Jump to content
borek6

Uszkodzony przedsionek i rurki Isabella, jak naprawić

Recommended Posts

borek6

Witam kolegów, niestety na moim majowym weekendzie w Austrii spotkała nas nie miła przygoda, a raczej pogoda. Pierwszej nocy zerwał się taki wiatr że niestety poderwało przedsionek który częściowo się podarł a rurki carbonowe napękły. Jedna pękła całkowicie ale udało nam się to naprawić za pomocą kija od szczotki wsadzonego w środek, 3 kolejne rurki są napękniete. Myślicie że jest jakaś szansa żeby to poszło z gwarancji? A jeśli nie to jest jakiś specjalista w wlkp który mógłby go zszyć, czy wystarczy do tego po prostu jakiś dobry krawiec? Pozostałe rurki albo do kupienia nowe, albo naprawa podobną metodą, zależne od ceny. Będę pytał w Pro Campie, bo tam kupowałem. Tak to wygląda:

dd34c14a30eb6b256b3d3cbe9cb60e44.jpg47404ea143cf743b770643ddc6001d8b.jpgc30426ff1368fea549fda884eb72ae10.jpgec791be27e63d8d6a96c74614c0d86c7.jpga9d2d9de4124a342ee548ad53a1a452e.jpg3e70efd049ef4bb2a106e6b782810ff1.jpg93d2a35881cddafac4b4d6f04b1f996c.jpgcda32939ce30e275f385e2282f8ba9f9.jpgb3b001ad2c3f0edd6410845cff5eaf56.jpg

 

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
danielpoz

Jeśli uważasz że uszkodzenia powstały z winy producenta to jak najbardziej możesz powołać się na posiadaną gwarancję. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
byry007

Raczej ciężko będzie z gwarancji bo producent może zapytać czy był pas szturmowy. Wiem że carbon da się spawać /kleić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66

Uszkodzone mechanicznie Raczej bez szans na gwarancję.
Gdyby była wada materiałowa/produkcyjna to owszem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
borek6

Też raczej na nic nie liczę, może tylko na jakąś korzystną propozycję cenową na nowe rurki. W takim razie poszukam firm które specjalizują się w klejeniu / spawaniu carbonu, oraz solidnego krawca. Szczęście że zniszczenia i tak nie są duże, udało się ponownie postawić przedsionek i przetrwać kolejne dni niepogody. Szczęśliwie przyczeba bez wgniotów i uszkodzeń, przedsionek był po części aż na dach zawiniety, taki był wiatr... Nigdy więcej stawiania przyczepy w pierwszej lini jeziora. Potem ustawiłem ją równolegle do jeziora i było ok, chociaz była jeszcze jedna wietrzna noc i spanie "z nożem na gardle". b0e704882738d29b6e7d914a35d9c8e1.jpg121b11d9db7eb5de49b49887f9a6f1d2.jpg43473ec7dfd3fb07e51f14d1acadc9c7.jpgb8bbc3b61d00a0411244c3201a4718cf.jpg7ced38ae88e3b2172fdca31b656a3214.jpgd83b01e228cd583469407bf657239b6d.jpg

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66

Nie łataj karbonu, to żywica i włókna, raczej nie naprawisz tego dobrze i skutecznie. Żadne spawania czy inne cuda nie pomogą. Szkoda czasu i środków.

 

Szczególnie że grubość malutka.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacekzoo

Ile masz tych rurek w sumie uszkodzonych?

Share this post


Link to post
Share on other sites
borek6
Ile masz tych rurek w sumie uszkodzonych?
4 szt. Jedna pęknieta całkowicie zreperowana kijem, 2 nadpękniete tak jakby nadkruszone w miejscach gdzie wkładam je w te plastikowe narożniki więc są osłabione oraz jedna jak widać ten zacisk jakby nadpękniety. Reszta jest ok, no i szycie w dwóch miejscach - narożnik oraz ta wewnętrzna kedra dla klipsów trzymających rurki. Jeden klips też połamany.

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacekzoo

Nie jestem pewny ale coś mi się kołacze że rurki w pro campie były po 50-70zl, nawet w hobbitce miałem w planie wymienić bo też kilka miałem uszkodzonych ale nie zdążyłem bo sprzedałem budę. Na forum też byl wątek że ktoś polecał jakiegoś ,,krawca,, do przedsionków. Zadzwoń do procampu i poszukaj tego wątku o szyciu

Share this post


Link to post
Share on other sites
Paweł Worach
3 godziny temu, borek6 napisał:

4 szt. Jedna pęknieta całkowicie zreperowana kijem, 2 nadpękniete tak jakby nadkruszone w miejscach gdzie wkładam je w te plastikowe narożniki więc są osłabione oraz jedna jak widać ten zacisk jakby nadpękniety. Reszta jest ok, no i szycie w dwóch miejscach - narożnik oraz ta wewnętrzna kedra dla klipsów trzymających rurki. Jeden klips też połamany.

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
 

Jeśli 4 szt to kupuj nowe, nie ma się co zastanawiać nad spawaniem czy klejeniem. Isabella ma bardzo bogaty magazyn części zamiennych i na pewno dokupisz wszystko :)

Porozmawiaj też z Tomkiem Szmitem nt szycia, ja jak chciałem przedłużyć/poszerzyć swój przedsionek to był u nich taka opcja za naprawdę niewielką opłatą.

  

Share this post


Link to post
Share on other sites
powolniak

Paskudna sprawa, uszkodzeń sporo.

Jaka rada. Otóż z połamanymi rurkami stelaża nie ma co kombinować, tylko trzeba kupić NOWE i musisz na ten zakup przyszykować parę setek, bo rurki karbonowe z zaciskami nie są tanie.

Nadwerężonych/zmiażdżonych rurek nic nie ożywi, nie przywróci im wytrzymałości i odporności na zginanie.

Musisz przyznać, że z Twojej winy/niefrasobliwości one powstały.

Przedsionki Isabelli są bardzo mocne, ale pod warunkiem prawidłowego ich wyposażenia, ustawienia i zabezpieczenia.

Z pierwszego zdjęcia, jak mniemam wykonanego przed awarią, jednoznacznie wynika, iż:

  • przedsionek ma szerokość (głębokość) 300 cm. A to rodzi ogromne wyzwanie dla stelaża,

  • dach i przód przedsionka pomimo takiej takiej szerokości są podparte tylko na 3. rurach. Przy takiej szerokości dachu uważam to za wysoce nierozsądne, mogące nadwerężać wytrzymałość/sztywność karbonowej konstrukcji nośnej, wymagające poprawienia fabryki (ja kupując przedsionek Isabelli do Knausa zbliżonego wielkością do 500 wybrałem szerokość 250 cm oraz dokupiłem dodatkowe elementy karbonowego stelaża, wskutek czego dach i przód podparty jest na 5. rurach, a dodatkowo przednie pionowe rury (powiedzmy nr 2 i 4) łączę kolejną poziomą rurą usztywniającą konstrukcję na wypadek silnego bocznego wiatru (wykorzystuję tę rurę także do wieszania na niej przedniej ściany gdy są upały),

  • wywinąłeś na zewnątrz fartuchy (chyba nie zostały one nawet zaszpilkowane). Fartuchy w Isabellach wpuszcza się do środka, szpilkuje od wewnątrz przedsionka, zaś zewnętrzne ściany przedsionka naciąga się kolejnymi szpilkami/śledziami, zaczepianymi o gumowe naciągi,

  • nie zapiąłeś pasów sztormowych (Isabella ma specjalne uchwyty na bokach do zapięcia pasów.

Gdy się wykona prawidłowo wszystko, w zasadzie nie ma siły (no poza tajfunem) by przedsionek poddał się wiatrowi (wszak na wietrznym Helu, Isabelle stoją w pierwszym rzędzie od morza i nie poddają się wietrznej naturze Bałtyku).

Share this post


Link to post
Share on other sites
borek6

@powolniak, dziękuję za dobre rady! faktycznie zawsze wywijam na zewnątrz, nie wiedziałem że fartuchy muszą iść do środka, nauczka na przyszłość. Co do rurek to na dachu mam w sumie ich 5: 2 skrajne, jedna środkowa i po jednej pomiędzy nimi. Niestety ale podłoże na tym kempingu nie było jakieś super do wbijania śledzi, od połowy bardzo ciężko one wchodziły, wręcz moje plastikowe się powyginały. Wysłałem już zapytanie o cenę potrzebnych mi rurek, przedsionek zapewne się zszyje bez problemu. Szczęście w nieszczęściu że tak się to skończyło i że nie uszkodziło przyczepy.

Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Maras
5 godzin temu, powolniak napisał:

Paskudna sprawa, uszkodzeń sporo.

Jaka rada. Otóż z połamanymi rurkami stelaża nie ma co kombinować, tylko trzeba kupić NOWE i musisz na ten zakup przyszykować parę setek, bo rurki karbonowe z zaciskami nie są tanie.

Nadwerężonych/zmiażdżonych rurek nic nie ożywi, nie przywróci im wytrzymałości i odporności na zginanie.

Musisz przyznać, że z Twojej winy/niefrasobliwości one powstały.

Przedsionki Isabelli są bardzo mocne, ale pod warunkiem prawidłowego ich wyposażenia, ustawienia i zabezpieczenia.

Z pierwszego zdjęcia, jak mniemam wykonanego przed awarią, jednoznacznie wynika, iż:

  • przedsionek ma szerokość (głębokość) 300 cm. A to rodzi ogromne wyzwanie dla stelaża,

  • dach i przód przedsionka pomimo takiej takiej szerokości są podparte tylko na 3. rurach. Przy takiej szerokości dachu uważam to za wysoce nierozsądne, mogące nadwerężać wytrzymałość/sztywność karbonowej konstrukcji nośnej, wymagające poprawienia fabryki (ja kupując przedsionek Isabelli do Knausa zbliżonego wielkością do 500 wybrałem szerokość 250 cm oraz dokupiłem dodatkowe elementy karbonowego stelaża, wskutek czego dach i przód podparty jest na 5. rurach, a dodatkowo przednie pionowe rury (powiedzmy nr 2 i 4) łączę kolejną poziomą rurą usztywniającą konstrukcję na wypadek silnego bocznego wiatru (wykorzystuję tę rurę także do wieszania na niej przedniej ściany gdy są upały),

  • wywinąłeś na zewnątrz fartuchy (chyba nie zostały one nawet zaszpilkowane). Fartuchy w Isabellach wpuszcza się do środka, szpilkuje od wewnątrz przedsionka, zaś zewnętrzne ściany przedsionka naciąga się kolejnymi szpilkami/śledziami, zaczepianymi o gumowe naciągi,

  • nie zapiąłeś pasów sztormowych (Isabella ma specjalne uchwyty na bokach do zapięcia pasów.

Gdy się wykona prawidłowo wszystko, w zasadzie nie ma siły (no poza tajfunem) by przedsionek poddał się wiatrowi (wszak na wietrznym Helu, Isabelle stoją w pierwszym rzędzie od morza i nie poddają się wietrznej naturze Bałtyku).

Brawo Lucjan , bardzo trafna uwaga :ok: 

Mam 3,5 metrowego Forum od Isabelli plus doczepiony daszek 2,4 m od frontu i nie jeden "wielki" wiatr przeżył w pierwszej linii od strony wody i nic mu się nie stało. Trzy linki ,które były z przedsionkiem mam zaaplikowane do ziemi trzema 30 cm. konkretnymi śledziami stalowymi z teownika plus trzy następne ,które trzymają daszek.Poza tym ściany przedsionka są naciągnięte w pionie i poziomie aby nic nie telepało na wietrze.   I to wszystko bez pasa sztormowego !  Trzeba naprawdę poświęcić trochę więcej czasu na rozłożenie a korekty w czasie tej czynności to norma.

Share this post


Link to post
Share on other sites
powolniak
30 minut temu, Maras napisał:

Brawo Lucjan , bardzo trafna uwaga :ok: 

Mam 3,5 metrowego Forum od Isabelli plus doczepiony daszek 2,4 m od frontu i nie jeden "wielki" wiatr przeżył w pierwszej linii od strony wody i nic mu się nie stało. Trzy linki ,które były z przedsionkiem mam zaaplikowane do ziemi trzema 30 cm. konkretnymi śledziami stalowymi z teownika plus trzy następne ,które trzymają daszek.Poza tym ściany przedsionka są naciągnięte w pionie i poziomie aby nic nie telepało na wietrze.   I to wszystko bez pasa sztormowego !  Trzeba naprawdę poświęcić trochę więcej czasu na rozłożenie a korekty w czasie tej czynności to norma.

Otóż to, ścianki przedsionka oraz daszek muszą być napięte, jak struna w fortepianie. Wówczas wiatr nie poswawoli.

Stosuję podobnie długie stalowe kotwy z teownika

IMG_4330.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...