Skocz do zawartości
Mandigo

Hobby 495 serwis

Rekomendowane odpowiedzi

blumore

Nie do końca trzeba mieć 5-10 k na ta naprawę. Moja miała wymieniany przód  w serwisie Klaja i zapłaciłem niecałe 3 tyś. Ciekło przez łączenie. Porób zdjęcia wyślij do nich zrobią Tobie wstępna wycenę. Drugi rok sucho.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kalapan
5 minut temu, blumore napisał:

Nie do końca trzeba mieć 5-10 k na ta naprawę. Moja miała wymieniany przód  w serwisie Klaja i zapłaciłem niecałe 3 tyś.

Naprawa w pewnym sensie zależy od wartości przyczepy. Za naprawę można dać i 10 tys. jeżeli przyczepa jest warta ze 60 tys. Ale wydać choćby 3 tys. zł za naprawę przyczepy wartej 6-7 tys.zł to już jest warte przemyślenia, szczególnie gdy trzeba będzie oprócz tego kosztu samej naprawy przedniej ściany inwestować dalej  - opony, urządzenie najazdowe, zaczep, felgi itd. Na dodatek trzeba pamiętać, że zainteresowany kompletnie nic  o tej przyczepie nie wie.Nie wiadomo co  będzie dalej, bo jak znajdzie jeszcze więcej  uszkodzeń, to chyba każdy się zgodzi, że  jest to nieopłacalne. Jeżeli zaś naprawi przednią ścianę we własnym zakresie wydając kasę tylko na materiały - to jest już jakieś światełko w tunelu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mandigo

Tak powiedział prawnik i pieniądze utopione na co najmniej rok w najlepszym wypadku i nikt nie gwarantuje wygranej, łatwo się mówi a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Jeśli kolega dał 7 za budę...to jak rozumiem raczej jej nie sprzeda za 2 i nie kupi nowej za 20...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blumore

Zgadzam się z Tobą Marku, ja tylko odniosłem się do tych wpisów, które mówią o naprawie nawet za 10k. Przypuszczam, że sam zainteresowany nie jest w stanie określić rozmiaru uszkodzeń/zalania. Warto się zastanowić czy dołożyć 3-5 tyś i mieć coś niż wydać 7 tyś i nie mieć nic. Jak wiemy w tym przedziale zakupowym jaki zainteresowany wydał nie możemy spodziewać się cudów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mandigo

Panowie będę próbował naprawić przyczepę sam z dziadkiem stolarzem bo inaczej mogło by mnie to zabić finansowo , jeśli nie poradzę sobie z tematem trudno sprzedam na części bo i tak jestem w sytuacji patowej ponieważ w takim stanie nie sprzedam przyczepy no chyba że za grosze więc wychodzi na jedno bardzo dziękuję za podpowiedzi prosił bym o podpowiedź w sprawie zaczepu kupować nowy czy używany i jaki model?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
blumore
Napisano (edytowane)

Najpierw spróbuj wyremontować a potem myśl o zaczepie. Zaczep może wystarczy zregenerować wymieniając okładziny itp.

Edytowane przez blumore (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo
2 minuty temu, blumore napisał:

Najpierw spróbuj wyremontować a potem myśl o zaczepie. Zaczep może wystarczy zregenerować wymieniając okładziny itp.

Tu nie ma żadnych okładzin. 

 

Na razie olej opony, felgi, okładziny itp rozbierz ściane i zobacz co tam siedzi, może się okazać że ta przyczepa to gruz i nie będziesz jej naprawiał i wtedy szkoda kasy ba reszte szpeju. A jak się okaże że ścianę ogarniesz to wtedy będziesz myślał nad zaczepem i kołami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

Sprzedaj to jak najszybciej, wtedy zaoszczędzisz bardzo dużo 👍👍👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mandigo

Cezzar masz napewno rację problem polega na tym że jeśli sprzedam ta przyczepę żona nie zgodzi się na kolejną za żadne skarby świata więc albo naprawię tą albo nie będę miał żadnej , więc jednak zaryzykuję i albo stracę jeszcze więcej kasy albo będę bohaterem domu jak to jeden z kolegów pisał wyżej, pytałem o zaczepy ponieważ muszę zrobić wstępna kalkulację kosztów, oczywiście że nie będę ruszać i kupować niczego jeśli nie ogarnę ściany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

to jeżeli tak sprawa wygląda to rób i się nie zastanawiaj. z drugiej strony przyczepa to nie prom kosmiczny, lepiej lub gorzej ale idzie naprawić. a mając w perspektywie brak przyczepy robiłbym wszystko żeby została

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BUMERANG
42 minuty temu, Mandigo napisał:

Panowie będę próbował naprawić przyczepę sam z dziadkiem stolarzem bo inaczej mogło by mnie to zabić finansowo ,

Zanim się za to weźmiesz, poczytaj wątki o naprawach. Dużo się dowiesz o materiałach, budowie ścian i technologi napraw. Pomoże Ci to uniknąć wielu błędów. 

Naprawa nie jest trudna za to czasochłonna. Dobrze mieć zadaszone miejsce, gdzie będziesz mógł rozbebeszyć przyczepę.

Trzymam kciuki - powodzenia 👍 :hej:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Jest taki fajny temat Robaka... Hobby i grzebanie paluchem... poszukaj bo ja z telefonu nie mogę trafić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś
49 minut temu, Mandigo napisał:

Cezzar masz napewno rację problem polega na tym że jeśli sprzedam ta przyczepę żona nie zgodzi się na kolejną za żadne skarby świata więc albo naprawię tą albo nie będę miał żadnej , więc jednak zaryzykuję i albo stracę jeszcze więcej kasy albo będę bohaterem domu jak to jeden z kolegów pisał wyżej, pytałem o zaczepy ponieważ muszę zrobić wstępna kalkulację kosztów, oczywiście że nie będę ruszać i kupować niczego jeśli nie ogarnę ściany.

Czyli grunt to dobra motywacja :) Bądź bohaterem (mobilnego) domu, masz wsparcie fachowe (stolarskie), jeśli tylko masz warunki i czas - działaj. Rozsprzedać graty na części za grosze dasz radę. Poczytaj forum (warto, każdy był kiedyś zielony w temacie). Gdybyś - odpukać - nie zdążył z robotą na sezon, zakupy nowych części (najazd itp.) odłóż na sezon jesienno-zimowy. Przed sezonem i w szczycie ceny są "katalogowe" (kto musi kupić, kupi za każdą cenę), po sezonie - można dorwać sporo taniej, z czyszczenia stanów magazynowych itp. (nie patrzyłem na ceny teraz, ale kompletnego nowego AKSa 2004 dawało się dorwać nawet za cirka 800-850 zł [fabryka, w pudełku, wyprzedaż ze sklepu], a nawet sporo taniej przy cenach nowych 1100-1300 zł, ostatniej jesieni kupiłem 2 amortyzatory do cepy praktycznie za cenę jednego w sezonie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×