Skocz do zawartości
kit

ładowanie akumulatora w przyczepie podczas jazdy

Rekomendowane odpowiedzi

ed

W załącznikach schematy o których w poście. Takie instalacje wykonałem już w trzech przyczepach (znajomi) i od kilku lat działają bezawaryjnie jedyne koszty to diody, przekaźnik, trochę przewodów no i własna praca. W razie problemów służę radą. Życzę powodzenia.

1schemat zas lod.pdf

aku w przyczepie.pdf

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
California

W załącznikach schematy o których w poście. Takie instalacje wykonałem już w trzech przyczepach (znajomi) i od kilku lat działają bezawaryjnie jedyne koszty to diody, przekaźnik, trochę przewodów no i własna praca. W razie problemów służę radą. Życzę powodzenia.

 

Witam, załączniki jak najbardziej poprawne jeśli ktoś ma zmysł majsterkowicza lub lubi pogrzebać w kabelkach ( tak jak ja :oslabiony: ) to jak najbardziej to oc podałeś jest proste i na pewno skuteczne, dla leniuchów i nie znających się na kabelkach jednak będzie lepsze to co zaproponowałem ale decyzja należy do wszystkich tych co mają chęć zastosowania takich układów w swoich holownikach . Życzę powodzenia w pracy przy instalowaniu kabelków i pamiętajcie o przewodach dobrej jakości i średnicy w miarę możliwości największej.

Pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szantymen

Zgadza się dioda i przekaźnik to najprostszy system zasilania przyczepy. Jednak nie pozwala korzystać z akumulatora samochodowego, chyba że zostawimy kluczyki w aucie. Wówczas nie mamy ochrony przed rozładowaniem akumulatora samochodowego. Ma to znaczenie gdy jeździmy dużo i rzadko stajemy na kempingach. Jak juz w końcu staniemy na kempingu to dzięki separatorowi naładujemy oba akumulatory.

Oczywiście nie neguję pomysłu bo proste rozwiązania są bardzo dobre. Jedyny błąd to w przyczepie tuż przy akumulatorze, bez względnie bezpiecznik, bo o nieszczęście nie trudno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ed

Zgadza się dioda i przekaźnik to najprostszy system zasilania przyczepy. Jednak nie pozwala korzystać z akumulatora samochodowego, chyba że zostawimy kluczyki w aucie. Wówczas nie mamy ochrony przed rozładowaniem akumulatora samochodowego. Ma to znaczenie gdy jeździmy dużo i rzadko stajemy na kempingach. Jak juz w końcu staniemy na kempingu to dzięki separatorowi naładujemy oba akumulatory.

Oczywiście nie neguję pomysłu bo proste rozwiązania są bardzo dobre. Jedyny błąd to w przyczepie tuż przy akumulatorze, bez względnie bezpiecznik, bo o nieszczęście nie trudno.

 

Bezpiecznik 6 A jest na schemacie. Jedyne o czym zapomniałem napisać to przewód masy -winien mieć spory przekrój, (min 4 mm kw.) bo nim wraca suma wszystkich prądów

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szantymen

Jeśli instalowałeś to innym top szybko to popraw bo bezpiecznik 6 A zabezpiecza obwód zasilania przyczepy a nie przewód do ładowania z samochodu. Zwarcie na tym odcinku, gdzie idą kable 4mm, nie będzie co gasić. Jeśli zakładamy akumulator to zawsze za klemą + MUSI MIEĆ BEZPIECZNIK.

Powtarzam się ale nie wszyscy wiedzą o co chodzi.

Nie mówię to, żeby komuś specjalnie zwrócić uwagę, jeśli robi się coś tanio to zróbmy to dobrze, a co najważniejsze bezpiecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kit

Witam, załączniki jak najbardziej poprawne jeśli ktoś ma zmysł majsterkowicza lub lubi pogrzebać w kabelkach ( tak jak ja ;) ) to jak najbardziej to oc podałeś jest proste i na pewno skuteczne, dla leniuchów i nie znających się na kabelkach jednak będzie lepsze to co zaproponowałem

 

za leniucha się nie uważam ale w elektryce to się nie znam i nie mam zamiaru na siłe kombinować i czegoś tworzyć bo moge sobie problemów narobić Dlatego szukam w miare gotowego rozwiazania i ta Jacka propozycja wydaje się dla mnie idealna :-] Ale za reszte propozycji i uwag bardzo dziękuje :) uważnie je czytam i przyjmuje rady więc prosze o ciągnięcie dyskusji bo jest bardzo pouczająca :ok: dziekuje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ed

Jeśli instalowałeś to innym top szybko to popraw bo bezpiecznik 6 A zabezpiecza obwód zasilania przyczepy a nie przewód do ładowania z samochodu. Zwarcie na tym odcinku, gdzie idą kable 4mm, nie będzie co gasić. Jeśli zakładamy akumulator to zawsze za klemą + MUSI MIEĆ BEZPIECZNIK.

Powtarzam się ale nie wszyscy wiedzą o co chodzi.

Nie mówię to, żeby komuś specjalnie zwrócić uwagę, jeśli robi się coś tanio to zróbmy to dobrze, a co najważniejsze bezpiecznie.

 

W tym co piszesz jest 100% racji i taki bezpiecznik jest w układzie "A"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szantymen

No dokładnie identyczny musi być w przyczepie. Bo w momencie zwarcia zostanie odpięty tylko jeden akumulator, a drugi robi bummmm :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ed

No dokładnie identyczny musi być w przyczepie. Bo w momencie zwarcia zostanie odpięty tylko jeden akumulator, a drugi robi bummmm :niewiem:

We wszystkich przyczepach wszystkie odbiorniki mają bezpieczniki więc nie ma co dublować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szantymen

Prawdę mówiąc już nie chce mi się pisać, ale innych wprowadzisz w błąd.

Postaram się ostatni raz napisać czarne na białym.

Po pierwsze kiedy masz spięty samochód z przyczepą i robi ci się zwarcie na wtyczce lub przewodzie między przyczepą, a samochodem to spala się bezpiecznik w samochodzie i odpina akumulator samochodowy. Jednak na tym samym odcinku masz podpięty akumulator z przyczepy i on powoduje pożar. Nic tu nie pomogą bezpieczniki na urządzeniach bo one odetną tylko zasilanie od urządzeń. Jeśli uważasz się za elektryka, to przy tylu moich uwagach powinieneś to zrozumieć bo chyba zrozumieli już wszyscy inni .

Po drugie kiedy odpinasz auto od przyczepy, to na wtyczce i przewodzie od przyczepy masz cały czas zasilanie z akumulatora przyczepy. Jeśli przewód przetarł się na przykład w trakcie jazdy, to nadal się tli, a potem płonie.

Czy to jest takie trudne :niewiem::hehe:

 

Przepraszam ale się zirytowałem, bo albo ktoś jest elektrykiem albo nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
California

 

 

Przepraszam ale się zirytowałem, bo albo ktoś jest elektrykiem albo nie.

 

Popieram w całej rozciągłości . :niewiem::hehe:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ed

 

 

Przepraszam ale się zirytowałem, bo albo ktoś jest elektrykiem albo nie.

 

Niepotrzebnie się irytujesz tylko popatrz uważnie na schemat załącznika "aku w przyczepie" - rolę wielorakiego zabezpieczenia o którym piszesz spełnia dioda. To trochę bardziej finezyjne zabezpieczenie niż bezpiecznik.

Pozdrawiam (bez irytacji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekk

Witam !

 

Niepotrzebnie się irytujesz tylko popatrz uważnie na schemat załącznika "aku w przyczepie" - rolę wielorakiego zabezpieczenia o którym piszesz spełnia dioda. To trochę bardziej finezyjne zabezpieczenie niż bezpiecznik.

Pozdrawiam (bez irytacji)

 

Jeśli mam być szczery to zdziwił mnie ten prąd, który pojawił się na wtyczce i pochodził z przyczepy, ale nie chciałem dyskutować. Logiczne jest to, że jedyne napięcie na kablu łączącym auto z przyczepą to prąd z auta, w drugą stronę nie ma prawa nic "przepływać", bo mogłyby powstać ciekawe efekty podczas podłączania wtyczki do gniazda. Rozwiązanie Eda jest całkiem logiczne i bezpieczne.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wotar

Rozwiązanie Eda jest całkiem logiczne i bezpieczne.

 

... no nie do końca, nie żebym marudził, ale:

jak dla mnie - brakuje przekaźnika odłączającego akumulator w czasie korzystania z wewnętrznego zasilacza 12V. Jest co prawda dioda separująca, ale w tym układzie napięcie ładowania zależy też od zasilacza wewnętrznego, a nie tylko od prostownika. Schemat jest w zasadzie ideowy i nie wiem jakie parametry mają zasilacz i prostownik, ale może być taka sytuacja, w której prostownik będzie zasilał odbiorniki zamiast ładować akumulator (o uszkodzeniach nie wspomnę). Z diody bym zrezygnował, zastępując ją przekaźnikiem sterowanym napięciem zasilacza wewnętrznego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ed

... no nie do końca, nie żebym marudził, ale:

jak dla mnie - brakuje przekaźnika odłączającego akumulator w czasie korzystania z wewnętrznego zasilacza 12V. Jest co prawda dioda separująca, ale w tym układzie napięcie ładowania zależy też od zasilacza wewnętrznego, a nie tylko od prostownika (różnica między nimi będzie równa 0,7V). Schemat jest w zasadzie ideowy i nie wiem jakie parametry mają zasilacz i prostownik. Jednak może być taka sytuacja, że akumulator będzie niedoładowany.Z diody bym zrezygnował, zastępując ją przekaźnikiem sterowanym napięciem zasilacza wewnętrznego.

 

Przekaźnik (znacznie więcej drutów ) można dać - dioda jest pewniejsza i mniej roboty. Każdy może ten układ zmodyfikować wg własnego uznania to tylko propozycja. Akumulator w przyczepie nigdy nie będzie ładowany (to właśnie zapewnia dioda 10A) z zasilacza wewn. przyczepy, a tylko z prostownika. Parametrów zasilacza i prostownika nie podałem, bo pierwszy jest w każdej przyczepie inny, a drugi też każdy z nas może mieć jaki kupi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×