Skocz do zawartości

Ogrzewanie a wiatr


Tomii
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Jako, że studiuje się to ogrzewnictwo i ciepłownictwo i mając dojście do analizatora spalin chciałem zrobić dziś analizę spalin mojej trumy.

Aby odpowiednio włożyć sondę do pobierania próbek zdjąłem "czapeczkę" z komina. Odpaliłem piec. Zaskoczył, pochodził z minutę zgasł :ok:. Odpaliłem ponownie, znów pochodził z minutkę i zgasł :). Więc se myślę co z tym dziadostwem jest nie tak. Odpaliłem trzeci raz, dokładnie przyglądam się płomykowi. Widzę, że co jakiś czas robi się on pomarańczowy, ale w sposób strasznie nieregularny.

Wichry u nas dziś straszne :). Zauważyłem, że płomień przygasa w momencie gdy mocniej wieje. Po odpalaniu analizatora okazało się, że pomiar jest strasznie nieregularny i wszystkie wyniki pływają.

Wiadomo o co chodzi - robi się cug wsteczny. Po założeniu czapeczki wcale nie było lepiej.

 

Teraz pytanie :). Testował ktoś z Was ogrzewanie przy strasznych wichurach? Czy Wam przy takiej pogodzie też piecyk potrafi zgasnąć?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 37
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowane grafiki

Moim zdaniem robienie analizy spalin przy palniku atmosferycznym mija sie z celem, ponieważ regulacja powietrza jest bardzo trudna, a w zasadzie prawe żadna - tak jak w popularnych podgrzewaczach wody tzw "Junkersach". Najbardziej skuteczna i najprostsza moim zdaniem jest regulacja płomienia "na oko" tzn ustawienie właściwej jego barwy.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W sumie to głównie chciałem się pobawić analizatorem. Masz rację, że przy tych piecykach nie ma możliwości regulacji wsp. lambda (nadmiaru powietrza).

 

Głównie chodzi mi o to odkrycie z ciągiem wstecznym - które jest trochę niepokojące. Bo przy dużym wietrze mogą być nici z ogrzewania :ok:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tomii, palnik bierze powietrze spod przyczepy i on sam jest zabudowany bardzo nisko więc może wichry pod przyczepą powodowały jego przygasanie

 

W pierwszym momencie też tak myślałem, ale to nie to. Płomień jest dość dobrze osłonięty. Poza tym nie robił by się pomarańczowy przed zgaśnięciem. Po prostu przy cugu wstecznym brakuje nam tlenu do spalania i płomień gaśnie - gaśnie powoli. Przy zdmuchnięciu takim wiatrem gasł by momentalnie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jeeli można słowo w temacie.Wiatr przy Trumie serii 3002 5002 itp ma duże ynaczenie.Pierwszy błąd popełniony przy pomiarze grzybek musi być założony.Za zadanie ma on nie tylko ochronę przed deszczem ale ma też wpływ na spalanie.W tym typie ogrzewania jest powiedziane,że długość rury wydechowej łącznie z kominkiem nie może przekraczać 300cm dwa musi być grzybek .Przy zwykłzm grzybku korzystanie z ogrzewania w czasie jazdy jest niewskazane gdyż jak w przypadku silnego wiatru pęd powietrza może gasić płomień&podobnie rzecz ma się z lodówką ogrzewaną gazem w czasie jazdy&Jeżeli chcemy spokojnie korzystać z ogrzewania w terenach gdzie występują wiatry&np w górach czy nad morzem&należy zamontować grzybek podwójny T3 lub T1.W tych wypadkach możliwe jest używanie ogrzewania w czasie jazdy.Życzę kolegom miłego wieczoru

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tomii - ja Ci mogę powiedzieć - byłem w Święta nad morzem i wiało że ho ho. (Nawet śnieżnie było) - Wicher taki, że mi o mało okien nie wyrwało - a piec twardo grzał przez całą noc...

:ok: - nad ranem zrobiła się "sauna" bo przestało wiać... :)

Tyle z praktyki...

Pozdrówka

Pabloo

ps. mój grzyb...

post-16111-imported-a23ce560-54c9-4172-80c1-5daad76eb1eb_thumb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Grzyba mam takiego samego jak pabloo :ok:.

 

No gaz nie pamiętam gdzie i kiedy nabijany był (mała butla turystyczna), więc możliwe, że to to :). W sumie przyczepa jeszcze stoi w tak dziwny sposób, że dół jest osłonięty góra nie. Jak dmuchało to mogła się robić różnica ciśnień między górą a dołem i stąd mógł się brać ten cug wsteczny :).

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja wtedy stałem na totalnym wydmuchowie - wiało i nad i pod przyczepą - i pewnie dlatego to wszystko prawidłowo działało... :ok:

Generalnie nie miałem kłopotu z "cugiem" - Tomii - Ty sprawdź czy Ci jakieś ptoki nie uwiły gniazdka w kominku, albo czy nie masz wlotu od dołu przysłoniętego? :)

Co do gazu - ja posiadam butlę 11kg kupioną zimą i od tamtej pory na niej "jadę"....

Pozdrówka

Pabloo

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...