Jump to content
lbuster

BMW F40 jako holownik

Recommended Posts

Jerzy i Beata
12 godzin temu, Ventyl napisał:

Tym spalaniem to mnie zmartwiłes mam w F31 - 150 KM i miałem nadzieję 10 na 100 nie przekroczyć.

Na pusto w trasie poniżej 6 się mieszczę

Wysłane z mojego RMX3085 przy użyciu Tapatalka
 

Zmniejszyć prędkość do 80km/h i spalanie musi być poniżej 9l. Ja właśnie wróciłem z węgier jadąc mega delikatnie spaliłem 8,8l, a moje auto po mapie ma 340 koników  przyczepa waży ok.1800kg.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Commander
W dniu 28.06.2022 o 18:19, BUMERANG napisał:

Nie przesadzaj z tymi wolnymi obrotami. Docierać trzeba we wszystkich partiach obrotów. Oczywiście stopniowo i z rozsądkiem.

Oprócz max

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster
W dniu 28.06.2022 o 21:49, Jerzy i Beata napisał:

Zmniejszyć prędkość do 80km/h i spalanie musi być poniżej 9l. Ja właśnie wróciłem z węgier jadąc mega delikatnie spaliłem 8,8l, a moje auto po mapie ma 340 koników  przyczepa waży ok.1800kg.

Kiedyś był taki temat w stylu "kierowcy tirów a my" no zostałem zjechany, że daję się wyprzedzać tirom, czyli przeszkadzam im w pracy.

Tak więc od wielu lat jeżdżę tak, by im nie utrudniać pracy, czyli minimum 90km/h.

80km/h to ciut za mało IMO.

3 godziny temu, Commander napisał:

Oprócz max

No to nie ulega żadnej wątpliwości :ok:

Są co prawda tematy o docieraniu na "ostro" czy jakoś tak, ale to się tyczy samochodów sportowych i trzeba mieć wiedzę, jak to się robi.

Dla standardowych samochodów lepiej nie próbować tego robić IMO.

Edited by lbuster (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś

Ale do 3 tys obrotów, czy stopniowo do 3,5 na chwilę, a potem na chwilę odpuścić, można. Zasada jest żeby zwłaszcza w pierwszym okresie docierania nie trzymać ani długo na wysokich obrotach, ani też nie piłować długich odcinków na stałych obrotach, ani nie dopuszczać do gwałtownych zmian obrotów. Płynne przechodzenie w przedziale 2-3 tys obrotów (turbodiesel) ale bez „buta” i nie obciążając go w pełni - krzywdy nie zrobi.Tym bardziej ciągnąc cepę zapodawaj trochę wyższe obroty niż takie, które niby wystarczają żeby zestaw jechał - to zmniejsza obciążenia np. na korbach/wale, zmniejsza obciążenia cieplne tłoków/głowicy, poprawia smarowanie i chłodzenie. Przy dzisiejszych pasowaniach, powtarzalności wymiaru i dokładności obróbki, docieranie silników odbywa się w skali mikro, na powierzchni obrabianych elementów, to już nie czasy pasowanych skrobakiem panewek czy grup selekcyjnych tłoków w jednym wymiarze. Niskie i b. ostrożnie zwiększane obroty docierania w pierwszej fazie kiedyś miały doprowadzić do „zjechania” największych i ewidentnych nierówności, przy których dzisiejsze silniki po prostu stanęłyby i wywaliły korby bokiem. Te możliwie niskie obroty były kluczowe dla prawdłowego ułożenia się elementów i ich późniejszej trwałości, ale silniki miały taki gabaryt i naddatki materiału, ze ciepło związane z docieraniem przy punktowym tarciu suchym i tak rozproszyło się po masie. Dzisiaj niewielkie suche tarcie dotyczy raczej całej powierzchni stosunkowo ciasno pasowanych i mocno obciążonych elementów o małej masie/objętości (tłoki bywa że ważą połowę tego co niegdysiejsze o tej samej średnicy, pierścienie są sporo węższe) i tu trzeba wypośrodkować - niby niższe obroty to z pozoru dobrze, ale z drugiej strony źle, bo ewentualne nawet śladowe tarcie dużych powierzchni (np. docieranie się pierścieni z krawędziami rys honu na gładziach - tysiące rysek na na całej długości skoku tłoka i na całym obwodzie cylindra) generuje sporo dodatkowego ciepła, którego bardzo wolno kręcący się silnik nie „zbierze” i nie odprowadzi na zewnątrz (w przypadku tłoka/cylindra - niesamowicie dostaną w tyłek pierścienie, bo odprowadzają nawet 3/4 ciepła z tłoka - a jak tłoki i gładzie konkretnie bryzgać olejem z korb, to już inna bajka). 

Edited by czyś (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG
17 godzin temu, Commander napisał:

Oprócz max

 

13 godzin temu, lbuster napisał:

Są co prawda tematy o docieraniu na "ostro" czy jakoś tak,

 

11 godzin temu, czyś napisał:

Ale do 3 tys obrotów, czy stopniowo do 3,5 na chwilę, a potem na chwilę odpuścić, można.

No właśnie. Konstrukcje się zmieniają i teorie o docieraniu także. Wg. mnie w późniejszej fazie docierania ( powiedzmy po 5.tys. km. ) dobrze jest na chwilę podkręcić silnik w wyższe partie obrotów. Nawet pod czerwone pole. Oczywiście na moment. W GMP tłoka tworzą się na cylindrze mikro wgłębienia. Jeżeli stale jeździmy na niskich obrotach okazuje się, że ten próg jest trochę za nisko ( siły odśrodkowe kasują luzy i przy obrotach maksymalnych pierwszy pierścień uszczelniający wali po tym progu powodując swoje nadmierne zużycie ) Także korzystajmy z całego zakresu obrotów oczywiście ze zdrowym rozsądkiem po rozgrzaniu motorka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
31 minut temu, BUMERANG napisał:

 

 

No właśnie. Konstrukcje się zmieniają i teorie o docieraniu także. Wg. mnie w późniejszej fazie docierania ( powiedzmy po 5.tys. km. ) dobrze jest na chwilę podkręcić silnik w wyższe partie obrotów. Nawet pod czerwone pole. Oczywiście na moment. W GMP tłoka tworzą się na cylindrze mikro wgłębienia. Jeżeli stale jeździmy na niskich obrotach okazuje się, że ten próg jest trochę za nisko ( siły odśrodkowe kasują luzy i przy obrotach maksymalnych pierwszy pierścień uszczelniający wali po tym progu powodując swoje nadmierne zużycie ) Także korzystajmy z całego zakresu obrotów oczywiście ze zdrowym rozsądkiem po rozgrzaniu motorka.

Ale ten próg o którym piszesz to tak raczej przy przebiegu 400 tyś, a nie w fazie docierania. 

No i jaka różnica GMP tłoka może być przy niskich obrotach a przy wysokich? Strzelam - 0,01mm? I to raczej nie spowodowane luzami, bo one tak samo działają w całym zakresie obrotów. Siły bezwładności działają w tych samych kierunkach, a zmieniają się tylko ich wartości. Mogą tu być pod uwagę tylko odkształcenia. Ale moim zdaniem większe luzy ma sam pierścień w rowku niż te różnice GMP o których piszesz, więc nie stosował bym takich teorii. 

To nie rozklekotany Żuk, żeby przy większych obrotach tłoki o maskę stukały :D

Edited by Piotrekm13 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś

Siły bezwłądności są już wystarczająco duże przy średnim zakresie obrotów. Jeśli chodzi o ten próg nie tyle zużycia, a "wtarcia" się pierścieni "wyżej", to deptanie tego nie zmieni, bo jeśliby miało cokolwiek pójść wyżej w stosunku do np. 2,5-3 tys. obrotów, to oznaczałoby to ni mniej ni więcej, że np. panewki są zużyte, wał traci smarowanie na korbach, są luzy na sworzniu. Nie ma sensu uwzględniać tego przy docieraniu. To już zbyt daleko idące teorie. W sposób naturalny w miarę zużywania sę silnika tłok minimalnie będzie się podciągał do góry, ale będzie to zmiana tak nieznaczna, że zostanie z powodzeniem skompensowana zużyciem pierścieni i rowków tłoka (luzami pierścieni w rowkach tłoka, zmniejszeniem wysokosci samych pierścieni) - to tłok "szybciej" i "wyżej" od pierścieni osiągnie GMP (pierścienie mają małą masę i są hamowane przez tarcie o gładź, tłok "jedzie" na oleju jak bobslej w rynnie) Próg i wtarcie na gładziach sięga do górnej krawędzi pierścienia ogniowego (kompresyjnego) a nie do płaszczyzny denka tłoka - płaszcz tłoka ponad górnym pierścieniem nie trze w ogóle o gładź, a jeżeli, to smarowidłem jest tam co najwyżej odrobina sadzy i ta minimalna ilość oleju, który pozostał w rowkach honowniczych (po to one właśnie m.in. są) - próg na zyżytym cylindrze zaczyna się zawsze od 0,5 do 1 cm poniżej górnej krawędzi bloku, właśnie dlatego że powyżej pierścieni tłok nie ma i nie ma mieć w ogóle styku z blokiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster

Chłopaki, pozwolicie, że ja się nie będę wtrącał, bo to nie moja działka, ale fajnie jest Was posłuchać :ok: Gdyby było więcej takich dyskusji, to może ludzie więcej by wiedzieli na ten temat.

Ja mogę powiedzieć, że może zbyt łagodnie docierałem swój, ale zdarzały się epizody że wkręciłem (a raczej automat) silnik na wyższe obroty. Teraz już zaczynam jeździć normalnie, czyli czasami przycisnę na krótką chwilę, jazda z przyczepą to już stałe obciążenia na raczej tych samych obrotach. No ale po 2 tyś km już chyba można, bo nie widzę możliwości kręcenia obrotami, no chyba, że przejść na tryb manualny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
miloszb

[mention]lbuster [/mention] super autko i piękny kolor. Gratuluję i niech się dobrze prowadzi. Łatwo będzie cię teraz będzie namierzyć na kempingu


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster
Godzinę temu, miloszb napisał:

super autko i piękny kolor. Gratuluję i niech się dobrze prowadzi. Łatwo będzie cię teraz będzie namierzyć na kempingu emoji6.png

Wielkie dzięki. Wierz mi, ja z tych, co z chęcią zapoznają ludzi :piwo: Poprzednie Volvo V40 też chyba było mało spotykane jako holownik ;)

A co do koloru, to od kilku lat mam dosyć smutnych, szarawych czy pastelowych kolorów. Większość uważa, że takie są najlepsze. Dla mnie był czas wyjść z tej szarości i danie trochę urozmaicenia na naszych polskich drogach. Przed zakupem sam się cieszyłem, jak widziałem coś radosnego na ulicach i tym kolorem też chciałem coś dać, smerfne wspomnienia :D

Żona była trochę przeciwko, ale dała się przekonać. Teraz mówi, że trochę przybrudzony wygląda OK :P (co u nas jest normalką ;)).

Suwalskie offroad'y:

20220630_184827.thumb.jpg.7b5658df3d9832b944ac85f3a3ac455a.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

Właśnie wyczytałem, że masz trochę dużą średnicę zawracania - 11,4 m :hmm:  To prawda? Nie jest to trochę upierdliwe w codziennym użytkowaniu, szczególnie w mieście? Przy prawie identycznej długości i rozstawie osi ja mam prawie metr mniej. To sporo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster

Szczerze mówiąc, to tej wady nie zauważyłem, nawet w porównaniu do poprzedniego Volvo czy Mazdy, a pod blokiem mam bardzo wąski parking, gdzie wjeżdża się na milimetry.

Większym problemem dla mnie jest jeszcze brak wyczucia, gdzie się auto kończy i mimo czujników, nie czuję się jeszcze komfortowo w manewrowaniu. Mam nadzieję, że to tylko kwestia przyzwyczajenia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG
2 godziny temu, lbuster napisał:

Większym problemem dla mnie jest jeszcze brak wyczucia

Mam tak samo. Jadę jakoś " obok" :D  Skodą wjeżdżałem na kanał w garażu idealnie równo, a tutaj wydaje mi się, że jest równo, a tu 10-15 cm przesunięcia :krzykacz: Siedzi się dużo wyżej i jakoś otoczenie inaczej pasuje do rzeczywistości. Błąd Matrixa :hmm: :mlot:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Commander

Chyba pokuszę się o stwierdzenie, że silnik jest dobrze chroniony przed nieodpowiedzialnymi lub niedoświadczonymi kierowcami przez skrzynie automatyczną. Wówczas nie wchodzi w grę mulenie albo piłowanie do czerwonego pola, lub nietrafione redukcje biegów.... Więc moim zdaniem wszystko się u ciebie udało i ułożyło tak jak trzeba 

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś

Jak jest już najeżdżone ponad 2 tys km, to już można śmielej, i nie trzeba truchleć przy każdym skoku obrotów. To już spokojnie 40 motogodzin pracy silnika pod zróżnicowanym obciążeniem, wspólczesny motor można powiedzieć, jest już praktycznie dotarty, juz można go po trochu podciągać skokami coraz wyżej.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...