Skocz do zawartości

Włochy - gdzie oczy poniosą


glomir

Rekomendowane odpowiedzi

I słowo stało się ciałem. Sierpień się skończył. Ludziska powracali z pociechami z wojaży. Kempingi pustoszeją i tanieją. Woda w morzach dalej cieplutka. Owoce dojrzałe i słodziutkie a Żoneczka dostała całe dwa tygodnie urlopu.  Przyszła więc pora na kolejną wyprawę :D  W kwietniu testowaliśmy wypożyczoną przyczepę kempingową. W międzyczasie pomału szykowałem też naszego busa do roli kampera. Zamontowałem więc owiewki na przednich szybach (wentylacja w czasie snu i jest którędy kabel przeciągnąć), obrotnice do przednich foteli no i przede wszystkim mebel łóżkowy jak na zdjęciach. Tuż przed północą zakończyliśmy pakowanie. Miejsca pod łóżkiem jest naprawdę dużo więc zmieściliśmy się ze wszystkim. Jutro tylko zaczepić rowery na hak i po śniadanku wyjazd na południe. Miejsca docelowego nie mamy sprecyzowanego. Ot, taka włóczęga. Najważniejsze jest przetestowanie busa w tej roli. Do kompletu mamy też pompowany namiot/przystawkę do busa no i oczywiście zestaw "Mały Kamperowicz": lodówka, kostkarka (priorytet), szafka kuchenna i ubraniowa, dwie kuchenki: gazowa i indukcyjna, i mnóstwo wszelakich innych szpargałów. Wszystko to weszło do pojemników pod łóżkiem. Rano startujemy z Gór Sowich i przez Boboszów, Brno, Mikulov (planowany obiad), Wiedeń, Klagenfurt chcemy dociągnąć przynajmniej do Tarvisio gdzie będziemy chcieli się przespać. Na haku poza rowerami nic nie będziemy mieli więc droga powinna pójść szybko. W niedzielę po południu chcielibyśmy znaleźć jakiś kemping w okolicy Tarquinii i spędzić tam 2 - 3 noce za dnia mocząc się w ciepłym morzu. Gdzie dalej ? Nie wiemy. Może jakieś sugestie ?

Widzę, że zdjęcia nie bardzo chcą się wklejać. Mam nadzieję, że później będzie z tym lepiej ;)

IMG_20230829_130421_resized_20230902_121111639.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co to za autko? Jak będzie pogoda, to Warto zostać w Alpach, jeśli lubicie góry i macie rowery to tam jest super trasa po zamkniętej linii kolejowej Alpen-Adria z Tarvisio do Gemony. Coś koło 50km prawie cały czas w dół, przez mosty, wiadukty I tunele kolejowe. W Gemonie macie camping, jbc, ( w jedną stronę pod górę warto wsiąść do pociągu)

https://forum.karawaning.pl/topic/23883-relacja-tędy-żaden-pociąg-już-nie-pojedzie-rowerowe-szlaki-byłymi-traktami-kolejowymi-w-alpach/?do=findComment&comment=539233

Edytowane przez Łza Włóczynutka (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, Łza Włóczynutka napisał(a):

Co to za autko? Jak będzie pogoda, to Warto zostać w Alpach, jeśli lubicie góry i macie rowery to tam jest super trasa po zamkniętej linii kolejowej Alpen-Adria z Tarvisio do Gemony. Coś koło 50km prawie cały czas w dół, przez mosty, wiadukty I tunele kolejowe. W Gemonie macie camping, jbc, ( w jedną stronę pod górę warto wsiąść do pociągu)

https://forum.karawaning.pl/topic/23883-relacja-tędy-żaden-pociąg-już-nie-pojedzie-rowerowe-szlaki-byłymi-traktami-kolejowymi-w-alpach/?do=findComment&comment=539233

Dzięki za podpowiedź. Takie właśnie są najlepsze :brawo:Problem tylko w tym, że trasę rowerową Salzburg - Grado zrobiliśmy już dwukrotnie ;) Masz zdecydowaną rację, że trasa jest fantastyczna i zawsze każdemu też ją rekomenduję. W ubiegłym roku pojechałem nią z moimi dwoma paniami ale tylko tą łatwiejszą częścią z Tarvisio do Grado. Razem drobne 220 km ale cały czas w dół :D

Wyruszyliśmy dziś o 9.00 i co zadziwiające, wszystko poszło zgodnie z przewidywaniami czyli obiad w Mikulovie w knajpce z widokiem na zamek. Potem przeskok przez Austrię do Włoch. Tankowanie w Villach za 1,71 EUR (diesel). Myśleliśmy, że zatrzymamy się na nocleg koło Tarvisio a udało się dotrzeć aż za Palmanovę. Będzie jutro mniej do przejechania. Chcemy znaleźć jakiś kemping na wybrzeżu pomiędzy Grosetto a Rzymem i zatrzymać się tam na 2 - 3 dni. Potem może przeskok za Neapol i zaliczyć Amalfi. No, ale to taki bardzo luźny plan. Teraz przygotowujemy się do pierwszego noclegu w tej naszej budce. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak to będzie.

Mikulov.jpg

wyjazd.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, Magda Pawłowicz napisał(a):

Powodzenia i udanej wyprawy :) 

Dzięki :D Problemem jest o tylko to, że w zasadzie nie wiemy, gdzie się wybrać. Wyjazd jest dla przetestowania busa jako pseudo-kampera. Mamy dość minimalistyczne podejście do podróży. Dziś po południu rozbijając się po raz pierwszy (w tej kompletacji) na kempingu widzimy,, że zabraliśmy ,masę niepotrzebnych rzeczy. No i, oczywiście wszystko zapakowane zostało na odwrót. Powoduje to niezbyt miłą atmosferę ale to początki i kolejne składania i rozkładania powinny pójść dużo sprawniej. Ale od początku. Pierwsza nocka w podróży za nami. Przespaliśmy się na parkingu przy autostradzie i powiem szczerze, że rano byliśmy pod wrażeniem. Łóżko stabilne, materac odpowiedni. Wyspaliśmy się jak w domu :D Potem trasą SS3bis, bardzo dobra bezpłatna dwupasmówka od Rawenny do Viterbo. Po drodze zatrzymaliśmy się na obiad w miejscowości Deruta. Nigdy o niej nie słyszeliśmy a to piękne, średniowieczne miasteczko schodów i ceramiki. Polecam odwiedziny bo jest przy samej trasie. Do kempingu w Tarquinia Lido nie mogliśmy dojechać bo właśnie odbywał się wyścig kolarski i ulice dojazdowe były zablokowane. Musieliśmy czekać prawie 2 godziny do jego zakończenia. Tak więc nie pomoczyliśmy się jeszcze w morzu ale to nie ucieknie. Jutro wyskok na rowerach do miasteczka. Rozejrzeć się w terenie i kupić kartę internetową bo zasięg tu na kempingu jest fatalny. Teraz jadę na swoim z komórki.

IMG_20230903_133818.jpg

IMG_20230903_134050.jpg

IMG_20230903_134534.jpg

IMG_20230903_143331.jpg

IMG_20230903_144559.jpg

IMG_20230903_144722.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

O Derucie słyszałam, ale nie byłam.  Za zdjęcia dziękuję :) Umbrię kocham pierwszą miłością, bo od niej rozpoczęła się moja przygoda z Włochami lata temu. 

Wasz sposób podróżowania jest dla mnie ciekawy bo różny od mojego. Etap planowania podróży jest dla mnie nie mniej ważny i ciekawy niż sama podróż, więc zazwyczaj mam przygotowanych kilka wariantów naszych wypraw :) Nawet jak pogoda zaskoczy albo inne okoliczności wyjdą, to coś się uda zobaczyć. Nie zamykamy się przy tym na coś zupełnie nieoczekiwanego i możemy pojechać w inną stronę, ale wyprawa " gdzie oczy poniosą" jeszcze przede mną :) Chociaż widzę, że jednak jakiś plan macie - przynajmniej ramowy :) Jak daleko zamierzacie się wypuścić? Co Was nakręca ? natura czy miasteczka i zwiedzanie? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Też kocham Włochy. Przyjeżdżamy  co rok a nawet częściej. Jesteśmy tu więc już chyba 50 - ty raz :o  Dlatego te wszystkie znane miejsca mamy już zaliczone po kilka razy i dlatego szukamy teraz czegoś mniej lub zupełnie nieznanego a co jest jak najbardziej warte obejrzenia.

Ale wracając do dzisiejszego dnia. Pierwsza nocka na kempingu Tuscia Tirrenica w Tarquinia Lido. Wszystkie place wśród drzew, sympatyczny basen i fajna, piaszczysta plaża. Sanitariaty nowe i czyściutkie. Normalne - do siadania a nie kucanki (ale bez papieru)  ;)  Niestety, wytrzymaliśmy tam tylko jeden dzionek bo strasznie wiało i namiotem potwornie szarpało. Dodatkowo a pobliżu jest poligon i nocą potworny wizg odrzutowców wojskowych dawał się we znaki. Dlatego po południu zwinęliśmy się co zajęło nam 1,5 godziny. Zajechaliśmy do Tarquinii bo chciałem kupić karę internetową (na kempingu w naszym punkcie zasięg był fatalny). Niestety, nie było w miasteczku żadnego punktu jakiegoś znanego operatora (Vodafone czy TIM). Dlatego połaziliśmy tylko trochę po starówce, zjedliśmy po kawałku pizzy którą popiliśmy Ichneusą. Na zwiedzanie nekropolii etruskich było za późno.  Ruszyliśmy więc na południe. Zatrzymaliśmy się pod Rzymem na parkingu przy autostradzie. Popijamy winko i szykujemy się do spania. Zdecydowanie zabraliśmy za dużo niepotrzebnych rzeczy ze sobą. Plątają się tylko pod nogami. To wyjazd testowy więc do kolejnego będziemy lepiej przygotowani. Jutro rano na południe. Ustaliliśmy dziś, że chcemy jeszcze raz odwiedzić Amalfi i okolice. Może wpadniemy do Caserty. Nie wiemy. Zwiedzimy co nam do głowy wpadnie albo dobrzy ludzie podpowiedzą ;)

Aha, za tę jedną nockę na kempingu zapłaciliśmy 41 EUR.

 

 

Gdy żona wreszcie przejdzie na emeryturę, to dopiero zaczną się prawdziwe wojaże :D

kemping Tarquinia Lido.jpg

Tarquinia 1.jpg

Tarquinia 2.jpg

Tarquinia 3.jpg

Tarquinia 4.jpg

Tarquinia 5.jpg

Tarquinia 6.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

mam taki sam przedsionek. z biegiem czasu używałem go coraz mniej, aż markiza całkowicie go wyłączyła z użytku - za dużo czasu zajmuje rozłożenie i złożenie, jeszcze jak gdzieś się jest kilka dni to ujdzie, ale na jedną/dwie noce to rezygnowaliśmy z rozkładania, aż w końcu zupełnie przestaliśmy go wozić

Edytowane przez Łza Włóczynutka (wyświetl historię edycji)
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Jesteśmy teraz na Camping Village w Baia Domizia pod Neapolem. Przerwa w recenzji spowodowana była przede wszystkim uczczeniem wczorajszej solenizantki a także fatalnym internetem na kempingu :zolta: Również zasięg lokalnych operatorów jest tu kiepski. Żeby w miarę korzystać z dobrodziejstwa kontaktu ze światem przy recepcji stworzono specjalne pomieszczenie "strefa Wi-fi". To tyle niedogodności. Cała reszta jest po prostu świetna. Praktycznie wszystkie miejsca są zacienione. Do morza i piaszczystej plaży dwa kroki. Sanitariaty czyściutkie. Żona jest zachwycona tym miejscem więc chyba posiedzimy to do niedzieli. Żeby jednak nie zgnuśnieć, wybraliśmy się wczoraj po południu na rowerach do pobliskiego miasteczka Minturno. Miało być miło i przyjemnie ale podjazd do centrum starego miasta dał się nam we znaki, pomimo,że rumaki są elektryczne. Te włoskie średniowieczne miasteczka na szczytach gór są przecudne a każde jest inne, jedyne w swoim rodzaju. Jako, że od wybrzeża to 10 km i pod górę, to turystów się nie widzi i miasteczko żyje swoim fajnym, nieśpiesznym rytmem. Starszy pan pracujący w małym warsztaciku przy domu poinformował, że najlepsza pizza jest w lokalu Basilico więc też tam się udaliśmy. Rzeczywiście była bardzo dobra. Zasiedzieliśmy się tam trochę przy winku i wracać musieliśmy już po ciemku. Dziś wybieramy się do Caserty i Kapui. Ale to dopiero po kąpieli. Nak nawiasem mówiąc, spodziewaliśmy się, że woda w morzu będzie cieplejsza. Ma ok. 26 stopni. Do pływania jest świetna ale przy ponad 30 stopniach w powietrzu wchodzi się do niej niespiesznie ^_^

IMG_20230906_173105.jpg

IMG_20230906_173254.jpg

IMG_20230906_174351.jpg

IMG_20230906_174824.jpg

IMG_20230906_180024.jpg

IMG_20230906_181314.jpg

IMG_20230906_181720.jpg

IMG_20230906_181910.jpg

IMG_20230906_182025.jpg

IMG_20230906_182210.jpg

IMG_20230906_182718.jpg

IMG_20230906_183159.jpg

IMG_20230906_183425.jpg

IMG_20230906_190632.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, glomir napisał(a):

Pomału dochodzimy do takiego samego wniosku.

:D 

Też chciałem to napisać. Macie kampera a wyposażenie jak do stacjonarnej przyczepy - namioty, szafki, lodówki :look: Czego Wy tam nie macie :D

kemping Tarquinia Lido.jpg

Czekam na dalszą cześć wyprawy i kibicuję, by nowy nabytek się sprawdził :ok:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Doświadczonego karawaniarza to zawsze miło posłuchać :D  Mieliśmy wczoraj kolejną dyskusję na temat tego co jest niezbędne. No i, doszliśmy do konsensusu, że kolejny wypad będzie bez namiotu który robi za magazyn rzeczy niepotrzebnych. Zamontujemy tylko markizę. Z podstawowego wyposażenia w ciepłe rejony to będą: lodówka, kostkarka, szafka kuchenna z wyposażeniem i ewntualnie toaleta chemiczna która da nam możliwość dzikiego kempingowania. Nawet starzy się uczą :D

No, ale wracając do wczorajszego wypadu do Caserty i Capui. Caserta jest wszystkim świetnie znana z królewskiego pałacu i przede wszystkim olbrzymiego parku. Jako, że wyruszyliśmy z kempingu dopiero po obiedzie, nie było żadnej szansy, aby zwiedzić pałac razem z parkiem (15 EUR) więc wybraliśmy jedynie park (10 EUR). Imponujące 3 kilometry długości. Można wypożyczyć sobie rower elektryczny albo skorzystać z elektrycznego busika (2,5 EUR). Można też tam spotkać ryby przesyłające buziaki i dające się pogłaskać :D

Spędziliśmy tam tyle czasu, że do Capui dojechaliśmy zbyt późno aby wejść do amfiteatru tylko trochę mniejszego od Koloseum. Pstryknąłem więc tylko parę fotek zza muru. Z tego co widać, raczej na wielkie "wow" nie ma co liczyć.

 

IMG_20230907_164542.jpg

IMG_20230907_170238.jpg

IMG_20230907_172511.jpg

IMG_20230907_172710.jpg

IMG_20230907_173149.jpg

IMG_20230907_173332.jpg

IMG_20230907_173408.jpg

IMG_20230907_173550.jpg

IMG_20230907_173654.jpg

IMG_20230907_173813.jpg

IMG_20230907_173904.jpg

IMG_20230907_173933.jpg

IMG_20230907_174210.jpg

IMG_20230907_174228.jpg

IMG_20230907_174900.jpg

IMG_20230907_175125.jpg

IMG_20230907_180246.jpg

IMG_20230907_184619.jpg

IMG_20230907_184629.jpg

IMG_20230907_184811.jpg

IMG_20230907_184844.jpg

IMG_20230907_184906.jpg

IMG_20230907_185227.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, glomir napisał(a):

No i, doszliśmy do konsensusu, że kolejny wypad będzie bez namiotu który robi za magazyn rzeczy niepotrzebnych.

Namiot się może przydać na chłodniejsze dni :ok:

5 godzin temu, glomir napisał(a):

Caserta jest wszystkim świetnie znana z królewskiego pałacu i przede wszystkim olbrzymiego parku.

...

Można wypożyczyć sobie rower elektryczny albo skorzystać z elektrycznego busika (2,5 EUR).

Fajnie tam. Pytanko - myślisz, że da radę tam wejść ze swoimi rowerami i czy jest sens?

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Sorki za opóźnienie. Jak wspominałem, internet w Baia Domizia jest fatalny. Tak samo zasięg miejscowych operatorów. Kupiłem wprawdzie w czwartek kartę Vodafone na cały rok za 45 EUR ale nawet ona tu nie bardzo pomaga :(

Czy po parku w Casercie można jeździć własnymi rowerami tego nie wiem bo ich ze sobą nie mieliśmy. Ale na pewno warto spróbować bo park jest olbrzymi i to najlepsza metoda na jego zwiedzenie. No i, zdecydowanie trzeba zacząć po śniadaniu a nie po obiedzie jak my ;)

Zostaliśmy na tym kempingu tak długo bo żona zakochała się w tym miejscu. Na szczęście dziś go zamykają więc po śniadaniu ruszamy nareszcie dalej. Dziś w planie przepiękne wybrzeże amalfitańskie a potem przeskok nad Adriatyk w okolice Molise/Abruzja.

Chcieliśmy to na miejscu skorzystać też z lokalnej komunikacji. W recepcji poinformowano nas, że autobusy kursują normalnie. No więc i przedwczoraj i wczoraj czekaliśmy cierpliwie na jakikolwiek autobus ale żaden nie nadjechał (pomimo informacji, że kursują także w niedzielę). W recepcji rozłożyli tylko ręce i powiedzieli "Siamo in Italia".

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, glomir napisał(a):

Na szczęście dziś go zamykają

Ale że tak całkiem? Sezon kończą 10 września??

3 godziny temu, glomir napisał(a):

W recepcji poinformowano nas, że autobusy kursują normalnie. No więc i przedwczoraj i wczoraj czekaliśmy cierpliwie na jakikolwiek autobus ale żaden nie nadjechał (pomimo informacji, że kursują także w niedzielę)

Znaczy się - jak na Makaronów - wszystko NORMALNIE i standardowo...:D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.