Jump to content
KONZIO

Jak rozłożyć przedsionek?

Recommended Posts

Kajman

To prawda, że "śrubki" nie przenoszą sił, ale przy lekkim wepchnięciu stelaża utrzymują rurki na swoim miejscu stabilnie. Wystarczy lekkie naciągnięcie rurek dachu i jest wszystko OK. Mówimy oczywiście o bardzo mocnym porywistym wietrze. Faktycznie najważniejsze jest dobre umocowanie śledzi i pas sztormowy bo to one poprzez "resorowanie" na gumkach i sprężynach pasa trzymają wszystko w kupie :skromny:

 

W Isabelli miałem stelaż z włókna. Gdy go kupowałem, było kilka zaczepów nadłamanych. Pewnie ktoś nerwowy go używał. Składałem go zawsze delikatnie i nadaje się nadal do użytku. W nowym przedsionku dopłaciłem dwie stówy do stelaża by też mieś z włókna. Jest dużo lżejszy i o wiele łatwiejszy w składaniu. Jeżeli ktoś się uprze to i stalowy stelaż można powyginać czy połamać.

 

Gdy kupiłem LMC dodali mi przedsionek na sztukę by nazywało się, że jest. Trudno to było nazwać przedsionkiem dlatego, że z niego został tylko dach i jedna ścianka. Był też stelaż stalowy. Rozłożyłem to. Masakra. To tak jakby się przesiąść z Mercedesa do Malucha. Ten przedsionek obecnie służy do przykrycia drewna do kominka. Tu spisuje się idealnie :skromny:. Stelaż pewnie komuś dam w prezencie albo wyląduje na złomie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
bartosz_b

 

Jeżeli ktoś się uprze to i stalowy stelaż można powyginać czy połamać.

.

 

Żebyś wiedział :D w Isabelli którą teraz mam a była już w kpl z przyczepą połowa rurek stalowych wyglądała jakby ktoś wjechał autem w przedsionek. Na szczęście sprzedający przyjął mi reklamacje i powymieniał tak żeby pasowały do przedsionka.

Share this post


Link to post
Share on other sites
GregorY

Przy poprzedniej przyczepce też miałem ten problem z przedsionkiem i rozwiązałem go cienkimi rurkami alu (takie grubości małego palce u ręki). W sumie miałem ich 4 sztuki 2 trochę grubsze przez co jedna wchodziła w drugą. Końcówki, te które nie wchodziły w siebie zakrzywiłem tak żeby można było je założyć na rurkę stelaża (zrobiło się takie odwrócone "C" na końcówce).

W ten sposób jak był już rozłożony przedsionek zakładałem te rurki w poprzek całego przedsionka na stelaż dachowy i dzięki temu miałem dodatkowe podparcie dachu w przypadku deszczu.

 

 

Dokładmie.

Ja już kupiłem przedsionek z takimi rurkami namiotowymi w zestawie-poprzedni właściciel chyba też czytał różne fora w niemiaszkach :). Zeszłoroczne lato obfitowało w deszcz ale nie miałem efektu balona. Proste i tanie rozwiązanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

... po ulewnych deszczach na dachu przedsionka zrobiły się "balony" z wodą

 

:hmm: ja mam regulowaną długość pionowych rurek i zawsze robię spory spad ( o ile się da ) więc problemów z balonami nie miałem. Nawet nie muszę zbytnio szpanować dachu. Ale moja budka nie jest duża - może i dlatego.

 

 

 

 

ja jeszcze dodam że aby łatwiej się rozkładało przedsionek za każdym razem i żeby nie trzeba było szukać która rurka do której i gdzie

ponumerowałem wszystkie końce rurek w następujący sposób

 

Bardzo dobry patent - polecam :ok: . Mój stelaż jak kupiłem cepkę też był oznakowany tylko znacznie prymitywniej

 

 

taśmą izolacyjną. Ale dzięki temu bez większych problemów udało mi się go zidentyfikować ( niestety nie rozłożyć bo był totalnie zmasakrowany :hehe: )

Share this post


Link to post
Share on other sites
Effendi

:hmm: ja mam regulowaną długość pionowych rurek i zawsze robię spory spad ( o ile się da ) więc problemów z balonami nie miałem. Nawet nie muszę zbytnio szpanować dachu. Ale moja budka nie jest duża - może i dlatego.

 

( ... )

 

 

W moim przypadku to nie kwestia długości rurek i spadków była przyczyna powstawania "balonów" z wodą tylko miejsce montażu uchwytów do rurek stelaża. Dopiero po ich przesunięciu i zmianie punktu przełamania płaszczyzny dachowej w czołową i tylną przedsionka problem samoistnie się rozwiązał. Szczegóły do rozwiązania mojego problemu podałem w poście # 34 tego wątku. Teraz nawet bez naciągniętego dachu już się nie ma gdzie się zbierać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
BJoe

ja je ponumerowałem używając zwykłego flamastra -markera spirytusowego ale nie wiem czy emaliowy by nie był lepszy

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

W moim przypadku to nie kwestia długości rurek i spadków była przyczyna powstawania "balonów" z wodą tylko miejsce montażu uchwytów do rurek stelaża.

 

Ja zawsze zakładam rurki na te górne uchwyty, a zauważyłem, że wszyscy dookoła na dolne :hmm:

 

 

Muszę sprawdzić jak mój przedsionek będzie się zachowywał przy innym mocowaniu stelaża.

Edited by beruang (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kajman

Ja zawsze zakładam rurki na te górne uchwyty, a zauważyłem, że wszyscy dookoła na dolne :hmm:

 

 

 

 

Jakie górne uchwyty :niewiem:

Share this post


Link to post
Share on other sites
bartosz_b

ja je ponumerowałem używając zwykłego flamastra -markera spirytusowego ale nie wiem czy emaliowy by nie był lepszy

 

Ja numerowałem rurki lakierem do paznokci i żeby jeszcze wiedzieć które są na dach a które na ściany użyłem różnych kolorów

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

Jakie górne uchwyty :niewiem:

 

A takie :-]

 

 

post-5494-0-84058300-1326393472_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kajman

Takie też mam u siebie :skromny:, są bardzo dobre.

 

A dolne to te bez śrubek?

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

A dolne to te bez śrubek?

 

Teraz ja nie kumam... Kliknij na fotkę - w powiększeniu widać opis, oba uchwyty są takie same :hej:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kajman

A, o to Ci chodzi. Na twoim zdjęciu są dwa uchwyty. Wynika z tego, że do tej przyczepy były zakładane dwa różne przedsionki. Każda firma w innym miejscu montuje zaczepy. Np. w Isabelli powinien być użyty dolny zaczep a Doremie górny. To zależy od konstrukcji samego przedsionka. Brandt montował zaczepy najniżej. Położenie skrajnych zaczepów ma duże znaczenie przy szpanowaniu dachu. Jeżeli jest w złym miejscu, jest to nie możliwe, bo się marszczy.

 

Często patrząc w komisach na przyczepy z przeszłością, można naliczyć dużo mocowań. Przy dłuższych przyczepach powinno być ich pięć, przy krótkich trzy. Często jest ich wiele więcej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG

Często patrząc w komisach na przyczepy z przeszłością, można naliczyć dużo mocowań. Przy dłuższych przyczepach powinno być ich pięć, przy krótkich trzy. Często jest ich wiele więcej.

 

U mnie jest 8 ! przy długości 4 m :hehe:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kajman

No to cepka sporo przedsionków przećwiczyła :skromny:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...