Jump to content

Edit History

smok_wawelski

smok_wawelski

@Kris051
Wiesz co - prawie nigdy tak nie pisze ale tym razem napisze choć może mod mnie za to przytnie
Rozwiązania z producentem Ci podpowiadano, podpowiadano tez inne, pytano  - olewałeś odsyłałeś do tego co mętnie pisałeś żeby czytać Cie dokładniej więc czego się fochasz ?
Powinieneś chyba fochać sie ale na siebie bo to w końcu kto do kogo miał się dostosowywać  -  forumowicze do Ciebie czy Ty do nich - kto potrzebował pomocy ?  
Przestań się fochać jak mały dzidziuś lub rozkapryszona nastolatka  - tak idea forum to wzajemna pomoc  - ale Ty nie dałeś tu jeszcze nic a wymagania masz pod sufi i tyle.

 

@Maras
Niekoniecznie Marku - ale dobrze że napisałeś to dorzućmy do tego wątku coś o rzeczoznawcach i diagnostach co komuś może kiedyś się przyda.

Być może to co kolega napisał z wiadomości od rzeczoznawcy  jest to realne ale moim zdaniem procedura jest rozpoczynana wyłącznie tam gdzie nastąpił błąd a rzeczoznawca praktycznie nie ma żadnej mocy prawnej  jest tylko opiniodawcą - to trochę tak jak niektórzy   ludzie  błędnie wypisują że przerejestrowania  towarowy na spec kempingowy należy podeprzeć opinią rzeczoznawcy.

Miałem tez taki temat co prawda nie z numerkami ale tez związany z błędem na pierwszym przeglądzie w PL  - dość trudny temat bo chodziło zwiększenie DMC  a do tego każda OSKP podchodzi jak małpa do jeża motywując to przepisem że możliwe tylko w przypadku zmiany konstrukcyjnej a ta z kolei rodzi konieczność homologacji i wiemy co to oznacza.
U mnie chodziło przywróceniem błędnej w 1-rej PL  do fabrycznej  DMC mojej starej budy - tu był powód inny niż niedopatrzenia i przyznam cwanie zrobiony bo odwracalnie :) 
Poprzedni właściciel  jak to Polak z ówczesnych czasów kombinator zaczep zmienił na do 750kg  - diagnosta klepnął DMC 750kg wiadomo dla czego - tylko ze wg mnie rozwiązanie oszczędności 100zł rocznie i bujanie się z DMC z ryzykiem mandatu gdy zważą nie miało sensu a o sytuacji w przypadku kolizji lub wypadku już nie wspomne. Więc  chciałem podnieść DMC do fabrycznego 860kg - i spoko  najpierw wszędzie była gadka że niemożliwe i możliwe tylko zmianą konstrukcyjna.
Zatem lepiej  było iść drogą właśnie prostowania omyłkowych danych - była zmiana  na zaczep mocniejszy czyli AKS-1300 i w sumie problemu to nie ma bo nie jest zmiana konstrukcyjna a wymiana elementu wymiennego np. z powodu zużycia.  Droga producenta nie miałem jak póśc wiadomo od 1978 do dziś to szło TE-TEC-LMC - nie sposób odnaleść dane fabryczne , miałem jesdynie stary folder z caravanmuseum.de ale to nie jest zaden wiażacy dokument
Miałem wszystkie kwity od tej przyczepy łącznie z holenderskim DR gdzie stało jak byk DMC 860kg i to właśnie było powodem mojego pytania do kolegi o uporządkowanie i podanie jakie ma kwity.
W opisywanym moim  temacie też przewinął się rzeczoznawca - ale to nie dawało żadnej mocy pokonania diagnosty a jedynie mizerna podpórkę w postaci opinii która diagnosta mógł ale nie musiał wziąć pod uwage.
Mój temat  był już praktycznie  dogadany - owszem trwało to trochę - ale stało się jak się stało stary smok wariat znalazł sobie nowa zajawkę w postaci zielonej puszki - moja budka poszła do ludzi o temacie DMC nabywca został wyczerpująco poinformowany co zrobił nie wiem

Z rzeczoznawcami gada się spoko za 3-4 stówy piszą opinię, z diagnostami już trudniej bo tu idą już absolutne konkrety i odpowiedzialność. Co nie znaczy ze diagnosta jest nieomylną wyrocznią  i nie popełnia pomyłek - zatem jeśli popełni musi być też procedura ich zgodnego z prawem skorygowania - szczegóły na pewno takich tematów są opisane na norcomie  a i WK oraz SKP też na pewno je znaja tylko moze sie nie chwala bo to niewygodne - być może że takie sprostowania można zrobić na OSKP - ale najpierw trzeba dowiedzieć się gdzie taka procedurę należy wystartować czy w WK czy na SKP.

Tak jak kiedyś pisałem chyba na CT - szlag mnie trafia jedynie na to że diagności bywają zachowawczy tak na wszelki wypadek ale  dzieje się to również z braku jasnych jednoznacznych  przepisów i dokumentów odniesienia umożliwiających  powiedzieć diagnoście tak lub nie - można poczytać na norcomie jak diagności na ten fakt psioczą.

Moja praca w pewnym sensie  jest zbliżona do pracy diagnostów też wykonuje badania wymagane prawnie  które np pozwalają DT na dopuszczenie do ruchu kotła czy turbiny w elektrowni albo np. dźwigu i  tez niejednokrotnie staje przed brakiem dokumentu odniesienia czy nieścisłą norma i trudno mi powiedzieć tak czy nie - jest wątpliwość sorry nie zaryzykuje że rozwali kocioł czy turbinę lub co gorsza zabije ludzi a uprawnienia mam personalnie na mnie   certyfikat wraz  z odpowiedzialnością karna jakby cos sie stało  i muszę w przypadku watpliwym czy niejednoznacznym  interpretować wynik mojego badania na negatywny - wiec dlatego  rozumiem diagnostów i zwykle pomimo nieraz konfliktu interesów zwykle potrafię się  z nimi dogadać

smok_wawelski

smok_wawelski

@Kris051
Wiesz co - prawie nigdy tak nie pisze ale tym razem napisze choć może mod mnie za to przytnie
Rozwiązania z producentem Ci podpowiadano, podpowiadano tez inne, pytano  - olewałeś odsyłałeś do tego co mętnie pisałeś żeby czytać Cie dokładniej więc czego się fochasz ?
Powinieneś chyba fochać sie ale na siebie bo to w końcu kto do kogo miał się dostosowywać  -  forumowicze do Ciebie czy Ty do nich - kto potrzebował pomocy ?  
Przestań się fochać jak mały dzidziuś lub rozkapryszona nastolatka  - tak idea forum to wzajemna pomoc  - ale Ty nie dałeś tu jeszcze nic a wymagania masz pod sufi i tyle.

 

@Maras
Niekoniecznie Marku - ale dobrze że napisałeś to dorzućmy do tego wątku coś o rzeczoznawcach i diagnostach co komuś może kiedyś się przyda.

Być może to co kolega napisał z wiadomości od rzeczoznawcy  jest to realne ale moim zdaniem procedura jest rozpoczynana wyłącznie tam gdzie nastąpił błąd a rzeczoznawca praktycznie nie ma żadnej mocy prawnej  jest tylko opiniodawcą - to trochę tak jak niektórzy   ludzie  błędnie wypisują że przerejestrowania  towarowy na spec kempingowy należy podeprzeć opinią rzeczoznawcy.

Miałem tez taki temat co prawda nie z numerkami ale tez związany z błędem na pierwszym przeglądzie w PL  - dość trudny temat bo chodziło zwiększenie DMC  a do tego każda OSKP podchodzi jak małpa do jeża motywując to przepisem że możliwe tylko w przypadku zmiany konstrukcyjnej a ta z kolei rodzi konieczność homologacji i wiemy co to oznacza.
U mnie chodziło przywróceniem błędnej w 1-rej PL  do fabrycznej  DMC mojej starej budy - tu był powód inny niż niedopatrzenia i przyznam cwanie zrobiony bo odwracalnie :) 
Poprzedni właściciel  jak to Polak z ówczesnych czasów kombinator zaczep zmienił na do 750kg  - diagnosta klepnął DMC 750kg wiadomo dla czego - tylko ze wg mnie rozwiązanie oszczędności 100zł rocznie i bujanie się z DMC z ryzykiem mandatu gdy zważą nie miało sensu a o sytuacji w przypadku kolizji lub wypadku już nie wspomne. Więc  chciałem podnieść DMC do fabrycznego 860kg - i spoko  najpierw wszędzie była gadka że niemożliwe i możliwe tylko zmianą konstrukcyjna.
Zatem lepiej  było iść drogą właśnie prostowania omyłkowych danych - była zmiana  na zaczep mocniejszy czyli AKS-1300 i w sumie problemu to nie ma bo nie jest zmiana konstrukcyjna a wymiana elementu wymiennego np. z powodu zużycia.  Droga producenta nie miałem jak póśc wiadomo od 1978 do dziś to szło TE-TEC-LMC - nie sposób odnaleść dane fabryczne , miałem jesdynie stary folder z caravanmuseum.de ale to nie jest zaden wiażacy dokument
Miałem wszystkie kwity od tej przyczepy łącznie z holenderskim DR gdzie stało jak byk DMC 860kg i to właśnie było powodem mojego pytania do kolegi o uporządkowanie i podanie jakie ma kwity.
W opisywanym moim  temacie też przewinął się rzeczoznawca - ale to nie dawało żadnej mocy pokonania diagnosty a jedynie mizerna podpórkę w postaci opinii która diagnosta mógł ale nie musiał wziąć pod uwage.
Mój temat  był już praktycznie  dogadany - owszem trwało to trochę - ale stało się jak się stało stary smok wariat znalazł sobie nowa zajawkę w postaci zielonej puszki - moja budka poszła do ludzi o temacie DMC nabywca został wyczerpująco poinformowany co zrobił nie wiem

Z rzeczoznawcami gada się spoko za 3-4 stówy piszą opinię, z diagnostami już trudniej bo tu idą już absolutne konkrety. Co nie znaczy ze diagnosta jest nieomylną wyrocznią  i nie popełnia pomyłek - zatem jeśli popełni musi być też procedura ich zgodnego z prawem skorygowania - szczegóły na pewno takich tematów są opisane na norcomie  a i WK oraz SKP też na pewno je znaja tylko moze sie nie chwala bo to niewygodne - być może że takie sprostowania można zrobić na OSKP - ale najpierw trzeba dowiedzieć się gdzie taka procedurę należy wystartować czy w WK czy na SKP.

Tak jak kiedyś pisałem chyba na CT - szlag mnie trafia jedynie na to że diagności bywają zachowawczy tak na wszelki wypadek ale  dzieje się to również z braku jasnych jednoznacznych  przepisów i dokumentów odniesienia umożliwiających  powiedzieć diagnoście tak lub nie - można poczytać na norcomie jak diagności na ten fakt psioczą.

Moja praca w pewnym sensie  jest zbliżona do pracy diagnostów też wykonuje badania wymagane prawnie  które np pozwalają DT na dopuszczenie do ruchu kotła czy turbiny w elektrowni albo np. dźwigu i  tez niejednokrotnie staje przed brakiem dokumentu odniesienia czy nieścisłą norma i trudno mi powiedzieć tak czy nie - jest wątpliwość sorry nie zaryzykuje że rozwali kocioł czy turbinę lub co gorsza zabije ludzi a uprawnienia mam personalnie na mnie   certyfikat wraz  z odpowiedzialnością karna jakby cos sie stało  i muszę w przypadku watpliwym czy niejednoznacznym  interpretować wynik mojego badania na negatywny - wiec dlatego  rozumiem diagnostów i zwykle pomimo nieraz konfliktu interesów zwykle potrafię się  z nimi dogadać

smok_wawelski

smok_wawelski

@Kris051
Wiesz co - prawie nigdy tak nie pisze ale tym razem napisze choć może mod mnie za to przytnie
Rozwiązania z producentem Ci podpowiadano, podpowiadano tez inne, pytano  - olewałeś odsyłałeś do tego co mętnie pisałeś żeby czytać Cie dokładniej więc czego się fochasz ?
Powinieneś chyba fochać sie ale na siebie bo to w końcu kto do kogo miał się dostosowywać  -  forumowicze do Ciebie czy Ty do nich - kto potrzebował pomocy ?  
Przestań się fochać jak mały dzidziuś lub rozkapryszona nastolatka  - tak idea forum to wzajemna pomoc  - ale Ty nie dałeś tu jeszcze nic a wymagania masz pod sufi i tyle.

 

@Maras
Niekoniecznie Marku - ale dobrze że napisałeś to dorzućmy do tego wątku coś o rzeczoznawcach i diagnostach co komuś może kiedyś się przyda.

Być może to co kolega napisał z wiadomości od rzeczoznawcy  jest to realne ale moim zdaniem procedura jest rozpoczynana wyłącznie tam gdzie nastąpił błąd a rzeczoznawca praktycznie nie ma żadnej mocy prawnej  jest tylko opiniodawcą - to trochę tak jak niektórzy   ludzie  błędnie wypisują że przerejestrowania  towarowy na spec kempingowy należy podeprzeć opinią rzeczoznawcy.

Miałem tez taki temat co prawda nie z numerkami ale tez związany z błędem na pierwszym przeglądzie w PL  - dość trudny temat bo chodziło zwiększenie DMC  a do tego każda OSKP podchodzi jak małpa do jeża motywując to przepisem że możliwe tylko w przypadku zmiany konstrukcyjnej a ta z kolei rodzi konieczność homologacji i wiemy co to oznacza.
U mnie chodziło przywróceniem błędnej w 1-rej PL  do fabrycznej  DMC mojej starej budy - tu był powód inny niż niedopatrzenia i przyznam cwanie zrobiony bo odwracalnie :) 
Poprzedni właściciel  jak to Polak z ówczesnych czasów kombinator zaczep zmienił na do 750kg  - diagnosta klepnął DMC 750kg wiadomo dla czego - tylko ze wg mnie rozwiązanie oszczędności 100zł rocznie i bujanie się z DMC z ryzykiem mandatu gdy zważą nie miało sensu a o sytuacji w przypadku kolizji lub wypadku już nie wspomne.
i chciałem podnieść DMC do fabrycznego 860kg - i spoko  najpierw wszędzie była gadka że niemożliwe i możliwe tylko zmianą konstrukcyjna.
Zatem lepiej  było iść drogą właśnie prostowania omyłkowych danych - była zmiana  na zaczep mocniejszy czyli AKS-1300 i w sumie problemu to nie ma bo nie jest zmiana konstrukcyjna a wymiana elementu wymiennego np. z powodu zużycia.  Droga producenta nie miałem jak póśc wiadomo od 1978 do dziś to szło TE-TEC-LMC - nie sposób odnaleść dane fabryczne , miałem jesdynie stary folder z caravanmuseum.de ale to nie jest zaden wiażacy dokument
Miałem wszystkie kwity od tej przyczepy łącznie z holenderskim DR gdzie stało jak byk DMC 860kg i to właśnie było powodem mojego pytania do kolegi o uporządkowanie i podanie jakie ma kwity.
W opisywanym moim  temacie też przewinął się rzeczoznawca - ale to nie dawało żadnej mocy pokonania diagnosty a jedynie mizerna podpórkę w postaci opinii która diagnosta mógł ale nie musiał wziąć pod uwage.
Mój temat  był już praktycznie  dogadany - owszem trwało to trochę - ale stało się jak się stało stary smok wariat znalazł sobie nowa zajawkę w postaci zielonej puszki - moja budka poszła do ludzi o temacie DMC nabywca został wyczerpująco poinformowany co zrobił nie wiem

Z rzeczoznawcami gada się spoko za 3-4 stówy piszą opinię, z diagnostami już trudniej bo tu idą już absolutne konkrety. Co nie znaczy ze diagnosta jest nieomylną wyrocznią  i nie popełnia pomyłek - zatem jeśli popełni musi być też procedura ich zgodnego z prawem skorygowania - szczegóły na pewno takich tematów są opisane na norcomie  a i WK oraz SKP też na pewno je znaja tylko moze sie nie chwala bo to niewygodne - być może że takie sprostowania można zrobić na OSKP - ale najpierw trzeba dowiedzieć się gdzie taka procedurę należy wystartować czy w WK czy na SKP.

Tak jak kiedyś pisałem chyba na CT - szlag mnie trafia jedynie na to że diagności bywają zachowawczy tak na wszelki wypadek ale  dzieje się to również z braku jasnych jednoznacznych  przepisów i dokumentów odniesienia umożliwiających  powiedzieć diagnoście tak lub nie - można poczytać na norcomie jak diagności na ten fakt psioczą.

Moja praca w pewnym sensie  jest zbliżona do pracy diagnostów też wykonuje badania wymagane prawnie  które np pozwalają DT na dopuszczenie do ruchu kotła czy turbiny w elektrowni albo np. dźwigu i  tez niejednokrotnie staje przed brakiem dokumentu odniesienia czy nieścisłą norma i trudno mi powiedzieć tak czy nie - jest wątpliwość sorry nie zaryzykuje że rozwali kocioł czy turbinę lub co gorsza zabije ludzi a uprawnienia mam personalnie na mnie   certyfikat wraz  z odpowiedzialnością karna jakby cos sie stało  i muszę w przypadku watpliwym czy niejednoznacznym  interpretować wynik mojego badania na negatywny - wiec dlatego  rozumiem diagnostów i zwykle pomimo nieraz konfliktu interesów zwykle potrafię się  z nimi dogadać

smok_wawelski

smok_wawelski

@Kris051
Wiesz co - prawie nigdy tak nie pisze ale tym razem napisze choć może mod mnie za to przytnie
Rozwiązania z producentem Ci podpowiadano, podpowiadano tez inne, pytano  - olewałeś odsyłałeś do tego co mętnie pisałeś żeby czytać Cie dokładniej więc czego się fochasz ?
Powinieneś chyba fochać sie ale na siebie bo to w końcu kto do kogo miał się dostosowywać  -  forumowicze do Ciebie czy Ty do nich - kto potrzebował pomocy ?  
Przestań się fochać jak mały dzidziuś lub rozkapryszona nastolatka  - tak idea forum to wzajemna pomoc  - ale Ty nie dałeś tu jeszcze nic a wymagania masz pod sufi i tyle.

 

@Maras
Niekoniecznie Marku - ale dobrze że napisałeś to dorzućmy do tego wątku coś o rzeczoznawcach i diagnostach co komuś może kiedyś się przyda.

Być może to co kolega napisał z wiadomości od rzeczoznawcy  jest to realne ale moim zdaniem procedura jest rozpoczynana wyłącznie tam gdzie nastąpił błąd a rzeczoznawca praktycznie nie ma żadnej mocy prawnej  jest tylko opiniodawcą - to trochę tak jak niektórzy   ludzie  błędnie wypisują że przerejestrowania  towarowy na spec kempingowy należy podeprzeć opinią rzeczoznawcy.

Miałem tez taki temat co prawda nie z numerkami ale tez związany z błędem na pierwszym przeglądzie w PL  - dość trudny temat bo chodziło zwiększenie DMC  a do tego każda OSKP podchodzi jak małpa do jeża motywując to przepisem że możliwe tylko w przypadku zmiany konstrukcyjnej a ta z kolei rodzi konieczność homologacji i wiemy co to oznacza.
U mnie chodziło przywróceniem błędnej w 1-rej PL  do fabrycznej  DMC mojej starej budy - tu był powód inny niż niedopatrzenia i przyznam cwanie zrobiony bo odwracalnie :) 
Poprzedni właściciel  jak to Polak z ówczesnych czasów kombinator zaczep zmienił na do 750kg  - diagnosta klepnął DMC 750kg wiadomo dla czego - tylko ze wg mnie rozwiązanie oszczędności 100zł rocznie i bujanie się z DMC z ryzykiem mandatu gdy zważą nie miało sensu a o sytuacji w przypadku kolizji lub wypadku już nie wspomne.
i chciałem podnieść DMC do fabrycznego 860kg - i spoko  najpierw wszędzie była gadka że niemożliwe i możliwe tylko zmianą konstrukcyjna.
Zatem lepiej  było iść drogą właśnie prostowania omyłkowych danych - była zmiana  na zaczep mocniejszy czyli AKS-1300 i w sumie problemu to nie ma bo nie jest zmiana konstrukcyjna a wymiana elementu wymiennego np. z powodu zużycia.  Droga producenta nie miałem jak póśc wiadomo od 1978 do dziś to szło TE-TEC-LMC - nie sposób odnaleść dane fabryczne , miałem jesdynie stary folder z caravanmuseum.de ale to nie jest zaden wiażacy dokument
Miałem wszystkie kwity od tej przyczepy łącznie z holenderskim DR gdzie stało jak byk DMC 860kg i to właśnie było powodem mojego pytania do kolegi o uporządkowanie i podanie jakie ma kwity.
W opisywanym moim  temacie też przewinął się rzeczoznawca - ale to nie dawało żadnej mocy pokonania diagnosty a jedynie mizerna podpórkę w postaci opinii która diagnosta mógł ale nie musiał wziąć pod uwage.
Mój temat  był już praktycznie  dogadany - owszem trwało to trochę - ale stało się jak się stało stary smok wariat znalazł sobie nowa zajawkę w postaci zielonej puszki - moja budka poszła do ludzi o temacie DMC nabywca został wyczerpująco poinformowany co zrobił nie wiem

Z rzeczoznawcami gada się spoko za 3-4 stówy piszą opinię, z diagnostami już trudniej bo tu idą już absolutne konkrety. Co nie znaczy ze diagnosta jest nieomylną wyrocznią  i nie popełnia pomyłek - zatem jeśli popełni musi być też procedura ich zgodnego z prawem skorygowania - szczegóły na pewno takich tematów są opisane na norcomie  a i WK oraz SKP też na pewno je znaja tylko moze sie nie chwala bo to niewygodne - być może że takie sprostowania można zrobić na OSKP - ale najpierw trzeba dowiedzieć się gdzie taka procedurę należy wystartować czy w WK czy na SKP.

Tak jak kiedyś pisałem chyba na CT - szlag mnie trafia jedynie na to że diagności bywają zachowawczy tak na wszelki wypadek ale  dzieje się to również z braku jasnych jednoznacznych  przepisów i dokumentów odniesienia umożliwiających  powiedzieć diagnoście tak lub nie - można poczytać na norcomie jak diagności na ten fakt psioczą.

Moja praca w pewnym sensie  jest zbliżona do pracy diagnostów też wykonuje badania wymagane prawnie  które np pozwalają DT na dopuszczenie do ruchu kotła czy turbiny w elektrowni albo np. dźwigu i  tez niejednokrotnie staje przed brakiem dokumentu odniesienia czy nieścisłą norma i trudno mi powiedzieć tak czy nie - jest wątpliwość sorry nie zaryzykuje że rozwali kocioł czy turbinę i muszę interpretować wynik mojego badania na negatywny - wiec dlatego  rozumiem diagnostów i zwykle pomimo nieraz konfliktu interesów potrafię się  z nimi dogadać

smok_wawelski

smok_wawelski

@Kris051
Wiesz co - prawie nigdy tak nie pisze ale tym razem napisze choć może mod mnie za to przytnie
Rozwiązania z producentem Ci podpowiadano, podpowiadano tez inne, pytano  - olewałeś odsyłałeś do tego co mętnie pisałeś żeby czytać Cie dokładniej więc czego się fochasz ?
Powinieneś chyba fochać sie ale na siebie bo to w końcu kto do kogo miał się dostosowywać  -  forumowicze do Ciebie czy Ty do nich - kto potrzebował pomocy ?  
Przestań się fochać jak mały dzidziuś lub rozkapryszona nastolatka  - tak idea forum to wzajemna pomoc  - ale Ty nie dałeś tu jeszcze nic a wymagania masz pod sufi i tyle.

 

@Maras
Niekoniecznie Marku - ale dobrze że napisałeś to dorzućmy do tego wątku coś o rzeczoznawcach i diagnostach co komuś może kiedyś się przyda.

Być może to co kolega napisał z wiadomości od rzeczoznawcy  jest to realne ale moim zdaniem procedura jest rozpoczynana wyłącznie tam gdzie nastąpił błąd a rzeczoznawca praktycznie nie ma żadnej mocy prawnej  jest tylko opiniodawcą - to trochę tak jak niektórzy   ludzie  błędnie wypisują że przerejestrowania  towarowy na spec kempingowy należy podeprzeć opinią rzeczoznawcy.

Miałem tez taki temat co prawda nie z numerkami ale tez związany z błędem na pierwszym przeglądzie w PL  - dość trudny temat bo chodziło zwiększenie DMC  a do tego każda OSKP podchodzi jak małpa do jeża motywując to przepisem że możliwe tylko w przypadku zmiany konstrukcyjnej a ta z kolei rodzi konieczność homologacji i wiemy co to oznacza.
U mnie chodziło przywróceniem błędnej w 1-rej PL  do fabrycznej  DMC mojej starej budy - tu był powód inny niż niedopatrzenia i przyznam cwanie zrobiony bo odwracalnie :) 
Poprzedni właściciel  jak to Polak z ówczesnych czasów kombinator zaczep zmienił na do 750kg  - diagnosta klepnął DMC 750kg wiadomo dla czego - tylko ze wg mnie rozwiązanie oszczędności 100zł rocznie i bujanie się z DMC z ryzykiem mandatu gdy zważą nie miało sensu a o sytuacji w przypadku kolizji lub wypadku już nie wspomne.
i chciałem podnieść DMC do fabrycznego 860kg - i spoko  najpierw wszędzie była gadka że niemożliwe i możliwe tylko zmianą konstrukcyjna.
Zatem lepiej  było iść drogą właśnie prostowania omyłkowych danych - była zmiana  na zaczep mocniejszy czyli AKS-1300 i w sumie problemu to nie ma bo nie jest zmiana konstrukcyjna a wymiana elementu wymiennego np. z powodu zużycia.  Droga producenta nie miałem jak póśc wiadomo od 1978 do dziś to szło TE-TEC-LMC - nie sposób odnaleść dane fabryczne , miałem jesdynie stary folder z caravanmuseum.de ale to nie jest zaden wiażacy dokument
Miałem wszystkie kwity od tej przyczepy łącznie z holenderskim DR gdzie stało jak byk DMC 860kg i to właśnie było powodem mojego pytania do kolegi o uporządkowanie i podanie jakie ma kwity.
W opisywanym moim  temacie też przewinął się rzeczoznawca - ale to nie dawało żadnej mocy pokonania diagnosty a jedynie mizerna podpórkę w postaci opinii która diagnosta mógł ale nie musiał wziąć pod uwage.
Mój temat  był już praktycznie  dogadany - owszem trwało to trochę - ale stało się jak się stało stary smok wariat znalazł sobie nowa zajawkę w postaci zielonej puszki - moja budka poszła do ludzi o temacie DMC nabywca został wyczerpująco poinformowany co zrobił nie wiem

Z rzeczoznawcami gada się spoko za 3-4 stówy piszą opinię, z diagnostami już trudniej bo tu idą już absolutne konkrety. Co nie znaczy ze diagnosta jest nieomylną wyrocznią  i nie popełnia pomyłek - zatem jeśli popełni musi być też procedura ich zgodnego z prawem skorygowania - szczegóły na pewno takich tematów są opisane na norcomie  a i WK oraz SKP też na pewno je zna - być może że takie sprostowania można zrobić na OSKP - ale najpierw trzeba dowiedzieć się gdzie taka procedurę należy wystartować czy w WK czy na SKP.

Tak jak kiedyś pisałem chyba na CT - szlag mnie trafia jedynie na to że diagności bywają zachowawczy tak na wszelki wypadek ale  dzieje się to również z braku jasnych jednoznacznych  przepisów i dokumentów odniesienia umożliwiających  powiedzieć diagnoście tak lub nie - można poczytać na norcomie jak diagności na ten fakt psioczą.

Moja praca w pewnym sensie  jest zbliżona do pracy diagnostów też wykonuje badania wymagane prawnie  które np pozwalają DT na dopuszczenie do ruchu kotła czy turbiny w elektrowni albo np. dźwigu i  tez niejednokrotnie staje przed brakiem dokumentu odniesienia czy nieścisłą norma i trudno mi powiedzieć tak czy nie - jest wątpliwość sorry nie zaryzykuje że rozwali kocioł czy turbinę i muszę interpretować wynik mojego badania na negatywny - wiec dlatego  rozumiem diagnostów i zwykle pomimo nieraz konfliktu interesów potrafię się  z nimi dogadać

smok_wawelski

smok_wawelski

@Kris051
Wiesz co - prawie nigdy tak nie pisze ale tym razem napisze choć może mod mnie za to przytnie
Rozwiązania z producentem Ci podpowiadano, podpowiadano tez inne, pytano  - olewałeś odsyłałeś do tego co mętnie pisałeś żeby czytać Cie dokładniej więc czego się fochasz ?
Powinieneś chyba fochać sie ale na siebie bo to w końcu kto do kogo miał się dostosowywać  -  forumowicze do Ciebie czy Ty do nich - kto potrzebował pomocy ?  
Przestań się fochać jak mały dzidziuś lub rozkapryszona nastolatka  - tak idea forum to wzajemna pomoc  - ale Ty nie dałeś tu jeszcze nic a wymagania masz pod sufi i tyle.

 

@Maras
Niekoniecznie Marku - ale dobrze że napisałeś to dorzućmy do tego wątku coś o rzeczoznawcach i diagnostach co komuś może kiedyś się przyda.

Być może to co kolega napisał z wiadomości od rzeczoznawcy  jest to realne ale moim zdaniem procedura jest rozpoczynana wyłącznie tam gdzie nastąpił błąd a rzeczoznawca praktycznie nie ma żadnej mocy prawnej  jest tylko opiniodawcą - to trochę tak jak niektórzy   ludzie  błędnie wypisują że przerejestrowania  towarowy na spec kempingowy należy podeprzeć opinią rzeczoznawcy.

Miałem tez taki temat co prawda nie z numerkami ale tez związany z błędem na pierwszym przeglądzie w PL  - dość trudny temat bo chodziło zwiększenie DMC  a do tego każda OSKP podchodzi jak małpa do jeża motywując to przepisem że możliwe tylko w przypadku zmiany konstrukcyjnej a ta z kolei rodzi konieczność homologacji i wiemy co to oznacza.
U mnie chodziło przywróceniem błędnej w 1-rej PL  do fabrycznej  DMC mojej starej budy - tu był powód inny niż niedopatrzenia i przyznam cwanie zrobiony bo odwracalnie :) 
Poprzedni właściciel  jak to Polak z ówczesnych czasów kombinator zaczep zmienił na do 750kg  - diagnosta klepnął DMC 750kg wiadomo dla czego - tylko ze wg mnie rozwiązanie oszczędności 100zł rocznie i bujanie się z DMC z ryzykiem mandatu gdy zważą nie miało sensu a o sytuacji w przypadku kolizji lub wypadku już nie wspomne.
i chciałem podnieść DMC do fabrycznego 860kg - i spoko  najpierw wszędzie była gadka że niemożliwe i możliwe tylko zmianą konstrukcyjna.
Zatem lepiej  było iść drogą właśnie prostowania omyłkowych danych - była zmiana  na zaczep mocniejszy czyli AKS-1300 i w sumie problemu bo to nie jest zmiana konstrukcyjna a wymiana elementu wymiennego np. z powodu zużycia.
Problemu tez nie było bo miałem wszystkie kwity od tej przyczepy łącznie z holenderskim DR gdzie stało jak byk DMC 860kg i to właśnie było powodem mojego pytania do kolegi o uporządkowanie i podanie jakie ma kwity.
W opisywanym moim  temacie też przewinął się rzeczoznawca - ale to nie dawało żadnej mocy pokonania diagnosty a jedynie mizerna podpórkę w postaci opinii która diagnosta mógł ale nie musiał wziąć pod uwage.
Mój temat  był już praktycznie  dogadany - owszem trwało to trochę - ale stało się jak się stało stary smok wariat znalazł sobie nowa zajawkę w postaci zielonej puszki - moja budka poszła do ludzi o temacie DMC nabywca został wyczerpująco poinformowany co zrobił nie wiem

Z rzeczoznawcami gada się spoko za 3-4 stówy piszą opinię, z diagnostami już trudniej bo tu idą już absolutne konkrety. Co nie znaczy ze diagnosta jest nieomylną wyrocznią  i nie popełnia pomyłek - zatem jeśli popełni musi być też procedura ich zgodnego z prawem skorygowania - szczegóły na pewno takich tematów są opisane na norcomie  a i WK oraz SKP też na pewno je zna - być może że takie sprostowania można zrobić na OSKP - ale najpierw trzeba dowiedzieć się gdzie taka procedurę należy wystartować czy w WK czy na SKP.

Tak jak kiedyś pisałem chyba na CT - szlag mnie trafia jedynie na to że diagności bywają zachowawczy tak na wszelki wypadek ale  dzieje się to również z braku jasnych jednoznacznych  przepisów i dokumentów odniesienia umożliwiających  powiedzieć diagnoście tak lub nie - można poczytać na norcomie jak diagności na ten fakt psioczą.

Moja praca w pewnym sensie  jest zbliżona do pracy diagnostów też wykonuje badania wymagane prawnie  które np pozwalają DT na dopuszczenie do ruchu kotła czy turbiny w elektrowni albo np. dźwigu i  tez niejednokrotnie staje przed brakiem dokumentu odniesienia czy nieścisłą norma i trudno mi powiedzieć tak czy nie - jest wątpliwość sorry nie zaryzykuje że rozwali kocioł czy turbinę i muszę interpretować wynik mojego badania na negatywny - wiec dlatego  rozumiem diagnostów i zwykle pomimo nieraz konfliktu interesów potrafię się  z nimi dogadać

smok_wawelski

smok_wawelski

@Kris051
Wiesz co - prawie nigdy tak nie pisze ale tym razem napisze choć może mod mnie za to przytnie
Rozwiązania z producentem Ci podpowiadano, podpowiadano tez inne, pytano  - olewałeś odsyłałeś do tego co mętnie pisałeś żeby czytać Cie dokładniej więc czego się fochasz powinieneś chyba fochać sie ale na siebie bo to w końcu kto do kogo miał się dostosowywać  -  forumowicze do Ciebie czy Ty do nich - kto potrzebował pomocy ?  
Przestań się fochać jak mały dzidziuś - tak idea forum to wzajemna pomoc  - ale Ty nie dałeś tu jeszcze nic a wymagania masz pod sufi i tyle.

 

@Maras
Niekoniecznie Marku - ale dobrze że napisałeś to dorzućmy do tego wątku coś o rzeczoznawcach i diagnostach co komuś może kiedyś się przyda.

Być może to co kolega napisał z wiadomości od rzeczoznawcy  jest to realne ale moim zdaniem procedura jest rozpoczynana wyłącznie tam gdzie nastąpił błąd a rzeczoznawca praktycznie nie ma żadnej mocy prawnej  jest tylko opiniodawcą - to trochę tak jak niektórzy   ludzie  błędnie wypisują że przerejestrowania  towarowy na spec kempingowy należy podeprzeć opinią rzeczoznawcy.

Miałem tez taki temat co prawda nie z numerkami ale tez związany z błędem na pierwszym przeglądzie w PL  - dość trudny temat bo chodziło zwiększenie DMC  a do tego każda OSKP podchodzi jak małpa do jeża motywując to przepisem że możliwe tylko w przypadku zmiany konstrukcyjnej a ta z kolei rodzi konieczność homologacji i wiemy co to oznacza.
U mnie chodziło przywróceniem błędnej w 1-rej PL  do fabrycznej  DMC mojej starej budy - tu był powód inny niż niedopatrzenia i przyznam cwanie zrobiony bo odwracalnie :) 
Poprzedni właściciel  jak to Polak z ówczesnych czasów kombinator zaczep zmienił na do 750kg  - diagnosta klepnął DMC 750kg wiadomo dla czego - tylko ze wg mnie rozwiązanie oszczędności 100zł rocznie i bujanie się z DMC z ryzykiem mandatu gdy zważą nie miało sensu a o sytuacji w przypadku kolizji lub wypadku już nie wspomne.
i chciałem podnieść DMC do fabrycznego 860kg - i spoko  najpierw wszędzie była gadka że niemożliwe i możliwe tylko zmianą konstrukcyjna.
Zatem lepiej  było iść drogą właśnie prostowania omyłkowych danych - była zmiana  na zaczep mocniejszy czyli AKS-1300 i w sumie problemu bo to nie jest zmiana konstrukcyjna a wymiana elementu wymiennego np. z powodu zużycia.
Problemu tez nie było bo miałem wszystkie kwity od tej przyczepy łącznie z holenderskim DR gdzie stało jak byk DMC 860kg i to właśnie było powodem mojego pytania do kolegi o uporządkowanie i podanie jakie ma kwity.
W opisywanym moim  temacie też przewinął się rzeczoznawca - ale to nie dawało żadnej mocy pokonania diagnosty a jedynie mizerna podpórkę w postaci opinii która diagnosta mógł ale nie musiał wziąć pod uwage.
Mój temat  był już praktycznie  dogadany - owszem trwało to trochę - ale stało się jak się stało stary smok wariat znalazł sobie nowa zajawkę w postaci zielonej puszki - moja budka poszła do ludzi o temacie DMC nabywca został wyczerpująco poinformowany co zrobił nie wiem

Z rzeczoznawcami gada się spoko za 3-4 stówy piszą opinię, z diagnostami już trudniej bo tu idą już absolutne konkrety. Co nie znaczy ze diagnosta jest nieomylną wyrocznią  i nie popełnia pomyłek - zatem jeśli popełni musi być też procedura ich zgodnego z prawem skorygowania - szczegóły na pewno takich tematów są opisane na norcomie  a i WK oraz SKP też na pewno je zna - być może że takie sprostowania można zrobić na OSKP - ale najpierw trzeba dowiedzieć się gdzie taka procedurę należy wystartować czy w WK czy na SKP.

Tak jak kiedyś pisałem chyba na CT - szlag mnie trafia jedynie na to że diagności bywają zachowawczy tak na wszelki wypadek ale  dzieje się to również z braku jasnych jednoznacznych  przepisów i dokumentów odniesienia umożliwiających  powiedzieć diagnoście tak lub nie - można poczytać na norcomie jak diagności na ten fakt psioczą.

Moja praca w pewnym sensie  jest zbliżona do pracy diagnostów też wykonuje badania wymagane prawnie  które np pozwalają DT na dopuszczenie do ruchu kotła czy turbiny w elektrowni albo np. dźwigu i  tez niejednokrotnie staje przed brakiem dokumentu odniesienia czy nieścisłą norma i trudno mi powiedzieć tak czy nie - jest wątpliwość sorry nie zaryzykuje że rozwali kocioł czy turbinę i muszę interpretować wynik mojego badania na negatywny - wiec dlatego  rozumiem diagnostów i zwykle pomimo nieraz konfliktu interesów potrafię się  z nimi dogadać

×
×
  • Create New...