Skocz do zawartości
ed

Ku przestrodze .........

Rekomendowane odpowiedzi

reflexes

Z psami różnie bywa i nigdy nie można być pewnym w 100% z jakim mamy do czynienia. 

Miałem parę lat temu Golden Retrievera. Golden jak to golden, ciele jakich mało. Przez połowę swojego życia nawet szczekać nie potrafił. Nauczył się jak miał z 5 lat od psa sąsiadów :lol: . Lubił wszystkich i nigdy nie przejawiał agresji wobec ludzi czy innych stworzeń. Jedynie koty na podwórku ganiał ale też raczej w celach rozrywkowych. Kiedyś musieliśmy wyjechać i przez kilka dni mój ojciec przyjeżdżał z kolegą, rano przed pracą wypuścić go na ogródek, a wieczorem zamknąć w domu. Któregoś kolejnego już dnia gdy tylko otworzył drzwi od domu, pies wystartował na tego kolegą z pianą na pysku. Pies znał człowieka, bo nie była to pierwsza taka sytuacja. Szczęście było takie, że kolega został za ogrodzeniem, a furtka był zamknięta, bo kto wie co by się stało. To był jeden jedyny raz i więcej się to nie powtórzyło, mimo, że kolega pojawiał się z ojcem jeszcze nie raz i nie dwa. Coś musiało się wydarzyć w ciągu nocy kiedy pies był zamknięty w domu, że się przestraszył i tak zareagował. 

Teraz ze względu na częste wyjazdy mamy kieszonkowego Shih tzu i jakoś też nie wyobrażam sobie prowadzać go w kagańcu. Na smyczy chodzi zawsze, bo po pierwsze to szczyl jeszcze (5 miesięcy), a po drugie pies niezależny więc musi być pod kontrolą :hehe: . 

Co do psów morderców to ostatnio mój stereotypowe myślenie o tych psach legło w gruzach. Poznaliśmy na pewnym zlocie ludzi, który mają amstafa. Psisko wielkie, piękne i budzące respekt. Właściciele zawsze mówią, że to pies morderca tylko proszą żeby tego głośno nie mówić, bo ona jeszcze o tym nie wiem :lol:.  Psica jest wybitnie spokojna, bardzo lubi się bawić, słucha się praktycznie każdego i całej rozciągłości zaprzecza utartej opinii o tej rasie. Nawet na mojego kieszonkowca nie szczekała jak ten łaził za nią krok w krok i co chwila ją zaczepiał.  Fakt jest jednak taki, że jak wskakiwała mi na kolana i patrzyła głęboko w oczy to skronie rosiły mi się w ułamku sekundy. Widok jej pyska kilkadziesiąt centymetrów od moje twarzy powodował u mnie pewien niepokój ale zupełnie bezpodstawny, bo jak wspomniałem jest to amstaf z charakterem pluszowego misia :D  .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo

Psa na stos, uśpić morderce bo pogryzł niewinne dziecko. A rodzice wielce zdziwieni bo nigdy nie był agresywny....

https://demotywatory.pl/4894336/Jak-rodzice-bez-wyobrazni-pozwalaja-dziecku-meczyc-psa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00
42 minuty temu, jacekzoo napisał:

Psa na stos, uśpić morderce bo pogryzł niewinne dziecko. A rodzice wielce zdziwieni bo nigdy nie był agresywny....

https://demotywatory.pl/4894336/Jak-rodzice-bez-wyobrazni-pozwalaja-dziecku-meczyc-psa

No niestety. A najgorsze, że ktoś to nagrywa i obserwuje. Pies widać, że jest w niekomfortowej dla niego sytuacji, ale w końcu dziabnie jak mnie kiedy miałem chyba z 6 lat i też postanowiłem pomęczyć swojego psa. Krzyknąłem mu do ucha. Odwinął się i mnie nawet nie dziabnął a po prostu chwycił. Skończyło się w szpitalu na zszywaniu wargi, założyli mi 2 czy 3 szwy :D Już więcej go nie męczyłem :D Szybka lekcja to była...

Edytowane przez jacek00 (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Commander

Pomęczyć mógł bym właściciela tego pieska...też z nudów jak ten bachor.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

Coraz częściej mówi się o tym że fajerwerki mają negatywny wpływ na psy, czy naprawdę Wasze psy
tak strasznie się boją w Sylwestra przez te kilka czy kilkanaście minut?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacek00
Coraz częściej mówi się o tym że fajerwerki mają negatywny wpływ na psy, czy naprawdę Wasze psy
tak strasznie się boją w Sylwestra przez te kilka czy kilkanaście minut?
Mój ma wywalone. Ale wielu właścicieli się źle zachowuje podczas tego dnia, i potęgują u psa strach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr

Bo się tak zastanawiam  czy miasta faktycznie rezygnują z fajerwerków na Sylwestra ze względu na psy 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
szary11

Mieliśmy wilczyce, która na strzały była bardzo wyczulona i mocno się denerwowala, ciężko było ja uspokoić, próbowała się chować w irracjonalnych miejscach (otwierała np. szafki, wyciągała z nich rzeczy i próbowała wejść, czy pod choinkę), wchodziła na ręce, nie reagowała na komendy... Problem był 😕

Ale jej nastepczyni za to nic sobie nie robiła że strzałów czy huków. Były hej praktycznie obojętne. 

Teściów York potrzebuje bliskości, bo sama lata po domu amoku oszczekiwając wszystko wokół. 

Teoretycznie niby nic nie dzieje się po Sylwestrach ale zwierzaki z pewnością przeżywają strzały mocno. Coś w tym jest, że miasta rezygnują ze strzelania. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maciejek34

Mój w tamtym roku nie chciał w ogóle wychodzić, chował się po kątach, w tym roku było trochę lepiej, ale ogólnie w te dni spacer kończy się po jakimś wystrzale

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

U nas doberman bał się panicznie i chował gdzie się da. Jego następca pierwsze 4 lata podziwiał fajerwerki do tego stopnia że wychodził na każdy strzał przed dom i czekał na kolejne plus odpalał z nami. Od tego roku dostał paniki, dygotu i chciał wskakiwać na kolana. 

Gdyby to trwało 15min byłoby do przeżycia. W tym roku było lepiej bo o 0.30 strzały ucichły a rok temu trwały do 4 rano. Jednak przed sylwestrem "przygotowania" trwają kilka dni a w sylwestra strzały od 16tej co kilka minut. Dla psów to wojna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
tomekk

Witam

Dla mojego Shih Tzu to dramat, dygocze, boi się wyjść załatwić potrzeby fizjologiczne, a że fajerwerki w okolicy nie są tylko o północy w Sylwestra, to problem jest od dnia poprzedzającego do dnia następnego, czyli 2 dni. Jak jest już cicho to np.dzisiaj około 2 w nocy dopiero mógł się załatwić.

Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pjoter

Mój pies się nie bał.

Nie bardzo rozumiem ta akcje/ nagonkę na te fajerwerki w sylwestra.

Przecież na te półgodziny można z pupilem zamknąć się w łazience czy w piwnicy.

No i tym(osobą publicznym w mediach)  co tak mocno przeszkadza strzelanie w sylwestra nie przeszkadza już strzelanie WOŚP

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Krzysztof75

Szkoda,że nie rozumiesz.Dodałbym coś jeszcze,ale....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pjoter

Nie krępuj się, przecież można kulturalnie konwersować.

Sylwester jest czymś wyjątkowym a fajerwerki są częścią tego święta.

Czemu nikomu nie przeszkadzały 30lat temu 100 i więcej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cezarr
1 godzinę temu, Pjoter napisał:

Czemu nikomu nie przeszkadzały 30lat temu 100 i więcej.

Wiesz teraz mężczyźni zaczęli się malować to i może z psami jest coś nie tak 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×