Jump to content

Grill na kempingu


Novicjusz
 Share

Recommended Posts

Może zostanę zrugany(szukałem tematu pobierznie na forum) ale nie do końca kumam. Jak wyglada sprawa palenia tradycyjnego grill-a na polskich kempingach? Pytam bo opisy kempingów są w tej sprawie mało jasne. Chodzi mi o to czy muszę odpalać taki malutki grill w ściśle wyznaczonym przez zarzadcę miejscu, czy mogę go rozpalić przed cepką(przedsionkiem) Czy regulują to jakieś przepisy ogólne, czy przepisy ośrodka? Trochę przeraża mnie wizja grila 200 metrów od cepki i potem " zapylanie" z kiełbaską, żeby nie wystygla, do miejsca postoju cepki. Jak to jest naprawdę??

Link to comment
Share on other sites

nie spotkałem zakazów ,mam tylko tradycyjne na węgiel drzewny lub brykiet yay.gif

Link to comment
Share on other sites

Ja jeszcze nie spotkałam się z kempingiem, na którym nie mozna palić grilla przed przyczepą. Smacznego :swiety:

Edited by mazowszanka (see edit history)
Link to comment
Share on other sites

no jakby mi trochę lepiej :kawa:

Link to comment
Share on other sites

Też mnie jeszcze nikt nie "przegonił" z grillkiem :klotnia: nawet na helskim gdzie zwykle jest ciasno każdy grilluje i nikomu to nie przeszkadza :-]

Link to comment
Share on other sites

Generalnie nie ma zakazów korzystania z grilla na polu kempingowym o ile zarządca nie ustali inaczej. Wszystko jednak rozbija się o zdroworozsądkowe podejście do tematu i jakieś " normy i zasady " współżycia sąsiedzkiego na polu. :jesc:

Link to comment
Share on other sites

My też lubimy rozpalić grila, ale grila węglowego zostawiamy w domu i jedzie z nami gazowy lub elektryczny. Trzeba zachować zdrowy rozsądek przy "zadymianiu".

Link to comment
Share on other sites

A ja się spotkałem z zakazem grillowania. Wynikał on z ogólnego zakazu w terenie gdzie byłem - zagrożenie pożarowe. Z tego względu zakazano w danym rejonie grillowania. Za złamanie tego zakazu podobno groziły poważne kary. Dlatego też warto zapytać. Jak nie ma ograniczeń - przed przyczepką.

Nieco inaczej wygląda to poza granicami RP. Często kempingi mają całkowity zakaz grillowania właśnie ze względu na stosunki dobrosąsiedzkie. Jeśli ja sobie pogrilluję, to sąsiad musi moje dymy wąchać. Ale u nas pozostawiają to kulturze osobistej.

 

W tym roku byłem na kempingu, gdzie sąsiad sobie zapalił grilla. Lubił chyba mocno podsmażone, bo żywy ogień buchał na wysokość ponad 0,5 m nad grillem. Gość wręcz wrzucał z odległości produkty na grilla. Dym poszedł w moją stronę. Mało przyjemne. Gościu nie zareagował wcale (różnice językowe - grek nie posługiwał się żadnym językiem poza własnym). Po zakończeniu grilla bez słowa podszedł - przyniósł produkty pogrillowane i z przepraszającym uśmiechem podał nam talerz ze smaczną kiełbaską i fryteczkami. Wszelkie winy zostały mu automatycznie wybaczone :-) Uśmiechnęliśmy się do siebie i było ok. Ciekawy tylko byłem jak to zrobił, że w takim ogniu nie spalił tej kiełbasy, ale tej tajemnicy zgłębić nie mogłem bez znajomości greki :-) Nie pochwalam smrodzenia komuś, ale czasem inaczej się nie da. Zachód wybrnął z tego zakazami, wschód - kulturą osobistą.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...
 Share

×
×
  • Create New...