Jump to content
Piotrekm13

Relacja - Zalew Czorsztyński i okolice - Sierpień 2021

Recommended Posts

Piotrekm13

Dobry wieczór

Zima  się zbliża i dzień coraz krótszy, więc należało by w końcu napisać coś o wakacyjnym wyjeździe. Był to pierwszy dłuższy i dalszy nasz wyjazd naszą przyczepką. Jednocześnie sprawdzian dla niej, dla holownika i dla nas samych. Dużo się nauczyłem, i nikt nie powie mi że to jest proste, że się podczepia, jedzie a później mieszka i tyle. Ale opłaciło się kilka miesięcy czytania forum, zadawania pytań, drążenia tematów, i dziękuję wszystkim cierpliwym za podpowiedzi i naprowadzanie mnie, ale ostateczni i tak przeważnie robię po swojemu😁 

Jak pisałem był to nasz pierwszy dłuższy wyjazd, ale niestety tylko dobry tydzień, co niektórych trochę pewnie rozśmieszy, ale niestety do emerytury jeszcze daleko, a pracując we dwójkę tyle nam się udało wykorzystać. Miejscem docelowym oraz bazą wypadową był kemping Łęg. Wyjazd z Rumi. Skład - ja, żona oraz ośmioletni syn. Córka już za "dorosła" aby z nami jeździć, a kot nie lubi 😉.  A więc zaczynamy...

 

Dzień pierwszy - sobota

Przyczepa od rana spakowana, ale niestety jeszcze wpadają goście po południu, więc nie da rady jechać. W końcu udaje się wyjechać, ale dopiero o godz. 22:20. Było postanowione wcześniej że jedziemy, choćby za miasto, ale żeby już zacząć urlop. Jak niektórzy na forum wiedzą, urlop karawaningowy zaczyna się od wyjazdu z domu. 😉

Zdjęć żadnych nie robiłem bo było wielkie oczekiwanie, i nawet o tym nie myślałem. W końcu jedziemy. Po ciężkim dniu jechało się bardzo dobrze, ruchu już nie było, więc kilometry łatwo mijały. Obwodnica Trójmiasta, a później prosto na A1. Dopiero koło godziny 3-ciej w nocy pojawiło się zmęczenie, ale drogowskazy pokazywały już zjazdy na Łódź. I tak w zbiorniku było już widać dno, więc pierwszy większy MOP i zjeżdżamy. Minęliśmy stację paliw, przycupnęliśmy gdzieś na miejscu dla ciężarówek, nie za blisko autostrady i poszliśmy spać. Większość tobołów była w samochodzie, więc bez większych przygotowań można było po prostu się położyć spać. 

C.d.n.

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
pawel1966

No ale mamy nadzieję, że potem już robiłeś zdjęcia:) no i czekamy na dalszy ciąg!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
9 minut temu, pawel1966 napisał:

No ale mamy nadzieję, że potem już robiłeś zdjęcia:) no i czekamy na dalszy ciąg!

Spokojnie, będą, ale dopiero ze zwiedzania. 👍 Z drogi tylko nie robiłem, ale postanowiłem ją też szczegółowo opisać. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
portier
31 minut temu, Piotrekm13 napisał:

Dobry wieczór

Zima  się zbliża i dzień coraz krótszy, więc należało by w końcu napisać coś o wakacyjnym wyjeździe. Był to pierwszy dłuższy i dalszy nasz wyjazd naszą przyczepką. Jednocześnie sprawdzian dla niej, dla holownika i dla nas samych. Dużo się nauczyłem, i nikt nie powie mi że to jest proste, że się podczepia, jedzie a później mieszka i tyle. Ale opłaciło się kilka miesięcy czytania forum, zadawania pytań, drążenia tematów, i dziękuję wszystkim cierpliwym za podpowiedzi i naprowadzanie mnie, ale ostateczni i tak przeważnie robię po swojemu😁 

Jak pisałem był to nasz pierwszy dłuższy wyjazd, ale niestety tylko dobry tydzień, co niektórych trochę pewnie rozśmieszy, ale niestety do emerytury jeszcze daleko, a pracując we dwójkę tyle nam się udało wykorzystać. Miejscem docelowym oraz bazą wypadową był kemping Łęg. Wyjazd z Rumi. Skład - ja, żona oraz ośmioletni syn. Córka już za "dorosła" aby z nami jeździć, a kot nie lubi 😉.  A więc zaczynamy...

 

Dzień pierwszy - sobota

Przyczepa od rana spakowana, ale niestety jeszcze wpadają goście po południu, więc nie da rady jechać. W końcu udaje się wyjechać, ale dopiero o godz. 22:20. Było postanowione wcześniej że jedziemy, choćby za miasto, ale żeby już zacząć urlop. Jak niektórzy na forum wiedzą, urlop karawaningowy zaczyna się od wyjazdu z domu. 😉

Zdjęć żadnych nie robiłem bo było wielkie oczekiwanie, i nawet o tym nie myślałem. W końcu jedziemy. Po ciężkim dniu jechało się bardzo dobrze, ruchu już nie było, więc kilometry łatwo mijały. Obwodnica Trójmiasta, a później prosto na A1. Dopiero koło godziny 3-ciej w nocy pojawiło się zmęczenie, ale drogowskazy pokazywały już zjazdy na Łódź. I tak w zbiorniku było już widać dno, więc pierwszy większy MOP i zjeżdżamy. Minęliśmy stację paliw, przycupnęliśmy gdzieś na miejscu dla ciężarówek, nie za blisko autostrady i poszliśmy spać. Większość tobołów była w samochodzie, więc bez większych przygotowań można było po prostu się położyć spać. 

C.d.n.

 

 

 

 

To ogólnie pierwszy Wasz wyjazd, czy pierwszy dłuższy? Też już na dalszy ciąg czekam, szybko się zebrałeś do pisania - podziwiam Cię 👍😊

Nie wiem czy 5 godzin minęło??? U mnie by to jeszcze wartości urzędowej przedtem musiało nabrać 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
Teraz, portier napisał:

To ogólnie pierwszy Wasz wyjazd, czy pierwszy dłuższy?

Pierwszy dłuższy i dalszy. Oprócz tego, wcześniej i później było tylko kilka weekendowych. 

1 minutę temu, portier napisał:

Nie wiem czy 5 godzin minęło??? U mnie by to jeszcze wartości urzędowej przedtem musiało nabrać 😉

Zmobilizowałeś mnie 👍

Share this post


Link to post
Share on other sites
filipert
5 minut temu, Piotrekm13 napisał:

Zmobilizowałeś mnie 👍

A Ty mnie, żebym swoją relację dolnosląską aktualizował. 

9 minut temu, portier napisał:

szybko się zebrałeś do pisania - podziwiam Cię 👍😊

Nie wiem czy 5 godzin minęło???

@Piotrekm13 piszesz na żywo? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
40 minut temu, filipert napisał:

A Ty mnie, żebym swoją relację dolnosląską aktualizował. 

@Piotrekm13 piszesz na żywo? 

Zależy jak to rozumieć... Ja tam byłem w sierpniu. Teraz jestem już w domu 🤪

Ale tak, piszę bezpośrednio, nie przeklejam z wcześniej przygotowanego pliku. 👍

 

Dzisiaj mam wolny wieczór więc dam radę kolejny dzień opisać. A wiec tak:

 

Dzień drugi - niedziela.

W związku z tym, że jechaliśmy do godziny trzeciej nad ranem to nie mieliśmy zamiaru się zrywać o świcie. Przecież na urlopie jesteśmy 🙂

Pospaliśmy do około 10-tej, i po przebudzeniu postanowiliśmy, że żona zrobi śniadanie, a ja rozejrzę się za jakimś paliwem. Dodam, że nie chodzi o paliwo z ciężarówki obok 😉. Niestety okazało się że na MOPach wszystkie uliczki są jednokierunkowe. Czyli nie wolno jeździć pod prąd - trzeba szybko. Niestety na MOPie było kilka radiowozów od samego rana. Później okazało się że eskortują autobus młodych mężczyzn. Wiec śniadanie się przedłużyło, i skorzystał na tym syn, bo posiedział dłużej na placu zabaw. Ja tymczasem kilkukrotnie zaglądałem na wskaźnik paliwa oraz na położenie kolejnych MOPów na mapach Googla. Korciło mnie też aby podejść do Panów Policjantów i wytłumaczyć o co chodzi, ale co innego jeden radiowóz a co innego kilka. W końcu wszyscy wraz z autobusem odjechali i udało się śmignąć pod "instrybutory".

Wyjazd z MOPa był już mocno opóźniony bo wyjechaliśmy dopiero koło południa. To niestety nie był początek opóźnień bo zaraz wjechaliśmy na remonty w okolicach Piotrkowa. Kuzyn mnie przed nimi ostrzegał, ale na początku się z niego śmiałem, bo ta jazda 70km/h wcale nie była taka zła. Zresztą normalnie z przyczepą i tak wiele szybciej nie pojadę. Moja radość długo nie trwała, bo po pewnym czasie zrobił się korek, i zaczęło się podjeżdżanie po kilkadziesiąt metrów. W pewnym momencie wszystko "stanęło" na około pół godziny, a ludzie zaczęli robić pikniki na asfalcie. Wtedy doceniłem przyczepę na haku, bo gdy niektórzy musieli korzystać z okolicznych rowów, ja miałem własny kibelek. Żałuję tylko że nie wpadłem na pomysł aby sobie zaparzyć kawę. Nic straconego, w przyszłym roku może tez korki będą :mlot:

W końcu pomału wszystko ruszyło, minęliśmy jakiś zjazd, który powodował korek, i jakoś dalej już się jechało. Jednak upał, duży ruch, oraz te korki trochę nas zmęczyły i  kilometry już tak szybko nie mijały,. Musieliśmy robić sobie częstsze przerwy. Na Łęgu wylądowaliśmy dopiero koło 19-tej. Zanim znaleźliśmy sobie miejsce, tak aby było kameralnie, oraz aby był dostęp do prądu minęła kolejna godzina i przedsionek rozbijałem już z latarką na czole. Na pasy sztormowe (świeżo odebrane z paczkomatu przed wyjazdem) już nie starczyło sił, albo może było to zwykłe lenistwo, żeby szybciej piwo otworzyć. Przecież mogę je założyć na następny dzień. Co może się stać :niewiem:.

No i oczywiście, jak by były pasy to by nie było burzy, a tak skoro Piotrek nie założył pasów to o 3-ciej nad ranem musiała przyjść burza. Prawo Murphy'ego 😞. Ostatecznie skończyło się na strachu i zarwanej nocy, bo krążyłem po przedsionku i obserwowałem, czy wiatr nie próbuje go podnosić. Wrażenia pierwszej nocy niesamowite 😁

Zdjęć nadal nie mam, ale myślę, że w ty m miejscu by pasowało zdjęcie z następnego ranka (a bardziej południa) pokazujące jak sobie przycupnęliśmy. Pasy sztormowe już założone. 👍

PS. Na zdjęciu wygląda pusto, ale celowo kadr tak ująłem, żeby nie było widać sąsiadów wokoło. W rzeczywistości było dość pełno, ale znaczenie słowa pełno poznaliśmy dopiero koło środy - czwartku. 

20210810_130534.thumb.jpg.a04b1a4d63e70271d5f74bb311080502.jpg

Edited by Piotrekm13 (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
filipert
Godzinę temu, Piotrekm13 napisał:

Zależy jak to rozumieć... Ja tam byłem w sierpniu. Teraz jestem już w domu 🤪

Ale tak, piszę bezpośrednio, nie przeklejam z wcześniej przygotowanego pliku. 👍

Chodziło mi o te pierwsze na żywo 🤣

Dobrze się Ciebie czyta 👍

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
2 godziny temu, filipert napisał:

A Ty mnie, żebym swoją relację dolnosląską aktualizował.

Zapomniałem, żeby coś dopisać do tej mobilizacji jeszcze. 

Za rok planuje ruszyć w tamte strony, więc jak najbardziej czekam na postępy.

Wstępnie planuje Kotlinę Kłodzką plus jakiś Karpacz. 

37 minut temu, filipert napisał:

Dobrze się Ciebie czyta 👍

Dzięki. Chciałbym kiedyś napisać coś więcej niż praca inżynierską , więc to fajny trening jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
portier

Zgadzam sie z Filipert, naprawde fajnie sie czyta. Zgrabnie ulozone - to nawet korek potrafi byc ciekawy :).  Ale ze tez wszystko tak pamietasz, ja moj/nasz sierpien to co najwyzej kolejnosc kempingow potrafilbym nakreslic, szczegoly to juz raczej mgliscie 🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites
peja76

Widzę że pierwszy rząd już zajęty, więc zajmuję drugi i czekam na więcej☺️

Share this post


Link to post
Share on other sites
portier

Siadaj obok mnie, wygodnie tu 😀

Share this post


Link to post
Share on other sites
peja76
3 godziny temu, portier napisał:

Siadaj obok mnie, wygodnie tu 😀

:ok::piwo:

Share this post


Link to post
Share on other sites
portier

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
12 minut temu, portier napisał:

16374140817316984865894923477238.jpg

Zdrowie. Ja dzisiaj swoją już pod kołderką zostawiłem.

 

20211120_120707.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...