Skocz do zawartości

Opróżnianie toalety chemicznej na działce.


Rekomendowane odpowiedzi

Witam,

postawiłem przyczepę na dość sporej działce, gdzie nie mam szamba - wyłącznie drewniany wychodek. Zaopatrzyłem się w biodegradowalny płyn do kasety. Czy mogę wylewać zawartość kasety do wychodka?

Chciałbym zlikwidować ten wychodek i zbudować jakiś mały zbiornik / oczyszczalnię, który będzie służyć tylko do opróżniania kasety. Czy są jakieś gotowe rozwiązania? Jak to macie porobione? Najlepiej, żeby można było to utylizować na miejscu bez konieczności wywozu. Raz na 3-4 dni potrzebuję wylać taką kasetę. 

Dzięki

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, patriks napisał(a):

Tojkę se zamów z serwisem co 2 tyg... i po kłopocie...

...nie dziękuj :-)

Opanują temat nawet jak Ciebie nie będzie na miejscu...

Tojka kosztuje u mnie ze 400 zł  na miesiąc. Bardzo drogo, jeśli alternatywą miałoby być wlewanie tego do wychodka, czy innej dziury, gdzie to by się samo rozkładało. Kwestią do rozstrzygnięcia jest dla mnie, czy ten zielony płyn, rzekomo eko, się do tego nadaje. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wykop głęboką dziurę w ziemi. Ze skośnymi ścianami żeby się nie obrywało. Zrób do tego przykrycie i po sprawie. Co któreś opróżnienie,  po wsiąknięciu posyp wapnem palonym i po kłopocie.  Jak przestanie wsiąkać zasyp i zrób kolejną.  Będzie działać....

 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

29 minut temu, Commander napisał(a):

Wykop głęboką dziurę w ziemi. Ze skośnymi ścianami żeby się nie obrywało. Zrób do tego przykrycie i po sprawie. Co któreś opróżnienie,  po wsiąknięciu posyp wapnem palonym i po kłopocie.  Jak przestanie wsiąkać zasyp i zrób kolejną.  Będzie działać....

 

 

 

Ciekawe, czy sąsiad co ma studnie będzie zadowolony :D

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Najogólniej mówiąc, jeżeli jest to płyn do toalet chemicznych w wersji "eko" mimo że zielony i "eko" - do wylewania do dołów (ogólnie: do gruntu) się nie nadaje. Różnica w porównaniu ze zwykłym jest taka, że nie wybija mikroorganizmów (bakterii) do żywego, co pozwala chronić złoża aktywne w przydomowych oczyszczalniach/kultury bakterii w szambach/działanie bakterii w osadnikach gnilnych oczyszczalni ścieków. Nadal jest to jednak silna chemia i trucizna zdolna zanieczyścić wody podskórne i gruntowe. O ile z "czystymi" fekaliami przesączanie przez grunt (zwłaszcza przez piaski) plus procesy gnilne (działanie bakterii) sobie względnie poradzą (dlatego wymagalna minimalna odległość przysłowiowego "wychodka" od studni to "tylko" 15m), to chemia z płynu pozostaje trucizną przenikającą wraz z wodą (czyli "odciekiem") to naturalne "filtry". Nie ma znaczenia "biodegradowalność" czy "eko". 

Może pogadaj z okolicznymi firmami wywożącymi szambo, jaką minimalną objetość ścieków mogą skutecznie "odessać", i jaką średnica węża. I czy odbierają od kogoś w okolicy, tak, żeby w razie gdyby, mogli sobie będąc przejazdem dopełnić "puszkę", i - ważne - czy odbiorą małą ilość zlewek z toalety chemicznej. Wiedzą dobrze, czy to by "przeszło" w tej okolicy (są zorientowani, czy nie ma po sąsiedzku jakich "wazeliniarzy" przez których moga być kłopoty). Korzystając tylko latem, może wystarczy na zlew fekaliów wkopać np. mały zbiornik tzw. mauser 500-750l (z odzysku po spożywce itp), lub skrajnie nawet dużą beczkę (byle z dużym "wlewem" żeby wszedł wąż od szambiarki), ale tak, żeby zbiornik nie mógł się "dopełnić" wodą opadową, dorobić mu tylko wentylację ("wywiew"), i - niezaleznie nawet od stosowania "zielonego" płynu (używać jak najmniej, kasetę zlewać po prostu częściej) - zasilać go regularnie bakteriami do szamba, opróżnić na pewno na koniec sezonu ze szlamów itp (o ile bakterie "przebiją" się przez działanie płynu, to rozłożą wszystko na jednorodną breję). Rzecz jasna działanie zupełnie "na dzikusa" (pozwolenia, zgłoszenia itp), ale koszty wykonania i wywozu (gdyby byli "przejazdem") znikome. Gdyby się ogarnąć, mauzer kupi się za 100-150PLN

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Commander napisał(a):

Wykop głęboką dziurę w ziemi. Ze skośnymi ścianami żeby się nie obrywało. Zrób do tego przykrycie i po sprawie. Co któreś opróżnienie,  po wsiąknięciu posyp wapnem palonym i po kłopocie.  Jak przestanie wsiąkać zasyp i zrób kolejną.  Będzie działać....

 

 

 

Dokładnie tak. Też tak miałem w trakcie budowy domu, teraz mam kanalizę i zostało dorobić właz na zewnątrz ale teraz nie ma nawet czego zrzucać  ... narazie ;)

Mój syn naście lat temu był w ZHP i będąc u niego na kilka dni korzystaliśmy z ich WC w lesie. Takie zwykle drewniane a było w nich czysto i nic nie "pachniało" od nich nie jeden kamping mógłby się uczyć. Głównie wapno załatwiało temat. 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.