Skocz do zawartości
Kajetan

Chromowanie kuli haka

Rekomendowane odpowiedzi

ktomek

Żeby kula nie zardzewiała, wystarczy po odczepieniu przyczepy na dłuższy czas (zima) poprostu ją powlec cieńką warstwa smaru. I najlepiej założyć kapturek żeby się nie zmywał i nie brudził.
Przed zaczepieniem campingu zdejmujemy kapturek, czyścimy kule ze smaru , warto odtłuścić benzyną ekstrakcyjną, czy zmywaczem do hamulców i gotowe.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
smok_wawelski

Czy Koledzy którzy piszą o nierdzewności haków są aby pewni że czyni to powłoka chrom lub cynk ?
Czy nie zastanowiliście się że może być to odkuwka ze stali o składzie chemicznym powodującym zwiększona odporność na rudą ?
W Kraku mogę zaprosić do mnie do roboty - przyłożymy spektrometr i będziemy wiedzieć w ciągu kilkunastu sekund  :)
Jedno jest pewne - każda powłoka czy to chrom, czy cynk, złoto czy oksyda ma się nijak do ciernego mechanizmu stabilizatora
@ktomek ma rację - ja byłbym jeszcze bardziej radykalny i minimalistyczny choć można  oczywiście mnożyć  antykorozyjne środki konserwujące, spec smary a następnie zmywacze itp.
Nie szalejmy bo prawda jest taka że na jedną zimę wystarcza nawet silnikowa gnojówka z klekota  i porządne  przetarcie szmatą przed zaczepieniem budy.
Nieco bardziej wyrafinowanym sposobem jest parę roztartych kropli oleju silnikowego lub szczypta smaru jak pisze @ktomeka przed zapięciem jakakolwiek benzyna czy rozpuszczalnik  :)

Edytowane przez smok_wawelski (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łza Włóczynutka

Powlekanie czymkolwiek haka nie ma za bardzo sensu. (Chyba że komuś chodzi o estetykę). Jestem leń - nie zdejmuję haka bo mi się nie chce. Konserwować, wydziwiać ze smarami i kapturkami też mi się nie chce. (Jeśli zaczep miałby jakimś cudem przekorodować, to go wymienię na nowy, będzie taniej niż pieścić go smarami czy chromować po każdej jeździe). Po 3 zimach i 60 000 km hak wygląda tak jak na zdjęciu. Jak widać nic się z nim nie dzieje. Jest jakiś kompletnie nieszkodliwy mikrometr tlenku żelaza, który i tak pewnie sam się zetrze po zaczepieniu przyczepki czy założeniu bagażnika z rowerami.

Przy takim tempie korozji wątpię żeby hak miał się wykończyć wcześniej niż auto. Za kilka/naście lat auto pójdzie na złom a hak przeżyje drugie tyle w innym samochodzie.

DSC00008.thumb.JPG.40338ec50728b4c15aa5514986092339.JPG

Edytowane przez Łza Włóczynutka (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras
11 godzin temu, Łza Włóczynutka napisał:

Powlekanie czymkolwiek haka nie ma za bardzo sensu. (Chyba że komuś chodzi o estetykę). Jestem leń - nie zdejmuję haka bo mi się nie chce. Konserwować, wydziwiać ze smarami i kapturkami też mi się nie chce. (Jeśli zaczep miałby jakimś cudem przekorodować, to go wymienię na nowy, będzie taniej niż pieścić go smarami czy chromować po każdej jeździe). Po 3 zimach i 60 000 km hak wygląda tak jak na zdjęciu. Jak widać nic się z nim nie dzieje. Jest jakiś kompletnie nieszkodliwy mikrometr tlenku żelaza, który i tak pewnie sam się zetrze po zaczepieniu przyczepki czy założeniu bagażnika z rowerami.

Przy takim tempie korozji wątpię żeby hak miał się wykończyć wcześniej niż auto. Za kilka/naście lat auto pójdzie na złom a hak przeżyje drugie tyle w innym samochodzie.

DSC00008.thumb.JPG.40338ec50728b4c15aa5514986092339.JPG

Jak zapniesz na ten hak przyczepę towarową bez AKS to nic się wielkiego nie stanie.Pod warunkiem ,że głowica dociskowa w tym zaczepie  będzie posmarowana smarem.

Ale jak zapniesz zaczep z AKS-em ,którego nie smarujemy smarem to ta cała rdza z kuli haka zafajda nam okładziny cierne i działanie całego AKS-u będzie pod znakiem zapytania.

Myślę  ,że lepiej jednak zadbać o odpowiedni stan kuli haka - IMO     

Edytowane przez Maras (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ktomek

Abstrahując od tego, czy AKS będzie działał poprawnie należy wziąć pod uwagę fakt, że okładziny pracujące na tak szorstkiej i nierównej powierzchni szybko skończą swój żywot.
Nie sa może zabójczo drogie ale swoje kosztują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
smok_wawelski

Jasne że  przypadku skorodowanej porowatej kuli że okładziny szlag trafi dużo szybciej.
Stan powierzchni kuli owszem ma mniejsze znaczenie przy zaczepie  bez stabilizatora  bo trze stal po stali ale smar tutaj też nie załatwi całkowicie sprawy wżerów ....    czy wiecie jak działa a pilnik  lub papier ścierny nawet na zatłuszczonej powierzchni ?

Kolejna sprawa to obawy o zniszczenie kuli przez papier ścierny - przetarcie drobnym papierem /płótnem/włóknina ścierną o gradacji P-200  spokojnie  luzik - zaczep to nie pierścienie tłokowe i gładź cylindra - zapewniam Was  że starcie taką gradacją środka ściernego  warstwy 0,5mm stali  to sporo oj sporo trzeba by się napracować

Osobny temat to taki że  z hakami jeżdżę  prawie 30 lat a Pan Diagnosta SKP robiąc mi przegląd techniczny gdzie w dowodzie jest wbity hak nigdy nie zmierzył mi średnicy kuli haka czy nie przekracza wymiaru granicznego chociaż przy haku parę razy był i testerkiem oświetlenia sie bawił,  czyli nie chcąc komuś wrzucić  na maskę ciągniętego  mojego starego kiosku jarzynowego  - muszę od czasu do czasu wziąć suwmiarkę i zmierzyć kulkę
Nie wiem i nawet nie wnikałem czy to lenistwo pana diagnosty czy też karygodna  luka w procedurach określonych dla przeglądów technicznych -  natomiast będąc  technikiem mechanikiem związanym przez pół życia z badaniami NDT z cała odpowiedzialności mogę powiedzieć że badanie  zużycia kuli nie jest możliwe  poprzez nie zdjęty kapturek - no sorry badanie RT dałoby tu radę ale to nie pomiar średnicy 
Dla mnie nie jest problem wziąć suwmiarkę i zmierzyć   wkurza mnie tylko to że robię robotę za którą komuś już zapłaciłem.
Ale co ma zrobić krawcowa lub dentysta dla których suwmiarka jest przyrządem z kosmosu ?  A przecież ta krawcowa czy dentysta zapłacili za  za ten przegląd i uzyskując wpis w dowodzie maja prawo być pewni że prawidłowo zapięty zaczep nie wyskoczy im z kulki.

Edytowane przez smok_wawelski (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

Auto laweta ciągnąca zarobkowo auta z doczepioną lawetą przy przebiegach 50-60 tyś jest w stanie zużyć zaczep kulowy.Dodam ,że kula haka jest cały czas smarowana. Po około trzech takich wymianach zaczepu kula haka nie ma już odpowiedniej średnicy i hak kwalifikuje się  do wymiany. I jak ktoś pisze / mówi ,że hak jest nie zniszczalny to pisze bzdury.

A wracając do przeglądów na OSKP  to nigdy mi nikt nie sprawdzał poprawności działania gniazda przy haku. Z przyczepami podobnie nikt nawet się nie schylił aby zerknąć na wskaźnik zużycia zaczepu kulowego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
smok_wawelski
13 minut temu, Maras napisał:

Auto laweta ciągnąca zarobkowo auta z doczepioną lawetą przy przebiegach 50-60 tyś jest w stanie zużyć zaczep kulowy

Nie dziwota Maras - wcale mnie to nie dziwi toż to sama fizyka :) 
Siła tarcia jest wprost proporcjonalna do przyłożonej siły i powierzchni styku elementów trących która to w sprzęgu nie jest duża 
im cięższe targasz tym bardziej kula i zaczep jęczy i tym bardziej się zużywa.
Im częściej targasz tym szybciej się zużyje
można by w sumie jeszcze dodać im więcej kręcisz :) 
Im lepiej smarujesz tym mniej trze ale cudów w fizyce niestety nie ma  

Dlatego uważam że kule i jak słusznie zauważyłeś zaczepy również powinny bezwzględnie być kontrolowane na przeglądach technicznych 

Edytowane przez smok_wawelski (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Łza Włóczynutka
3 godziny temu, smok_wawelski napisał:

Siła tarcia jest wprost proporcjonalna do przyłożonej siły i powierzchni styku elementów trących

No nie za bardzo.. Chyba, że fizykę dzielimy na klasyczną, relatywistyczną i smoka_wawelskiego. ;) 

3 godziny temu, smok_wawelski napisał:

cudów w fizyce niestety nie ma

Prawdziwa fizyka to w zasadzie same cuda, zwłaszcza w dziedzinach astrofizyki i fizyki kwantowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
smok_wawelski

No masz racje fizyka to nauka ścisła  a ja wyraziłem się nieścisłe i wyszła fizyka smoka_wawelskiego :) 
Powinienem był napisać że czas życia kuli i zaczepu będzie wprost proporcjonalny do siły i wielkości powierzchni trących oraz intensywności używania sprzęgu.
Mam nadzieje że fizycy mnie nie ukamienują :)

3 godziny temu, Łza Włóczynutka napisał:

fizyka to w zasadzie same cuda, zwłaszcza w dziedzinach astrofizyki i fizyki kwantowej.

tyle ze to nie w sprzęgu :) w sprzęgu cudów nie ma :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×