Jump to content

Edit History

Maras

Maras

12 minut temu, filipert napisał:

Cos tu nie gra.

Po zdjęciach nigdy bym nie wpadł na to, że to przyczepy do połowy zalane.

Spodziewałem się, że nie będzie poduch i firanek przynajmniej.

Ogłoszenia wystawił handlarz, więc na pewno oględziny muszą wykazać symptomy zalania które trudno (wysokie koszty) zamaskować. Chętnie bym taka przyczepę obejrzał.

Na moje, po takim zalaniu auto może być trupem ale przyczepa niekoniecznie. W przyczepie zapewne uszkodzone mogą być urządzenia elektryczne i ich wymiana, nawet całej instalacji, to nieporównywalnie mniejszy koszt niż w aucie.

Pytanie ile woda stała, bo po zabudowie nie widzę aby płyty zabudowy zdążyły spuchnąć.

Może się nie znam, ale jeśli stolarkę zanurzysz w wodzie to drewno "pijąc" wodę, będzie puchnąć, ale kiedy wyjmiesz z wody to proces się odwróci.

Moim zdaniem bardziej degradacyjna jest długotrwała nadwyżka wilgoci nad możliwością odparowania, niż 100% zanurzenie, ale krótkotrwałe. 

W tym konkretnym przypadku obawiałbym się ewentualnie zalegającej wody w jakiś otwartych przestrzeniach , np. konstrukcja lekkich płyt karawaningowych czy konstrukcja podłogi.

 

Drewniane listwy to tak ,jedynie zmienią kolor na czarne plamy. Gorzej wygląda sprawa z płytami ,które są wykonane z wiórów a następnie klejone pod ciśnieniem klejami syntetycznymi. To piję wodę puchnie i takie zostaje napakowane jak dresik po sterydach :)  Mamy jeszcze płyty MDF HDF - z tego robią min. panele podłogowe. Tu krótkotrwały kontakt z wodą   jest prawie nie zauważalny ale już dłuższe namoczenie jak najbardziej. Nie spuchnie tak jak poprzednia ale oko wychwyci ,że coś jest ( było ) nie halo.   

Taki pomost nad jeziorem surowe drewno zatopione po części w wodzie " żyje" kupę lat dłużej jak te dechy nad powierzchnią wody po ,których chodzimy . 

Maras

Maras

3 minuty temu, filipert napisał:

Cos tu nie gra.

Po zdjęciach nigdy bym nie wpadł na to, że to przyczepy do połowy zalane.

Spodziewałem się, że nie będzie poduch i firanek przynajmniej.

Ogłoszenia wystawił handlarz, więc na pewno oględziny muszą wykazać symptomy zalania które trudno (wysokie koszty) zamaskować. Chętnie bym taka przyczepę obejrzał.

Na moje, po takim zalaniu auto może być trupem ale przyczepa niekoniecznie. W przyczepie zapewne uszkodzone mogą być urządzenia elektryczne i ich wymiana, nawet całej instalacji, to nieporównywalnie mniejszy koszt niż w aucie.

Pytanie ile woda stała, bo po zabudowie nie widzę aby płyty zabudowy zdążyły spuchnąć.

Może się nie znam, ale jeśli stolarkę zanurzysz w wodzie to drewno "pijąc" wodę, będzie puchnąć, ale kiedy wyjmiesz z wody to proces się odwróci.

Moim zdaniem bardziej degradacyjna jest długotrwała nadwyżka wilgoci nad możliwością odparowania, niż 100% zanurzenie, ale krótkotrwałe. 

W tym konkretnym przypadku obawiałbym się ewentualnie zalegającej wody w jakiś otwartych przestrzeniach , np. konstrukcja lekkich płyt karawaningowych czy konstrukcja podłogi.

 

Drewniane listwy to tak ,jedynie zmienią kolor na czarne plamy gorzej wygląda sprawa z płytami ,które są wykonane z wiórów a następnie klejone pod ciśnieniem klejami syntetycznymi. To piję wodę puchnie i takie zostaje napakowane jak dresik po sterydach :)  Mamy jeszcze płyty MDF HDF - z tego robią min. panele podłogowe. Tu krótkotrwały kontakt z wodą   jest prawie nie zauważalny ale już dłuższe namoczenie jak najbardziej. Nie spuchnie tak jak poprzednia ale oko wychwyci ,że coś jest ( było ) nie halo.   

×
×
  • Create New...