Jump to content
Cezarr

Korzystanie ze ścieżek rowerowych

Recommended Posts

Michal07

@powolniak
Super! Według twojej logiki mogę jechać autem po ścieżce rowerowej, kiedy droga jest dziurawa. Moje auto nie nadaje się na dziury. To nie terenówka!

Wysłane z mojego motorola one vision przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacekzoo

Już na drugiej stronie wyciągamy popcorn. Szybko 🤣🤣🤣

 

 

E29A9D19-BA62-49B7-A373-2C171470C53E.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cezarr
Posted (edited)
22 minuty temu, dudek_t napisał:

To miło Tomaszu że zawsze w 100% przestrzegasz wszystkich praw i przepisów obowiązujących w naszym kraju. Nawet tych najbardziej oderwanych od rzeczywistości i zdrowego rozsądku

Skłamał bym jeżeli bym napisał że tak, ale na drodze nie jetem chamski i nie utrudniam innym życia, jeżeli coś przewinię to potrafię przeprosić
a nie wyzywać innego od najgorszych wiedząc że łamię prawo. Nie jeden raz zwracałem uwagę rowerzystą aby nie jechali jeden obok drugiego
bo autobusem ciężko ich wyprzedzić jak jeszcze ma 18 metrów, no to cóż przeważnie pokazują mi :fuck:  jak już nie jadą ścieżka to chociaż nie
jeden obok drugiego.

24 minuty temu, KlAn napisał:

            "Sprawę reguluje ustawa Prawo o ruchu drogowym, a właściwie jej 33 artykuł, w którym czytamy:"

Ludzi to trzeba uczyć tolerancji a nie paragrafów ✌️

U nas :hmm: nie realne najważniejszy jest plac manewrowy :P

Edited by Cezarr (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś
Posted (edited)
57 minut temu, Cezarr napisał:

No dokładnie tak to się kończy a przecież w większości przypadków to ludzie wykształceni, zajmujący wysokie stanowiska lub posiadający
własne firmy ( taki sprzęt nie jest tani i trzeba mieć na to kasę) ale tutaj chyba wychodzi jacy naprawdę są , czyli po prostu chamy.

Problemem nie są zwykle ludzie opisani przez Ciebie. Oni sami między treningami siadają za tą okrągłą fajerą, więc na rowerze są niegroźni, przewidywalni i mało upirdl...wi, bo mają "włączony" instynkt samozachowawczy i jednak jakąś zdolność do koegzystencji na drodze. Taki nie wyjedzie rowerem na pełnej prędkości (30+) nawet jeśli ma ścieżkę rowerową i pierwszeństwo, w miejscu gdzie ścieżka ma "przelot" przez jezdnię dosłownie dziurą w wysokim i gęstym żywopłocie /ktoś z ZDiTu wie, że tę lokalizację spartolił, bo dostawili tam ostatnio i znaków /ograniczenie do 30/, progów i żółtych pulsujących świateł).

Toczę się w tym miejscu 15-20km/k rozglądając się nerwowo, coćby od minuty na horyzoncie nie było widać żadnego jednośladu o nożnym napędzie, i tam od razu widać, kto zacz. 

Gorsi są zatwardziali cykliści (i tylko cykliści, nawet w międzyczasie), i takich od razu łatwo poznać, zwłaszcza po kwiecistym repertuarze bluzgów, którzy mają tylko wyryte pod czerepem swoje prawa, a reszta to wolna amerykanka i hulaj dusza. To od nich przeważnie lecą jakże budujące słowa itp, nawet, kiedy sami odwalają jakiś numer, którego obiektywnie nie powinni byli wywinąć, nie tyle ze względu na przepisy, ale zdrowy rozsądek. Rozumiem, ścieżka rowerowa, pierwszeństwo, ale też nie może być tak, że pojawia się w w/w opisanym miejscu  jak meteoryt, gnając pod 40 km/h, ja czaję się przed tą ścieżką, może 15-20km/h, żeby ustąpić pierwszeństwa, więc od razu po heblach, stop w miejscu (nikogo na ścieżce ani widu ani słychu, nagle ziuuu spomiędzy krzaczorów) i pomstuje, że "znowu jakiś d...l /tu parę innych opcji.../ nie chce ustąpić pierwszeństwa". .

Edited by czyś (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
KlAn
7 minut temu, Cezarr napisał:

 

Tomku wystarczy tylko zmienić jedno słowo w tym zdaniu i powiedzieć

- U nas :hmm: to realne

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś
14 minut temu, Cezarr napisał:

Skłamał bym jeżeli bym napisał że tak, ale na drodze nie jetem chamski i nie utrudniam innym życia, jeżeli coś przewinię to potrafię przeprosić
a nie wyzywać innego od najgorszych wiedząc że łamię prawo. Nie jeden raz zwracałem uwagę rowerzystą aby nie jechali jeden obok drugiego
bo autobusem ciężko ich wyprzedzić jak jeszcze ma 18 metrów, no to cóż przeważnie pokazują mi :fuck:  jak już nie jadą ścieżka to chociaż nie
jeden obok drugiego.

Tu cię rozumiem, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie odjedziesz sobie za bardzo do osi jezdni, a dwóch obok to kaplica.

Niby drobna rzecz, która w osobówce nie wadzi, robi się już trochę bardziej upierdliwa, tym bardziej że nie depniesz sobie i nie objedziesz zagadanych cyklistów jadących obok, na tyle na ile będziesz miał luke z naprzeciwka, bo od razu ziemniaki na pace zaczną się drzeć że ziemniaków nie wieziesz i pisać skargi, a nie daj boże ktoś się przewróci czy uderzy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
powolniak

Ta dyskusja wygląda na opowieści z mchu i paproci.

Samochodziarze są rozeźleni na rowerzystów, bo jeżdżą po szosie miast po chodniku/niby ścieżce rowerowej, domagajac się przestrzegania przepisów zapisanych wprawie o ruchu drogowym.

Tylko czemu ci kierowcy nie przestrzegają przepisów na które się powołują??? No czemu, skoro będąc takimi pragmatykami, zap...lają dużo szybciej od dopuszczalnej prędkości, skrzyżowania pokonują na czerwonych światłach, zatrzymują się na zakazie, wyprzedają na podwójnej linii ciągłej. No czemu??? Kto powie dlaczego panuje taka dwulicowość??

Kto nie jeździł/jeździ rowerem kolarskim, ten nie zrozumie ile jest czynników uniemożliwiających jeżdżenie po tych sp...nych wybrukowanych ścieżkach rowerowych. Dla przykładu podam, że np. przyzwoita szytka (czyli opona bezdętkowa) to koszt przeciętnie ok. 300-400 zł. Jadąc po chodniku, na którym jest pełno kamyków, szkieł, piachu, patyków, można ją zniszczyć w kilka sekund. Samochodziarz ma wydać na oponę 400 zł, to się kilka godzin drapie po łbie kombinując, jak by tu kupić najtańszy chiński wyrób, mimo, iż auto kosztuje dziesiątki tysięcy złotych i jeździ po asfalcie.

Nieorawdą jest, ze rowery kolarskie kupują jeden Bóg wie jacy bogaci. Otóż rowery takie kupują pasjonaci, ludzie  zafascynowani dbałością - w przeciwieństwie do wielu samochodowych pasibrzuchów - o własne zdrowie, dobrą formę, atrakcyjne spędzanie wolnego czasu na świeżym powietrzu.

A że szanowne władze kierujące tym polskim bantustanem, mają w głębokim poważaniu wydawanie mądrych, łatwych do wykonania i egzekwowania przepisów i zasad oraz budowy infrastruktury pozwalającej na bezkonfliktowe stosowanie owego prawa, to kierowców nie interesuje. Najważniejszy jest wszak gość za fajerą. Rowerzysta to pomiot, ekskrement, który trzeba rozjechać.

Taką mamy niestety kulturalną społeczność samochodową, więc kolarze odpłacają się pięknym za nadobne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster
10 minut temu, czyś napisał:

Rozumiem, ścieżka rowerowa, pierwszeństwo, ale też nie może być tak, że pojawia się w w/w opisanym miejscu  jak meteoryt, gnając pod 40 km/h, ja czaję się przed tą ścieżką, może 15-20km/h, żeby ustąpić pierwszeństwa, więc od razu po heblach, stop w miejscu (nikogo na ścieżce ani widu ani słychu, nagle ziuuu spomiędzy krzaczorów) i pomstuje, że "znowu jakiś d...l /tu parę innych opcji.../ nie chce ustąpić pierwszeństwa". .

O to to to :ok:

Sam jestem pieszym, rowerzystom, kierowcą, jednak niektórzy rowerzyści nie mają pojecia, jak to jest w samochodzie. Ja osobiście nie cierpię skręcać samochodem w drogę, gdzie muszę przeciąć równolegle biegnącą drogę rowerową. Nigdy nie wiadomo, co za debil rozpedzi się do 40km/h, przywali w Ciebie no i oczywiście będzie Twoja wina.

Ja codziennie dojeżdżam parę kilometrów ścieżkami rowerowymi i zachowuję się tak, jakbym nie miał pierwszeństwa. Dopóki się nie upewnię, że samochód mnie przepuszcza, dopóty nie wjeżdżam. Co mi z tego, że jestem na prawie jak wyląduje na wózku w najlepszym przypadku.

Moim zdaniem prawo za bardzo rozbestwia rowerzystów - to nie to samo co pieszy. Przecież pieszy ma zakaz wbiegania na przejście a rowerzysta ...

Co do kolarek, to mam mieszane uczucia. Sam wiele, wiele lat temu nałogowo jeździłem na kolarce, jednak wtedy były inne sprzęty, nie było ścieżek rowerowych itp. itd. Mój apel, to tolerujmy siebie nawzajem i starajmy się sobie nie utrudniać życia 😉

Share this post


Link to post
Share on other sites
Commander
1 minutę temu, powolniak napisał:

Ta dyskusja wygląda na opowieści z mchu i paproci.

Samochodziarze są rozeźleni na rowerzystów, bo jeżdżą po szosie miast po chodniku/niby ścieżce rowerowej, domagajac się przestrzegania przepisów zapisanych wprawie o ruchu drogowym.

Tylko czemu ci kierowcy nie przestrzegają przepisów na które się powołują??? No czemu, skoro będąc takimi pragmatykami, zap...lają dużo szybciej od dopuszczalnej prędkości, skrzyżowania pokonują na czerwonych światłach, zatrzymują się na zakazie, wyprzedają na podwójnej linii ciągłej. No czemu??? Kto powie dlaczego panuje taka dwulicowość??

Kto nie jeździł/jeździ rowerem kolarskim, ten nie zrozumie ile jest czynników uniemożliwiających jeżdżenie po tych sp...nych wybrukowanych ścieżkach rowerowych. Dla przykładu podam, że np. przyzwoita szytka (czyli opona bezdętkowa) to koszt przeciętnie ok. 300-400 zł. Jadąc po chodniku, na którym jest pełno kamyków, szkieł, piachu, patyków, można ją zniszczyć w kilka sekund. Samochodziarz ma wydać na oponę 400 zł, to się kilka godzin drapie po łbie kombinując, jak by tu kupić najtańszy chiński wyrób, mimo, iż auto kosztuje dziesiątki tysięcy złotych i jeździ po asfalcie.

Nieorawdą jest, ze rowery kolarskie kupują jeden Bóg wie jacy bogaci. Otóż rowery takie kupują pasjonaci, ludzie  zafascynowani dbałością - w przeciwieństwie do wielu samochodowych pasibrzuchów - o własne zdrowie, dobrą formę, atrakcyjne spędzanie wolnego czasu na świeżym powietrzu.

A że szanowne władze kierujące tym polskim bantustanem, mają w głębokim poważaniu wydawanie mądrych, łatwych do wykonania i egzekwowania przepisów i zasad oraz budowy infrastruktury pozwalającej na bezkonfliktowe stosowanie owego prawa, to kierowców nie interesuje. Najważniejszy jest wszak gość za fajerą. Rowerzysta to pomiot, ekskrement, który trzeba rozjechać.

Taką mamy niestety kulturalną społeczność samochodową, więc kolarze odpłacają się pięknym za nadobne.

Jak mam ochotę pojeździć na nartach to jadę tam gdzie jest to możliwe i nie utrudnia życie innym. Z rowerem służącym do uprawiania sportu proponuje to samo.

Osoby poruszające się na co dzień rowerem opanowały do perfekcji sztukę łamania przepisów. Na jednym skrzyżowaniu potrafią zaliczyć dwa czerwone...

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster
7 minut temu, powolniak napisał:

Dla przykładu podam, że np. przyzwoita szytka (czyli opona bezdętkowa) to koszt przeciętnie ok. 300-400 zł.

Ooooooo, jak dawno nie słyszałem/czytałem słowa "szytka". Z piętnaście lat temu, jak próbowałem zregenerować swoją starą kolarkę, ile to ja się najeździłem po sklepach rowerowych, by zakupić ten wynalazek 😁

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś
3 minuty temu, Commander napisał:

Jak mam ochotę pojeździć na nartach to jadę tam gdzie jest to możliwe i nie utrudnia życie innym. Z rowerem służącym do uprawiania sportu proponuje to samo.

Osoby poruszające się na co dzień rowerem opanowały do perfekcji sztukę łamania przepisów. Na jednym skrzyżowaniu potrafią zaliczyć dwa czerwone...

Gorzej, kiedyś trenowałem łucznictwo. Chętnie bym do tego wrócił, ale w formach swobodnych niedługo by to trwało, z miejsca na dołek...

Z drugiej strony, ostentacyjne łamanie podstawowych przepisów widywałem ostatnio raczej u rowerzystów, przykładowo właśnie przejazd na czerwonym, prawie doprowadził do czołówki, gdy ci co mieli zielone, próbowali jednak cyklisty nie trafić. Ich wina przecież, bo kto im kazał kopciuchami jeździć.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cezarr
35 minut temu, KlAn napisał:

Tomku wystarczy tylko zmienić jedno słowo w tym zdaniu i powiedzieć

- U nas :hmm: to realne

Chciałbym aby tak było, ale chyba jeszcze dużo nauki przed nami. :blink:

 

25 minut temu, czyś napisał:

Tu cię rozumiem, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie odjedziesz sobie za bardzo do osi jezdni, a dwóch obok to kaplica.

Niby drobna rzecz, która w osobówce nie wadzi, robi się już trochę bardziej upierdliwa, tym bardziej że nie depniesz sobie i nie objedziesz zagadanych cyklistów jadących obok, na tyle na ile będziesz miał luke z naprzeciwka, bo od razu ziemniaki na pace zaczną się drzeć że ziemniaków nie wieziesz i pisać skargi, a nie daj boże ktoś się przewróci czy uderzy. 

Niestety to moja codzienność, modlę się o deszcz wtedy jest mniej rowerzystów 😕 szkoda że większość z nich nie ma pojęcia jak bardzo utrudnia innym
życie i jakie zagrożenie stwarza, a raczej z autobusem nie mają szans. Chodzi głównie o miasto gdzie naprawdę jest duża już ilość wybudowanych
ścieżek rowerowych, na pewno nie wszystkie  nadają się do szybkiej jazdy tymi wyścigowymi rowerami, ale droga to na pewno też nie jest to miejsce. :puk:
No i dochodzi odpowiedzialność za 100 lub czasami więcej ludzi, za wszystko odpowiadam ja własną głową :blink:
 

20 minut temu, Commander napisał:

Na jednym skrzyżowaniu potrafią zaliczyć dwa czerwone...

Lub wtedy okazuje się że jednak można pojechać ścieżką rowerową.

Share this post


Link to post
Share on other sites
witus

.. dla mnie to nowa opinia, którą tu przeczytałem. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że rowerzyści mi przeszkadzają na drodze. W sumie działają na plus jadę wolniej, ostrożniej. Nigdy nie byłem świadkiem pyskówek, zakładam, że musieli zostać sprowokowani. Motocykliści mnie bardziej stresują w korku, mijają mnie z obu stron, tego nie lubię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dejv

Mam doświadczenie w każdym aspekcie bo poruszam się samochodem rowerem szosowym, górskim itp. Troche smieszny post o przepisach bo 95 proc kierowców samochodów się do nich nie stosuje.. wyprzedzaja np jadąc 130 kmh na zwykłej drodze często bardzo blisko powodują tym samym ogromne ryzyko dla uczestników ruchu. Mój kuzyn trenuje zawodowo triathlon i potrafi utrzymać prędkośc 60 kmh na rowerze szosowym i niby jakby miał jechać po ścieżce rowerowej. Przepisy są ogólne i jak wiadomo nie będą dopasowane do każdego szczegółu. Ktoś kto nie może chwilę zwolnić jest po prostu idiotą bo za chwile sam łamie przepisy i straci na tym 3 minuty swojego cennego życia… ja trenuje na szosie sporadycznie i na lesnych drogach , jadę przepisowo a i tak kilka razy jakis debil na mnie trąbił lub wyprzedzał bardzo blisko. Plaga chamskich kierowców jest o wiele wieksza niż rowerzystów więc autorze tematu życzę żebyś wyluzował i dostrzegł problemy tam gdzie naprawdę są bo to co opisałeś to jest szukanie na siłe problemu w życiu

Share this post


Link to post
Share on other sites
kjpkjp
14 godzin temu, Cezarr napisał:

Autem też jeździsz  jak chcesz czy zgodnie z przepisami, albo stosujemy się do przepisów albo wolna amerykanka.

Krótkie pytanie - przekroczyłeś kiedyś dopuszczalną prędkość 50 km/h w terenie zabudowanym? Chyba nie będziesz nam tu wmawiać, że nie. No to jak, jeździsz zgodnie z przepisami, czy wolna amerykanka?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...