Jump to content
lbuster

Volvo V40 jako holownik?

Recommended Posts

lbuster

Cześć.

Zachęcany przez forumowiczów postanowiłem opisać Volvo V40 i pokazać jego wady i zalety. Doświadczenie jakieś mam, bo poprzednim Volvo V40 przejeździłem ponad 60 tyś km, w tym co najmniej 15 tyś z budą.

IMG_20190613_074729.thumb.jpg.bb403b722b3602b30b0edfb01dab7b0b.jpg

Aktualnym Volvo V40 (poliftowy) przejechałem już 10 tyś w tym z budą co najmniej 5 tyś.

20191011_175155.thumb.jpg.e5734192054287bdf078228ee81fabcc.jpg

Jeżeli chodzi o środek, to jest to typowy kompakt, przeciętna 4-ro osobowa rodzina się zmieści, nie możecie się zbytnio przeciągać, bo możecie pasażera strzelić z łokcia.

IMG_20190613_083752.thumb.jpg.03e488dd4b38bca70af391d005d30247.jpg

20191011_175442.thumb.jpg.b22577bf0e10d552a21bea376b3cad7c.jpg

Z zewnątrz także wygląda jak zwykły kompakt, lecz jest to złudzenie. Wymiary są zbliżone do mojej Mazdy 6 kombi :look:

Bagażnik to porażka, zmieścić tam można trzy skrzynki z narzędziami, dwie skrzynki piwa i może jakieś dwie zgrzewki wody :( W takim zestawieniu z reguły jeździłem, by dociążyć samochód.

IMG_20190613_083600.thumb.jpg.5133a84d7e692380a69826483f2c95da.jpg

20191011_175240.thumb.jpg.f0307b54846b3001ed173a74272bb68a.jpg

W obydwu samochodach miałem dwupoziomową podłogę bagażnika, w przedlifcie można jeszcze było coś tam zmieścić

IMG_20190613_083608.thumb.jpg.8cd0bb566c16042daa990cb7991e982d.jpg

w polifcie wchodzą tyko waciki (dotyczy diesel'a)

20191011_175305.thumb.jpg.733062a6333f546bc28e171c3d4f0426.jpg

Winowajcą jest wciśnięty gówniany Ad-Blue

20191011_175335.thumb.jpg.f0b7083d405ea6a8a8804efe9255d239.jpg

przez który nie można zamówić koła zapasowego, nawet dojazdowego :mlot:

IMG_20190613_083615.thumb.jpg.47273578bcb155fb3518dfb05d5ba1af.jpg

Na szczęście Ad-Blue uzupełnia się co jakieś 3 tyś kilometrów a koszt jest pomijalny. Niestety, nalewanie do bagażnika moczu (mocznika) jest trudne i łatwo go porozlewać, co nie jest zdrowe dla samochodu. Np. BMW ma wlew koło wlewu paliwa co jest genialnym (normalnym) rozwiązaniem. No ale wiadomo jak to jest, jak w starym samochodzie dorabia się normę Euro 1000.

Co do deski rozdzielczej i jej obsługi to nie mam się do czego przyczepić. Wszystko jest na swoim miejscu :ok:

IMG_20190613_083730.thumb.jpg.9d501c5d56734f82ee01d9b0607bea47.jpg

IMG_20190613_083738.thumb.jpg.4ba96e5aef2b53dc49e4551dc089c4e2.jpg

20191011_175616.thumb.jpg.f18508e76b69fb102b3134f2d4d59a88.jpg

20191011_175629.thumb.jpg.8e9dcebb4f5c25b6f19bee742d746d02.jpg

Nie wiem, czy tak inni mają, ale mi się krzywo siedzi za kierownicą. Nie wiem, jak to opisać, ale żebym siedział na wprost to muszę się opierać o prawe wyprofilowanie fotela. Ale tutaj ja prawdopodobnie jestem krzywy, więc o tym sami się musicie przekonać.

IMG_20190613_083721.thumb.jpg.be288463d3dec5db2a084691cd590ea9.jpg

Fabryczny hak jest odpinany i ma całkiem fajną zaślepkę. Zapinanie i odpinanie haka może nastręczać trochę trudności.

IMG_20190613_083637.thumb.jpg.977a24262ff653a70f4fe25a6ffa6a32.jpg

Komputer fajnie diagnozuje wszystkie światła w przyczepie i informuje o nieprawidłowościach. Lodówka bez problemu działa na fabrycznej instalacji.

Silnik w obydwu przypadkach to diesel D3 150 KM i 310 Nm. Tutaj mogę pisać tylko w superlatywach. Jeżeli chodzi o jazdę solo, to jest to naprawdę bardzo elastyczna jednostka, ciągnie od samego dołu, pozwala na dynamiczną jazdę nie robiąc wsi na wsi. Z budą na haku już nie jest tak różowo. Nie mogę powiedzieć, że jej nie czuję (jak to niektórzy piszą). Silnik pozwala na rozsądne przyspieszanie - można to porównać do przeciętnego samochodu w mieście. Przy prędkości 85 km/h zapinam 6 bieg i kulturalnie turlam się nie wysilając silnika. Uprzedzę pytania - dwumasa raczej także nie cierpi. Chociaż po dwóch latach na napędzie pojawił się lekko wyczuwalny luz. Żeby go wyczuć, trzeba dynamicznie puścić sprzęgło (nie strzelać). Tak więc jest to raczej nie do zauważenia przez przeciętnego Kowalskiego. Inne dwuletnie samochody którymi jeździłem miały się tragicznie w porównaniu do tego egzemplarza. Co ciekawe, w polifcie już teraz czuję ten luz ( a mam go kilka miesięcy).

IMG_20190613_084007.thumb.jpg.ccbeac92a5b2f028e9a962da39910e54.jpg

Należy pamiętać, że ja ciągnę budę DMC 1400 a MR to ponad 1500.

Aby nie zapomnieć, to samochód ma DMC niecałe 2100, MW ponad 1400, na haku ma 1500 więc zgodnie z naszymi przepisami możemy legalnie ciągnąć przyczepę DMC 1400 i mieścimy się w 3,5t.

Jazda z budą (MR >1500) jest OK do 90 km/h. Powyżej tej prędkości trzeba już uważać, szczególnie, przy wyprzedzaniu Tirów. Należy pamiętać, że moja buda to Hobby 500 KMFE, czyli jest dość długa w stosunku do samochodu i jest to spory żagiel. Dużym plusem jest krótki zwis tylni (odległość tylnej osi od główki haka) oraz dość niskie i twarde zawieszenie, które trzyma cepkę w ryzach. Dzięki temu wszelkie próby przyczepy dążenia do wężykowania dobrze czuć na kierownicy i można zawczasu reagować (odpuszczenie gazu lub hamowanie). Może zabrzmi to głupio, ale mi się sto razy lepiej jeździ po jednokierunkowych drogach niż po ekspresówkach czy autostradach. Na krętych, jednopasmowych drogach mój zestaw idzie jak po sznurku, nieraz się łapię na tym, że jadę szybciej niż na autostradzie. Na drogach dwupasmowych z reguły jeżdżę na tempomacie 93 km/h, co się przekłada na 89 km/h według GPS. Ostatnio, przy dobrych warunkach zacząłem zwiększać prędkość do 100 - 110 km/h i jeździło mi się całkiem dobrze. Choć oczywiście nie jest to dobrym pomysłem przy moich różnicach mas samochodu i cepki.

Zestaw w górach radzi sobie całkiem dobrze, przez przełęcz Brenner na czwartym biegu przy wciśniętym gazie do deski utrzymywałem 80 km/h. Wyprzedzałem dziesiątki jak nie setki tirów (teraz podobno już nie można) a także wiele osobówek. Przejechałem także całą riwierę albańską bez zadyszki samochodu. Problemem było tylko wydostanie się z wybrzeża, gdy musiałem się zatrzymywać na mijankach pod stromą górę. Wtedy paliłem albo sprzęgło albo gumy. Na mokrym w takich warunkach przy przedniej ośce bym nie ruszył :(

Spalanie samochodu jest wyśmienite. Dynamiczna jazda w mieście solo to max 6,5 l/100. Z budą maksymalne spalanie wyniosło 9 l/100. Spalanie wzrosło do 9,5 l/100 gdy przeniosłem cztery rowery z przyczepy na dach samochodu :( Jedyny wyjątek to Macedonia, gdzie spalanie ni z gruszki ni z pietruszki wzrosło mi do 11 l/100. To był jedyny wyjątek w karierze V40, wnioski pozostawię Wam.

Co do awaryjności to dużo tutaj nie mam do opisywania. Pomijając ten lekki luz na napędzie, to w starym Volvo czasami wyczuwalne było lekkie dławienie się po odpaleniu silnika. Niestety, serwis nie był w stanie tego namierzyć - nie dziwię się, bo trzeba by było trochę pojeździć by to zauważyć. W nowym V40 nie ma tego po odpaleniu, choć czasami też coś podobnego wyczuwałem. Nowe Volvo już nie jest takie cudowne. Gdzieś w Czarnogórze czy Albanii chyba za głęboko włożyłem pistolet na stacji benzynowej i przy wyciąganiu rozsypał mi się wlew paliwa. Złożyłem go jako tako i do tej pory mi się rozpada (nie mam czasu pojechać do serwisu). W Chorwacji miałem problem z nadmuchem. Tzn. po jakiejś przerwie odpaliłem samochód i kontynuowałem drogę i klima zaczęła słabo dawać. Okazało się, że klima działa, jednak nadmuch ledwo co dmucha nawet przy maksymalnym nastawie. Zatrzymaliśmy się, zacząłem nawet już rozkręcać samochód by znaleźć filtr przeciwpyłkowy. W końcu olałem temat i pojechaliśmy dalej. Po ponownym odpaleniu nadmuch już działał prawidłowo i już nigdy ta sytuacja się nie powtórzyła :niewiem: 

Niestety, nie jestem w stanie Wam powiedzieć, co się będzie działo z V40 po tych trzech latach :niewiem:

 

Summa summarum, ja jestem swieżakiem, bo przejeździłem dopiero 4 sezony i nie mam do czego porównać tego holownika. Co prawda, 6 lat temu wypożyczyłem Dethleffs'a 4-ro osobowego na dwa tygodnie i ciągnąłem go Mazdą 6 pierwszej generacji. Według mnie miękka i lżejsza Mazda gorzej się zachowywała niż aktualne Volvo. Dodatkowo miała długi zwis tylni (kombi). 

Tak więc na podstawie mojego krótkiego stażu karawaningowego mogę powiedzieć, że ten samochodzik daje sobie radę z budkami, myślę, że 1400 to jest optimum dla tego samochodu. Oprócz ekstremalnych tras dowiezie Was do celu. Pamiętać należy o dość niskim prześwicie. Dynamika z budą jest zadowalająca, do 90 km/h można się czuć bardzo bezpiecznie. Spalanie jest bardzo dobre, komfort i właściwości jezdne OK. Największym problemem jest mały bagażnik.

DSC00942.thumb.JPG.b534c4d1f61649dbd22b7e5c7168a1ad.JPG

DSC01130_2.thumb.jpg.20fe5e306b3b5205f3788b9189331af6.jpg

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
szary11

Fajny opis :ok: Jeśli inni pójdą tym śladem to będzie można nowy kącik założyć :)

Silnik ten już jest autorstwa Volvo, czy jeszcze PSA? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek00
Fajny opis :ok: Jeśli inni pójdą tym śladem to będzie można nowy kącik założyć
Silnik ten już jest autorstwa Volvo, czy jeszcze PSA? 
Patrząc na moc i wlew w bagażniku to wypisz wymaluj silnik PSA

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacekzoo
6 godzin temu, lbuster napisał:

Na szczęście Ad-Blue uzupełnia się co jakieś 3 tyś kilometrów

😳 ja bym się wściekł jakbym co chwile miał dolewać? Strasznie mały masz zbiorniczek. Ja mam 70kkm i dolewałem ze 3 razy

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster

Dzięki @szary11 za miłe słowo :dzieki: 

Co do silnika to nie mi się wypowiadać, ja jestem zwykłym użytkownikiem, który potrafi w tym samochodzie wlać paliwo i jechać :P

Jednak chyba @jacek00 ma rację, bo jest to już wieloletnia konstrukcja.

29 minut temu, jacekzoo napisał:

Ja mam 70kkm i dolewałem ze 3 razy

Czytałem gdzieś, że wcześniej dawkowanie mocznika było symboliczne, zbiorniki po kilka litrów i starczało to na wiele tyś km. Po ostatnich aferach i konieczności spełnienia kolejnych norm Euro 500 w nowych samochodach jest już wodospad a nie kropelkowanie a zbiorniki mają kilkadziesiąt litrów. U mnie o ile pamiętam wchodzi co najmniej kilkanaście litrów na dolewkę. Te 3 tysiące to i tak nie jest tak źle dla mnie, choć wiadomo - wolałem przedlift, gdzie w ogóle nie miałem tego gooofna i miałem koło zapasowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek00
Dzięki [mention=8]szary11[/mention] za miłe słowo :dzieki: 
Co do silnika to nie mi się wypowiadać, ja jestem zwykłym użytkownikiem, który potrafi w tym samochodzie wlać paliwo i jechać
Jednak chyba [mention=19021]jacek00[/mention] ma rację, bo jest to już wieloletnia konstrukcja.
Czytałem gdzieś, że wcześniej dawkowanie mocznika było symboliczne, zbiorniki po kilka litrów i starczało to na wiele tyś km. Po ostatnich aferach i konieczności spełnienia kolejnych norm Euro 500 w nowych samochodach jest już wodospad a nie kropelkowanie a zbiorniki mają kilkadziesiąt litrów. U mnie o ile pamiętam wchodzi co najmniej kilkanaście litrów na dolewkę. Te 3 tysiące to i tak nie jest tak źle dla mnie, choć wiadomo - wolałem przedlift, gdzie w ogóle nie miałem tego gooofna i miałem koło zapasowe.
U mnie na szczęście nie mam Adblue i mimo to mam normę Euro6 coś tam. W nowym silniku dCi niestety już Adblue dodali przy tym zwiększając pojemność i zmniejszając moc. I gdzie tu logika?

Share this post


Link to post
Share on other sites
dudek_t

Nareszcie! Doczekałem się :) Propozycja działu bardzo mi się podoba, jakby nie patrzeć nasze forum jest wprost powiązane z motoryzacją. 

Z tym adblue to faktycznie jakaś paranoja. Kolega w Insigni ma tak samo, na wyjeździe do ITA musiał 2 razy uzupełniać zbiornik do pełna. Można się wściec. Fajnie że poruszyłeś ten temat bo warto się o to dopytać przy kupnie nowego diesla. Ja fuksem miałem szczęście bo muszę dolewać co kilkanaście tysięcy kilometrów ale wlew jest w kretyńskim miejscu i bardzo łatwo pobrudzić wszystko dookoła. 

Generalnie Volvo to bardzo fajne samochody. Niby premium ale bez takiego zadęcia jak niemiecka trójka. Bardzo mi odpowiada postrzeganie tej marki a jak widać najmniejszy i schodzący model również nie przynosi jej wstydu. Przyjemnego użytkowania!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomii
Godzinę temu, dudek_t napisał:

Nareszcie! Doczekałem się :) Propozycja działu bardzo mi się podoba, jakby nie patrzeć nasze forum jest wprost powiązane z motoryzacją. 

Z tym adblue to faktycznie jakaś paranoja. Kolega w Insigni ma tak samo, na wyjeździe do ITA musiał 2 razy uzupełniać zbiornik do pełna. Można się wściec. Fajnie że poruszyłeś ten temat bo warto się o to dopytać przy kupnie nowego diesla. Ja fuksem miałem szczęście bo muszę dolewać co kilkanaście tysięcy kilometrów ale wlew jest w kretyńskim miejscu i bardzo łatwo pobrudzić wszystko dookoła. 

Generalnie Volvo to bardzo fajne samochody. Niby premium ale bez takiego zadęcia jak niemiecka trójka. Bardzo mi odpowiada postrzeganie tej marki a jak widać najmniejszy i schodzący model również nie przynosi jej wstydu. Przyjemnego użytkowania!

Zrób taki opis Alhamby jak @lbuster Volva i kącik będzie :yes:

Brawo dla autora tematu za chęci i opis :palacz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster
W dniu 2.11.2019 o 10:40, jacek00 napisał:

W nowym silniku dCi niestety już Adblue dodali przy tym zwiększając pojemność i zmniejszając moc. I gdzie tu logika?

Na moje, to konieczność zmniejszenia emitowanych szkodliwych cząsteczek, czyli ekobzdura.

3 godziny temu, dudek_t napisał:

Nareszcie! Doczekałem się :)

Nie powiem, Ty byłeś głównym prowodyrem tego tematu ;)

4 godziny temu, dudek_t napisał:

Z tym adblue to faktycznie jakaś paranoja. Kolega w Insigni ma tak samo, na wyjeździe do ITA musiał 2 razy uzupełniać zbiornik do pełna. Można się wściec.

Muszę tutaj trochę sprostować, nie spodziewałem się takiej dyskusji na ten temat.

Na 10 tyś km dwa razy dolewałem, więc te dolewanie co 3 tyś nijak ma się do tego. Chodzi tutaj o to, że po około 3 tyś km pojawia się komunikat, że mocznika starczy na kolejne powiedzmy 1500 km. A że jest to wkurzające, bo nie lubię, gdy coś na desce świeci się na żółto, to od razu dolewam. 

Krótka historia: Po odebraniu samochodu z salonu bezpośrednio przed urlopem, musiałem zrobić szybki wypad na wybrzeże i z powrotem, bu natłuc niecały 1000 km (by móc zapiąć budę na hak). Potem był wypad do Albanii i w Albanii wyświetlił mi się komunikat, że chyba za 1500-2000 km skończy się mocznik. Na szczęście udało mi się dojechać do domu - pozostało mi mocznika na jakieś 100-200 km. Trzeba pamiętać, że jak nam go zabraknie, to silnik nie odpali :( Tak więc na pełnym zbiorniku Ad-Blue zrobiłem jakieś 5-6 tyś km. Cieszę się, że mogłem to robić w domu, bo jest to pracochłonna robota - odpowiednie zbiorniki (nie może być za duży, bo trzeba przelewać), odpowiednie rurki, szmaty, pusty bagażnik. Ogólnie upierdliwa robota. Są też stacje z dystrybutorami mocznika, jednak jeszcze tego nie testowałem i nie wiem,  jak to jest z nalewaniem, rozlewaniem/odcięciem, cenami.

Podsumowując Ad-Blue, eksploatacja jest do przeżycia, bardziej bym się obawiał ewentualnych awarii po iluś tam latach eksploatacji. Kolejne gooofno do psucia się w silnikach diesela :sciana: A wyjeżdżając na główny urlop trzeba zalać do pełna i temat z głowy ;) Przynajmniej w poliftowym V40 :) No chyba, że pojedziemy na Nordkapp :)

4 godziny temu, dudek_t napisał:

Generalnie Volvo to bardzo fajne samochody. Niby premium ale bez takiego zadęcia jak niemiecka trójka. Bardzo mi odpowiada postrzeganie tej marki a jak widać najmniejszy i schodzący model również nie przynosi jej wstydu. Przyjemnego użytkowania!

Generalnie starałem się nie opisywać swoich emocji i uczuć do Volvo V40, jednak oczywiście coś tam musiałem przemycić w takim opisie. Jakieś 6-7 lat temu Volvo nie istniało dla mnie. Jednak miałem i nadal mam możliwość testowania różnych nowych samochodów i raz nam wpadł w ręce V40. Zrobił na nas na tyle dobre wrażenie, że wzięliśmy go testowo (pierwszy raz) na 3 lata w leasing. Podsumowaniem tego tematu mógłby być fakt, że po tych 3 latach wzięliśmy kolejny V40 na 3 lata z wizją jego wykupu i jeżdżenia nim przez kolejne 3 lata jako głównym samochodem. Choć przyznam się Wam szczerze, że mi jako miłośnikowi motoryzacji, wizja jeżdżenia jednym modelem przez 9 lat przyciąga odruchy wymiotne :czacha: Na tą chwilę mam milion pomysłów, czym zastąpić drugi samochód w rodzinie, czyli Mazdę 6, która jest już prawie pełnoletnia :wacko: Bo pamiętajmy, że V40 jako jedyny samochód to średni pomysł, ze względu na możliwości przewozowe. Na narty obowiązkowo trzeba zamontować boksa na dach. Apropo dachu, to dokupiłem do V40 nieoryginalne belki i przewożąc na nich 4 rowery (dobre 100 kg) zrobiły mi się wgniotki od niego w łukach nad drzwiami. Udało się je odciągnąć magnesem przed oddaniem samochodu :P 

Wracając do Volvo, to podobnie jak Dudek_t teraz także mam bardzo dobre zdanie o tej marce, nie rzuca się w oczy, dobrze wykonane, nie wstyd nim jeździć, choć na podryw to cienkie auto :P Lepsza Mazda Dudka_t :ok: Dodatkowo mniej więcej od V40 samochody Volvo jakoś wyglądają, nie jak poprzednie kanciapaki. Choć wiem, że wiele osób tutaj na forum uważa te samochody za najlepsze na świecie. I pewnie mają racje. Choć dla mnie samochód musi jakoś wyglądać, muszę się w nim dobrze czuć.

4 godziny temu, Tomii napisał:

Brawo dla autora tematu za chęci i opis :palacz:

Dzięki Tomii. Mogę jedynie przeprosić za jakość zdjęć. Robiłem je w chwili, gdy przypomniałem sobie o chęci napisania tego tematu, bez żadnego przygotowania. Do sprzedaży byłyby lepsze ;) 

 

Acha. I przypomniała mi się chyba pierwsza zaleta poliftowca. W przedliftofcu, gdy podpinałem budę, komputer automatycznie zapalał światła pozycyjne i mijania, co było trochę bez sensu w piękną słoneczną pogodę. Tym bardziej, że tylne światła pozycyjne były zasłonięte przez budę. W poliftofcu po podpięciu budy dalej palą się tylko światła dzienne a w budzie palą się pozycyjne. Dodatkowo światła dzienne są wykonane w technologi LED i wyj..biście to wygląda w połączeniu z budą. IMO. Jak zrobię zdjęcie to wrzucę. Za tydzień Kozienice :ok:Mam nadzieję, że nie zapomnę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacekzoo
8 minut temu, lbuster napisał:

Są też stacje z dystrybutorami mocznika,

Ja bym bezpośrednio nie nalewał, pistolet ma kopa i porozlewasz po bagażniku. Poza tym wlew, przynajmniej u mnie jest tak malutki że pistolet nawet by nie wlazł. Ja nalewam do baniaka 10L i z niego lejkiem do auta

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66

Można z dystrybutora wlew powinien pasować do lufy pistoletu, tam jest malutki kaliber. A dozować też można płynnie

Share this post


Link to post
Share on other sites
dudek_t

Co do adblue. Zawsze tankuje z dystrybutora. Komputer mi pokazuje ile mogę wlać maksymalnie w danym momencie. Wlewam 1-1,5 litra mniej niż mogę na maksa ponieważ pistolety od adblue nie odbijają a zbiornik nie na odpowietrzenia. Raz próbowałem „pod korek” to pół godziny czyściłem bagażnik 😂 U mnie jest tak że jak zostało mocznika na mniej niż 2500km to przy każdym uruchomieniu wyskakuje komunikat. Poniżej 1200km już ciągle miga kontrolka i jest sygnał dźwiękowy. 
Co do awarii... raz mi zamarzło. Było około -20 a ja przejechałem dosłownie z 700-800 metrów. Później zostawiłem na kilka godzin na mrozie i zamarzło w przewodach. Pół godziny z farelką pod zbiornikiem rozwiązało problem 😂

Generalnie upierdliwy system ale nie aż tak żeby zrezygnować z diesla. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
pawel1966
W dniu 2.11.2019 o 09:25, jacek00 napisał:

Patrząc na moc i wlew w bagażniku to wypisz wymaluj silnik PSA emoji3.png

U mnie ( silnik PSA, ale mój holownik to Van- blaszak tylko, że  z oknami) jest wlew ad blue koło wlewu diesla - dolewam raz na jakieś 21 tys km.Mam przejechane 110 tys od nowości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66
5 godzin temu, dudek_t napisał:

generalnie upierdliwy system ale nie aż tak żeby zrezygnować z diesla. 

u mnie i w znanych mi autach bezproblemowy, poza tankowaniem żadnej innej obsługi

max przebieg to ponad 500kkm bez żadnych uwag, zimą też

Share this post


Link to post
Share on other sites
Malinki
W dniu ‎2019‎-‎11‎-‎02 o 03:32, lbuster napisał:

Według mnie miękka i lżejsza Mazda gorzej się zachowywała niż aktualne Volvo.

Jest to zasługą systemu poziomowania nadwozia poprzez zamontowane amortyzatory pompowane hydraulicznie z nazwą firmową "NIVOMATY".

W mojej V70 obciążenie bagażnika i doczepienie przyczepki to maksymalne obniżenia samochodu jakieś dwa centymetry. Rewelacyjne rozwiązanie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...