub

 

"Człowiek może wyjść ze wsi ale wieś z człowkieka nigdy ..."

 

To o takich właścicielach psów którzy widzą tylko koniec swojego nosa...

 

Pies z nami podróżuje w różne miejsca, nad morzem odwiedza restauracje i jeszcze nikomu nigdy to nie przeszkadzało ... ale na jego tresurę było poświęcone pół roku i zachowuje się tak jak my tego oczekujemy :)

 

A to że na campingu jak jest przywiązany do przyczepy i zaczyna szczekać jak ktoś się do nas zbliża to tylko ogromny plus :) na prawdę lepszego alarmu nie potrzeba :D

Link to comment
Share on other sites

Ziomek nie wiem o czym mówisz.

Ja też jako użytkownik kempingu płacę i nie bardzo wiem czy płacę akurat za to, żeby mieć obsikany przedsionek czy ufajdane krzesło.

Płacisz za pobyt swój i psa ale nie oznacza to, że psy mogą być bez żadnej opieki i nadzoru ze strony ich właścicieli.

 

Zrozumcie, że post Artura miał na celu refleksję nad swoimi zachowaniami na kempingu - może te zachowania u innych powodują jakieś komplikacje?

Nikt tu nie potępia zwierzaków - to jest jak z dziećmi, po prostu na kempingu i dzieci i zwierzęta wymagają takiej samej opieki jak w domu, a nie puszczania samopas. Tylko nie wiem czy to nie wiąże się z własną kulturą osobistą.

Link to comment
Share on other sites

Uprzedzam czytających że jestem miłośnikiem wszystkich zwierząt zarówno tych małych jak i większych. Uwielbiam zarówno psy, koty, rybki, ptaki jak i inne stworzenia..........

Reasumując - kochani cieszmy się towarzystwem naszych ulubieńców ale zróbmy wszystko aby nasze przyjemności nie były udręką dla współtowarzyszy naszych wypadów. Wyprowadzajmy pieski na smyczy, uwiązujmy nasze pieski tak abyśmy mieli je cały czas pod opieką czyli w zasięgu wzroku, a już na pewno nie będzie ujmą jeżeli wyciągniemy woreczek foliowy i zbierzemy to co nasz piesek zostawił po sobie i wyrzucimy po prostu do śmietnika.

Podpisujemy się pod tą petycją.

Jedyne co możemy dodać to to,że na wszystkich spotkaniach i zlotach posiadaczy przyczep i zarazem właścicieli np.psów mieliśmy zawsze do czynienia z odpowiedzialnymi ludźmi dbającymi o swoje pupilki i o komfort wypoczynku sąsiadów - za co wielkie dzięki.

Link to comment
Share on other sites

Mówię i pytam za co płacę czy to jest bardzo skomplikowane pytanie :niewiem: czy cos było napisane ze jestem zwolennikiem samowoli

Jeżeli ja sprzątam po swoim psie wyprowadzam na zewnątrz żeby nie zostawał nieprzyjemny smrodek to co robi obsluga campingu w zakresie oplat

Bo za siebie wiem za co płacę/ wydalam coś do kibla myję się piorę czyszczę naczynia i to jest powiedzmy 12 zł/

A co jest w kwocie np.9 zł za psa

Bo tu powstaje problem dużo właścicieli psów myśli tak płacę za psa niech sie martwią i sprzatają

Wystarczyłoby wyjaśnić w kilku słowach za co płacę i co należy do obowiązków własciciela i wszystko jasne bo nie każdy jak widać poczuwa się do obowiązku

Jak widać z powyższych postów nie każdy powinien mieć psa i chyba lepiej takigo kogoś uświadomić co jest jego obowiązkiem

Miodzio powiem ci tak nigdy nie zostawiłem gówna po swoim psie czy to na campingu czy na chodniku bo wiem ze za mną na pole może przyjechać ktoś z dzieckiem i wiem ze dziecko wszystko dotyka i wszędzie siada

Link to comment
Share on other sites

W kwocie 9zł za psa sa np. woreczki na kupę i ich wywóz , sprzątac musisz sam.Tak jak z opłatą za dziecko ,może robić w pampers ale musisz to posprzątac ,czyli wrzucić do kosza a nie na trawnik czy do klozetu.

Prostym sposobem na nereformowalnych włascicieli psów jest znoszenie im tych kup nocą do przedsionka , trochę brudna robota ale działa.

Edited by piotrekbb (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...