Jump to content
filipert

Wrocław i Karkonosze na wózku - relacja

Recommended Posts

filipert

Zawracamy z Podlasia żniw na Dolny Śląsk 😉

Po wizycie na Zamku, robi się powoli czas odjazdu a mamy wrażenie, że tu jeszcze sporo do zobaczenia. Wracamy z niedosytem, będzie gdzie wrócić. Pakujemy się, spinam zestaw i choć jest już 18.00, a stróż gotowy, aby nas wypuścić, czekamy aż odjadą auta które zastawiły bramę... 

W końcu opuszczamy to piękne miejsce i po upewnieniu się, że znajdziemy kąt w Camp 66, kierujemy się do Karpacza. Na kempingu jesteśmy już po zmroku i okazuje się, że naprawdę dostajemy kąt, najdalszy, najciemniejszy i bez 230V. Jeszcze muszę obrócić przyczepę na moverze 180° aby dało się wejść, teren przy płocie jest podmokły i nierówny, zaczynam żałować, że nie zostaliśmy kolejnej nocy na parkingu. Zmęczony zostawiam przyczepę niewypoziomowaną poprzecznie i idziemy spać. Przyczepa stoi pod drzewami, więc nawet nie uzupełnimy prądu z solara, na szczęście pozwalają nam zostawić wózek na ładowarce przy recepcji. Zamawiam ciemne Rohozec, jest pyszne, zimne, ale nie poprawia humoru, jak rano nie znajdziemy parceli, to chyba po 2 dniach, wynosimy się stąd. 

Pocieszające, że prognozy utrzymują na jutro piękną pogodę. Jutro środa, więc raczej tłumów nie będzie. W planie zdobycie Śnieżki elektrycznym wózkiem od Świątyni Wang. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...