Jump to content
nomadka

Udajemy, że go nie ma. Chorwacja

Recommended Posts

gusia-s
10 godzin temu, Zulos napisał:

To nie Bura, tylko jakaś Buruniuniunia...:D

To prawda 😁

Bura tak wieje, że można odfrunąć. Potrafi wywrócić przyczepę do góry kołami 😱 ale nawet gdy wieje to po zachodniej stronie Pagu nie jest już tak odczuwalna jak po wschodniej, gdzie schodzi wprost z Velebitu.

Jak na kempingu Sv. Duh od strony paskiego zalewu łeb urywało to pojechaliśmy właśnie na drugą stronę wyspy do Gajac a tam jak makiem zasiał :)

11 godzin temu, Zulos napisał:

Zwłaszcza, że @gusia-s ma zaległości:P:D

I to jakie 😰 ze 6 sztuk 😱

9 godzin temu, nomadka napisał:

Ja myślałam, że to z paskich kamieni!😲, a ceny nawet widać na zdjęciu duuuuużo wyższe.

Nie, na Pagu nie ma kamieniołomów, to są na pewno bračkie.

Ceny słabo widoczne ;) ale wahają się chyba od 120 kun do 180? Słabe mam oczy 🧐

 

Czy do gaju oliwnego musieliście kupić bilety czy już we wrześniu był wstęp wolny?

 

9 godzin temu, nomadka napisał:

Co tu się dzieje w sezonie? Króluje komercja. Jest chyba gorzej niż nad Bałtykiem

To zależy kto czego szuka. Do odpoczynku się nie nadaje ale na imprezowanie idealne miejsce wszak to chorwacka Ibiza ;) Kluby z głośną muzyką, roznegliżowane gorące ciała, 🥃🍹🍸W normalnym sezonie, Zrce jeszcze we wrześniu tętnią życiem a tu zamknięte na 4 spusty 😱 Taki to był/jest rok 😕

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
nomadka
13 godzin temu, gusia-s napisał:

Nie, na Pagu nie ma kamieniołomów, to są na pewno bračkie.

Ceny słabo widoczne ;) ale wahają się chyba od 120 kun do 180? Słabe mam oczy 🧐

Nawet więcej☹️

DSC_0599.1.thumb.JPG.170508c5a852771374e84c9d64f3f868.JPG

14 godzin temu, gusia-s napisał:

Czy do gaju oliwnego musieliście kupić bilety czy już we wrześniu był wstęp wolny?

Była, choć trzeba przyznać, że tym razem było tanio - 20 kun.

14 godzin temu, gusia-s napisał:

To zależy kto czego szuka. Do odpoczynku się nie nadaje ale na imprezowanie idealne miejsce wszak to chorwacka Ibiza ;) Kluby z głośną muzyką, roznegliżowane gorące ciała, 🥃🍹🍸W normalnym sezonie, Zrce jeszcze we wrześniu tętnią życiem a tu zamknięte na 4 spusty 😱 Taki to był/jest rok 😕

 

Ja już takiej rozrywki nie szukam 👵😂. Chociaż nie mam nic przeciwko dobrej zabawie. Tylko dlaczego przy plaży?

Share this post


Link to post
Share on other sites
nomadka

Dwa tygodnie minęły, czas na zmianę. Tym bardziej, że ma zmienić się też pogoda. Na najbliższy tydzień zapowiadają ochłodzenie i deszcze. Myśleliśmy o przenosinach na południe - na Pelješac i do Dubrowniku. Tranzyt przez zakovidowaną BiCH raczej możliwy (bo prom na Pelješac to kolejny absurd cenowy, a most ma być gotowy w 2022roku). Tylko to dodatkowe 2x500km. I tam też ma padać. Za to most na Krk od tego roku jest bezpłatny i nie będziemy nadkładać drogi. Jedziemy na Krk. Znowu promem bliżej i drożej. Ostatnie spojrzenie na Pag

DSC_0681.thumb.JPG.2bcbcd07f151343624e84f58e975e540.JPGDSC_0682.thumb.JPG.0985a7a483a0baccceb195cd58ec7910.JPG

i już widzimy most na Krk

DSC_0686.thumb.JPG.abcd472ebf8d55c5e7a254cf9ecc1510.JPGDSC_0689.thumb.JPG.52f6d37a224157891e1d680aeb234c26.JPG

Most bezpłatny, ale w remoncie. Zatrzymujemy się na kempingu Njivice. W porównaniu z Navis to moloch. Nie przepadam za takimi, ale pod koniec września robią się puste, więc bardziej przyjazne. Stanowiska wśród starych dębów, cienia mnóstwo, toalety na poziomie, chociaż nie uważam, że brodziki pod prysznicem to dobre pomysł. No i mało zlewów do mycia garów. Plaża oczywiście żwirowa, choć w wodzie bardziej przyjazna.

DSC_0691.thumb.JPG.fcde46a13ad6a87e5f509da42a976584.JPGDSC_0692.thumb.JPG.910fdca5538e9990a3ad8a19f7ea794c.JPG

Parasole i leżaki płatne, prysznice na plaży na monety. Nie ma się co dziwić, że mało kto z nich korzysta. Jak na tak duży kemping plaża nie jest zbyt duża. Odczuwamy to weekend kiedy na kempingu pojawia się sporo Chorwatów, głównie rodziny z małymi dziećmi i wszyscy szukają miejsca przy brzegu w cieniu drzew. Czujemy na plecach ich oddech, więc się usuwamy.

Miasteczko w odległości spaceru

DSC_0699.thumb.JPG.355cb1d3529e8192f859e930f5eebded.JPGDSC_0693.thumb.JPG.3b25b38ea09b60541745e9c76be0579d.JPG

DSC_0694.thumb.JPG.f04d0d66de620a711f3ea7d71f3aeed7.JPGDSC_0695.thumb.JPG.f7b8294303923171747613f88a77a8ac.JPG

Miejska plaża.

DSC_0719.thumb.JPG.4b7bf5d4dd382724d198bd0eb7087d77.JPGDSC_0697.thumb.JPG.4a48edda429e6102f76e084b5b9aa69e.JPG

Brukowany chodnik ciągnie się wzdłuż brzegu aż do półwyspu Ćuf. A przy nim indywidualne miejsca do plażowania: wypłaszczony głaz, barierka do zejścia do wody, żwirowa plażyczka na jeden kocyk i całkiem spora plaża Kijac. Zdjęć brzegu brak. Wszystko przez to lenistwo.

DSC_0720.thumb.JPG.a313cf15884a5707a364d4666394d790.JPGDSC_0735.thumb.JPG.a986c5661272442cac6b3160a751d8a5.JPGT

To już półwysep i ... droga muszelkowa

DSC_0726.thumb.JPG.7e1454de694c9f5678eb3b0ebde6bf84.JPGDSC_0724.thumb.JPG.3d74979593bc44c6778c5f2695ecb710.JPGDSC_0730.thumb.JPG.c09ebd65d2c8b106ac65f589bcb7a1bb.JPGDSC_0721.thumb.JPG.7d5c976c58909c2ef8375b8e4aad7ab6.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites
gusia-s
11 godzin temu, nomadka napisał:

Nawet więcej☹️

Teraz widzę, co najmniej 2x tyle, bo te które są tu po 180 można było kupić za 90  ;)

Ja nabyłam taki za 100.

IMG_20201119_210526.thumb.jpg.c7b521252a332b033e8ec2c0cd9f1fd0.jpg

 

11 godzin temu, nomadka napisał:

Tylko dlaczego przy plaży?

Żeby było egzotycznie 🤔😁

 

Ostatnimi czasy też upodobałam sobie kempingi w pobliżu miasteczek ale te zawsze wymagają kompromisów :(

Njivice mają tragiczną plażę niestety jak i inne wady, o których wspominasz. 

Škrila k. Starej Baški, na którym my staliśmy jest o wiele fajniejszy ale znowu wieczorem nie ma gdzie podejść bo znajduje się na odludziu. Takie to dylematy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nomadka
9 godzin temu, gusia-s napisał:

Ostatnimi czasy też upodobałam sobie kempingi w pobliżu miasteczek ale te zawsze wymagają kompromisów :(

Njivice mają tragiczną plażę niestety jak i inne wady, o których wspominasz. 

Škrila k. Starej Baški, na którym my staliśmy jest o wiele fajniejszy ale znowu wieczorem nie ma gdzie podejść bo znajduje się na odludziu. Takie to dylematy.

Masz rację, nawet tylko do wieczornych spacerów sam księżyc nie wystarcza, a wieczory jesienią są bardzo długie

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

Chylę czoła przed Twoją pasją „wyprawową”.

Ja załatwiam to w innych klimatach – pszenno – buraczanych, ale takie lubię.

Kiedy poczuję zew, to niespodziewanie ląduję gdzieś w krzakach, szuwarach, śniegach, czy bałtyckich piaskach .

Co do „epidemii”, której taktycznie „nie zauważasz”, to niesie ona pewne ryzyko, gdyby zaatakowała, gdzieś wśród pięknych, ale obcych krajobrazów.

Po jednych spływa, jak woda po kaczce, inni podobno umierają , nawet w młodym wieku.

Absolutnie, nie usiłuję rozwinąć klimatu grozy, ale dzielę się swoimi dylematami – pewnie podobnymi do Twoich.

Pamiętam, jak śmiałem się, że ostatniego dnia, przed zamknięciem galerii handlowych, zdążyłem zjeść potrawę z kurczaka w wietnamskim barze w galerii, w Lesznie.

Z rąk sympatycznego Wietnamczyka, z którym trochę „zagadałem”, otrzymałem talerz – idealny moment, i sceneria, by załapać wirusa.

Centrum handlowe, kupa ludzi, kiepska wymiana powietrza, żarcie od „żółtego” – albo jest pandemia, i załapię wirusa, albo to wszystko lipa, i spisek, jak udowadniają całkiem mądrzy ludzie.

Włóczyłem się po centrach handlowych w Poznaniu, pomniejszych miasteczkach Wielkopolski, podobnie Duszniki Zdrój, Śląsk, Zakopane, Nowy Sącz, Łódź, Gdańsk, Władysławowo, Krynica Morska, o Warszawie, i okolicach, nie wspomnę.

Myślałem, że skoro trupy, nie leżą, na ulicy, to pandemii, nie ma, a moje eskapady ,bez konsekwencji  dowodziły podobnie.

Parę tygodni temu, byłem w Łodzi – pojechałem motocyklem te 150 km.

Przed wyjazdem czułem się zmęczony, ale miałem też kupę spraw i stresów, uparłem się też, że sam wymienię filtr powietrza, filtr oleju, i olej w motocyklu, co proste, nie było.

Adrenalina związana z byciem „królem autostrady” dała zapomnienie, o zmęczeniu.

Motor, to fajna rzecz, mało który samochód może „podskoczyć”, i się, nie skompromitować.

Po dwóch dniach, miałem 37*C, później 38*C i postanowiłem wracać do domu.

Po dojechaniu, miałem już 39*C, a z zasady nie choruję – musiałem więc złapać jakąś francę.

Czułem się nieźle, ale pociłem się mocno, żadnych duszności, nie miałem.

Profilaktycznie wziąłem antybiotyk, i żarłem go długo, bo przez 12 dni.

Zrobiłem sobie profilaktycznie kwarantannę, cały czas czułem się dobrze, można więc powiedzieć, że spłynęło to po mnie, jak woda, po kaczce.

Co to było ?

Pewnie „pandemia”, bo do dzisiaj, nie mam węchu, ani smaku.

Wychodzi, więc na to, że nawet jeżeli „włączymy” sobie przycisk z napisem „ignorancja”, to rzeczywistość jednak słabo reaguje, i niekoniecznie jest tak, jak zaklinamy, by było.

Trudno jednak siedzieć w koncie, i bać się wszystkiego, tracąc czas, na dekowanie się – jeszcze raz beret z antenką, z głowy , za Twoją pasję.

Prawdziwemu karawaningowcowi śmigiełko kręci się w dupce, niezależnie, od sytuacji, co nieco upodabnia go do wędrownego ptaka – musi odlecieć, choćby „skały srały”.

No i tak pewnie niektórzy mają, że śmieją się losowi w cuchnący ryj :)

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
nomadka
3 godziny temu, adamkwiatek napisał:

 

Co do „epidemii”, której taktycznie „nie zauważasz”, to niesie ona pewne ryzyko, gdyby zaatakowała, gdzieś wśród pięknych, ale obcych krajobrazów

 

To nie tak, że lekceważyłam zagrożenie. Było DDM i do tej zasady stosowali się wszyscy wokół, więc czułam się w miarę bezpiecznie. Tym bardziej, że cały czas przebywaliśmy na powietrzu. A dla ciebie życzenia pełnego powrotu do zdrowia. Trzymaj się 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Walt
W dniu 22.11.2020 o 11:51, adamkwiatek napisał:

Profilaktycznie wziąłem antybiotyk, i żarłem go długo, bo przez 12 dni.

Na wirusa? Totalny bezsens.

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

Drogi Kolego Walt, chociaż skończyłem medycynę, kiedy Ty może jeszcze srałeś w pieluchy, to już wiedziałem, że antybiotyki, nie działają na wirusy.

Z farmakologii, czyli nauki, o lekach, miałem egzamin komisyjny, który fuksem zdałem, i nie zasiliłem szeregów wojska w stanie wojennym.

Można więc powiedzieć, że jakieś pojęcie, mam, w przeciwieństwie do Ciebie.

Podczas infekcji wirusowych, dochodzić może do osłabienia organizmu, i zakażeń własnymi, lub importowanymi bakteriami, i do tego celu stosuje się antybiotyki.

Zadziałałem więc profilaktycznie, i przeżyłem.

Nim więc będziesz znowu kogoś "totalnie bezsensił" - spytaj najpierw, o co biega, bo wyjdziesz na dupę mega - to wierszyk dla Ciebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Commander

Każdy dobry pediatra mówi...to wirus...ale włączymy osłonowo antybiotyk. Ci lekarze którzy nie mają dzieci i bez Googla ani rusz...tak doświadczyłem tego, mówią....to wirus.... proszę zbijać gorączkę i pojawić się za 3 dni. Oczywiście za 3 dni go nie ma i leczy już inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

Kolego Commander, w naszym wieku, to dobry GERIATRA :) powinien nas osłaniać antybiotykiem.

Miałem kiepską sytuację, że specjalnie, nie mogłem liczyć, na pomocną dłoń, z przysłowiową szklanką herbaty, tym bardziej więc, nie chciałem ryzykować, i żarłem antybiotyk, bo trochę kaszlałem.

Nawiasem mógłbym żreć gówno, bo straciłem smak, i węch :)

Nie miałem probiotyku, ale miałem kiszona kapustę i kefir, poza tym karawaningowca trudno zajechać(bać), więc przeżyłem, z dobrym skutkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Walt
29 minut temu, adamkwiatek napisał:

skończyłem medycynę, kiedy Ty może jeszcze srałeś w pieluchy

Bardzo możliwe, bo widzę że jesteś przedstawicielem tej starej gwardii lekarzy która na katar antybiotyk zapisywała.

No chyba, że z Ciebie taki lekarz jak z Ir&Ed był podróżnik 😁

Share this post


Link to post
Share on other sites
adamkwiatek

Nowa zaś "gwardia konowałów" zapisze Ci Kolego  Walt, to, co sponsorujące firmy farmaceutyczne zalecają - będzie długie, i drogie leczenie.

Znowu trafiłeś kulą w płot, bo jestem "zbiegowcem", a tacy rzadko sięgają po recepty.

Leczyłem się sam, na własne ryzyko i jak widać miałem szczęście, co jest istotną zaletą w procesie leczenia.

Gdzieś w lutym tego roku kupiłem profilaktycznie parę paczek antybiotyku, z myślą, o możliwej epidemii.

Żeby nic się, nie zmarnowało, to wypadało by zeżreć leki, przed datą przydatności, a tu widzisz szczęśliwie dopadła mnie franca, i mogłem żreć leki , bo byłem na prawie :)

Poczekamy Kolego, jak załapiesz france, i każesz swojemu lekarzowi, zjeść receptę, na antybiotyk, bo wiesz lepiej, i masz praktykę.

Najtańszy pogrzeb w Łodzi, to 8 tys., przy założeniu, że masz rodzinny grobowiec, podejrzewam, że Poznań, nie gorszy, więc masz, nad czym myśleć :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Walt

Francę mam już za sobą, przeciwciała wytworzone, obyło się bez antybiotyku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nomadka

Chyba nie uda nam się tutaj wynaleźć lekarstwa na koronawirusa, więc zamykam ten wątek i wracam na Krk. 

Codziennie dostajemy żółte i pomarańczowe ostrzeżenia o burzach, deszczu i wietrze. I faktycznie co noc pada. Więc do południa robimy wycieczki, a po południu z reguły pogoda pozwala na kąpiel i plażowanie. W IT dostajemy porządne mapki Krk. Jedną z wycieczkami pieszymi i rowerowymi, drugą z samochodowymi. Omišalj stare miasteczko na wysokiem klifie.

101_1417.thumb.png.2961fc0afcc6d7df869ab7b394cfe63d.png101_1418.thumb.JPG.5b62e1491221bf3b26a6751bdc3fcee8.JPG101_1419.thumb.JPG.4f24bc5ca001d80581944298468aae10.JPG101_1424.thumb.JPG.c9f9197587ed85ca889ed49ea9f0962b.JPG

101_1431.thumb.JPG.5f87d18b3f5eb1ae34d71fcb4d0439b4.JPG101_1434.thumb.JPG.35dda8b26faed7bd4541cd3525787cf5.JPG

Przyjemne, zielone i zajęte sobą. Tu nie ma tak jak we Francji, czy Włoszech, gdzie takie wąskie uliczki pełne są sklepików i kawiarenek. Dla mieszkańców Omišalj ważniejsze są papryka i kapusta uprawiane w maleńkich ogródkach. I to też ma swój urok, choć oczywiście zdjęć kapusty nie zrobiłam.

101_1436.thumb.JPG.0a8a6c1b0a372a052a7a5b7e06f65535.JPG101_1437.thumb.JPG.11633728d5a24ee5e13a91210a913e67.JPG101_1442.thumb.JPG.c9572d61acadb0c4de4adde857347015.JPG

DSC_0704.thumb.JPG.76620ed42193356eec004c55b71490b0.JPGDSC_0705.thumb.JPG.cc9951d380d58d31c43d341251a2f1a1.JPGDSC_0706.thumb.JPG.030f0178965d7d0115ecbc72ffd28f9c.JPG

Bugenwilla ze zdjęcia Gusi ma się całkiem dobrze, chociaż przekwita.

101_1438.thumb.JPG.a43e0daf00b378cdf0db3a718d4d5135.JPG

Za to męczennica chwali się wszystkim. Ma pąki, kwiaty i owoce.

DSC_0707.thumb.JPG.55b43f214aafcdb7bacec4d9bd72c5f6.JPG

101_1440.thumb.JPG.39f5fc9c256c797f0defc4b96140435e.JPG

Nie tak uroczy jest widok na morze, bo pobliski półwysep zajmują potężne zbiorniki ropy. Co prawda firma Janat chwali się, że dba o środowisko czego dowodem ma być błękitna flaga przyznawana corocznie pobliskiej plaży, ale mnie i tak to sąsiedztwo się nie podoba. Na naszej mapce w pobliżu są jeszcze ruiny twierdzy i kościoła. Właściwie w odległości spaceru. Do twierdzy docieramy pieszo. I to pomyłka, bo jedyne co warto tu oglądać to widoki na Omišalj.

101_1444.thumb.JPG.2aeac9e84ab78d05fbd4f08ddebd2d74.JPG

DSC_0710.thumb.JPG.7a51e023b1134ea2f996343fb82507fe.JPG

Robi się upalnie, wracamy do samochodu żeby dojechać do Fulfinum Mirine. Ze starożytnego miasta zostało niewiele. Bez mapki i oznaczeń trudno się domyśleć czym była jakaś kupa kamieni. Za są całkiem okazałe ruiny kościoła z V wieku. Z mozaiką, której nie obejrzymy, bo ukryta za drewnianymi drzwiami.

101_1448.thumb.png.3adeed913a0467848c06406020b44d5c.png101_1449.thumb.png.1ad32a6f01246126375ba8cb97787fa4.png101_1450.thumb.JPG.aab277d7dfcd2e7d90371f7b457b9503.JPG

101_1451.thumb.JPG.f089f80b5f276c2fe6af94821918689a.JPG

Kiedy wyjeżdżamy na parkingu stoi kilka samochodów. Tylko oni nie przyjechali oglądać starożytnych ruin. Przyjechali na plażę z widokiem na zbiorniki ropy! Odwiedzamy jaskinię Biserujka. To tylko jedna, choć potężna komora.

101_1456.thumb.JPG.20d4f531cb58ac8d210b4e5be2b44c74.JPG101_1457.thumb.JPG.8a12b808e77dcdecab3955a59f7f6a69.JPGDSC_0716.thumb.JPG.a36bdc80f544b6314c00798faae2ff91.JPG

101_1460.thumb.JPG.a6ef810c87cc0c1447febe80236e3e2a.JPG

Spacer po niej zajmuje 15 minut, choć nie można powiedzieć – nie warto. Jaskinia znajduje się na płaskowyżu i żeby do niej wejść schodzimy w głąb ziemi po schodkach.

DSC_0714.thumb.JPG.6536cbda6baf32d243e9825f97b368a7.JPG

 

Edited by nomadka (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...