Jump to content
olokup

Przyczepa czy kamper?

Przyczepa czy kamper?  

62 members have voted

  1. 1. Co byś wybrał?

    • Przyczepę kempingową
      34
    • Kampera
      12
    • Camper vana
      16
    • Micro campera (auto osobowe)
      0


Recommended Posts

portier
45 minut temu, Piotrekm13 napisał:

Zapomnieliście Panowie jeszcze o inflaaaaacjii. Też sporą część przychodu rozciągniętego w czasie nam "zje" i co z tego że po 2 latach sprzedamy 10% drożej jak inflacja jest 6% w skali roku. 

A tak poza tym to jaki to wpływ ma na pytanie "Przyczepa czy kamper"

Nadal jestem zdania, że ten temat jest do zamknięcia. Dużo ciekawych tematów technicznych spada gdzieś na sam spód, bo tutaj mamy 10 postów na godzinę, i jak wchodze na główną to widzę tylko jeden temat.

No i faktycznie, nie bez racji tu jesteś (inflacja).

Ja zresztą jakikolwiek zysk wykluczam (przy obecnej sytuacji rynkowej - a bardziej przy tym co nas jeszcze czeka) - ale niezależnie od tego to rzeczywiście, inflacja swoje robi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Misio
2 godziny temu, peja76 napisał:

Przecież nie musisz mieć Faktury Vat a i tak lizing dostaniesz,  wartość na stare G nie może być z kosmosu, chyba że jest przekupiony rzeczoznawca, albo pracownik lizingu to ok, ale jest ciężko tym bardziej w tym okresie gdzie jest dużo nie pewnych, lizingi bardzo ostrożnie podchodzą do sprzętów tym bardziej za taką nie małą kasę, przy wartości pojazdu używanego powyżej 150tyś zł lizingodawca jedzie do siedziby firmy, musisz podać gdzie mieszkasz jaki masz majątek ach latania nie mało, dopiero co dwa sprzęty powyżej tej wartości sprzedawałem także jestem w temacie.

1) wszystko też zależy między innymi od pierwszej wpłaty...już ona musi sprawić by był interes dla lizingodawcy.

2) jak ja brałem lizing na używanego dostawczaka załatwiłem to w 45min...oczywiście dużo mniejsza kwota, ale też auto kosztowało więcej niż mówiły to tabelki...

3) znam ludzi co wzięli lizingi po 200-300tyś na maszyny używane...z dość minimalnym rynkiem wtórnym...też się dało...

Share this post


Link to post
Share on other sites
portier
49 minut temu, jacek00 napisał:
Godzinę temu, portier napisał:
Ja mam kupować? Mam wrażenie że im później, tym jakoś gorzej z Tobą....
I  tak naprawdę konkretnej liczby oczekujesz? Tak poważnie? 100 to Twoim zdaniem dużo? Moim nie.
A tam jakieś przyczepy też do tego dojdą, co nie? Choć ja myślę że kamperów większy wybór będzie.
Ale jeśli Tobie wygodniej, to używane kampery droższe będą i trzeba koniecznie kupić teraz. Mówisz - masz
 

Szczerze to nie wiem o czym Ty piszesz. Wróćmy więc do początku. Pisałeś że dużo osób kupiło kampery w emocjach. Wiec dużo to z tych 1800 to ile wg Ciebie?

623 kampery i 186 przyczepJa pojęcia nie mam co Ty chcesz usłyszeć.

Uczepiłeś się tych 1800 kamperów - a ile używanych poszło? Nie wiesz. Więc co Ci liczby dają. Topornie się z Tobą gada.

Ja przypuszczam że 1/4, może 1/3 o ile nie połowa poszła z modą, emocjami pandemią. I pewnie połowa (albo lepiej) przy tym zostanie (nieważne czy kamper albo przyczepa albo kampervan) - to jak myślisz - znowu tyłu będzie chciało kampera, przyczepę....

I trzymasz się tego roku - jak myślisz co się w zeszłym działo. Więc powiem tak - mnie nie zaskoczy jak ceny spadną - a Ty zrób sobie z tym co chcesz.

Ja też w tym roku (na początku) nową przyczepę kupiłem. Ale tylko dlatego że starą dobrze sprzedałem a na nową się na 10% załapałem (była ostatnia na ten rok którą sobie sam skonfigurować mogłem). I minimalnie droższa od modelu 2019 (mówimy nie uwzględniając rabatów) - więc uważam że warto było. Ale tu była konstelacja dwóch cen - to zawsze skomplikowane jest, myślę jednak że dobrze na tym wyszedłem. 

Ale wydaje mi się że ceny używanych spadną i to znacznie - a w szczególności kamperów. Ich jest poprostu multum - parkingu bez kampera nie uświadczysz i komuny już źródło dochodu widzą. Poczekaj chwilę, zobaczysz - wielu zrezygnuje choćby z powodu ograniczonych możliwości stania na dziko. A że ograniczone będą, to myślę że to tylko kwestia czasu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
peja76
1 minutę temu, Misio napisał:

1) wszystko też zależy między innymi od pierwszej wpłaty...już ona musi sprawić by był interes dla lizingodawcy.

2) jak ja brałem lizing na używanego dostawczaka załatwiłem to w 45min...oczywiście dużo mniejsza kwota, ale też auto kosztowało więcej niż mówiły to tabelki...

3) znam ludzi co wzięli lizingi po 200-300tyś na maszyny używane...z dość minimalnym rynkiem wtórnym...też się dało...

Wiadomo jak jest gotówka to inaczej, im większa wpłata tym lepiej, wtedy lizingu nie interesuje ze przepłacasz, lub masz słabe papiery.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mundek28

A ja uważam że teraz najlepiej mieć helikopter.

Share this post


Link to post
Share on other sites
peja76
4 minuty temu, mundek28 napisał:

A ja uważam że teraz najlepiej mieć helikopter.

No nie wiem paliwo takie drogie😊

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotrekm13
3 minuty temu, mundek28 napisał:

A ja uważam że teraz najlepiej mieć helikopter.

Ale bardziej pod kampingi czy dziko?

No i pytanie czy na nim za dużo nie stracisz bo to ostatnio bardzo istotne. 

Kwestii mobilności chyba nie musimy komentować.

No i ciekawe ile tam wody byś był w stanie zabrać do kąpieli.

A największy plus, to, że nie potrzebujesz holownika. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
danielpoz
4 godziny temu, maarec napisał:

Tak. Dokładnie tak było. Kamper z przebiegiem poniżej 15.000km

 

Czyli tak jak pisałem "złoty klient" 👍

Ciekawe ile by dał za np 2latka🤣🤣🤣

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś
4 godziny temu, maarec napisał:

I jak to możliwe  skoro od zawsze auta w pierwszym roku tracą po 10-20%? 

Ba, roczny, przy takich brakach nowych. Sam się rozglądam, nie ma czego wziąć, szczęśliwie, nie muszę, ale już jest problem żeby zamówić z odbiorem przed wakacjami.

Dzisiaj kupionego jako nowego 6-latka z prawie 100 tys km przebiegu sprzedajesz z naprawdę symboliczną stratą w stosunku do rzeczywistych kosztów netto leasingu i wykupu, tak "ssie".

Edited by czyś (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
maarec
17 minut temu, czyś napisał:

Ba, roczny, przy takich brakach nowych. Sam się rozglądam, nie ma czego wziąć, szczęśliwie, nie muszę, ale już jest problem żeby zamówić z odbiorem przed wakacjami.

Dzisiaj kupionego jako nowego 6-latka z prawie 100 tys km przebiegu sprzedajesz z naprawdę symboliczną stratą w stosunku do rzeczywistych kosztów netto leasingu i wykupu, tak "ssie".

Nie możliwe, przecież nigdy tak nie było ;)

Też się rozglądam, za rok o tej porze chciałbym mieć nowe auto pod domem. Prawdopodobnie pod zamówienie, nie pali się, ale w kwietniu coś trzeba zdecydować.

Zmiany w podatkach mogą spowodować zakup prywatny, bez leasingu i kosztów w dg. Czas pokaże. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
janekorka

Ale się temat rozwinął. Wczoraj jeszcze 206 strona, a dziś już 211. Jak tak piszecie o tych nowych sprzętach i tych paruletnich, to sie zastanawiam co ja ty robię. Jak czytam, że ktoś zmienia samochód po przejechaniu 120tys. km to moja 18 letnia honda z 340tys km na liczniku to można doła dostać, a jak porównam do tego mojego kampervana 33 letniego z przebiegiem 109 tys km ( chyba , że licznik się parę razy przekręcił , bo jest do 99999km) to już szkoda gadać.  Przyczepa , którą miałem, niejeden w lepszym stanie by zezłomował😁. Wydaje mi się, że dla wielu z Was karawaning nie jest ograniczany finansowo - ważne , żeby sprawiał radość. U mnie jest trochę inaczej, oprócz radości , musi przynieść jakąś korzyść finansową: pobyt na kempingu i tak nas taniej wychodzi niż kwatera, o staniu na dziko już nie mówię. Kwestię, że przeważnie jedziemy w ciemno i często w trakcie drogi plany sie zmieniają na razie pomijam. Przy moich dochodach musi być taniej czy to z przyczepą czy starym kampervanem. Inaczej to byłoby bez sensu. Mój wyjzad z przyczepą Austria- Słowenia-Chorwacja wyniósł 3700zł. Jakbym chciał tą samą trasę przejechać i kwatery wynająć to myslę , że dużo drożej by wysżło. Dlatego przyczepa za 4500zł w przeciągu parunastu wyjazdów mogłaby się zwrócić. Kampervan wyniósł mnie około 19-20tys zł ( ostatnio instalacja gazowa za 1900zł) , tu już tak szybko się nie zwróci😬, ale spełniłem swoje marzenie i teraz trzeba za to płacić🤣😂. Osoby , które stać na wczasy za parenaście tysiaków /rodzinę to spokojnie mogą również wypożyczyć kampera i w porównywalnej cenie mają przygodę. U mnie żona postukała by mi w czółko jakbym jej powiedział, że pożyczmy sobie kampera i tak na 10 dni zróbmy sobie jakąś objazdówkę. Za te pieniądze to wolałaby gdzieś do ciepłych krajów polecieć i nie gnieść się na paru metrach kwadratowych. 

Za chwilę zacznie się sezon narciarski i mam nadzieję, że posiadanie kampervana uprzyjemni mi wyjazdy na nie: łatwość przebrania się w strój narciarski, łatwiej załadować narty do większego samochodu, własna toaleta ( choć już na stoku to nie ma większego znaczenia, bo komu by się chciało na parking latać) a po nartach można sobie coś zjeść i napić się czegoś ( a biorąc pod uwagę, że ceny w gastronomii baardzo poszły w górę , to tu można sporo zaoszczędzić. Jak zobaczyłem w master ski kiełbasę z grila za 15zł , to mi szczęka opadła. Dlatego na czym jak na czym , ale na jedzeniu to sporo mogę zaoszczędzić). Z przyczepą też jeździłem, ale z każdym zimowym wyjazdem wiedziałem, że samochód kempingowy będzie strzałem w dziesiątkę. Mały kampervan to parkuje na każdym wolnym miejscu😁.  Pamiętam , jak w Białce parkingowy powiedział mi, że zajmuję miejsca jak autobus, który przywozi czterdziestu narciarzy, a mój zestaw służy tylko mnie i mojemu synowi. Z kampervanem tego problemu nie mam.

Ja tam uważam, że karawaning nawet w takiej budzetowej formie jak moja też może sprawić wiele radości. Może w bardziej spartańskich warunkach, ale jednak. Bidoki też mogą spróbować tej formy podróżowania🤣😂

Share this post


Link to post
Share on other sites
filipert
10 godzin temu, portier napisał:
10 godzin temu, filipert napisał:

zysk

1. «nadwyżka wpływów nad wydatkami»
2. «korzyść, pożytek»
 
dla pkt 1. zawsze masz rację
dla pkt 2. sytuacja jest względna

Jeśli pkt 1 zawsze - to 2 tym bardziej 😉

Właśnie w sytuacji w której obecnie jesteśmy mamy coraz więcej przypadków kiedy sprzedaż z matematycznym zyskiem okazuje się nie przynosić korzyści.

10 godzin temu, Piotrekm13 napisał:

Zapomnieliście Panowie jeszcze o inflaaaaacjii. Też sporą część przychodu rozciągniętego w czasie nam "zje" i co z tego że po 2 latach sprzedamy 10% drożej jak inflacja jest 6% w skali roku. 

To też, ale obecnie rynek motoryzacyjny jest w nietypowej sytuacji. Aby nie odbiegać od wątku, weźmy przykład hipotetyczny:

Kupuję w 2019 roku kampera który ma 10 lat i płacę średnią rynkową cenę 70 tys, po dwóch latach widzę wady kampera i chcę spróbować przyczepę, okazuje się, że średnia rynkowa obecnie za mój kamper to 90 tys i udaje mi się sprzedać za 84 tys. Zarobiłem 14 tys :yay: nie liczę inflacji, jestem zadowolony z zysku. W 2019 roku jak szukałem kampera, to za 70 tys mogłem kupić nowa przyczepę i z taką myślą idę do salonu a tam słyszę, że teraz ta sama przyczepa kosztuje 89 tys :sciana:

9 godzin temu, portier napisał:

parkingu bez kampera nie uświadczysz i komuny już źródło dochodu widzą.

chyba jakaś literówka?

7 godzin temu, janekorka napisał:

Ja tam uważam, że karawaning nawet w takiej budzetowej formie jak moja też może sprawić wiele radości. Może w bardziej spartańskich warunkach, ale jednak. Bidoki też mogą spróbować tej formy podróżowania🤣😂

Radość albo się umie czerpać w każdej sytuacji finansowej albo jest tylko pozorna. To samo dotyczy rodzaju sprzętu. Bardzo sobie cenię Twoje podejście do karawaningu i dystans do siebie 👍 Wiele osób może się uczyć od Ciebie, co to znaczy karawaning 🙂

Share this post


Link to post
Share on other sites
portier
9 minut temu, filipert napisał:

parkingu bez kampera nie uświadczysz i komuny już źródło dochodu widzą.

Prawie że 😊

Miałem na myśli że parkingu bez kampera się praktycznie nie zobaczy - odnosi się wrażenie że one stoją wszędzie (od takich na landówce po supermarket). Z komunami chodziło mi bardziej o to, że po lasach, nad jeziorami itd coraz więcej zakazów widać (tak jest przynajmniej w regionie gdzie ja mieszkam - ale i po drodze da się to zaobserwować) i tylko czekać jak powyznaczają jakieś (pewnie płatne) miejsca na obrzeżach.

Raz że tego się naprawdę ostatnio namnożyło (wiele naturalną selekcją znowu odpadnie), a po drugie - to co niektórzy po sobie pozostawiają.... chyba każdy z nas miał okazję zaobserwować.

Więc podejrzewam coraz więcej zakazów (już jest) i wydzielone miejsca płatne.

I wtedy naprawdę szkoda tych, którzy tym żyli dla idei - oni ucierpią za innych i trochę to niesprawiedliwe.

Ja preferuję kemping (choć ostatnio agroturystyki skosztowałem i naprawdę fajnie było), więc bezpośrednio problem nie dotyczy. Ale pośrednio już tak - ale to dłuższy wywód i w sumie nie do końca ma coś wspólnego z tytułowym pytaniem 😊

Share this post


Link to post
Share on other sites
maarec
7 godzin temu, janekorka napisał:

Ale się temat rozwinął. Wczoraj jeszcze 206 strona, a dziś już 211. Jak tak piszecie o tych nowych sprzętach i tych paruletnich, to sie zastanawiam co ja ty robię. Jak czytam, że ktoś zmienia samochód po przejechaniu 120tys. km to moja 18 letnia honda z 340tys km na liczniku to można doła dostać, a jak porównam do tego mojego kampervana 33 letniego z przebiegiem 109 tys km ( chyba , że licznik się parę razy przekręcił , bo jest do 99999km) to już szkoda gadać.  Przyczepa , którą miałem, niejeden w lepszym stanie by zezłomował😁. Wydaje mi się, że dla wielu z Was karawaning nie jest ograniczany finansowo - ważne , żeby sprawiał radość. U mnie jest trochę inaczej, oprócz radości , musi przynieść jakąś korzyść finansową: pobyt na kempingu i tak nas taniej wychodzi niż kwatera, o staniu na dziko już nie mówię. Kwestię, że przeważnie jedziemy w ciemno i często w trakcie drogi plany sie zmieniają na razie pomijam. Przy moich dochodach musi być taniej czy to z przyczepą czy starym kampervanem. Inaczej to byłoby bez sensu. Mój wyjzad z przyczepą Austria- Słowenia-Chorwacja wyniósł 3700zł. Jakbym chciał tą samą trasę przejechać i kwatery wynająć to myslę , że dużo drożej by wysżło. Dlatego przyczepa za 4500zł w przeciągu parunastu wyjazdów mogłaby się zwrócić. Kampervan wyniósł mnie około 19-20tys zł ( ostatnio instalacja gazowa za 1900zł) , tu już tak szybko się nie zwróci😬, ale spełniłem swoje marzenie i teraz trzeba za to płacić🤣😂. Osoby , które stać na wczasy za parenaście tysiaków /rodzinę to spokojnie mogą również wypożyczyć kampera i w porównywalnej cenie mają przygodę. U mnie żona postukała by mi w czółko jakbym jej powiedział, że pożyczmy sobie kampera i tak na 10 dni zróbmy sobie jakąś objazdówkę. Za te pieniądze to wolałaby gdzieś do ciepłych krajów polecieć i nie gnieść się na paru metrach kwadratowych. 

Za chwilę zacznie się sezon narciarski i mam nadzieję, że posiadanie kampervana uprzyjemni mi wyjazdy na nie: łatwość przebrania się w strój narciarski, łatwiej załadować narty do większego samochodu, własna toaleta ( choć już na stoku to nie ma większego znaczenia, bo komu by się chciało na parking latać) a po nartach można sobie coś zjeść i napić się czegoś ( a biorąc pod uwagę, że ceny w gastronomii baardzo poszły w górę , to tu można sporo zaoszczędzić. Jak zobaczyłem w master ski kiełbasę z grila za 15zł , to mi szczęka opadła. Dlatego na czym jak na czym , ale na jedzeniu to sporo mogę zaoszczędzić). Z przyczepą też jeździłem, ale z każdym zimowym wyjazdem wiedziałem, że samochód kempingowy będzie strzałem w dziesiątkę. Mały kampervan to parkuje na każdym wolnym miejscu😁.  Pamiętam , jak w Białce parkingowy powiedział mi, że zajmuję miejsca jak autobus, który przywozi czterdziestu narciarzy, a mój zestaw służy tylko mnie i mojemu synowi. Z kampervanem tego problemu nie mam.

Ja tam uważam, że karawaning nawet w takiej budzetowej formie jak moja też może sprawić wiele radości. Może w bardziej spartańskich warunkach, ale jednak. Bidoki też mogą spróbować tej formy podróżowania🤣😂

Spokojnie Janek, to wszystko jest na kredyt - jak "nasz" plan doinwestowania wojska. 

Będę Cię wypatrywał w Tyliczu i na innych stokach, chętnie pogadam na żywo.

Z tymi samochodami to jest tak, że najtrudniej kupić pierwszy nowy. Jeżeli sprzedajesz go po 2-4 latach z niskim przebiegiem to masz np 70% wkładu na następny lub 100% jeżeli schodzisz w dół modelowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
peja76
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...