Skocz do zawartości
szary11

Karawaning w niskich temperaturach

Rekomendowane odpowiedzi

szary11

Postanowiłem się podzielić swoimi spostrzeżeniami po krótkim wyjeździe nad jeziorko Siemianówka w chłodne, listopadowe dnie. Cel wyprawy był podwójny: przetestować przyczepę i spróbować swoich sił w spiningowaniu w chłodny jesienny dzień.

 

Wyjeżdżając z domu 29.11 miałem na termometrze około 4 stopni. Brygada - ja i moja wilczyca. Oczywiście ta na 4 łapach, bo ta na 2 nie jest zbyt chętna na takie atrakcje :) Przyczepka wychłodzona, spakowana tak jak na lato, ekwipunek pełny. Do tego worek drzewa w bagażniku - w końcu trzeba spróbować kiełbaski z ognia :hehe:

Zajeżdżamy około 15:00 na miejsce. Wędkarzy na wodzie jak mrówek, na brzegu stało jeszcze kilkanaście aut z "podłodziówkami". Nie rozłączając budy od auta rozłożyłem łapy, załączyłem ogrzewanie z nawiewem i postawiłem do grzania piwko na kuchence :):ok:

 

W przyczepie dość szybko zaczęło robić się ciepło, po około 15 minutach i nastawieniu trumy na 4 miałem już 20stopni. Jest dobrze :) Wszystko w tym czasie rozłożyłem co potrzebne i zabrałem się za zabawę z psem.

 

Po intensywnych ćwiczeniach ruchowych i paru minutach decyzja o grzaniu drugiego piwka :ok:

 

W budce jest sympatycznie, ale pojawiają się skropliny wody na oknach. Pomyślałem, że zaraz jak przyczepa się wygrzeje to zniknął. Ale... zaciągnąłem rolety i nie zwracałem uwagi do rana co się dzieje przy oknach.

 

Wieczór nastawał trzeba rozpalić ognisko :) Zjedliśmy z psiakiem po kiełbasce no i ok. 18 udaliśmy się do przyczepy.

 

W budce ciepło, nawet w luku bagażowym było już około 10 stopni. Woda do mycia była zdatna do użytku. Ostatecznie ustawiłem trumę na 2,5, dmuchawa na 2 i tak do rana zostało. Na zewnątrz między 1:00 a 3:00 było prawie -4, wiał dość silny wiatr, a w budce 20 a ja w koszulce spałem pod letnim kocem :) Pies leżąc na podłodze nie wyglądał na zmarzniętego i nie pakował mi się do wyra :)

 

Godzina 5:00 dzwoni budzik. Wyglądam za okno - ciemno, temperatura -1, nikogo nie ma. Więc drzemka 20 minut. Później śniadanko i zabieram się za rozkładanie sprzętu. Po 20 minutach jestem na wodzie. Wieje jak diabli, fala momentami ochlapuje, ponton jak chorągiewka - utrzymanie kierunku strasznie trudne. Wędką nie ma jak machać bo wiatr okręca to w jedną to w drugą stronę. Powalczyłem tak ze 2h i wracam się ogrzać. Wypłynąłem jeszcze 2 razy, ale już starałem się trzymać zatoczek a nie jak inni wędkarze pływać po całym akwenie. Oni mieli łódki słusznych rozmiarów. Rybki jednak nie złowiłem :) Ale widziałem jak po brzegu dwaj wędkarze taszczyli do auta suma, który 150cm to miał lekko. Piekna sztuka :) U innych nie widziałem nic, ale chwalili się, że niby mają to po jednym czy 2 szczupakach.

 

 

 

 

Koło południa zabieram się za zwinięcie całego majdanu. Otworzyłem rolety na oknach a tam... na uszczelkach stała woda, okna zaparowane. Cały papierowy ręcznik kuchenny zużyłem by dosuszyć okna. Można było z miskę wody uzbierać :) Ale po tym nawet już nie zauważyłem by para znów chciała się skraplać. Nie wiem czy to była wilgoć z wnętrza budki, czy zjawisko to jest naturalne zanim cała przyczepa się wygrzeje. Ogólnie wewnątrz było już bardzo przytulnie, nawet dotykając ścian nie czuło się chłodu. Koc i rezerwowa pościel wieczorem były deko wilgotne, ale rano już nie czuło się wilgoci. W luku z przodu budki około 12 stopni.

Następnym razem na pewno zwrócę większą uwagę na szybsze dosuszenie okien. Ewentualnie zwiększę siłę nadmuchu trumavent - może większa cyrkulacja powietrza pomoże :) ?

 

 

 

Cóż, niestety nie mogłem zostać dłużej i tego sprawdzić. Po 15 wyjechałem do domu. W przyczepie nawet po powrocie do domu było przytulnie ciepło mimo wyłączonego ogrzewania.

 

Nie taki diabeł straszny :) w chłodzie też da się żyć. W styczniu będę próbował robić podejście by wyjechać w śniegu. Może kogoś uda się namówić na taki wypad :) ???

 

Zakładając ten temat liczę na Wasze doświadczenie, spostrzeżenia i uwagi :) W końcu np. Grupa Południowa również się spotkała, a nic nie napisali o stronie techniczno-użytkowej przyczep :pupa: A na pewno mogą coś mądrego napisać :mikolaj:

post-113415-imported-373397bd-ca49-4945-b677-da0d764c4f95_thumb.jpg

post-113415-imported-2c85d05d-93ed-4e0e-b2e7-5e84e566df23_thumb.jpg

post-113415-imported-3a6d44b3-2431-4dc2-b798-d5d4118482fa_thumb.jpg

post-113415-imported-705eff42-d871-4571-a71d-910f712b20d0_thumb.jpg

post-113415-imported-41401071-b0f1-4220-b369-53208f0077aa_thumb.jpg

post-113415-imported-439d5bdc-6e90-4600-90d6-22a727347ac1_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ptaku

Fajnie spędzony czas ,tylko pozazdrościć :mikolaj:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Yabulon
Grupa Południowa również się spotkała, a nic nie napisali o stronie techniczno-użytkowej przyczep
Bo w zasadzie nie ma co pisać. Było dość ciepło, więc te nasze extremalne zloty nie były takie bardzo extremalne. W każdym razie nikt nie narzekał, że było mu zimno, ale też zaobserwowałem u siebie sporo wilgoci w okolicach okien pomimo włączonego ogrzewania elektrycznego, a ogrzewanie gazowe może powodować zawilgocenie, tak działo się w przypadku używania zwykłego słoneczka gazowego, w przypadku Trumy ten efekt powinien być dużo mniejszy, bo spaliny uchodzą na zewnątrz przez komin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Rysiaczek

Michałku ! Nie przejmuj sie skraplaniem na oknach w niskich temperaturach . Mam przykład gdyż korzystając z kilku dni wolnego sprawdzałem wszystkie instalacje w mojej Niewiadcce. Działo się to samo na początku . Jak wiesz mam przyczepkę ocieploną , ale na oknach przy nagrzewaniu było także parowanie . W Niewiadce jest to troche inaczej, gdyz przy otwartym szyberdachu , zwykłe otwarcie drzwi stanowi całkowitą wymianę powietrza w ciągu 2 minut. / Tu może zabrać głos Nasz naczelny Spec od wentylacji TOMII /

Przez dwie doby utrzymywałem temperaturę na poziomie + 15 / chodziło o częściową wymianę kabli /.

 

Czytałem w innych tematach że ludzie wyciągają pościel , poduszki , jaśki , z przyczepy . Śmiech mnie ogarnia ! Najlepszym wietrzeniem jest zima i otwaty na full szyberdach . A na wiosnę milutka pościel! :mikolaj:

No chyba że ktoś ma grzybki w przyczepie ! To nie radzę !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11
Czytałem w innych tematach że ludzie wyciągają pościel , poduszki , jaśki , z przyczepy . Śmiech mnie ogarnia ! Najlepszym wietrzeniem jest zima i otwaty na full szyberdach . A na wiosnę milutka pościel!

No chyba że ktoś ma grzybki w przyczepie ! To nie radzę !

 

No ja nie wyciągam pościeli. Mam już "specjalną" (przeznaczoną) pościel przyczepową i tylko ją od czasu do czasu przekładam. Po zeszłej zimie nie czuło się stęchlizny to i teraz też jestem spokojny. Poszewki przeprać i po sprawie :mikolaj:

 

 

Ze skroplinami nieco mnie pocieszyliśce :hehe: Ale częściej przyda się przecierać okna by spływająca woda nie wlazła w drewno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szadok
ale też zaobserwowałem u siebie sporo wilgoci w okolicach okien pomimo włączonego ogrzewania elektrycznego, a ogrzewanie gazowe może powodować zawilgocenie, tak działo się w przypadku używania zwykłego słoneczka gazowego, w przypadku Trumy ten efekt powinien być dużo mniejszy, bo spaliny uchodzą na zewnątrz przez komin.

Yabulon, ogrzewanie gazowe typu TRUMA nie może powodować jakiegokolwiek większego zawilgocenia niż Twoje ogrzewanie! Jedyna dodatkowa wilgoć ze spalania gazu jest usuwana przez komin, a reszta czyli ciepło - to już tak jak u Ciebie :hehe:

Słoneczko nie ma komina, więc cała wilgoć zawarta w spalinach wędruje do ogrzewanego pomieszczenia, czyli zupełnie inna historia :mikolaj:

 

Rysiaczek - im niższa temperatura tym mniej wilgoci w powietrzu! Wietrzenie czepki na mocnym mroziku wywieje wilgoć do samej wiosny! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje
W końcu np. Grupa Południowa również się spotkała, a nic nie napisali o stronie techniczno-użytkowej przyczep :) A na pewno mogą coś mądrego napisać :mikolaj:

:) Podczas jesiennych spotkań w przyczepie spędzałem tylko noce wiec nie powiem wiele :hehe:

Ale zimno nie było.

Jak wspomniał Yabulon temperatury były raczej jesienne,najnizse były podczas Październikowych Bieszczad,wtedy nocami lekko mroziło,później,nawet w grudniu było powyżej zera...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

szary11,fajnie opisany wypad na rybki z przyczepką :mikolaj:

 

A przyjaciel ten na czterech łapach to gdzie był jak pływałeś na pontonie ?

 

Odnośnie skraplania się wody na oknach.

Możemy w znaczący sposób zminimalizować to zjawisko montując dodatkowo AIRMIX (niebieski kolor na fotce).

 

Zadaniem tego użądzenia jest mieszanie ciepłego powietrza ze świeżym zassysanym od spodu przyczepy powietrzem. Tak wymieszane powietrze trafia do Trumavent-u a ten rozprowadza je w całej przyczepie.

post-113488-imported-031df790-22af-47e4-9e48-890cf0ca5fd9_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomii
W przyczepie dość szybko zaczęło robić się ciepło, po około 15 minutach i nastawieniu trumy na 4 miałem już 20stopni. Jest dobrze :mikolaj: Wszystko w tym czasie rozłożyłem co potrzebne i zabrałem się za zabawę z psem.

Michał nie wiem czy to przypadkiem przez te "szybko" nie pojawiła Ci się ta wilgoć na szybach :hehe:. To tak samo trochę jak weźmiesz w wyziębniętych okularach do ciepłego pomieszczenia. Nagrzewać IMO powinno się raczej powoli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11
A przyjaciel ten na czterech łapach to gdzie był jak pływałeś na pontonie ?

 

W samochodzie miała legowisko, w bagażniku gdzie zawsze podróżuje :hehe:

Odnośnie skraplania się wody na oknach.

Możemy w znaczący sposób zminimalizować to zjawisko montując dodatkowo AIRMIX

 

 

Michał nie wiem czy to przypadkiem przez te "szybko" nie pojawiła Ci się ta wilgoć na szybach .

 

Cenne uwagi :):mikolaj::)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek l

Jak bedziesz w styczniu nie mial z kim na dwoch lapach jechac to ja moge.

Ale bez budki bo moja zazimowana na amen jest, znaczy sie jakbys sam mial jechac w eksperymentalnym celu to ja moge byc obiektem doswiadczenia jak sie razem zmiescimy.

To sobie pojdziesz lapac ryby w przereblu a ja bede koniec liny trzymal na brzegu w razie czego i pilnowal, zeby piec nie zagasl.

Moge tez zrobic kolacje i sniadanie ale nie za wymyslne, takie turystyczne bardziej...

Wezmiemy ze soba internet i bedziemy pisali na biezaca - to by bylo cos!!!

Jakis napoj tez moge przywiezc, bo sie moze przydac na rozgrzewke... :mikolaj:

 

J.

 

A w ogole to fajna relacja. :hehe:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wirek

Michał ten zamiar zimowego karawaningu chodzi Ci po głowie od zeszło roku i widzę, że w ty go realizujesz. Masz już przetestowane zimowanie w budce przy temperaturze około zera i ciut poniżej, teraz kolej na testy dużo poniżej.

Czekamy na relacje przy - 10 , później jeszcze niżej i może w końcu z któregoś bieguna :hehe: . Super taki wypad zimowy, jakby było bliżej dołączył bym ze swoją budką.

U mnie przy piecu Primus nagrzewanie budki następuje wolniej jak przy Trumie i może zjawisko skraplanie powinno być w mniejszym stopniu ( muszę to przetestować ) . W poprzedniej budce , gdzie miałem Trumę podobnie jak u Ciebie ogrzanie budki następowało szybko , przy Primusie trwa to dłużej, bo zanim piec nagrzeje i rozprowadzi płyn w koło budki , trochę to trwa i jak już grzejniki są gorące dopiero następuje wolne ogrzewanie wnętrza budki.

Michał u ubiegłym roku w zimie remontowałem swoją przyczepkę na hali , ale nie ogrzewanej i czasami włączałem by w ciepłym pracować i zauważyłem podobne skraplanie, ale nie przy oknach , a na górze w narożnikach, następnym razem zajrzyj w mebelki w naroża.

Zauważył też , że mniejsze jest to skraplanie , gdy mam uchylone okno dachowe i od tej pory zawsze przy włączaniu pieca to okienko jest uchylone.

Chyba dobrym rozwiązaniem będzie gdy włączysz piec , uchylić okno dachowe, wolniej się budka będzie nagrzewać i tym samym mniejsze skraplanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kit

super wypad :ok:

 

my przy niskich i ujemnych temperaturach nagrzewamy tylko na włączonym Vencie i do tego uchylamy dach aż się nie nagrzeje Dopiero po jakimś czasie zamykamy dach jak już wnętrze jest wygrzane W ten sposób prawie nie ma skraplania się wody więc spróbuj Michał tym sposobem :-] Trzeba też pamiętać by podczas używania kuchenki lub czajnika włączyć wyciąg

 

W styczniu będę próbował robić podejście by wyjechać w śniegu. Może kogoś uda się namówić na taki wypad :hehe: ???

 

wielka szkoda że taka dzieli nas odległość :'( bo miałbyś towarzysza :bzik:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
adje
załączyłem ogrzewanie z nawiewem iprzyczepa:

Nawiew działa ci na 12V?

U mnie tylko jak jestem podłączony do sieci :hehe:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
b.b tulipan

http://www.forum.karawaning.pl/viewtopic.php?t=5525&postdays=0&postorder=asc&start=0

 

koledzy nie takie straszne są zimy dla nas carawaningowców, wiem coś na ten temat, powyżej wkleiłem link z takiej wyprawy na dwie Niewiadówki, Adrię, Knausa i kilka innych nowszych oraz kilka camperów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×