Jump to content
Piotrekm13

Relacja - Zalew Czorsztyński i okolice - Sierpień 2021

Recommended Posts

Piotrekm13
53 minuty temu, lbuster napisał:

Przedsionek to jest do stacjonarnego wypoczynku i rozkładać go na mniej niż tydzień jest bez sensu. Na objazdową turystykę tylko i wyłącznie markiza, a i jej nie zawsze chce mi się rozkładać ;) 

Moja żona ma inne zdanie :niewiem:

Na razie przekonałem ją że na jedną dobę się nie opłaca rozkładać. Ale na więcej już tak. Markizy raczej nie planowałem, ale w planach mam mały daszek (szmatka z kedrą i słupkami).

Chociaż raz mi się zdarzyło, że wieczorem rozkładałem a rano składałem markizę, ale to przez zmianę planów, bo miały być dwie doby, ale na drugi dzień jednak jechaliśmy dalej. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
portier

U nas tez juz tylko markiza. Zima nie jezdzimy - nasz sezon od wielkiej nocy do jesiennych wakacji trwa. Nigdzie dlugo nie stoimy, wiec (jesli w ogole) to dach - chyba ze stoimy dluzej niz 3 dni i jest albo bardzo zimno albo bardzo goraco. Staramy sie troche minimalizowac, bo co wypakujesz, to musisz znowu spakowac :)

Czekamy na ciag dalszy....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13

Uwaga, znalazłem trochę czasu i chęci, więc będzie ciąg dalszy...

 

Na początek drobna aktualizacja do poprzedniego dnia. Wybaczcie słabą pamięć, ale to było  tak dawno...:niewiem:

Jeszcze przed wyjazdem na spływ, w związku z tym że nie śpieszyło się nam aby stać w południowych kolejkach do tratwy, postanowiliśmy jakoś zorganizować tą szczyptę wolnego czasu. Mały od samego początku urlopu, a nawet przed, dopytywał, czy będzie mógł się chlapać w rzece lub jeziorze. W rzece już wcześniej sprawdziliśmy, że woda jest lodowata, więc jest postanowienie - jedziemy na godzinkę nad jezioro. 

Kolega @janekorka pisał kiedyś o małej przystani z plażą po drugiej stronie Frydmana. A więc jedziemy. Ogólnie miejsce ładne, nie zatłoczone, idealne do poopalania na leżaczku, ładna trawka itp. Jednak do wody trochę ciężko wejść. Dno strasznie gliniaste, a przy tym trzeba uważać bo można się poślizgnąć. Dodatkowo każdy gwałtowniejszy ruch wzbija kłęby tej gliny i woda zamienia się w naszej okolicy w nieprzejrzystą żółtą zupę. Ogólnie mi to by nie przeszkadzało, bo nie jestem zwolennikiem taplania się przy brzegu, tylko wolę pływać w otwartej toni. Niestety mały był strasznie niepocieszony, więc wypożyczyliśmy rower wodny, aby zobaczyć brzegi jeziora od drugiej strony. Pomysł był też aby zobaczyć tak zwane "Zielone Skałki" gdzieś w okolicy Falsztyna, ale zalew okazał się dużo większy niż wygląda na mapie i po prawie pół godziny pedałowania zawróciliśmy. Ja jednak nie odpuściłem wykąpania się. W tym miejscu gliniaste dno było kilkanaście metrów niżej, więc woda była fajna przejrzysta.

Podobno w Niedzicy jest plaża regularnie wysypywana dowożonym piaskiem, ale niestety nie starczyło nam czasu aby to sprawdzić.

Po powrocie z zalewu szybki obiad (na takie ewentualności mamy zawsze jakąś zupę zawekowaną w słoikach), szybka kawka i jedziemy na spływ. Dalej już jak opisywałem wcześniej. 

 

received_533960867913433.jpeg.28a844b269b2cbd0b70cbb52aedb70fb.jpeg

received_557345448623406.thumb.jpeg.5982668deae4f99679ae065a2ab4dafa.jpeg

 

Dzień piąty - czwartek

 

Na ten dzień mieliśmy zaplanowane Morskie Oko. Nazwa "Morskie", być może dlatego, że w okolicy sprzedają ciupagi. Jak każdy kto był nad morzem wie przecież że ciupagę najłatwiej kupić w "budzie" nad morzem :mlot:

Tutaj ważna uwaga, że aby zarezerwować parking (ten oficjalny) musieliśmy zrobić to dwa dni wcześniej. Od tego roku bez rezerwacji internetowej się nie zaparkuje na parkingach TPN nad Morskim Okiem. Innym wyjściem było by zapłacenie za postój na prywatnym parkingu dalej od wejścia do parku oraz kilak kilometrów dłuższy spacer, poboczem przy ruchliwej drodze, lub dopłacenie do przejazdu busem. Ja osobiście dziękuję za takie atrakcje, i zrobiliśmy jak to się należy, bez kombinacji. Jedyny minus, że nie wiedziałem że można jechać na Palenicę Białczańską, i zaparkowałem na Łysej Polanie. Dopiero po drodze zorientowaliśmy się, widząc mijające nas samochody, że można było jechać dalej. No więc mamy półtora kilometra dalej :blink:

Ogólnie nie wiem czy warto się rozpisywać nad jednym z najpopularniejszych szlaków w Polsce. Monotonny asfalt i tłumy ludzi. Koni ciągnących wozy nie chce mi się komentować, ale należało by chociaż wspomnieć. Obliczyłem na szybko że na takim wozie siedzi około tona (1000kg!!!) ludzi. Sam wóz to prawdopodobnie też kilkaset kilo. A do tego dwa koniki zlane potem, z żyłami pulsującymi pod skórą. Co również zwróciło moją uwagę na tych wozach nie siedzieli ludzie starsi, bardziej otyli, czy chorzy. Nie ludzie z niemowlakami. Większość silnych zdrowych ludzi, którzy powinni tam wbiegać truchtem, a nie pakować się na wozy... 

Ale nie będę już zanudzał, bo miało być miło a nie poważnie. Powyżej napisałem trochę o minusach, ale były tez plusy. Oczywiście to widoki, praktycznie na całej trasie. Z za każdego zakrętu wyłaniały się fajniejsze widoki co zniechęcało do robienia częstych przerw, tylko parcia na górę. Mały trochę marudził że to oczywiście strata czasu takie chodzenie, bo można by pobawić się na placu zabaw, ale to już znamy z Trzech Koron :). Na szczęście, dużym zbiegiem okoliczności spotkaliśmy znajomych z kempingu, który szli z dziećmi (pozdrawiam jeśli czytają :hej:). Na przyszłość wiem że dzieci powinny mieć towarzystwo innych dzieci i wtedy zapominają, że idą.  Poniżej Wodogrzmoty Mickiewicza.

20210811_134426.thumb.jpg.5f19c7608c5ec33d03ec75567187d8b2.jpg

Na górze oczywiście trochę poskakaliśmy po kamieniach nad brzegiem stawu, zrobiliśmy kilka selfie, oraz trzeba było coś zjeść, bo na samych kanapkach i słodyczach z plecaków trochę trudno [przeżyć cały dzień. Tutaj należało by nadmienić że ceny jedzenia w schronisku nie przerażają. Przerażają natomiast kolejki po to jedzenie. Posiedzieliśmy trochę na tarasie przy schronisku. a w międzyczasie szczyty gór widoczne po przeciwległej stronie stawu zakryła ciemna chmura. Nie trzeba było mieć barometru bo moja głowa momentalnie go zastąpiła, żeby zauważyć że nastąpił jakiś skok ciśnienia, a żona musiał mnie ratować tabletką przeciwbólową. Poniżej widok na góry, ale jeszcze przed zachmurzeniem. 

20210811_154539.thumb.jpg.74b068d772f8d84ce1b42dd6c6e3a788.jpg

Odczekaliśmy jeszcze trochę, aż tabletka zacznie działać i postanowiliśmy wracać, zanim z tych chmur coś wyda. Na szczęście cały czas kręciły się w okolicy tych szczytów, i nie zmokliśmy ani trochę. Spotkaliśmy też znów tych samych znajomych z kempingu (na szczęście) więc mogliśmy prawie zapomnieć o "dzieciakach", które same sobą się zajęły. Po drodze spotkaliśmy prawie oswojonego jelonka który wyszedł z lasu. Później wygooglowałem, że jest on już prawie stałą atrakcją szlaku. 

 

20210811_172813.thumb.jpg.cf8322f94930e9a80d4ed4b0495c2f19.jpg

Dalej było już z górki B). W miarę szybko zeszliśmy do parkingu. Pozostało w powrotnej drodze tylko poszukać płynów do toalety, bo niestety zapasy w przyczepie się wyczerpały, więc trochę poobjeżdżaliśmy marketów w okolicy, i ostatecznie w jakiejś Castoramie udało się kupić. Na kempingu byliśmy około 21szej wieczorem więc został czas tylko na małą kolacje piwko,  i spać. To był jeden z cięższych dni w całym tygodniu. Krokomierz pokazywał ok. 30000 kroków, co dla mnie, na co dzień siedzącego przy biurku jest niezłym wynikiem. 

 

Edited by Piotrekm13 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
Posted (edited)

Jakoś tak się nie obejrzałem a listopad się skończył, potem grudzień i mamy już nowy rok, a relacji jakoś nie przybywa... 

No więc trza się spiąć i coś napisać. Szybciej czas do wiosny zleci... ;)

Dzień szósty - czwartek.

Mamy na dzisiaj zaklepany zamek w Niedzicy, ale dopiero po południu. Jako, że nie mamy całego lata urlopu więc trzeba czas do południa również wykorzystać. Pamiętałem, że kiedyś @adamkwiatek wrzucał zdjęcia spod skałki na przełomie Białki. To całkiem niedaleko więc jedziemy. "Mały" wniebowzięty, bo w końcu się pochlapie w wodzie.

Ogólnie miejsce nie jest jakoś rozreklamowane i trzeba trochę poszukać jak dojechać i gdzie zaparkować. Są dwa parkingi, prawie że na polu, oba płatne. Od parkingu trzeba przejść kilkaset metrów małymi ścieżkami. Można wejść na ciekawą skałkę, ale ze względu, że nie wzięliśmy dobrych butów, tylko bardziej plażowe, to nie wchodziliśmy.  Po drodze można zachaczyć o małą ale trochę zaśmieconą jaskinię, oraz ciekawą grotę/wyżłobienie w skale. Nie wiem czemu ale mam wrażenie że kojarzę ją z Janosika. Szukałem informacji i wiem że w okolicy były kręcone jakieś sceny ale nic konkretnego na temat nie znalazłem. Poniżej ta grota. Wydaje mi się że były jakieś ujęcia jak kilku zbójników siedziało w tym zagłębieniu skały.

 

20210812_122157.thumb.jpg.784a839b23cdb3257343529877aafe06.jpg

 

Nad rzeczką było już trochę ludzi, a przynajmniej więcej niż by się mogło wydawać po drodze. Większość jednak się opalała a tylko nieliczni się kąpali. Po chwili już było wiadomo o co chodzi. Woda była lodowata, więc "mały" znów był nie pocieszony bo pomoczył tylko nogi. Ja trochę popływałem i zauważyłem ciekawe zjawisko. Białka jest ogólnie bardzo płytka, ale w miejscu pod skałką, kawałek w dół rzeki,osiąga około 2,5 metra. Dodatkowo jak odpłynąłem kilkanaście metrów "pod prąd" w kierunku wypłycenia i stanąłem tam, to silny prąd i tak nie dał stanąć sztywno na dnie tylko zepchnął mnie z powrotem na głębie. Ostrzeżenie tutaj dla rodziców z dziećmi, bo dzieci chlapiące się w wodzie po kolana mogą przez chwile nieuwagi zostać zepchnięte na to głębokie miejsce. 

20210812_123849.thumb.jpg.1ca5123881bfa345b56e95bce1185da2.jpg

 

received_2882402788740596.thumb.jpeg.ffcdc8f6eed1dff8d92bd3b08d027937.jpeg

 

Ogólnie to spędziliśmy może kilkadziesiąt minut nad rzeką, i wracaliśmy na kemping. Trzeba było coś zjeść, wypić kawę i jedziemy do Niedzicy. Tam pod zamkiem tłumy. Parking przy zamku pełny, a wolne miejsca dopiero na parkingu kilkaset metrów dalej. Ostatecznie udało sie zaparkować i ok. 10 minut przed czasem byliśmy w kolejce do wejścia. A tam niespodzianka - tylko w maseczkach. A maseczki - w samochodzie. A kto pobiegnie???

No więc pierwsze kilka minut zwiedzania, zamiast skupiać się na atrakcjach zamku to wycierałem się chusteczkami z potu, po przebieżce sprintem do samochodu.

Sam zamek nie oferuje jak dla mnie wielkich atrakcji, i najciekawsze są widoki z górnych tarasów, gdzie widać zalew. Jest do zwiedzania kilka komnat z obrazami, starymi meblami, itp. Poniżej widok z zamku na zaporę, oraz z zapory na zamek:

20210812_154940.thumb.jpg.1909424948c2ae1d6122dbfb8e289bf8.jpg

 

 

20210812_164333.thumb.jpg.c332a8cc012661b0f0c3826de356bb67.jpg

 

Na zaporze jest ciekawa atrakcja, to znaczy trójwymiarowe malowidło, pokazujące jak by zarwaną posadzkę na zaporze. W rzeczywistości malowidło jest mocno wyblaknięte oraz wytarte przez buty turystów i ciężko cokolwiek zobaczyć. Z tego względu nie udało się zrobić żadnego fajnego zdjęcia, ale wrzucam zdjęcie z netu, aby pokazać jak to kiedyś wyglądało. Należało by się teraz przemalowanie całości aby poprawić efekt.

image.png.af1b7e4034373c9110b26c220329150f.png

Na ten dzień to było wszystko. Po drodzę tylko jeszcze zatrzymywaliśmy się w kilku miejscach aby wyłapać ciekawe widoki na zalew. Ładne widoki są podczas zjazdu z Falsztyna w kierunku Frydmana, ale trochę ciężko się tam zatrzymać aby nie utrudniać ruchu. Trzeba mocno "wciskać" się samochodem w małe zjazdy na pola. Tutaj też nie mam zdjęcia, którym warto by było się pochwalić, ale warto w tym miejscu zatrzymać się i popatrzeć. 

 

Edited by Piotrekm13 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...