Skocz do zawartości
kopczyn

Kolizja przyczepa Adria likwidacja szkody

Rekomendowane odpowiedzi

Helmut
20 godzin temu, Jarosław69 napisał:

Swoje do cwaniaków już powiedziałeś więc nie widzę sensu powtarzania. Uwierz mi - Twoje zdanie i zapewnienia mają dla nich wartość papieru toaletowego i są zapewne przyczynkiem do żartów pracowników  na temat "filozoficznego" klienta.  Ale się upierdliwy trafił...... a zabawa nie jest z ich pieniędzy. Gadka do ściany.

Zabawa dla zabawy i odwlekanie w czasie.

To co napisałeś jest prawdą,  ale "kopczyn" nie ma już teraz innego wyjścia jak iść ze swoją sprawą do sądu bo dalszy "dialog" z PZU jest bezcelowy.  Poszkodowany (przepraszam , że tak piszę) czy mu się to podoba czy nie, będzie zobowiązany przed sądem uzasadnić wysokość swojego roszczenia. 

Tak na marginesie, z jednej strony PZU które jak straci na rozprawach sądowych w skali roku, milion czy kilkanaście milionów to kropelka w morzu w porównaniu do kwot jakie oszczędzają tylko w jednym tygodniu  "skubiąc" poszkodowanych na zaniżonych kalkulacjach naprawy w skali całego kraju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jacekzoo
6 minut temu, Helmut napisał:

będzie zobowiązany przed sądem uzasadnić wysokość swojego roszczenia. 

Nie zgodzę się, pzu nie odpowiadając w terminie na reklamację w której napisał i uzasadnił kwotę jakiej żąda, zgodziło się na tą wycenę, oni już nie mają możliwości z tym się nie zgodzić. Teraz zostaje kwestia napisanie mądrego wezwania do zapłaty i tyle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
pawel1966

dasz sobie radę...nawet z PZU

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kopczyn
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, jacekzoo napisał:

Nie zgodzę się, pzu nie odpowiadając w terminie na reklamację w której napisał i uzasadnił kwotę jakiej żąda, zgodziło się na tą wycenę, oni już nie mają możliwości z tym się nie zgodzić. Teraz zostaje kwestia napisanie mądrego wezwania do zapłaty i tyle

Dokładnie tak, na ten moment temat uzasadniania roszczeń został zamknięty na mocy ustawy. Ubezpieczyciel musi przyjąć za zasadne roszczenie, jednak jest ryzyko że będzie opierać się z wypłatą ( np. powołując się na bzdurny art. z KC dotyczący zasad współżycia społecznego ). Owszem sprawa może skończyć się w sądzie - ale wtedy zdaje mi się że trzeba w innym trybie uzyskać jedynie nakaz zapłaty - można to chyba nawet zrobić przez e-sąd. O ile w przypadku spornych kwestii dot. wyceny szkody między ubezpieczycielem a klientem sprawę rozstrzyga sąd. O tyle w moim przypadku, z prawnego punku widzenia sporu o wycene z TU już nie ma tylko o wypłatę. Rzecznik Finansowy oraz Urząd Komisji Nadzoru Finansowego mają narzędzia do ukarania podmiotu za uchylanie się od wypłaty odszkodowania - wysłałem wczoraj do PZU pismo wspominając o tych instytucjach

Edytowane przez kopczyn (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec

Nie chcę oczywiście usprawiedliwiać PZU, nie mam jednak wątpliwości że rżną klientów i poszkodowanych przez nich kierowców tylko po to aby wyjść na swoje.

Mam duże wątpliwości czy w naszych realiach przeszłoby unormowanie rynku ubezpieczeń. Czy klienci przeżyli by podniesienie składek za komunikację ( i OC i AC) dwu krotnie jakby mieli 100% gwarancji na uczciwe potraktowanie siebie i poszkodowanych po szkodzie.  Jak myślicie ? jakby kolega Kopczyn dostał na start kilka miesięcy temu ok 38.000zł a stracił wrak i nerwy ?

statystyki ubezpieczycieli są jawne i można sobie w sieci poszukać. Rentowność produktów AC sięga często mniej niż 1%, OC na dziś mniej więcej wychodzi globalnie na zero, tylko szkody będą spływać jeszcze kilkanaście lat (więc będzie duże manko).

Piszemy w innych tematach, że na zachodzie prawie każda szkoda kończy się całką, później szrot jedzie do nas gdzie stanowi zagrożenie na drodze dla wszystkich (największe dla właściciela). U nas na siłę często nie oddaje się auta do ASO, bo całka pewna tylko robi po garażach aby śmigało dalej.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Helmut
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, maarec napisał:

Nie chcę oczywiście usprawiedliwiać PZU, 

Powiedzmy sobie jasno , że "ubezpieczeniowi cwaniacy" zepsuli rynek doszczętnie, co dzisiaj rykoszetem odbija się na nas wszystkich. Oni wiedzą jak swoje wyegzekwować od ubezpieczyciela i przed sądem. Nie którzy zrobili sobie stałe źródło dochodu. Teraz z takim źródłem dochodu coraz częściej utożsamiają się zakłady blacharskie, które są nieuczciwe w swoich naprawach a ASO w tym bierze czynny udział. To jest odwieczna wojna między nimi.  Temat bardzo trudny. Z autopsji powiem tylko, że synek słynnej kancelarii prawniczej z województwa lubuskiego rozbił w roku kalendarzowym BMW X6 , 3-razy i za dwoma pierwszymi razami wypłacono mu prawie 80% wartości pojazdu uwzględniając to jako szkodę całkowitą a za trzecim razem ubezpieczyciel przyłożył się do sprawy i postarał się obejrzeć miejsce zdarzenia (drzewo) pod Szamotułami w które miał podobno uderzyć. Dostał wyrok w zawieszeniu ale swoje grubo ponad 300 tys. za wcześniejsze szkody  zainkasował.  A ile jest podobnych spraw ? tysiące !

Edytowane przez Helmut (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kopczyn
Napisano (edytowane)

sprawa powinna być oczywista - za szkodę ubezpieczyciel powinien uczciwie zapłacić - ludzie rezygnują z dochodzenia swoich roszczeń bo boją się walki z ubezpieczycielem, ubezpieczyciel do doskonale wykorzystuje. Natomiast zastanawia mnie sam koszt likwidacji szkody. W systemie PZU mam zaznaczone z 5x oględziny z lokalizacja od wroclawia do warszawy przy czym rzeczywista wizyta rzeczoznawcy była 1x . Dodatkowo kilka pism, ktore ktoś musi pisac... no sami się domyślacie

Edytowane przez kopczyn (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec
34 minuty temu, Helmut napisał:

Powiedzmy sobie jasno , że "ubezpieczeniowi cwaniacy" zepsuli rynek doszczętnie, co dzisiaj rykoszetem odbija się na nas wszystkich. Oni wiedzą jak swoje wyegzekwować od ubezpieczyciela i przed sądem. Nie którzy zrobili sobie stałe źródło dochodu. Teraz z takim źródłem dochodu coraz częściej utożsamiają się zakłady blacharskie, które są nieuczciwe w swoich naprawach a ASO w tym bierze czynny udział. To jest odwieczna wojna między nimi.  Temat bardzo trudny. Z autopsji powiem tylko, że synek słynnej kancelarii prawniczej z województwa lubuskiego rozbił w roku kalendarzowym BMW X6 , 3-razy i za dwoma pierwszymi razami wypłacono mu prawie 80% wartości pojazdu uwzględniając to jako szkodę całkowitą a za trzecim razem ubezpieczyciel przyłożył się do sprawy i postarał się obejrzeć miejsce zdarzenia (drzewo) pod Szamotułami w które miał podobno uderzyć. Dostał wyrok w zawieszeniu ale swoje grubo ponad 300 tys. za wcześniejsze szkody  zainkasował.  A ile jest podobnych spraw ? tysiące !

Temat rzeka, szkody lipne, wyłudzenia, zmowy blacharzy z likwidatorami czy działanie kancelarii odszkodowawczych.  Ja osobiście mam wgląd w szkody naszych dużych klientów, aktualnie jestem na etapie wznowień ich polis rocznych OC - nazwijmy to działalności. Robię raporty szkód za ostatnie 15 lat a u rekordzisty od roku 1993. Segreguję sobie szkody na podstawie wysokości odszkodowań wypłaconych. W 90% przypadków pierwsze 10-30 najdroższych szkód to szkody osobowe, gdzie kontakt jest wyłącznie przez kancelarię. Mówimy tu o kwotach idących w dziesiątki tyś zł i więcej. Najciekawsze jest to, że duże pożary wychodzą taniej niż złamana ręka u emerytki, której nawet niezdolności do pracy nie trzeba było pokrywać.

W ten sposób również w komunikacji szybko dojdziemy do składek minimalnych na poziomie 1000zł za gołe OC w mniejszych miastach dla klientów bezszkodowych. W miastach typu Wrocław, Warszawa, Poznań, Kraków to dziś prawie norma.

 

7 minut temu, kopczyn napisał:

sprawa powinna być oczywista - za szkodę ubezpieczyciel powinien uczciwie zapłacić.

I już :yes:.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kopczyn
Napisano (edytowane)

Był taki krótki okres w latach 90, że szkodę likwidował zakład ubezpieczeń. Co oznaczało że klient dostawał gotówkę do ręki tylko przy szkodzie całkowitej i pojazd był zabierany przez TU, naprawy były regulowane wyłącznie na podstawie faktury, dlatego w tamtym czasie ludzie woleli kupić część fabrycznie nową i naprawić samochód w specjalistycznym warsztacie aby mieć oryginał nowy i dobry. Potem to się zmieniło, ubezpieczyciele zaczeli wypłacać gotówkę na podstawie wycen - a poszkodowani kupowali części na giełdzie, najlepiej w kolorze nadwozia, lawiny kradzieży samochodów nie dało się zatrzymać, to był ten moment kiedy samochody przestały ginąć w celu przebicia numeru i ponownej rejestracji a zaczęły być rozbierane na części. Potem ubezpieczyciele zauważyli że skoro poszkodowany i tak często korzysta z części używanych to przyjęło się wyceniać naprawy na częściach używanych z amortyzacja części itp. - tak właśnie rozpoczęła się ta choroba. Jeśli chodzi o opłacalność działalności TU - to nie jest tak jak wykazują ubezpieczyciele że się nie opłaca - gdyby się nie opłacało to by tą działalnością się nie zajmowali, wskaźniki TU wyglądają tak, bo jest możliwość w ramach danego towarzystwa łatwej optymalizacji kosztowej. Zauwazcie ze wiekszosc reklam TU dotyczy wlasnie komunikacji - gdyby się nie opłacało nikt nie inwestowałby w takie kampanie reklamowe i utrzymywanie olbrzymiej infrastruktury likwidacji szkód - przecież komunikacja generuje największą ilość szkód. 

Edytowane przez kopczyn (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tsport
W dniu 6.12.2018 o 10:47, maarec napisał:

Nie chcę oczywiście usprawiedliwiać PZU, nie mam jednak wątpliwości że rżną klientów i poszkodowanych przez nich kierowców tylko po to aby wyjść na swoje.

Mam duże wątpliwości czy w naszych realiach przeszłoby unormowanie rynku ubezpieczeń. Czy klienci przeżyli by podniesienie składek za komunikację ( i OC i AC) dwu krotnie jakby mieli 100% gwarancji na uczciwe potraktowanie siebie i poszkodowanych po szkodzie.  Jak myślicie ? jakby kolega Kopczyn dostał na start kilka miesięcy temu ok 38.000zł a stracił wrak i nerwy ?

statystyki ubezpieczycieli są jawne i można sobie w sieci poszukać. Rentowność produktów AC sięga często mniej niż 1%, OC na dziś mniej więcej wychodzi globalnie na zero, tylko szkody będą spływać jeszcze kilkanaście lat (więc będzie duże manko).

Piszemy w innych tematach, że na zachodzie prawie każda szkoda kończy się całką, później szrot jedzie do nas gdzie stanowi zagrożenie na drodze dla wszystkich (największe dla właściciela). U nas na siłę często nie oddaje się auta do ASO, bo całka pewna tylko robi po garażach aby śmigało dalej.

 

Kolego maarec, rentowność na produktach można pokazać tak jak ktoś chce aby było pokazane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
maarec
48 minut temu, Tsport napisał:

Kolego maarec, rentowność na produktach można pokazać tak jak ktoś chce aby było pokazane.

Wiadomo. Ja widzę swoje polisy i poziom szkodliwości.  Wszystko da się przedstawić na różne sposoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kopczyn
Napisano (edytowane)

PZU jedzie po bandzie, na portalu statusu sprawy fabrykują i dodaja dokumenty z data wsteczną, ktorych zapimnieli mi przedstawic w toku sprawy. informacje jakie prawa mi przysluguja jako poszkodowanemu, pełne wyceny szkod  z poprawionymi danymi pojazdu itd. Wogole to skandal ze ich system na to pozwala. Dzwonilo 2 panow incognito z ogloszenia dopytac sie o zakup wraku : z pytaniami typu, jak doszlo do wypadku, czy daloby sie to latwo naprawic, czy jestem prawnym właścicielem - udawali glupiutkich klientow, ale takich pytań nie zadaje nawet idiota - podejrzewam ze to prowokacja PZU. Etyka działań tej firmy jest poniżej dna.

Edytowane przez kopczyn (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MARIOczy
14 minut temu, kopczyn napisał:

PZU jedzie po bandzie, na portalu statusu sprawy fabrykują i dodaja dokumenty z data wsteczną, ktorych zapimnieli mi przedstawic w toku sprawy. informacje jakie prawa mi przysluguja jako poszkodowanemu, pełne wyceny szkod  z poprawionymi danymi pojazdu itd. Wogole to skandal ze ich system na to pozwala. Dzwonilo 2 panow incognito z ogloszenia dopytac sie o zakup wraku : z pytaniami typu, jak doszlo do wypadku, czy daloby sie to latwo naprawic, czy jestem prawnym właścicielem - udawali glupiutkich klientow, ale takich pytań nie zadaje nawet idiota - podejrzewam ze to prowokacja PZU. Etyka działań tej firmy jest poniżej dna.

ALE JAJA :look::look::look::look::look: robiłeś zrzuty ekranowe?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kopczyn
Napisano (edytowane)

jak juz temat był dojrzały przed ostatnim moim pismem, to ściągnąlem wszystkie dokumenty do siebie na kompa, ale nie przewidziałem że mogą dodawać nowe pozycje. Straszyłem skarga do KNFu i wnioskiem o ukaranie do RF, teraz to chyba jeszcze powinienem dorzucić prokuratora.

Edytowane przez kopczyn (wyświetl historię edycji)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Helmut
22 minuty temu, kopczyn napisał:

PZU jedzie po bandzie, na portalu statusu sprawy fabrykują i dodaja dokumenty z data wsteczną, ktorych zapimnieli mi przedstawic w toku sprawy. informacje jakie prawa mi przysluguja jako poszkodowanemu, pełne wyceny szkod  z poprawionymi danymi pojazdu itd. Wogole to skandal ze ich system na to pozwala. Dzwonilo 2 panow incognito z ogloszenia dopytac sie o zakup wraku : z pytaniami typu, jak doszlo do wypadku, czy daloby sie to latwo naprawic, czy jestem prawnym właścicielem - udawali glupiutkich klientow, ale takich pytań nie zadaje nawet idiota - podejrzewam ze to prowokacja PZU. Etyka działań tej firmy jest poniżej dna.

Nie chcę się powtarzać, ale nastąpił etap drugi "noweli" (przepraszam za ironiczny ton , nie chce ciebie ani nikogo urazić) - a mianowicie kompletowanie dokumentów na wokandę. Tu rozchodzi się teraz walka o wycenę pozostałości, to co napisałem w na początku wątku. Faktem jest , że naprawa jest nieopłacalna i tego nikt nie zakwestionuje ale w sądzie będzie walka o wycenę pozostałości. Tylko o wycenę wartości przed szkodą i wycenę pozostałości po szkodzie, o to będzie walka. Nie mam żadnych wątpliwości ! Reszta będzie nie istotna. 

Załóżmy, że "fiutek" z PZU zadzwonił i zapytał ciebie o cenę twojej rozbitej przyczepy i przykładowo zażądałeś za nią w tym stanie 15 tys. i tyle PZU zawnioskuje przed sądem. Rozmowa zapewne nagrana będzie dowodem.  Zapewne do sprawy zostali skierowani starszy likwidator "Adam Fiutowski" oraz młodsza referent "Izabela Cwaniak".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×