Jump to content
jacek00

Uważajcie na markizy, nawet przy niewielkim wietrze

Recommended Posts

jacek00

Dziś mnie spotkała niestety niemiła przygoda. Zerwał się, wydawać by się mogło, że wcale nie duży wiatr. A markizę zawiało do góry jak piórko. Cała poleciała na dach. Na szczęście obyło się bez szkód po stronie dachu czy anteny sat.

 

Niestety uszkodzeniu uległa sama markiza. Ułamał się zawias i odpadła mi noga w markizie. Ale wygląda na to, że uda się wymienić sam uszkodzony element.

 

A najlepsze jest to, że właśnie miałem przymocować markizę do podłoża. Tylko nie zdążyłem :-D Wystarczyła chwila i naprawdę niewielki zryw wiatru i nieszczęście gotowe.9499ad6fb8537f3f2db03f2689257ca0.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66

szkoda sprzętu , ale to raczej do szybkiego naprawienia, dorobienia

dlatego wolę szmatę i kijki - w razie problemów z wiatrem praktycznie nie ma strat

Share this post


Link to post
Share on other sites
Commander

Cześć.

Toprawdziwy pech.

Dlatego nie ma jak daszek

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
danielpoz
14 minut temu, chris_66 napisał:

szkoda sprzętu , ale to raczej do szybkiego naprawienia, dorobienia

dlatego wolę szmatę i kijki - w razie problemów z wiatrem praktycznie nie ma strat

Daszek z Juli mi kiedyś poleciał na dach. Dwie rurki przelecialy po dachu na drugą stronę cudem nie niszcząc okna dachowego. Trzecia rurka uderzyła w drzwi robiąc wgniotkę. 

Jak widać straty też się mogą przytrafić oczywiście sam daszek raczej się nie uszkodzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cezarr

Czyli jednak trzeba zawsze zakładać pas sztormowy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Commander

Tak. Ale trzeba zdążyć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66
1 minutę temu, Cezarr napisał:

Czyli jednak trzeba zawsze zakładać pas sztormowy

zawsze i wszędzie

2 minuty temu, danielpoz napisał:

Daszek z Juli mi kiedyś poleciał na dach. Dwie rurki przelecialy po dachu na drugą stronę cudem nie niszcząc okna dachowego. Trzecia rurka uderzyła w drzwi robiąc wgniotkę. 

Jak widać straty też się mogą przytrafić oczywiście sam daszek raczej się nie uszkodzi.

straty zawsze mogą być, ja mocuję tak, żeby zerwana szmata nie pociągnęła patyków, chociaż szmata luzem też może coś na dachu poszarpać :pupa:

1 minutę temu, Commander napisał:

Tak. Ale trzeba zdążyć. 

z czym zdążyć ??

zakładam szmatę i stawiam środkowy słupek, napinam go od razu pasem i mając bazę stawiam boczne

i jeszcze jeden szczegół , jak szmata wciągnięta w likszparę to oba jej końce przywiązane do rączek z przodu i tyłu przyczepy - w ten sposób zawsze jest napięta i nie suwa się na boki

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pierzasty
Posted (edited)

Moja markiza też fruwała u poprzedniego właściciela...Prosta zasada- im mocniej wieje tym szybciej składamy/ew kotwimy.  To że Jacek nie zdążył złożyć- potwierdza regułę, że wypadki chodzą po ludziach.   Bo wierzę  że chciał tylko nie zdążył... Ale nie mówcie mi że z daszkiem zadzieje się IInaczej:)

1 godzinę temu, Commander napisał:

Cześć.

Toprawdziwy pech.

Dlatego nie ma jak daszek

 

 

Edited by Pierzasty (see edit history)

Share this post


Link to post
Share on other sites
danielpoz
10 godzin temu, chris_66 napisał:

 

straty zawsze mogą być, ja mocuję tak, żeby zerwana szmata nie pociągnęła patyków,

 

Czyli jak? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Misio
10 godzin temu, chris_66 napisał:

dlatego wolę szmatę i kijki - w razie problemów z wiatrem praktycznie nie ma strat

Bylem świadkiem, jak gościowi wyrwalo śledzie "trzymające" daszek i jeden ze słupków wbił się w ścianę przyczepy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
witus
Bylem świadkiem, jak gościowi wyrwalo śledzie "trzymające" daszek i jeden ze słupków wbił się w ścianę przyczepy...


Przy takim wianiu czasami zalecane jest zwinięcie markizy i już.


Przy takim wianiu czasami zalecane jest zwinięcie markizy i już.


43c5150aaa8b16be1e5f88d2cd9e461d.jpg

Jak raz nasza wyładowała na dachu mamy odruch z rozłożeniem pasa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Misio

Jak rozkładem markize to zawsze ją zapinam sztormowką...daszek jest trudniej tak zabezpieczyć, jak i to że jest nieusztywniony, więc łatwiej "wyciąga" śledzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
chris_66
Bylem świadkiem, jak gościowi wyrwalo śledzie "trzymające" daszek i jeden ze słupków wbił się w ścianę przyczepy...

Śledzie to dobre są po kaszubsku.
Solidne kątowniki nie poddadzą się łatwo. Do każdego słupka mam pas i kotwę.
A i tak składam daszek jak solidnie wieje
Czyli jak? 

Stoi patyk. Na to nadziana jest szmata. I od góry idzie pętla od pasa. Jakby się coś poderwało do góry to system się rozpada i patyk zostaje na ziemi.
Nie wiąże nic na stałe ze sobą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
danielpoz
4 minuty temu, chris_66 napisał:



Stoi patyk. Na to nadziana jest szmata. I od góry idzie pętla od pasa. Jakby się coś poderwało do góry to system się rozpada i patyk zostaje na ziemi.
Nie wiąże nic na stałe ze sobą.

Czyli tak jak to wymyślił producent tego typu daszkow. Zmartwie Cię ale patyki i tak polecą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Misio

Dokładnie tak...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Loading...

×
×
  • Create New...