Jump to content
BUMERANG

Podnośnik do przyczepy. 60 zł. kontra 600 zł., czyli jak pić piwo przez rok za darmo

Recommended Posts

Jaśki
54 minuty temu, Maras napisał:

.....Ryzyko ześlizgnięcia  w lewą jak i prawą stronę  tego dynksa praktycznie zerowe

Wg mnie w tej chwili jest już zerowe prawdopodobieństwo ześlizgnięcia się tego "dynksa" jak już lewarek dostanie obciążenie przyczepy...ale oczywiście dla jeszcze większego bezpieczeństwa można to dodać :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
kojus

O taki właśnie podnośnik mi chodziło 👍

Co do statystyk. Zrobiłem Masterem 350 tys km. Raz złapałem kapcia.  Podczas wymiany orginalny podnośnik nie wytrzymał masy samochodu i sie złożył.  Klucz zerwał.  Nie mówiąc już o tym , że kołysze spod auta trzeba było rozciać,  ponieważ gwint nie chciał współpracować.  Czyli wszystkie możliwe zonki mi się przytrafiły w jednym czasie. Jedyny plus, że koło przebiłem przed zaladunkiem na firmie.  Bez pomocy osób  trzecich i ich sprzętu nie dał bym sobie rady. Dodam że samochód miał wtedy może1.5 roku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Maras
1 godzinę temu, BUMERANG napisał:

Wystarczy dospawać w środku kawałeczek płaskownika. Też będzie trzymał :) 

uchwyt.jpg.e54a88df7a2e3f870c84d5adc5a7eea9.jpg

Jak jest miejsce w lewarku to jak najbardziej a i mniej roboty będzie  :ok: 

1 godzinę temu, Jaśki napisał:

Wg mnie w tej chwili jest już zerowe prawdopodobieństwo ześlizgnięcia się tego "dynksa" jak już lewarek dostanie obciążenie przyczepy...ale oczywiście dla jeszcze większego bezpieczeństwa można to dodać :) 

Różnie to bywa i pobocze może nie być tak równe jak przed domem .A ten ostatni spaw to taka kosmetyka można by powiedzieć  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Łza Włóczynutka
Posted (edited)
4 godziny temu, kojus napisał:

O taki właśnie podnośnik mi chodziło 👍

Co do statystyk. Zrobiłem Masterem 350 tys km. Raz złapałem kapcia.  Podczas wymiany orginalny podnośnik nie wytrzymał masy samochodu i sie złożył.  Klucz zerwał.  Nie mówiąc już o tym , że kołysze spod auta trzeba było rozciać,  ponieważ gwint nie chciał współpracować.  Czyli wszystkie możliwe zonki mi się przytrafiły w jednym czasie. Jedyny plus, że koło przebiłem przed zaladunkiem na firmie.  Bez pomocy osób  trzecich i ich sprzętu nie dał bym sobie rady. Dodam że samochód miał wtedy może1.5 roku.

Daltego polecam wszystkim assistance zamiast podnośnika. Albo razem z podnośnikiem, gdyby ktoś jednak bardzo się spieszył w przypadku pospolitego kapcia. 
Ja swego czasu, miałem przez 9 lat dwa komplety całych kół (lato / zimia) w samochodzie. Przez te kilka lat raz, w czasie wymiany kół pod domem zdarzyło mi się:

- raz złamać klucz,
- raz nie odkręcić koła z powodu łba śruby, który z sześciokątnego zrobił się okrłągławy
- dwa razy miąłem przypadek, że pomimo odkręcenia wszystkich śrub, nie byłem w stanie ściągnąć koła, bo zapiekło się na piaście. 

Czyli jest realna szansa, że pomimo posiadania podnośnika, klucza i zapasowego koła i tak nie będziemy w stanie go wymienić i trzeba będzie wzywać pomoc drogową.
Druga sprawa, to kobiety, które być może też korzystają z waszych aut. MSZ Lepiej jednak mieć assistance ;) Jak chcecie szybko wymienić pospolitego kapcia to przecież nie musicie wzywać assistnce. Ale w razie niepogody albo cięższych problemów technicznych,m zawsze pod telefonem czuwa stado laweciarzy zrzeszonych w sieci assistance.

Edited by Łza Włóczynutka (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jaśki
9 minut temu, Łza Włóczynutka napisał:

. [...]Albo razem z podnośnikiem,[...]

i tu się zgadzam. Ja mam ten podnośnik i mam nadzieję, że nie będzie nigdy potrzebny...ale mam również cały pakiet ubezpieczeń i na auto i na cepkę (OC, AC, NNW, Assistance wariant Europa) ponieważ lubię być ubezpieczony :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
lbuster
53 minuty temu, Jaśki napisał:

ponieważ lubię być ubezpieczony :)

Umiesz liczyć, licz na siebie :P Przecież jak statystycznie raz na kilka lat wezwiemy asystę, to ile zapłacimy? Myślę, że raczej mniej niż kilka lat asistance. Choć też mam asystę, jednak nie z własnego wyboru :(

21 godzin temu, Jaśki napisał:

To się podzielę moim patentem.

Tez mi się podoba :ok:

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66
Daltego polecam wszystkim assistance zamiast podnośnika..................zdarzyło mi się:
- raz złamać klucz,
- raz nie odkręcić koła z powodu łba śruby, który z sześciokątnego zrobił się okrłągławy
- dwa razy miąłem przypadek, że pomimo odkręcenia wszystkich śrub, nie byłem w stanie ściągnąć koła, bo zapiekło się na piaście. 

Czyli jest realna szansa, że pomimo posiadania podnośnika, klucza i zapasowego koła i tak nie będziemy w stanie go wymienić i trzeba będzie wzywać pomoc drogową......


Jak dbasz to masz. Nie wyobrażam sobie braku możliwości zdjęcia kół czy odkręcenia śrub. Łeb śruby nie robi się okrągły od niczego.
Co ci z assistance w górach w Albanii. Albo zadzisz sobie sam, albo masz kontakty lokalne i wzywasz pomoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
AgaMar
W dniu 15.05.2019 o 19:35, BUMERANG napisał:

Zrób sobie dwa na każdą stronę jeden. Będziesz miał 1200 na  :piwko:  🤪

To jest myśl!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś
Posted (edited)
8 godzin temu, Łza Włóczynutka napisał:

Daltego polecam wszystkim assistance zamiast podnośnika. Albo razem z podnośnikiem, gdyby ktoś jednak bardzo się spieszył w przypadku pospolitego kapcia. 
Ja swego czasu, miałem przez 9 lat dwa komplety całych kół (lato / zimia) w samochodzie. Przez te kilka lat raz, w czasie wymiany kół pod domem zdarzyło mi się:

- raz złamać klucz,
- raz nie odkręcić koła z powodu łba śruby, który z sześciokątnego zrobił się okrłągławy
- dwa razy miąłem przypadek, że pomimo odkręcenia wszystkich śrub, nie byłem w stanie ściągnąć koła, bo zapiekło się na piaście. 

Nie chwytam, co wy z tymi kołami/śrubami/lewarkami robicie, bo wierzyć mi się nie chce, jeszcze jak macie śruby (szpilki i nakrętki, to jeszcze bym zrozumiał). 

Też mam od lat dwa komplety kół, przez ten czas łącznie naliczyłem w 10 lub nawet więcej samochodach. Zamieniam 2x do roku, zawsze używając fabrycznego lewarka z wyposażenia, dokręcam kluczem dynamometrycznym, fakt, klucz do kół fabryczny odpuszczam, do odkręcania i wstępnego przykręcania używam teleskopowego z sześciokątną byle jaką nasadką (kupiony w jakimś markecie za 15 zł na wyprzedaży), który przekładam od lat z samochodu do samochodu (ze starego do nowego). Samochody miały nawet po 15-20 lat, a w moich rękach były i po 10 lat, nigdy nie było problemu z odkręceniem/dokręceniem/obrobionym łbem/zerwanym gwintem, czy z lewarkiem (średnio w "sezonie" min. 3 auta, a "sezon" jest 2x w roku). Kołnierz na piaście zawsze oczyszczony druciakiem i 1x w roku, przed zimą, powleczony odrobinką zwykłego towotu, w felgach alu bez pierścieni to samo z wewnętrznym kołnierzem w feldze (odrobinka smaru). Żadnego towotu czy miedziaka na gwintach (zawsze na sucho). Przebiegi i po 35-40 tys. km w rok, pogięte felgi, zniszczone opony, czyli bez pieszczenia. 

Tylko raz problem z mojej winy - krzywo założona nasadka od zabezpieczenia, i atak na klucz z pięty, czyli 2 kardynalne błędy w jednej akcji, efekt: obrobiona śruba zabezpieczająca, ale to w 150% moja wyłączna wina.

 

Najgorzej jest, jak pomiędzy wymianami w łapska weźmie to jakiś meches albo wulkanizator, i zacznie walczyć pneumatem. obrobi łby, wyciągnie gwinty. Albo się będą same luzować (śruby do wymiany), albo nie do odkręcenia.

 

Edited by czyś (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
BUMERANG
5 minut temu, czyś napisał:

Najgorzej jest, jak pomiędzy wymianami w łapska weźmie to jakiś meches albo wulkanizator, i zacznie walczyć pneumatem

 Święta racja 👍 Jakoś też nie miałem przez ostatnie  25 lat takich problemów  poza dwoma przypadkami.

1. Samochód mojego brata po wizycie u wulkanizatora - nie było możliwości odkręcenia koła oryginalnym kluczem. Nawet skacząc po nim. Pomogła dopiero przedłużka.

2. Po zakupie mojej aktualnej przyczepy chciałem odkręcić koło bo przeszkadzało mi w remoncie.  I tu zonk. Klucz pneumatyczny  1000 Nm nie dał rady. Dopiero przedłużony klucz teleskopowy z wielkim trudem zadziałał. Wyginał się tak jakby miał zaraz się złamać, śruby puszczały z trzaskiem jakby się właśnie urywały. Bałem się, że zniszczę bębny. Dobrze, że to są fest-śruby fi 14 mm. Kupiłem nowy komplet śrub i dociągnąłem kluczem dynamometrycznym. Jest ok.  Gdybym nie sprawdził tego to przy ewentualnej awarii w trasie na 90 % bym poległ.

Są fachowcy i "fachowcy". Współczuję osobom nie technicznym skazanym na łaskę takich typów. 😠

Share this post


Link to post
Share on other sites
Łza Włóczynutka
Posted (edited)
28 minut temu, czyś napisał:

szpilki i nakrętki, to jeszcze bym zrozumiał

No, tam właśnie były szpilki wystające z piast i koła mocowane nakrętkami. Tak jak w tirach. Co ciekawe problem zawsze dotyczył kół po lewej stronie auta. Te po prawej nigdy nie robiły problemu. Może dostają więcej soli w zimę. Chyba, że taki śmieszny przypadek. 
Btw klucz który złamałem, to właśnie taki solidny, teleskopowy. Śruba była tak zapieczona, że musiałem skakać po kluczu i się złamał 😜

Edited by Łza Włóczynutka (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Commander
Posted (edited)
2 godziny temu, chris_66 napisał:

 


Jak dbasz to masz. Nie wyobrażam sobie braku możliwości zdjęcia kół czy odkręcenia śrub. Łeb śruby nie robi się okrągły od niczego.
Co ci z assistance w górach w Albanii. Albo zadzisz sobie sam, albo masz kontakty lokalne i wzywasz pomoc.

 

I tu się Krzysiek mylisz.

Wystawiłem auto do serwisu. Mechanik pożarł się z właścicielem i dowalił śruby w kilku autach. W moim też. I zmienił pracę.

Zanimsię o tym dowiedziałem.... Złamałem klucz pod domem, poszedłem kupić drugi ale specjalistyczny z drutem ponad 2.5 cm do tego rura 2 merty....obruciło nakrętkę. Co jest do licha. Będę do wulkanizacji...całe 200 m. Nie dali rady. Szef serwisu wziął auto bez mrugnięcia okiem....byłem trzecim frajerem. Stało 2 dni.

A ludzie się mnie pytają czemu się morduję z kołami pod domem. Bo tak!

Edited by Commander (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66
3 minuty temu, Commander napisał:

I tu się Krzysiek mylisz.

...............................................

A ludzie się mnie pytają czemu się morduję z kołami pod domem. Bo tak!

dlatego dbam i sprawdzam, jak sprawdzę to wiem co mam

nawet służbowe kółka ręcznie przykręcam (znaczy pneumat wstępnie i dynamometr potem)

mieliśmy kiedyś jeden numer u wulkanizatora - zerwał dwa gwinty pneumatem - poprosiliśmy szefa o pokrycie kosztów wymiany piasty, nowej felgi i śrub w ASO, nie był zadowolony, teraz jestem spokojny jak oddajemy na zmianę opon :swiety: każda śruba jest dokręcana ręcznie

Share this post


Link to post
Share on other sites
czyś

Każdy praktykant w jakimkolwiek serwisie na wstępie dostaje najmniej wdzięczną robotę przy kołach, i wymarzony pneumat… Oznakę przynależności do mechaników. Skutki bywają opłakane.

Raz byłem świadkiem takiej sytuacji, w firmowym samochodzie. Chłopaszek nie wiedział nawet jak się wziąć za wymianę koła, ale pneumat w garści i jazda. Zostawili g....rza bez żadnego nadzoru. Najpierw, prawie podniósł samochód za gołą podłogę (nie wiedział, że jest coś takiego jak wzmocnienia), potem przy podnoszeniu prawie zwalił samochód z podnośnika kolumnowego, na końcu w podniesionym na ok. 1.5. m samochodzie pneumatem chciał odkręcić wszystkie śruby, nawet nie próbując przytrzymać koła, za to wkładając drugą łapę między felgę i garnek tarczy na piaście (ciekawe jak długo by mu się kulasy zrastały i paluchy goiły), na końcu zaczął dokręcać na siłę śrubę pomimo tego że felga zaparła się na kołnierzu piasty i nie weszła na kołnierz.

Najpierw złapał mnie wku….w, ale potem chłopaka zrobiło mi się tak po ludzku szkoda, zostałem obok i podpowiadałem dzieciakowi jak... zmienia się koło. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...