Skocz do zawartości

Czy, można by coś do CIEMNEJ ŚRUBKI zrobić już z tą zimą??


KONZIO

Rekomendowane odpowiedzi

KONZIO Okolice Wa-wy 27.03.2009r

 

 

 

Szanowna Administracja Forum

www.karawaning.pl

 

 

 

:bukiet: Zwracam się z uprzejmą prośbą :serducha: , do Administracji tego jakże zacnego forum internetowego, w imieniu swoim oraz (przypuszczam), że większości Braci karawaningowej o ingerencję w tę ********* JAKŻE OBRZYDLIWĄ (pod psem) pogodę.

Remont budy mam rozpoczęty chyba w sześciu miejscach na raz i przez te ciągłe opady oraz skoki temperatury, NICZEGO ******** DO 100 PIORUNÓW NIE MOGĘ DOKOŃCZYĆ.

Jak potrwa to jeszcze ze dwa tygodnie, to chyba mnie diabli wezmą na miejscu.

Serdecznie Was proszę, zatrudnijcie jakiegoś Szamana, czy też Świstaka, a niech tam, mnie to obojętne nawet Piżmowca.

Niech się wreszcie ta zima skończy i da mi spokojnie podwozie pomalować.......... :bukiet:

 

 

Z poważaniem

Konzio Konziołoski

 

 

 

 

Na wniosek, pewnych osób dokonałem zmiany tytułu i zawartości merytorycznej.

ZA UTRUDNIENIA PRZEPRASZAMY.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy ja Marzannę utopiłem???? Na NK to chyba ze trzy razy i jak ją już utopiłem, to jak śniegiem sypnęło to prądu przez cały dzień w chałupie nie miałem.

O i tyle!!!

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Serdecznie Was proszę, zatrudnijcie jakiegoś Szamana, czy też Świstaka, a niech tam, mnie to obojętne nawet Piżmowca.

Niech się wreszcie ta zima skończy

 

:ok::bukiet: Wiem, kto potrafi wystraszyć wiosnę :) , ale żeby zimę :serducha: W Poznaniu jest po zimie, więc mi to LOTTO :):bukiet:

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Interesuje mnie cholera niebędąca chorobą. W jaki sposób wyraz ten stał się przekleństwem, wyzwiskiem czy też odpowiednikiem złości, gniewu? Zapewne jakieś odniesienie do cholery jako epidemicznej choroby tutaj istnieje. A może się mylę?

Pozdrawiam.

Nie, nie myli się Pan. Wszystkie cholery wywodzą się z greckiego słowa chole ‘żółć’; grec. cholera, łac. cholera najpierw oznaczała gwałtowne usposobienie, czyli tzw. żółciowy humor (to znaczy temperament), stąd: choleryk, temperament choleryczny, a wtórnie także ‘gniew, oburzenie’, por. np. u I. Krasickiego: „W niezmiernej cholerze, rozjuszeni rycerze, Dla przymórki lub flaszki, kładą życie za fraszki”.

Następnie cholera stała się terminem medycznym ‘rodzaj ostrej choroby epidemicznej’, która wiązała się z podrażnieniem woreczka żółciowego i wydzielaniem żółci, często kończyła się śmiercią’. Oprócz znaczenia medycznego, zwłaszcza do końca XVIII w., zaczęto używać tej nazwy metaforycznie w mocnych przekleństwach, wyzwiskach, por. niech go cholera weźmie, idź do cholery, ty cholero, por. „Gadaj prawdę, bom zmiarkował, że się z tym cholerą znasz” (B. Prus, Lalka). Ze względu na silną ekspresję wyraz ma olbrzymią frekwencję, a to powoduje, że traci zabarwienie wulgarne i staje się partykułą wyrażającą silne uczucia, wzburzenie, gniew, np. cholery można dostać. W języku potocznym liczne frazeologizmy, np. cholera go wie 'nie wiadomo'; na || po jaką cholerę 'po co'?, jak cholera 'bardzo szybko'; ni cholery 'nic a nic'; za cholerę 'za nic'.

Cholera jako termin medyczny występuje obecnie rzadko, ale jako partykuła emfatyczna w mowie potocznej – często.

 

— Krystyna Długosz-Kurczabowa, Uniwersytet Warszawski

 

 

]DARIA JABŁOŃSKA

Cholerny świat, cholera jasna –wyrażenia te słyszałam tak często, że postanowiłam sprawdzić, jak to jest naprawdę z tą cholerą (i pochodnym od niego przymiotnikiem cholerny). Kiedy byłam mała, powtarzano mi, że cholera to przekleństwo i nie powinnam tak mówić. Dziwiłam się jednak: skoro to takie „brzydkie słowo”, to dlaczego jest w powszechnym użyciu? W dorosłym życiu postanowiłam zbadać tę sprawę.

 

Słownik etymologiczny A. Bańkowskiego notuje cztery znaczenia rzeczownika1. Pierwsze odnosi się do ludzkiego temperamentu ― słowo to jest synonimem gniewu, popędliwości. Dwa kolejne znaczenia mają odniesienie medyczne: cholera to nazwa ‘rodzaju ostrej choroby epidemicznej’ oraz ‘wymiotów żółcią’. Jak notuje autor, warto zauważyć, że „żadna inna z nazw chorób ciężkich nie zyskała w polszczyźnie takiej popularności (…), co objaśnia się nie częstością epidemii, ale wybitną eufonią słowa”. Właśnie to „medyczno-epidemiczne” znaczenie cholery pojawia się w przekleństwach już w XIX w. (Przywołajmy chociażby złorzeczące: niech go cholera weźmie!, do cholery z tym).

 

Moją uwagę jednak zwróciło czwarte znaczenie cholery, którą autor słownika uważa za „partykułę emfatyczną nadużywaną w żywej mowie potocznej”, która już prawie stała się „konwencjonalnym ozdobnikiem lepszego stylu kolokwialnego”. Dlaczego lepszego? Zapewne dlatego, że ― jak pisze A. Bańkowski ― „w autentycznej żywej mowie [rzeczownik cholera ― przyp. aut. D.J.] ustąpił na rzecz [słowa ― przyp. aut. D.J.] k---a. A więc jak to jest z tą cholerą i słowami pochodnymi? Czy wszystkie są przekleństwami czy też nie?

 

Otó z moich obserwacji wynika, że raczej nie (choć słowa salonowe to także nie są). Mówiąc o kimś trzecim cholernica (np. Czy wiesz, co ta cholernica powiedziała?) czy cholernik (np. Gdzie byłeś, ty cholerniku?!), nazywając miejsce ― cholernym (np. Co za cholerne miejsce, już nie chcę tu być!), a rzecz ― cholerstwem (np. Co za cholerstwo! Strasznie niedobre.) mamy świadomość tego, że wszystkie te pochodne od cholery określenia są ciężkie, a dla niektórych nawet obraźliwe, ale ― tak mi się wydaje ― nie ranią uszu mówiącego i słuchającego tak, jak inne częste polskie słowa. Myślę, że to także uzasadnia mnogość związków wyrazowych z cholerą i derywatami od niej utworzonymi.

 

Tytułowy cholerny świat pojawia się niemal przy każdej okazji, gdy coś nam się nie uda (np. Nic mi się w życiu nie udaje. Cholerny świat!; Cholerny świat! Zawsze muszę przegrać2). Samo słowo cholera zasadniczo jest przekleństwem, ale często staje się po prostu przerywnikiem w rozmowie potocznej: (np. Wygrałem, cholera, wygrałem naprawdę!3). Jest także używane jako obraźliwe, przepełnione gniewem określenie człowieka (np. Ale z ciebie cholera!4).

 

Odnotowane w Słowniku polskich przekleństw i wulgaryzmów hasło cholera obfituje ponadto w związki wyrazowe z wyrazem hasłowym. Znamy je wszyscy z życia codziennego. Sama nie potrafię zliczyć, ile razy, wpadając w złość, krzyczałam: Niech cię jasna/ciężka cholera!, albo gdy ktoś wyprowadził mnie z równowagi: Do jasnej/ciężkiej cholery! Niestety, do tej pory nie wiem, czemu rzeczona cholera jest jasna (choć w docieczeniu tego, dlatego cholera ma być ciężka, przydała mi się lektura słownika etymologicznego). Podobnie nie potrafię wytłumaczyć, skąd wzięło się powiedzenie: Cholera wie! (oznaczające, że nic o czymś nie wiem i nie mam pojęcia, kto może to wiedzieć, np. Cholera wie, gdzie on może teraz być!).

 

Z kolei gdy wpadamy w złość, czyli bierze nas cholera, albo gdy się złościmy, czyli dostajemy cholery albo trzęsie nas cholera, to mamy ochotę rzucić / pieprznąć / zostawić wszystko w cholerę (nagle przestać coś robić) i iść sobie w cholerę / do cholery, czyli ‘wszystko jedno, gdzie’). Czy nie tak właśnie często wyrażamy nasze emocje, a zwłaszcza gniew?

 

Kiedy usiadłam, żeby zacząć pisać niniejszy felieton, za cholerę (czyli ‘za nic’) nie miałam pomysłu na jego temat. Pomyślałam: na cholerę / po jaką cholerę (‘po co?’) ja się w ogóle do tego zabrałam, przecież z tym jest od cholery (‘bardzo dużo’) roboty!

 

Zazwyczaj cholery używamy po to, by wyrazić nasz gniew, są jednak przecież także związki z tym słowem, które służą czemuś innemu ― są wskaźnikami intensywności tego, o czym traktuje cała nasza wypowiedź, np. jak jasna cholera to ‘bardzo mocno’ (np. Boli mnie jak jasna cholera), z kolei ni cholery to ‘ani trochę, zupełnie nic’(np. Nie rozumiem tego ni cholery).

 

Co wynika z oglądu tych kilkunastu rodzajów użycia cholery, której wypowiadaniazakazuje się dzieciom? Chyba to, że wspomnianego słowa nie utożsamiamy w zupełności z przekleństwem (dzieje się tak niezmiernie rzadko) ― rzucanie cholerami jest przede wszystkim sposobem ekspresywnego wyrażania uczuć. Oczywiście niewskazane jest nadużywanie cholery (szczególnie z taką częstotliwością, jak w tym felietonie), ale chyba lepiej w przypływie emocji zastosować właśnie ten wyraz niż jego „następczynię”, wspomnianą w słowniku A. Bańkowskiego…

 

________________

 

1 A. Bańkowski, Etymologiczny słownik języka polskiego, Warszawa 2000, t. 1, s. 142.

2 Przykłady te podaje M. Grochowski w Słowniku polskich przekleństw i wulgaryzmów, Warszawa 2002, s. 52 (choć w słowniku pod red. M. Bańki słowo nie jest opisywane jako przekleństwo, lecz jako wyraz potoczny).

3 Ibidem, s. 50.

4 Ibidem, s. 50.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję BARDZO Mymlonik, że wytłumaczyłeś nam znaczenie słowa.

 

tę cholerną
Zima czy nie myślę że to nie powód do używania mało eleganckich słów nie tylko w treści postu ale i w temacie :serducha:

Zgadzam się z kolegą Mrsulki, że może rzeczywiście nie było koniecznym użycie przeze mnie tego wyrazu - mogłem go zastąpić sformułowaniem np: "motyla noga", ale wydaje mi się, że pisząc na tym forum mamy prawo wyrazić swoje emocje.

Oczywiście w sposób ogólnie uważany za nieobelżywy i nieurągający ogólnie przyjętym normom i zasadom społecznym. A tutaj, przynajmniej wg. mnie, nie zostały one zachwiane, ani nie naruszono ich podwalin.

Kolego Mrsulki, oczywiście możemy zacząć się tu bawić w Wersal i zacząć stosować wyszukane słownictwo np. wg. procedur dyplomatycznych, które można będzie rozszyfrować tylko przy pomocy słowników lub tłumaczy, ale chyba nie tędy droga. Posuńmy się tedy o krok dalej i stwórzmy forum dla ludzi z odpowiednią pozycją społeczną, poziomem wykształcenia i wytypowanych poprzez szereg procesów selekcyjnych.

Myślę również, że nawet jeśli przemawiała przez Ciebie troska o czystość słowa pisanego polskiego lub o ewentualną możliwość spowodowania przeze mnie demoralizacji, "degrengolady moralnej" młodzieży, która na tym forum "pojawia" się coraz liczniej, ZAPEWNIAM CIĘ, że na forum tym nie spotkasz przedszkolaka, który jest czysty jak łza, a proces jego socjalizacji jest w początkowej fazie. Swoją tezę uzasadniam faktem, że przedszkolak z reguły nie potrafi czytać, ani pisać.

Co do słownika zaś, sądzę, że ten po moim dla niektórych jakże niefortunnym wystąpieniu, także nie rozpadł się w kawałki.

W przypadku zaś Młodzieży, o której już wcześniej wspomniałem, bardziej obawiał bym się uznania mnie za "dinozaura", gdyż słowo, o które jest ten dym, przechodzi w słowniku szkolno-podwórkowym do lamusa i stanowi znak rozpoznawczy takiego "wapniaka" jak ja.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
  • Witamy

    Witamy na największym polskim forum karawaningowym. Zaloguj się by wziąć udział w dyskusji.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.