Skocz do zawartości
witus

Koło manewrowe ... demontować czy nie?

Rekomendowane odpowiedzi

poziom

Ale wiesz, że jak podepniesz przyczepę dodatkowym "łańcuchem" to w razie "W" jedyny sposób jej wyhamowania to będzie wjechanie nią w holownik?

O ile dobrze zrozumiałem Twój wpis. I czy to wtedy będzie bezpiecznie? Nie sądzę.

Już chyba lepiej, żeby leciała w ten rów jak coś. Tak mi się wydaje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

Na łańcuchu powinna jechać za autem -teoretycznie- pod warunkiem ,że mamy odpowiedniej długości łańcuch.  Jak będzie "wisiał" zaczep/dyszel na haku to OK a jak będzie łańcuch za długi czyli  dyszel  będzie szorował po asfalcie to już kicha. 

Edytowane przez Maras (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
poziom

A jak będzie z górki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pjoter

Taki łańcuch to zda egzamin przy lekkiej przyczepce.

Taka ponad tonowa przyczepa czy laweta wytrąci auto z kursu.

Starzy laweciarze jeżdżą właśnie bez kółka manewrowego, linka od zrywki ma zahamować 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BUMERANG
Godzinę temu, AdamH napisał:

 zamocowałem  mocny łańcuch do zaczepu i  zarzucam łańcuch na hak.  Jeżeli popełnię jeszcze raz błąd to odczepiona cepka pojedzie za autem. Uważam, że tak jest najbezpieczniej. W razie "W" cepka się odepnie, hamulec cepki zadziała ale będzie ona jechała w ślad za holownikiem.

Ten sam patent mam w towarówce. Tylko 2 łańcuchy z kółkiem, które zakładam na hak przed zapięciem. 

Gdyby coś zmasakruje mi zderzak ale nikogo nie zabije.

Też mi się raz udało pojechać z w ogóle nie zapiętym zaczepem ( był ruski i tak się dało - już go wymieniłem ) Przejechałem z 50 metrów i nie zgubiłem towarówki :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Laweciarzr jeżdżą bez kółka bo go nie potrzeba, laweta sama trzyma poziom bo jest na 4 kołach. 

 

Wątpie że któryś wpadł na to żeby zdemontować żeby przyczepa po odpięciu w dobrą stronę poszła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
AdamH

Moje auto jest o tonę cięższe niż cepka.

Tył pickupa wszystko zniesie.

Myślę, że zahamuję, nawet z górki.

Wolę te przypadłości o których piszecie niż puścić taran 1700kg  komuś z naprzeciwka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pjoter
12 minut temu, jacekzoo napisał:

Laweciarzr jeżdżą bez kółka bo go nie potrzeba, laweta sama trzyma poziom bo jest na 4 kołach. 

Oo Jacku to pokaż mi taką lawetę bo ja jeszcze takiej nie ciaglem.

Każda jest tak wyważona że dyszel nurkuje co prawda w ziemię nie uderzy ale jest przy samej ziemi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pjoter

No faktycznie 1 i 3 stoją równiutko.

Ta druga już się pochyla a ja mam Wiolę to dyszel zatrzymuje się gdzies 10cm nad ziemią.

Jak pozyczalem to tak samo leciały do orzodu

Ale chyba to też były Wiole

Edytowane przez Pjoter (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Maras

Nowe to trzymają fason czyli poziom. Ale po kilku tygodniach przednia oś szybciej klęka i laweta nurkuje przodem. Jak laweciarz ma zdrowy kręgosłup to podniesie na hak a jak już doznał kontuzji to kółko robi robotę z podczepianiem.

Aby odpowiedzieć na pytanie czemu przednia oś szybciej klęka to odpowiem ,że większość aut laweciarzy nie nadaje się do tego aby ciągać nimi lawety zarobkowo .Tu na myśli mam szariki i inne trojaczki które mają 2T na haku  a jak nie mają to mają mieć....  i aby poprawić właściwości jezdne czyli prędkość przelotowa 80-90 km/h pakuje się auto bardziej na przód lawety dociążając hak czego efektem jest większe obciążenie osi przedniej lawety. Na suchej nawierzchni jest nieco lepiej ale na mokrej to już partyzantka oszołomów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pjoter

Teraz patrzę na nowe Wiole to tak mają.

Zależy jaka lawetą.

Musi być nacisk nawet pustej lawety na hak

Edytowane przez Pjoter (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
czyś

Chwila, moment, w UN Alko w cepie kempingowej przynajmniej, kółko najazdowe jest wewnątrz trójkąta dyszla, przy lewym ramieniu dyszla. Kółko podciągnięte do góry (korbą, i w obejmie), blokuje się na sztywno, nadając teoretycznie "kierunek ucieczki" cepy w prawo (na wypadek "W"), ale cepa z najazdem zerwana z haka zaciąga hamulce (linka-zrywka UN), cepa jest przeważona na przód, leci na dyszel do asfaltu, ale przede wszystkim hamuje, nieruchome kółko może w niewielkim stopniu ją pokieruje (nawet jeśli nie ma płozy).

W towarówkach przeważnie kółko jest na zewnątrz dyszla, w obejmie, ale podniesione (korbą i w obejmie), i tak zablokuje się o obejmę, w pozycji równoległej do ramienia dyszla, czyli kręcić się nie będzie.

(tylko z max. podniesionym korbą i w obejmie, zablokowanym równolegle do dyszla zawsze jeździłem, jeżdżę i raczej będę jeździł)

I teraz, albo przyczepa hamowana, albo nie.

Jak hamowana, musi mieć luz na zadziałanie linki zwalniającej hamulec. Zapinanie jej łańcuchem na dyszel "bo lepiej jak pojedzie za holownikiem" to trochę bez sensu, bo nie zacznie sama hamować za holownikiem, tylko w skrajnym przypadku (przy próbie wyhamowania holownikiem odpiętej i podwieszonej  z założenia ciężkiej cepy, w której nie mają za bardzo jak zadziałać hamulce, wszak linka jest dłuższa od łańcucha) cepa walnie z pełnym impetem w tył i postawi holownik bokiem, lub zmieni tor jazdy holownika, tyle że nie wiadomo w którą stronę (np. wypchnie przód holownika na pas przeciwny na czołówkę, i to będzie moment, i nic z tym się nie zrobi, nie zdąży się, czy złoży zestaw w scyzoryk). Prosty sposób na wpakowanie całego zestawu łącznie z holownikiem do rowu, na pobocze, chodnik, albo na czołówkę, lub rolkę całości. Zablokowane kółko, choćby ustawione ze skosa, będzie tarło o podłoże jak płoza, a nawet, to jeśli jest po lewej stronie od osi cepy i nieznacznie (wg skosu dyszla) skierowane w prawo, to siły się praktycznie zrównoważą (opór po lewej stronie od osi cepy będzie ciągnął cepę w lewo, kierunek ustawienia kółka - w prawo). 

Lekka, jako że nie ma hamulców, ma wisieć na haku, i jak wisi, to teoretycznie te 750 kg ma dać się wyprowadzić i zahamować holownikiem, i tu podniesione i zablokowane kółko nie ma praktycznego znaczenia. 

Na odpadnięcie haka, to ani to, ani to nie pomoże. A lawety... żyją swoim życiem, film zapewne znacie (stan hamulców był raczej nie halo, ledwie "spowalniała" ta lawetka):

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×